Pojęcie dialogu w życiu współczesnym.

PodejmujÄ…c próbÄ™ wyjaÅ›nienia i myÅ›lenia o dialogu zamierzam zastanowić siÄ™ nad jego sensem ogólnowychowawczym. Jednak nie mam przy tym na uwadze wychowania jako zadania, lecz traktujÄ™ je jako fakt , a zatem – jako realny wÄ…tek życia spoÅ‚ecznego i współbycie z ludźmi, peÅ‚ne napięć i konfliktów. InteresujÄ…cym faktem jest to, iż wÅ‚aÅ›nie dialog może być i jest formułą ludzkiego myÅ›lenia o tym, co zÅ‚ożone, a wiÄ™c m. in. o wychowaniu. Celowo piszÄ™ o wychowaniu, ponieważ coraz częściej (także w życiu współczesnym) pojÄ™cie dialogu rozumiane jest, jako jeden z najskuteczniejszych sposobów wychowawczych, wpÅ‚ywajÄ…cych na osobowość jednostki nie tylko w szkole, ale i w Å›rodowisku rodzinnym. JednoczeÅ›nie pragnÄ™ zaznaczyć, iż dialog nie stanowi wybranej metody dziaÅ‚ania nauczycieli, lecz staje siÄ™ ideÄ… przewodniÄ… okreÅ›lajÄ…cÄ… sposób myÅ›lenia o wychowaniu w caÅ‚oÅ›ci. Zanim przejdÄ™ do omówienia interesujÄ…cej nas kwestii proponujÄ™ zapoznać siÄ™ z samym pojÄ™ciem dialogu.

Aby móc wyjaÅ›nić znaczenie sÅ‚owa dialog siÄ™gnijmy do jego źródeÅ‚. Prekursorem dialogu byÅ‚ Sokrates , który – jak pisze J. Rutkowiak – „w pozornie prostych ulicznych rozmowach prowadzonych z mÅ‚odzieżą uczyÅ‚ jÄ… odróżniania wiedzy pozornej od wÅ‚aÅ›ciwej” . PojÄ™cie dialogu obecne już byÅ‚o w dramatach antycznych, gdzie rozumiano je jako „werbalny i pozawerbalny sposób ekspresji paradoksów bytu ludzkiego. Ich bohaterami sÄ… ludzie o osobowoÅ›ciach rozdartych, pozostajÄ…cy w nieprzerwanych dialogach z sobÄ… …” . Zwróćmy siÄ™ wiÄ™c ku samej materii owego dramatu, a dokÅ‚adniej – ku tragedii greckiej, aby podpatrywać w niej dialogowość jako „zasadÄ™ myÅ›lenia okreÅ›lajÄ…cÄ… ludzkÄ… kondycjÄ™, a pedagogom uprzytamniajÄ…cÄ… sens relacji: czÅ‚owiek – Å›wiat, istotnej dla wychowania” . Możemy zatem wnioskować, iż czÅ‚owiek we wszechÅ›wiecie zostaÅ‚ pokazany wÅ‚aÅ›nie przez ideÄ™ dialogowoÅ›ci. PiszÄ…c tak, mam na uwadze coÅ› wiÄ™cej, niż tylko dialog jako formÄ™ scenicznej wypowiedzi bohaterów, a mianowicie – „ogólnÄ… zasadÄ™ myÅ›lowÄ… ujawniajÄ…cÄ… siÄ™ w kontrastowaniu i zderzaniu różnych warstw oraz wÄ…tków losów ludzkich, przez co uwidacznia siÄ™ opozycyjna jedność czÅ‚owieka – Å›wiata” .

Na prezentowane tutaj pojÄ™cie dialogowoÅ›ci, dostrzegalnÄ… już w dramacie antycznym, proponujÄ™ spojrzeć jak na ziarno, które niegdyÅ› staÅ‚o siÄ™ jÄ…drem artykuÅ‚owania tego, co ludzkie, przez pokazanie jaÅ‚owoÅ›ci dramatyzmu czÅ‚owieka – Å›wiata.

Więź między dramatem antycznym a współczesnym myśleniem o dialogu pojmuję w następujący sposób: starożytność wyraziła w dramacie ludzką świadomość siebie i swoich czasów, ludzie tej epoki podpowiedzieli dialogowy kierunek zastanowienia się nad tym, czym jest człowieczeństwo, jako ludzki byt na świecie i dlatego w sposobach myślenia możemy szukać inspiracji dla naszego obecnego zastanowienia się nad sobą.

