Jurand ze Spychowa ( autocharakterystyka bohatera)
Nazywam siÄ™ Jurand i pochodzÄ™ ze Spychowa. Jestem wdowcem, posiadaÅ‚em jednak córkÄ™ – DanusiÄ™. KochaÅ‚em jÄ… ponad życie, staraÅ‚em siÄ™ zapewnić jej wszystko, co potrzeba, chciaÅ‚em swojÄ… osobÄ… zastÄ…pić jej zarówno matkÄ™ jak i ojca, co z sukcesem siÄ™ udawaÅ‚o.Bardzo przeżyÅ‚em Å›mierć żony, która zginęła z rÄ…k Prusaków. Po tym znienawidziÅ‚em Krzyżaków, i przysiÄ™gÅ‚em sobie, że zrobi wszystko żeby ich zniszczyć.
Jestem człowiekiem mężnym, odważnym i prawym.
W moim życiu najważniejsze jest: moja córka, zemsta na Zakonie Krzyżackim i wreszcie honor rycerski. Podczas walk z Krzyżakami zawsze jestem surowy. Gdy walczÄ™ z Krzyżakami w gÅ‚owie zawsze maluje mi siÄ™ ten sam obraz – konajÄ…ca żona i przysiÄ™ga którÄ… jej obiecaÅ‚em.
Zawsze jestem spokojny, nie chce od nikogo litości, ani pomocy. Uważam że wszystko jestem w stanie zrobić sam i bez niczyjej pomocy. Jestem ambitny i za wszelką cenę dążę do celu.
Krzyżacy wykorzystali mojÄ… bezgranicznÄ… miÅ‚ość do DanuÅ›ki, aby siÄ™ zemÅ›cić za wszystkie lata, przez które siÄ™ mnie bali. Porwali jÄ…. ZaÅ‚amaÅ‚em siÄ™, byÅ‚em przekonany, że Danusia podzieli los jej matki. UważaÅ‚em, że już nic nie może mnie bardziej skrzywdzić, lecz nie przewidziaÅ‚em najgorszego. Pojmali mnie do niewoli, uciÄ™li jÄ™zyk, prawÄ… rÄ™kÄ™ i utraciÅ‚em jedyne oko (drugie straciÅ‚em w walce). Zrobili ze mnie istny „wrak czÅ‚owieka”. Ostatecznym ciosem, który mnie dobiÅ‚, byÅ‚a to Å›mierć Danusi. Moja jedyna, najukochaÅ„sza córka zginęła na schodach prowadzÄ…cych do mojej chaty. Po jej Å›mierci staÅ‚em siÄ™ bardziej religijny, częściej siÄ™ modliÅ‚em, bardziej zamknÄ…Å‚em siÄ™ w sobie.
Po schwytaniu Zygfryda de Lowe, nie zabiłem go, puściłem wolno, darując mu wszystkie krzywdy, które mi wyrządził.
Czuję, że śmierć jest już blisko mnie. Nie boję się śmierci, nie mam już dla kogo żyć. Mam tylko cichą nadzieję, że odejdę w spokoju, nie w męczarniach.