Sprawdzian z fizyki - humorystyczne opowiadanie z życia klasy

DzieÅ„ zaczÄ…Å‚ siÄ™ normalnie – toaleta, Å›niadanie, wyjazd do szkoÅ‚y. Lecz wchodzÄ…c do naszej szatni przeżyÅ‚em maÅ‚y wstrzÄ…s. Wszyscy uczyli siÄ™ fizyki ( Na szczęście ten proces miaÅ‚em już za sobÄ… )! OczywiÅ›cie oprócz nauki nastÄ…piÅ‚a grupowa prezentacja maÅ‚ych pomocy naukowych zwanych potocznie „Å›ciÄ…gami”. Każdy miaÅ‚ inne pomysÅ‚y. ByÅ‚o na co popatrzeć!
W tym dniu wszystkie lekcje oprócz fizyki nie miaÅ‚y znaczenia. SÅ‚użyÅ‚y tylko do dopracowywania wyżej wymienionych „Å›rodków dopingowych”. Wreszcie nastÄ…piÅ‚ moment grozy – dzwonek na upragnionÄ… lekcjÄ™.
Wszyscy cichutko weszli do sali i w milczeniu czekali. Lecz w klasie zawrzało, gdy pan poprosił do biurka naszego kolegę Karola. Rozłożył przed nim ręce, zacisnął pięści i powiedział:
- Jeśli znajdziesz w ręce nakrętkę od długopisa, klasa będzie rozwiązywać test, jeśli nie będziecie odpowiadać na pytania otwarte.
Klasa głośno podpowiadała Karolowi, jaką rękę ma wybrać. Biedak nie wiedział jaka odpowiedzialność na nim ciąży. Wreszcie cichym głosem powiedział:
- PoproszÄ™ rÄ™kÄ™ z „zegarkiem” ( lewÄ… ).
Nauczyciel rozÅ‚ożyÅ‚ dÅ‚oÅ„ – nakrÄ™tki nie byÅ‚o!!! Po krótkim, gÅ‚oÅ›nym okazaniu naszego niezadowolenia posÅ‚usznie wyciÄ…gnÄ™liÅ›my kartki .
Czas, w którym nauczyciel dyktował pytania dłużył się niemiłosiernie. Wszyscy zastanawiali się, czy na małych wiadomych karteczkach napisali potrzebne definicje, wzory itd. Dyktowanie pytań zostało zakończone. Czas start! Podwijamy bluzy, rękawy i do dzieła. Sięgamy po nasze pomoce naukowe. Słychać szepty i rozmowy:
- Hej! Pytanie drugie!
- W izolowanym układzie ciał...
- Dzięki!
Inni byli bardziej „samodzielni” – otwierali na podÅ‚odze książki i jak przystaÅ‚o, poprzez spis treÅ›ci szukali odpowiedniej reguÅ‚ki. Po ok. pół godziny trzy czwarte klasy miaÅ‚o już napisany sprawdzian.
Dryńńńń... W koÅ„cu trzeba byÅ‚o oddać prace. Wszyscy peÅ‚ni optymizmu opuÅ›cili salÄ™. Krótkie „Cześć Wam!” i można wracać do domu. Pewnie żadnej jedynki z tego sprawdzianu nie bÄ™dzie...