"Czy narysujesz mi baranka?"- przedstawienie Mały Książe
W Å›rodÄ™, dwudziestego kwietnia, klasa druga „f” wybraÅ‚a siÄ™ na przedstawienie. ByÅ‚ to dzieÅ„ teatru, wiÄ™c nie byliÅ›my jedynymi, którzy wpadli na taki pomysÅ‚. To wszystko nie odbyÅ‚o siÄ™ w teatrze, ale w specjalnej sali, co, musze przyznać, sprzyjaÅ‚o grajÄ…cym w nim aktorom.Przedstawienie zatytuÅ‚owane byÅ‚o „MaÅ‚y Książe” i byÅ‚o adaptacjÄ… książki Antoibe de Saint Exuperylego. Do Bydgoszczy przyjechali aktorzy z dalekiego Krakowa stanowiÄ…cy grupÄ™ o nazwie „Teatr Współczesny”. Wszystko wyreżyserowaÅ‚ Bartosz Jarzymkowski. W rolÄ™ matki wcieliÅ‚a siÄ™ Agnieszka Ciamciara, a Anna MiÅ›kiewicz na czas spektaklu byÅ‚a Różą. MaÅ‚ego ksiÄ™cia zagraÅ‚ pan Jarzymkowski, a niesfornym sÄ…siadem byÅ‚ Jan Molicki. ScenografiÄ… zajęła siÄ™ Aleksandra Romanowska, a opracowaniem muzycznym Robert Gibes. Adaptacja tekstu byÅ‚a dzieÅ‚em Agnieszki Ciamciary.
Gra aktorów była bezbłędna, szczególne wrażenie zrobił na mnie Jan Molicki, który spośród swojej roli sąsiada wcielił się w wiele innych, nieco mniejszych, ale także ważnych postaci. Szanuję to, ze mimo ze grał tyle ról, każdą zagrał doskonale i inaczej, co zagwarantowało im odmienność. Bez tego, postacie pokrywałyby się i całe przedstawienie stałoby się mdłe. Oczywiście sam Mały Książe (Bartosz Jarzymowski) stanął na wysokości zadania i swoją grą odpowiednio oddawał naturę bohatera książki.
MówiÄ…c o scenografii, podobaÅ‚a mi siÄ™ jej ubogość. Pani Romanowska w tak niewielu przedmiotach i strojach ujęła miejsce, porÄ™, a nawet nastrój odgrywanej sceny. Szczególne wrażenie zrobiÅ‚o na mnie ruchome okno, niemal niedostrzegalnie (a raczej dyskretnie) przesuwane przez aktorów. Krokiem do nowoczesnoÅ›ci byÅ‚ ekran znajdujÄ…cy siÄ™ z tyÅ‚u sceny, który ukazywaÅ‚ niejasne, jednak nastrojowe obrazy. Muzyka byÅ‚a wprost rewelacyjna. Każdy dźwiÄ™k, szmer, byÅ‚ dopasowany do gry aktorów… Można by debatować- aktorzy dopasowywali siÄ™ do muzyki czy muzyka do aktorów? OczywiÅ›cie to pytanie stanowi pochwałę dla Roberta Gibesa, który opracowaÅ‚ jÄ… znakomicie. Jednak efekty specjalne nie zrobiÅ‚y na mnie wrażenia. Nie byÅ‚o nic godnego opisywania. PrzechodzÄ…c do kostiumów, byÅ‚y odpowiednie. PasowaÅ‚y do danego momentu, a jednoczeÅ›nie byÅ‚y tak proste, ze trzej aktorzy nie mieli problemu z szybkim ich zmienianiem. Rekwizyty speÅ‚niÅ‚y swojÄ… rolÄ™. Nie byÅ‚o ich wiele, jednak każdy przyzna mi racjÄ™, jeÅ›li stwierdzÄ™, ze nie potrzeba ich byÅ‚o wiÄ™cej.
Przeniesienie treści książki na scenę niewątpliwie nie było łatwym zadaniem. Reżyser nie ułatwił tego sobie zupełnie zmieniając miejsce akcji i nieco wydarzenia. Było to ryzykowne posunięcie, jednak udało się. Mimo, ze akcja przedstawienia nie rozgrywała się na pustyni, a Mały Książe nie był tym, kim był na papierze, istota całej książki pozostała bez zmian. Według ogólnej myśli młodzieży książka jest trudna i często niezrozumiała, ale to przedstawienie wymaga biegłości w jej tekście i szybkości kojarzenia faktów, ponieważ jest nieco zagmatwane. Elementy powieści są przedstawione we współczesnym świecie, co skłania do głębszych przemyśleń.
Publiczność stanowiła przede wszystkim młodzież z gimnazjum. Istota przedstawienia jest trudna do zrozumienia, jednak wielu uczniom udało się to osiągnąć. Większość z nich siedziała w milczeniu obserwując.
Uważam, ze sztuka jest godna polecenia. Bardzo mi się podobała. Szczerze mówiąc była jedną z niewielu, które mnie na prawdę zaciekawiły. Skłania do przemyśleń i na pewno wyniosłam z niej coś. Zrozumiałam całą treść przez nią przekazywaną i zadziwia mnie fakt, jak wiele wątków było w nią wciągniętych. Z pewnością zainteresuje każdego, komu spodobała się książka.