SÅ‚usznie pisze J. Rutkowiak, iż „dialogowość jako sposób myÅ›lenia okreÅ›liÅ‚a całą naszÄ… kulturÄ™ w tym sensie, iż staÅ‚a siÄ™ zasadÄ… twórczoÅ›ci zgodnie z tezÄ…, że w historii ludzkiej najbardziej pÅ‚odne osiÄ…gniÄ™cia pojawiaÅ‚y siÄ™ zazwyczaj tam, gdzie nastÄ™powaÅ‚a konfrontacja różnych sposobów ujmowania zagadnieÅ„” . PrzekonujÄ…co – wedÅ‚ug mnie – uzasadniÅ‚ to W. Bibler pokazujÄ…c dialogiczny charakter myÅ›lenia twórczego zilustrowany przykÅ‚adami poczynaÅ„ geniuszów twórczoÅ›ci .

W dotychczasowym poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o to, dlaczego w dzisiejszym myśleniu, w tym również refleksji wychowawczej, coraz częściej kierujemy się ku dialogowi, zwróciłam się ku źródłom, doszukując się w nich korzeni mówienia o tym, co ważne oraz tego, co ważne w owym sposobie mówienia.

PragnÄ™ zaznaczyć, iż oprócz spuÅ›cizny starożytnej w kulturze europejskiej żywa jest druga jej linia, a jest niÄ… tradycja judeochrzeÅ›cijaÅ„ska, która również wysuwa temat dialogu, uprawiany w XX w. przez F. Ebnera, H. Cohena, F. Rosenzweiga, J. Madera, E. Levinasa, G. Marcela oraz przez najgÅ‚oÅ›niejszego z nich wszystkich – M. Bubera, nazywanego „nauczycielem dialogu” .

ZastanawiajÄ…c siÄ™ nad źródÅ‚ami dialogu - jako podstawÄ™ do wyjaÅ›nienia tego pojÄ™cia – powinniÅ›my jednak poszukiwać ich nie tylko w przeszÅ‚oÅ›ci, lecz i w dniu dzisiejszym, gdyż wÅ‚aÅ›nie obecnie dialog jest na ustach wszystkich, przyciÄ…ga przecież powszechnÄ… uwagÄ™. Zainteresowanie to wyjaÅ›nia siÄ™ najczęściej ogólnym kryzysem, obejmujÄ…cym coraz wiÄ™cej dziedzin życia. NastaÅ‚y czasy nasilonych problemów, które zawsze niosÅ‚y ze sobÄ… niebezpieczeÅ„stwo zrywania komunikacji oraz dążenie do jej odbudowywania. Toteż uzasadniajÄ…c obecnÄ… fascynacjÄ™ dialogiem, siÄ™gnÄ™ po argumenty innej jeszcze wagi. SÄ…dzÄ™ mianowicie, iż zwrot ku dialogowi, jakiego aktualnie doÅ›wiadczamy, wynika z faktu, że „empiryczne i racjonalistyczne sposoby wyjaÅ›niania sobie Å›wiata oraz – pozytywistycznej proweniencji – zamierzenia wÅ‚adania Å›wiatem, w których czÅ‚owiek pokÅ‚adaÅ‚ wielkie nadzieje, zawiodÅ‚y go w wymiarze globalnym, chociaż przyniosÅ‚y imponujÄ…ce osiÄ…gniÄ™cia szczegółowe” .

Dla właściwego zrozumienia pojęcia dialogu w życiu współczesnym, powinniśmy przyjrzeć się owemu zagadnieniu z szerszej perspektywy, a mam tutaj na myśli dialog edukacyjny (między nauczycielem a uczniem), dialog informacyjny (jako konstrukcja pytań i odpowiedzi), dialog jako wymianę negocjacyjną (dziś chyba najbardziej popularna forma dialogu, zwłaszcza po katastrofalnych wydarzeniach w USA), a także dialog jako warunek możliwości rozumienia. Przejdźmy zatem do kolejnych rozważań.

PiszÄ…c o dialogu edukacyjnym ogranicza siÄ™ go najczęściej do poziomu werbalnej wymiany miÄ™dzy nauczycielem a uczniem. WyodrÄ™bniajÄ…c partnerów wymiany nazwÄ™ ich, ale tylko umownie – „podmiotami dialogu”. Warto zaznaczyć, iż w edukacji wystÄ™puje wiele takich podmiotów, gdyż dialog edukacyjny nie ogranicza siÄ™ do interakcji miÄ™dzy nauczycielem a uczniem zawiÄ…zujÄ…cej siÄ™ w toku szkolnego nauczania i nie jest tylko metodÄ… ksztaÅ‚cenia mÅ‚odzieży, jak siÄ™ niekiedy o nim sÄ…dzi. Jest on natomiast „realnÄ… bÄ…dź możliwÄ… wymianÄ… miÄ™dzy wszelkimi podmiotami edukacyjnymi, w peÅ‚nej gamie różnorodnoÅ›ci ich duetowych powiÄ…zaÅ„” .

