List miłosny (humorystyczny)
Warszawa, 17X2002r.O prawie najdroższa...
Mam wrażenie, że wciąż nie dotarło do Twego umysłu jak ważna jesteś dla mnie.
Nawet sobie nie wyobrażasz jak cierpiałem przez ten rok naszej rozłąki. Gdy Ty zniknęłaś z mojego życia, nie miał mi kto... gotować!... ani sprzątać!.. ani nawet uprać skarpetek!...
O kochanie... Nie masz pojęcia ile wspaniałych niewiast spotkałem w tamtym czasie. Brunetki, blondynki, ja wszystkie te dziewczynki całować chciałem. I całowałem.
I muszÄ™ Ci kochanie powiedzieć, że teraz wiem, iż Ty jesteÅ› z nich wszystkich najlepsza. One, co prawda, sÄ…… Å‚adniejsze!… zgrabniejsze!… inteligentniejsze!…, ale ja wolÄ™ Ciebie. Ciebie, która spÄ™dzisz ze mnÄ… resztÄ™ życia, bo musisz wiedzieć kochanie, że, z nieznanych mi przyczyn, żadna z Twoich rywalek nie chciaÅ‚a zostać ze mnÄ… dÅ‚użej niż przez tydzieÅ„.
Dobrze! Wypominaj mi, że nie jesteś jedyna, że kiedy na Ciebie patrzę, myślę o innej! Wypominaj! Ale przecież ja jestem tylko zwykłym facetem i nie moja w tym wina, że nie pociąga mnie Twój wygląd. Musisz to zrozumieć.
Mam nadzieję, że moje wyznanie sprawi, iż gdzieś tam, w Twoim wnętrzu coś drgnie i wrócisz do mnie. Powiedz sama. No co ja Ci takiego zrobiłem... oprócz dzieciątka? I cóż to, że Ciebie zostawiłem? Ja po prostu nie chciałem zabierać Ci czasu kiedy nasz maluszek przeżywał najpiękniejszy okres w swoim życiu. (A tak na marginesie, musisz mi wreszcie powiedzieć: chłopak czy dziewczynka?) I cóż to, że innych miałem masę?
Może i jesteÅ› od nich… brzydsza!... mniej zgrabna!... mniej inteligentna!..., ale to do Ciebie piszÄ™ ten list i tobie mówiÄ™: Kocham.
Bez Ciebie muszę... zatruwać się fastfoodem!... wydawać majątek na sprzątaczkę!... za każdym razem kupować nowe skarpetki!...
Ulituj się nad moimi pieniędzmi i nad moją wspaniałą duszą i wróć.
KochajÄ…cy prawie tylko Ciebie...
Prawie tylko Twój...
AntoÅ›