Stefan Żeromski jako architekt- czy nie minął się z powołaniem?
Wiemy, że czÅ‚owiek odkÄ…d tylko posiadÅ‚ umiejÄ™tność uczenia siÄ™, staraÅ‚ siÄ™ siÄ™gać coraz głębiej i odkrywać nowe możliwoÅ›ci wÅ‚asnego „ja”. Pewnie z tego wÅ‚aÅ›nie powodu możemy cieszyć siÄ™ zaletami Internetu czy latać samolotem. To wÅ‚aÅ›nie olbrzymie ambicje jednostek sprawiÅ‚y, że osoby takie jak Leonardo da Vinci malowaÅ‚y, konstruowaÅ‚y, projektowaÅ‚y, a maÅ‚o tego- wychodziÅ‚o im to idealnie. W poczÄ…tkach XX w., Å›wiat poznaÅ‚ Stefana Å»eromskiego –felietonistÄ™, publicystÄ™, a wreszcie pisarza. To wÅ‚aÅ›nie on angażowaÅ‚ siÄ™ zawsze w życie zwykÅ‚ych ludzi. Zdecydowanie potÄ™piaÅ‚ komunizm i rewolucjÄ™, ale jednoczeÅ›nie rozumiaÅ‚ cierpienie i niezadowolenie ludzkie. O tym pisaÅ‚- tego dotyczyÅ‚y jego dzieÅ‚a, z których najznakomitszym jest opowieść o losach mÅ‚odego Czarka Baryki. Ale w „PrzedwioÅ›niu” ukazuje siÄ™ Å»eromski nie tylko w roli powieÅ›ciopisarza, ale również architekta. Jego praca podlegaÅ‚a wiecznej ocenie i o ile z całą pewnoÅ›ciÄ… nie można mu zarzucić nieumiejÄ™tnoÅ›ci pisania, o tyle w roli projektanta nie sprawdza siÄ™ w żadnym stopniu.„Drugie wcielenie” autora dostrzegamy już w pierwszej części utworu, przy okazji osÅ‚awionej i znanej chyba każdemu Polakowi wizji „szklanych domów”. I wÅ‚aÅ›nie tu kreuje Å»eromski nowÄ… rzeczywistość- swój wyimaginowany Å›wiat, który przecież nie ma szans na urzeczywistnienie. Pod obrazami misternie skleconymi ze słów, kryje siÄ™ tak naprawdÄ™ mnóstwo wad, a projekt nie speÅ‚nia oczekiwaÅ„ coraz bardziej wymagajÄ…cych przecież ludzi. PierwszÄ… wadÄ™ owego systemu odnajdujemy zanim cokolwiek siÄ™ zaczęło, a o budowlach nie byÅ‚o jeszcze mowy-otóż już wejÅ›cie w posiadanie maszyny, która odgarnia naraz dziewiÄ™ciometrowe zwalisko torfu wydaje siÄ™ być czymÅ› irracjonalnym. Jak gigantyczna musiaÅ‚aby być ta maszyna? To tak jakby przestawić trzypiÄ™trowy budynek. Nawet, jeżeli udaÅ‚oby siÄ™ stworzyć coÅ› takiego, to nasuwa siÄ™ kolejne pytanie- Czym za to zapÅ‚acić? Å»eromski opisuje dom ze szkÅ‚a z niebywałą dokÅ‚adnoÅ›ciÄ…-wspomina o ksztaÅ‚tach i kolorach, nie zwraca jednak uwagi na kruchość i krótkotrwaÅ‚ość tego materiaÅ‚u budulcowego. Widok pokruszonych „murów” nie należy do najciekawszych, a z tym trzeba by siÄ™ liczyć, jeÅ›li ktoÅ› miaÅ‚by tam zamieszkać. SzkÅ‚o szybko ulega zniszczeniu, a każda rysa jest nie do ukrycia. Wyobraźmy sobie taki wÅ‚aÅ›nie domeczek z (jak pisze autor) podwójnymi Å›ciankami. Nie trzeba być architektem żeby wiedzieć, że koszt zbudowania takiego domu nie bÄ™dzie wcale maÅ‚y, podobnie jak jego rozmiary. SzkÅ‚o, aby byÅ‚o wytrzymaÅ‚e musiaÅ‚oby mieć ok. 20, może 30 cm gruboÅ›ci. PamiÄ™tać trzeba, że Å›ciany sÄ… podwójne, a w Å›rodku pÅ‚ynie woda, której musi być olbrzymia ilość by ogrzać tak masywnÄ… konstrukcjÄ™. Wszystko razem daje jakieÅ› 80-90cm- to bardzo duża budowla, która w rzeczywistoÅ›ci przypominaÅ‚aby raczej szklany klocek niż uroczy domek umiejscowiony gdzieÅ› pod lasem. Skupmy siÄ™ na ogrzewaniu. Budynek ogrzewany od wewnÄ…trz z całą pewnoÅ›ciÄ… dostarcza wiele ciepÅ‚a osobom zamieszkujÄ…cym w nim, ale taki system ciepÅ‚owniczy dziaÅ‚aÅ‚by w dwie strony to siÄ™ wiąże z niepotrzebnÄ… emisjÄ… ciepÅ‚a do atmosfery. Najkrócej mówiÄ…c-olbrzymie marnotrawstwo ciepÅ‚a. Cóż… nie każdy jest oszczÄ™dny. Kolorystyka szklanych budowli także pozostawia wiele do życzenia, biorÄ…c pod uwagÄ™ fakt, że barw tych raczej później nie da siÄ™ zmienić-jeden wybór na caÅ‚e życie. NajwiÄ™kszÄ… wadÄ… jest jednak niewÄ…tpliwie brak stabilnoÅ›ci. We wszystkich swoich obliczeniach i przemyÅ›leniach Å»eromski nie uwzglÄ™dniÅ‚ jednej, bardzo poważnej rzeczy-na jakim fundamencie ma siÄ™ opierać taki dom? Bardzo silne, wiejÄ…ce nad morzem (bo przecież tam powstać miaÅ‚o pierwsze „idealne” miasto) wiatry, staÅ‚yby siÄ™ olbrzymim zagrożeniem dla tak wÄ…tÅ‚ych budynków. Autor pisze o cywilizacji czystej- niemal sterylnej. Wysoka temperatura Å›cian i niska wewnÄ…trz sprawiÅ‚aby, że para skraplaÅ‚aby siÄ™ powodujÄ…c zacieki. MieszkaÅ„cy potopiliby siÄ™ w wydychanej przez siebie wodzie.
Ciągle zastanawia mnie fakt, dlaczego właściwie Cezary uwierzył w nową cywilizację skoro była ona tak bardzo niewiarygodna i złudna. Bądźmy realistami-żywy człowiek zwyczajnie nie mógłby zamieszkać w takim domu. Być może Żeromski był przekonywujący, ale czy aż do tego stopnia? Jedno jest pewne-jeśli się czegoś nie potrafi, może po prostu lepiej tego nie robić?.....