Zwróćmy również uwagę na to, co stanowi zawartość treściową takiego dialogu, a mogą nią być:
• „informacje merytoryczne zgodne, traktowane jako >>czÄ…stki elementarne<< wiedzy, które, dziÄ™ki ich uzupeÅ‚nianiu i przetwarzaniu danych szczegółowych, sÄ… kompletowane w wiÄ™ksze koherentne caÅ‚oÅ›ci, przydatne do okreÅ›lonego celu;
• informacje rozbieżne, czyli takie, które wywoÅ‚ujÄ… wzajemne sprzeczne nastawienia partnerów przekonanych jednak o możliwoÅ›ci rozwiÄ…zania zaistniaÅ‚ego problemu przez ustalenie wspólnej pÅ‚aszczyzny myÅ›lowej;
• może to być także wiedza, pojmowana jednak nie jako zbiór informacji, lecz jako myÅ›l w ruchu, w której nie problem, jako rozwiÄ…zywalne zadanie poznawcze, lecz problematyczność, jako najogólniejsza zasada doÅ›wiadczenia, wysuwa siÄ™ na plan pierwszy” .
Kolejny problem, który dotyczy edukacyjnego dialogu odnosi się do jego celu, którym mogą być :
• uzyskiwanie brakujÄ…cych informacji;
• wypracowanie przez antagonistów wspólnego stanowiska w kwestii spornej;
• wysiÅ‚ek rozumienia.
Przedstawionym powyżej trzem rodzajom dialogu, wyróżnionym ze względu na swój cel proponuję przyjrzeć się bliżej.


Dialog informacyjny jako konstrukcja pytań i odpowiedzi:

Celem takiego dialogu jest przede wszystkim uzyskiwanie informacji przez pytającego. Skupmy zatem swą uwagę na tym, czym jest pytanie. Niektórzy pojmują je jako rozkazy specjalnego rodzaju, dotyczące zaspokojenia pragnienia wiedzy . Ten punkt widzenia przeniknął do pedagogiki, gdzie, głównie w tekstach dydaktycznych, znajdujemy podobne podejście do pytań. Przykładowo: według K. Sośnickiego pytanie zawiera żądanie uzupełnienia treści już w pytaniu danej .

Zwróćmy uwagę, iż rozkaz czy żądanie zawarte w pytaniu pedagogicznym formułuje nauczyciel, pomimo, że dotyczą one zaspokojenia pragnienia wiedzy ucznia.

Znaczenie pytań, ich logika, pozwala docierać do sensu poznawczego przez analizę konstrukcji, jaką tworzą różne rodzaje pytań i odpowiedzi. I tak możemy wyróżnić: pytanie rozstrzygnięcia, pytanie dopełnienia. Zaś odpowiedzi wyznaczone przez samą strukturę pytania są odpowiedziami bezpośrednimi .

Oprócz wyżej wymienionych odpowiedzi istnieją również pośrednie odpowiedzi na pytania, nazywane niewłaściwymi bądź nieścisłymi .
PiszÄ…c o logice pytaÅ„ i odpowiedzi, pragnÄ™ zwrócić uwagÄ™ na charakter ich zwiÄ…zku, gdyż to one we wzajemnym połączeniu stanowiÄ… wÅ‚aÅ›nie omawianÄ… odmianÄ™ dialogu. Warto dodać, iż istnieje zgodność miÄ™dzy jakoÅ›ciÄ… nauczycielskich pytaÅ„ i uczniowskich wypowiedzi formuÅ‚owanych w odpowiedzi na te pytania, o czym Å›wiadczÄ… badania przeprowadzone przez Guilforda , oparte na obserwacjach 241 godzin lekcyjnych, podczas których nauczyciele zadali 3520 pytaÅ„, a uczniowie sformuÅ‚owali 4628 odpowiedzi. Owe badania wykazaÅ‚y, iż w zdecydowanej wiÄ™kszoÅ›ci przypadków wystÄ™powaÅ‚a zgodność jakoÅ›ci pytaÅ„ i odpowiedzi, zaÅ› uzyskane wyniki można by ująć w formÄ™ hasÅ‚a: jakie pytanie nauczyciela – taka odpowiedź ucznia.

