Nastroje dekadenckie i próby ich przezwyciężenia w poznanych utworach poetyckich.

Dekadentyzm(termin oznaczający schyłek, upadek) był kierunkiem w literaturze epoki Młodej Polski, czerpał on wiele z pesymistycznej filozofii Schopenhauera. Nurt ten charakteryzował się wyrażaniem poczucia niemocy, bezsensu i beznadziejności ludzkiej egzystencji. Fascynacja poetów tymi stanami psychicznymi widoczna w ich twórczości stanowi również próbę oswojenia się z nimi i ich przezwyciężenia.

W wierszu Charlesa Baudelaire pt. „Danse macabre”, poeta przedstawiÅ‚ szkielet odziany w modne, stylowe ubrania. Podobna tematyka przewijaÅ‚a siÄ™ w utworach Å›redniowiecza i baroku, kiedy to, można to Å›miaÅ‚o powiedzieć, jej celem byÅ‚o po prostu oswojenie siÄ™ ze Å›mierciÄ…. Podobnie rzecz ma siÄ™ i z tym wierszem, choć nie da siÄ™ zaprzeczyć, że wizja ta jest dość przerażajÄ…ca, ponieważ przypomina o nieuchronnym koÅ„cu życia i kruchoÅ›ci czÅ‚owieka wzglÄ™dem tego zjawiska. Ale nie na darmo poeta mówi: „Wszak powab okropnoÅ›ci - silnych jeno kusi!”. Podobnie rzecz ma siÄ™ w przypadku wiersza pt. „Padlina”, który wrÄ™cz naturalistycznym opisem rozkÅ‚adu tytuÅ‚owej padliny, przypomina o nieuchronnoÅ›ci Å›mierci. Ale w utworze tym znajduje siÄ™ pewna furtka otwarta dla nadziei „Powiedz, czerwiowi, który bÄ™dzie ciÄ™ beztrosko/ToczyÅ‚ w mogilnej ciemnoÅ›ci,/ Powiedz, żem ja zachowaÅ‚ formÄ™ i treść boskÄ…/Moich spróchniaÅ‚ych miÅ‚oÅ›ci!”, sÅ‚owa te zapewne odnoszÄ… siÄ™ do twórczoÅ›ci tego poety, która zapewni mu pewien rodzaj nieÅ›miertelnoÅ›ci. W utworze pt. „Albatros” Baudelaire’a, przedstawia on poetÄ™ jako „ksiÄ™cia na obÅ‚oku”, ale który jest „szpetny z bliska”. Jest to odzwierciedleniem tragizmu czÅ‚owieka twórczego, którego talent uskrzydla, ale równoczeÅ›nie nie pozwala mu przystosować siÄ™ do spoÅ‚eczeÅ„stwa, bowiem „o swe skrzydÅ‚a olbrzymie potyka.”.

Poezja Kazimierza Przerwy-Tetmajera jest przykÅ‚adem rodzimej twórczoÅ›ci przesiÄ…kniÄ™tej duchem dekadentyzmu. Z poznanych wierszy widać to szczególnie w trzech jego utworach „Nie wierze w nic...”, „Koniec wieku XIX”, „Evviva l’arte” i „Ja, kiedy usta...”. W pierwszym z tych wierszy już pierwsza linijka stanowi swoisty manifest dekadenta „Nie wierze w nic, nie pragnÄ™ niczego na Å›wiecie”. Sonet ten jest typowym przelaniem na papier dekadencji, jest w nim wyrażona rezygnacja, poczucie niemocy i beznadziejność. Ale pod koniec tego utworu poeta przedstawia sposób wyjÅ›cia z tego doÅ‚u, a jest nim poddanie siÄ™ stanowi Nirwany, Å›wiadczy o tym fragment „i jedno mi już tylko zostaÅ‚o pragnienie/Nirwany”. Jest to niewÄ…tpliwie zaczerpniÄ™cie z filozofii Schopenhauer’a. W „KoÅ„cu wieku XIX” poeta prowadzi dialog z czÅ‚owiekiem z koÅ„ca wieku, czyli dekadentem. Widzimy zadane dwanaÅ›cie pytaÅ„, które być może sÄ… jakimiÅ› propozycjami, traktujÄ…cych o istocie życia, w odpowiedzi otrzymujemy także pytania, które wyjaÅ›niajÄ… nam w istocie bezsensowność rzeczy o których toczy siÄ™ ta rozmowa. SÄ… one wyrazem problemów trapiÄ…cych tych „ludzi koÅ„ca wieku”, a uzmysÅ‚awiajÄ… nam beznadziejność i naszÄ… niemoc. Przedstawieniem tych uczuć sÄ… tak obrazowe sÅ‚owa koÅ„ca tego utworu „GÅ‚owÄ™ zwiesiÅ‚ niemy”. Także wiersz pt. „Evviva l’arte” jest jakby manifestem dekadentów, mówiÄ…cym o ich trudnoÅ›ciach, silnej niechÄ™ci wobec tzw. filistrów, a przede wszystkim o wyjÅ›ciu z trawiÄ…cych ich problemów, a sÄ… nimi sÅ‚owa „i chociaż życie nasze nic niewarte: evviva l’arte!”. Poeta poprzez postawienie sztuki na najwyższym miejscu i w jej kontemplacji, a uznania reszty za Å›mieć, znajduje ucieczkÄ™ od cierpieÅ„ życia. Jest to również motyw zaczerpniÄ™ty z filozofii Schopenhauer’a. W ostatnim z wspomnianych przeze mnie utworów Kazimierza Przerwy-Tetmajera, poeta jako ucieczkÄ™ od cierpieÅ„ znajduje w miÅ‚oÅ›ci erotycznej, o czym Å›wiadczy poniższy fragment „chcÄ™ czuć najwyższÄ… roskosz – zapomnienia...”.

Dekadent postawiony wobec kryzysu wartości, które wyznawała otaczająca go społeczność, uciekał w całkowitą opozycje do otaczającego go świata. Co związane często było z poczuciem własnej niemocy, słabości i braku wyjścia z beznadziejności. A powodowało ucieczkę w uwielbienie sztuki, w szukaniu stanu wyzwolenia w nirwany lub miłości zmysłowej. Pokolenie dekadentów było więc nie wątpliwie pokoleniem tragicznym.