Dialog jako wymiana negocjacyjna:

Negocjacje sÄ… odmianÄ… dialogu, w którym istotne wydajÄ… siÄ™ być tutaj pytania i odpowiedzi formuÅ‚owane przez nauczycieli i uczniów, a także przez inne możliwe „podmioty” dialogu, odzwierciedlajÄ…ce różnice zdaÅ„ i wysiÅ‚ki zmierzajÄ…ce do poczynienia ustaleÅ„, które mogliby zaakceptować wszyscy uczestnicy rozmów.

ZaznaczÄ™, iż uczestnicy czynnoÅ›ci negocjacyjnych posÅ‚ugujÄ… siÄ™ formami wypowiedzi wÅ‚aÅ›nie takimi, jak: dialog, dyskusja czy rozmowa. W tym sensie dialog oznacza „ideÄ™ wymiany myÅ›li, jaka może być realizowana przez dyskusjÄ™ >>szkolnÄ…<<, dyskusjÄ™ >>nieszkolnÄ…<< - wÅ‚aÅ›ciwÄ… – oraz przez rozmowÄ™” .

Skupmy naszÄ… uwagÄ™ na dyskusji nieszkolnej, którÄ… możemy umownie nazwać wÅ‚aÅ›ciwÄ…. Nie jest ona poddana zniewalajÄ…cemu dyktatowi prowadzÄ…cego - tak jak jest to w przypadku dyskusji szkolnej – a ten, kto jej przewodniczy, jest traktowany przez ogół jako znawca zagadnienia cieszÄ…cy siÄ™ zaufaniem . Taki dialog negocjacyjny ukierunkowany jest przede wszystkim na cel, ale nie jest nim potwierdzenie punktu widzenia, jaki byÅ‚ uznany za odpowiedni jeszcze przed przystÄ…pieniem do niego. Jest to zatem praca nad rozwiÄ…zaniem okreÅ›lonego problemu, sformuÅ‚owania odpowiedzi na pytanie, które w tym przypadku jest niewiadomÄ…. Uczestnicy takiej dyskusji dążą do „(…) uzyskania wyjaÅ›nienia spraw nie wyjaÅ›nionych (…), skontrolowania przyjmowanych twierdzeÅ„ i one – gdy osiÄ…gniÄ™te – stanowiÄ… >>owoc<< dyskusji” . Owoc ten powstaje dziÄ™ki rzetelnej wymianie „konstrukcji i krytyki” pÅ‚ynÄ…cych z wÅ‚asnej wewnÄ™trznej poznawczej potrzeby uczestników, jako wynik ich zaangażowania we wspólny wysiÅ‚ek myÅ›lowy, przebiegajÄ…cy w atmosferze swobody i zarazem dyscypliny, stanowiÄ…cych warunek uzyskiwania poważnych wyników merytorycznych. Dyskusja tego rodzaju jest rzeczowa, a jej uczestnicy nie stosujÄ… „sztuczek”, które wyprowadzaÅ‚yby kogokolwiek w pole, lecz stawiajÄ… przed sobÄ… sprawy otwarcie i jasno, ukierunkowujÄ…c swój wysiÅ‚ek na jedno – na udzielenie odpowiedzi na nurtujÄ…ce ich pytania i w gruncie rzeczy rozwiÄ…zanie problemu, a tym samym dojÅ›cie do porozumienia z partnerem negocjacji.

InnÄ… odmianÄ… dialogu wymiany negocjacyjnej jest rozmowa, której charakterystycznÄ… cechÄ… jest brak wyraźnego zakoÅ„czenia, bÄ™dÄ…cego ukoronowaniem dyskusji „wÅ‚aÅ›ciwej”.

Rozmowa rodzi się z potrzeby poznawczej, z czystej ciekawości. Inicjuje ją ten uczestnik, który zafascynuje pozostałych zagadnieniem, jakie podejmie oraz tym, jak je podejmie. Jednakże inicjator nie jest liderem rozmowy, gdyż dla jej żywego przebiegu ważniejszy jest sam jej temat . Wciąga on do niej uczestników, którzy pochłonięci są zagadnieniem i przez które motywowani są do wymiany myśli i poglądów.

Temat rozmowy nie może być narzucony z zewnątrz, rodzi się on wśród uczestników. Grupa ludzi skoncentrowanych wokół określonego tematu ujawnia mocne i słabe strony własnego rozumowania, nie oszczędzając przy tym samych siebie, gdyż temat rozmowy liczy się przede wszystkim.

Jak twierdzi J. Rutkowiak „podstawowym warunkiem tak prowadzonej rozmowy jest krytycyzm połączony z odpowiedzialnoÅ›ciÄ… za wÅ‚asne sÅ‚owo” .

Przewodnictwo w rozmowie jest zmienne i przejściowe, tzn. obejmuje je, ale nieformalnie ten, kto w określonym fragmencie przebiegu dyskursu wysunie argument szczególnie istotny dla sprawy, a następnie traci je, gdy inny postawi sprawę w sposób bardziej przekonujący dla pozostałych.

Pedagogiczny sens poważnego dialogu – rozmowy J. Rutkowiak dostrzega w „wysiÅ‚ku rozumienia, jaki czyniÄ… jego uczestnicy, w pracy, jakÄ… wkÅ‚adajÄ… w to, aby wnieść do dyskusji myÅ›l ważkÄ…, za którÄ… mogÄ… ponosić odpowiedzialność” . Rozmowa taka doprowadza jej uczestników do dostrzegania innych, nowych dla nich punktów widzenia.

Punktem wyjÅ›cia do moich rozważaÅ„ byÅ‚o hasÅ‚o dialogowania jako prowadzenia wymiany myÅ›li sÅ‚użącej negocjacjom. To trudne zadanie ustalania pÅ‚aszczyzny porozumienia stron pozostajÄ…cych w niezgodzie bywa realizowane dwojako : jako dialog „z arbitrem” lub „bez arbitra”.

Dialog z arbitrem oznacza taki styl komunikowania siÄ™ stron, w którym „jedna strona ma zapewniony gÅ‚os decydujÄ…cy, co potencjalnie rozstrzyga o wyniku na jej korzyść jeszcze przed rozpoczÄ™ciem rozmów” . Gdy w kontaktach dominuje nastrój niedopuszczenia do prezentacji myÅ›li odmiennej, nie mieszczÄ…cej siÄ™ w koleinach stereotypów, rozbijajÄ…cej utarte sposoby rozumowania, myÅ›li krytycznej i w tym sensie twórczej, wówczas zanika realna możliwość ustalenia czegokolwiek. Oznacza to koniec dialogu.

Przeciwstawna takiemu nastawieniu jest koncepcja dialogu bez arbitra charakteryzujÄ…ca siÄ™ stylem bycia opartym na uznaniu równoÅ›ci partnerów, nie uzależnieniu ich pozycji od wieku, doÅ›wiadczenia, prestiżu spoÅ‚ecznego czy wiedzy, a przeciwnie – na odnajdywaniu atutów w ich różnorodnoÅ›ci i odmiennoÅ›ci. Zatem istota wiedzy sprowadza siÄ™ do tego, aby w czynnoÅ›ciach negocjacyjnych potraktować serio gÅ‚os i pomysÅ‚ każdego uczestnika wymiany, aby skoncentrować siÄ™ na nim i obdarzyć uwagÄ…, wnikliwie przeanalizować i rozważyć, aby nastÄ™pnie skorzystać z najmniejszych nawet elementów przydatnych do tworzenia konstruktywnej propozycji.


Dialog jako warunek możliwości rozumienia:

W tak pojmowanym dialogu idzie o „ciÄ…gÅ‚e konstytuowanie i przezwyciężanie sensów, dziejÄ…ce siÄ™ przez wymianÄ™ myÅ›li, bÄ™dÄ…ce aktywnoÅ›ciÄ… ustawicznÄ…, ludzkim sposobem bycia; rozumienie nie oznacza tutaj wiÄ™c odtwarzania ustalonych już znaczeÅ„” .

Dialog jest wiÄ™c tutaj pojmowany jako rozmowa, czyli zwiÄ…zanie myÅ›li z jej jednoczesnÄ… wolnoÅ›ciÄ…. Owo zwiÄ…zanie objawia siÄ™ w rozmowie tym, że ktoÅ› wypowiada w niej swojÄ… myÅ›l o czymÅ›. Wolność zaÅ› przejawia siÄ™ w tym, że rozmowa jest możliwoÅ›ciÄ… przerwania naszej myÅ›lowej jednostkowoÅ›ci przez dokonanie w niej zwrotu i zmiany . Jak napisaÅ‚ H.-G. Gadamer: „gdy dwóch ludzi spotyka siÄ™ i przebywa ze sobÄ…, to zawsze sÄ… to dwa Å›wiaty, dwa spojrzenia na Å›wiat i dwa obrazy Å›wiata wkraczajÄ…ce w siebie nawzajem” . I dalej: „rozmowÄ™ czyni rozmowÄ… nie to, że doÅ›wiadczyliÅ›my w niej czegoÅ› nowego, lecz że napotkaliÅ›my coÅ› w drugim czÅ‚owieku, czego jeszcze w naszym doÅ›wiadczeniu Å›wiata nie spotkaliÅ›my” .

Taki dialog J. Rutkowiak pojmuje jako warunek możliwoÅ›ci rozumienia. Nie jest w nim najważniejsze – jak pisze autorka – „samo spotkanie i przeciwieÅ„stwo osób, lecz ich Å›wiaty. WyartykuÅ‚owane sÄ… one w jÄ™zyku, ale sÅ‚owa sÄ… wieloznaczne, a ich używanie nie polega na podporzÄ…dkowaniu Å›ciÅ›le okreÅ›lonych i gotowych sensów pojÄ™ciom jasnym i wyraźnym, o których ksztaÅ‚towanie zabiega siÄ™ w tradycyjnym ksztaÅ‚ceniu” .

Dialog w formie rozmowy stwarza szanse narodzin odmiennego punktu widzenia, poszerzania bÄ…dź, lepiej, przebudowywania siebie, możliwego dziÄ™ki innoÅ›ci innych. Nie polega natomiast na odsÅ‚anianiu jakiegoÅ› „Å›wiata stanów obiektywnych”, które próbuje siÄ™ ustalić w toku „dyskusji wÅ‚aÅ›ciwych”, lecz stanowi nieustajÄ…cy ludzki wysiÅ‚ek przeÅ‚amywania powierzchniowej warstwy tego, co już wydaÅ‚o siÄ™ dostÄ™pne . Zatem jest to wymiana werbalnych, wokalnych i niewerbalnych sygnałów w celu uzgodnienia zachowaÅ„ wzajemnych i realizacji celów pożądanych przez jednego lub obu (wszystkich) rozmówców. Jej istotÄ… jest wiÄ™c przekazywanie partnerowi pewnych danych (informowanie), prezentowanie pewnych ocen (ewaluacje) i przekonywanie do podjÄ™cia jakiegoÅ› kierunku postÄ™powania. Dialog jest możliwy dziÄ™ki systemowi komunikatów, których zadaniem jest „sterowanie” przebiegiem rozmowy.

W tym kontekście mówi się współcześnie o dialogu jako o takiej rozmowie, która z natury rzeczy zakłada wielość, różnorodność punktów widzenia. Jak już wspomniałam, dialog jest pojęciem wieloznacznym, zarówno ze względu na różnorodność tradycji, jak i z powodu używania go czasem jako jedynie hasła mającego swoją siłą perswazyjną zastąpić rzeczywistą treść.

MówiÄ…c o dialogu mamy zazwyczaj na myÅ›li rozmawiajÄ…cych z sobÄ… ludzi (przynajmniej dwoje osób). PojÄ™cie stron dialogu nie musi jednak sprowadzać siÄ™ do ludzkich jednostek. StronÄ… dialogu może wiÄ™c być – gdy spojrzeć na to z odleglejszego punktu widzenia – grupa ludzi rozmawiajÄ…cych z sobÄ… i różniÄ…cych siÄ™ w pewnych kwestiach, w innych zaÅ› – uznanych w tej grupie za zasadnicze – pozostajÄ…cych w zgodzie.

Kiedy natomiast punkt, z którego mamy okreÅ›lać strony dialogu, przybliżymy tak, że w polu widzenia pozostaje już tylko pojedynczy czÅ‚owiek, okazuje siÄ™, że dialog nie zanika. Także z tego miejsca sÅ‚ychać rozmowÄ™ – czÅ‚owiek rozmawia sam z sobÄ…. Brzmi to cokolwiek zagadkowo – odwoÅ‚am siÄ™ wiÄ™c najpierw do kilku wypowiedzi podnoszÄ…cych tÄ™ kwestiÄ™. Ludwik Feuerbach: „MyÅ›liciel jest dialektem o tyle, o ile jest swym wÅ‚asnym przeciwnikiem. Podać w wÄ…tpliwość samego siebie to najwiÄ™ksza sztuka i moc” . Immanuel Kant: „MyÅ›leć – znaczy rozmawiać z samym sobÄ… (…), znaczy sÅ‚yszeć od wewnÄ…trz (poprzez wyobraźniÄ™ odtwórczÄ…) samego siebie” . MichaÅ‚ Bachtin: „Å»ycie jest dialogowe z natury. Å»yć, znaczy uczestniczyć w dialogu, pytać, sÅ‚uchać, odpowiadać, zgadzać siÄ™” . Rozpoznanie poznawczej wartoÅ›ci dialogu wewnÄ™trznego prowadzi W. Bibler, z którego książki pochodzÄ… przytoczone wyżej zdania, do „projektu i przyjÄ™cia jakiejÅ› dialogiki, jakiegoÅ› radykalnego sporu z sobÄ… samym, w którym każde z moich Ja (wewnÄ™trznych rozmówców) dysponuje wÅ‚asnÄ… logikÄ… – nie gorszÄ…, nie lepszÄ…, nie bardziej zasadnÄ… niż logika innego Ja” .

Najprostsza nawet forma dialogu zakazuje sztucznego poszerzania grona dyskutantów z równoczesnym przekraczaniem przyjÄ™tej pÅ‚aszczyzny merytorycznej. Strony dialogu – choć mogÅ‚y to być umotywowane psychologicznie – nie mogÄ… od jakiegoÅ› momentu „rozdwajać siÄ™” i ukazywać swoje dodatkowe wcielenia bÄ™dÄ…c już nie tylko „drugim”, tzn. partnerem rozmowy, lecz nadto „trzecim” – kontrolerem caÅ‚oÅ›ci dialogu patrzÄ…cym naÅ„ z zewnÄ…trz . Gwarantem rzetelnoÅ›ci dialogu ma być sama jego struktura: respektowanie przez uczestników wspólnych reguÅ‚ i norm stwarzajÄ…cych możliwość równoprawnego komunikowania siÄ™. Rezultat dialogu niejako sam dokonuje siÄ™ poza poszczególnymi stanowiskami, z których żadne wobec tego nie może go caÅ‚kowicie autoryzować czy – tym bardziej – koncesjonować.

Dialog jest pojÄ™ciem niezwykle wieloznacznym, zwiÄ…zanym zarówno z filozofiÄ… starożytnÄ…, jak i z wieloma nurtami filozofii współczesnej. W obecnym życiu dialog nie jest metodÄ… rozumianÄ… instrumentalnie jako użyteczny sposób osiÄ…gania czegoÅ›, np. okreÅ›lonych efektów poznawczych czy pedagogicznych. Jakkolwiek wiele można w dialogu „uzyskać” i „osiÄ…gnąć”, to jednak wtedy, gdy zaczyna on peÅ‚nić funkcjÄ™ technicznie rozumianego narzÄ™dzia (gdy z takim zamysÅ‚em jest stosowany), przestaje być dialogiem.

Dialog nie jest grÄ… zakÅ‚adajÄ…cÄ… uprzednio wyreżyserowany ukÅ‚ad ról i sytuacji (ani w sposób jawny, ani – tym bardziej – dyskretny). Nie oznacza to, że mamy tu do czynienia z dowolnoÅ›ciÄ… i brakiem jakichkolwiek zasad. Znaczy to tyle, że zasady te nie sÄ… odgórnie arbitralnie stanowione.

PodjÄ™cie dialogu nie jest wolne od ryzyka. Wymaga pogodzenia siÄ™ z tym, że nie wszystko da siÄ™ przewidzieć. Nie można też tu w punkcie wyjÅ›cia zakÅ‚adać, jaki powinien być punkt dojÅ›cia jako „rozwiÄ…zanie pozytywne” (ani też w ogóle traktować koniecznoÅ›ci uzyskania „rozwiÄ…zania pozytywnego” jako głównego celu dialogu).

Dialogowanie nie jest aktem (czy też zbiorem aktów), lecz procesem, trwajÄ…cÄ… rozmowÄ…. Oznacza to nie tylko nie traktowanie sytuacji dialogowych jako zamkniÄ™tych izolowanych ukÅ‚adów, ciÄ…gów sytuacji majÄ…cych poczÄ…tek i koniec, dajÄ…cych „rozwiÄ…zania pozytywne”, ale też w ogóle dialogu jako sposobu „likwidacji problemu” i przywrócenia naturalnego stanu harmonii (braku trudnoÅ›ci).

Dialog nie jest po prostu możliwoÅ›ciÄ… dostrzeżenia i kwalifikacji różnic pomiÄ™dzy – przyjÄ™tym jako wÅ‚asny – punktem widzenia a stanowiskami odmiennymi. Oznacza on możliwość potraktowania jako niepewnych również wÅ‚asnych racji, zakłóca jednak dialog zarówno dogmatyczne trzymanie siÄ™ tych racji, jak i niepodjÄ™cie ich obrony.

Celem dialogu nie jest „uzgodnienie” czy rezygnacja z odmiennoÅ›ci. Nie chodzi też o ograniczenie doÅ›wiadczenia do dostrzegania w innoÅ›ci tylko tego, co typowe, lecz o faktyczne doÅ›wiadczenie innoÅ›ci . Zatem dialog nie jest krytykÄ…, uwalnianiem siÄ™ od jakiejÅ› wiedzy niepewnej, odkrywaniem pewniejszej wiedzy, ale poszukiwaniem. Dialogu nie można zorganizować jako sztucznej celowej sytuacji, nie jest on po prostu jednÄ… z metod (wychowawczych czy dydaktycznych w dosÅ‚ownym rozumieniu metody, w jej sensie pedagogicznym), lecz sposobem bycia (a wiÄ™c podstawÄ… każdej sytuacji edukacyjnej).

Nie ma – co najważniejsze - „specjalistów” od dialogu, a wiÄ™c nie można być pouczanym, podlegać instrukcjom. Dialog - rozumiany współczeÅ›nie - to równość szans dialogujÄ…cych stron. W jego koncepcji nie zakÅ‚ada siÄ™, że da siÄ™ błądzenie wyeliminować, przesÄ…d usunąć, zagwarantować wiedzy pewność i nieomylność. Nauka nie stanowi dla dialogu podstawy, to nie wiedza naukowa umożliwia dialog czy dostarcza zasad. To dialog może umożliwić włączenie siÄ™ nauki do ludzkiego doÅ›wiadczenia poprzez zniesienie jej monologicznoÅ›ci. „Jest to jednak niemożliwe w sytuacji, gdy pozytywistyczna samoÅ›wiadomość nauki zakÅ‚ada manipulacyjny stosunek do rzeczywistoÅ›ci przedmiotowej” .

ZakÅ‚adane w dialogu rozumienie nie jest stosunkiem jednostronnym, jak w badaniu naukowym. Nie badacz wobec przedmiotu, ale różne poglÄ…dy. Jak pisze J. Rutkowiak „my sami i to, o co pytamy, to wszystko nie istnieje niezależnie, jest w tej samej rzeczywistoÅ›ci ludzkiego doÅ›wiadczenia” . Dialog nie zakÅ‚ada nieograniczonej wolnoÅ›ci rozumienia, tzn. wyprzedzajÄ…cego nastawienia, żeby zrozumieć. Jest zatem otwarciem na inność, na niezrozumiaÅ‚ość. To zaÅ› – zdaniem H.-G. Gadamer’a – jest poczÄ…tek rozumienia .

I wreszcie – pytanie w dialogu nie jest tzw. pytaniem pedagogicznym czy raczej – jak podkreÅ›liÅ‚ H.-G. Gadamer - niepedagogicznym , kiedy to z góry znamy odpowiedź albo – można dodać – przynajmniej techniczny sposób, w jaki należy szukać odpowiedzi i odpowiadać. W dialogu pytamy, bo nie wiemy, bo chcemy siÄ™ dowiedzieć, a nie po to, by uzyskać pożądanÄ… odpowiedź. Jak widać nie każda rozmowa jest dialogiem.


BIBLIOGRAFIA

1. Bibler W. Myślenie jako dialog. PIW. Warszawa 1982
2. Czeżowski T. O dyskusji i dyskutowaniu [w:] T. Czeżowski. Odczyty filozoficzne. TNT. Toruń 1969
3. Dobek – Ostrowska B. Podstawy komunikowania spoÅ‚ecznego. Wydawnictwo ASTRUM. WrocÅ‚aw 1999
4. Gadamer H.-G. Niezdolność do rozmowy. „Znak” 1980, nr 3
5. Gadamer H.-G. Rozum, słowo, dzieje. Szkice wybrane. PIW. Warszawa 1979
6. Grzesiuk L., Trzebińska E. Jak ludzie porozumiewają się? NK. Warszawa 1978
7. Ingarden R. O dyskusji owocnej słów kilka [w:] R. Ingarden. Książeczka o człowieku. Wydawnictwo Literackie. Kraków 1975
8. Konarzewski K. Podstawy teorii oddziaływań wychowawczych. PWN. Warszawa 1982
9. Nęcki Z. Komunikacja międzyludzka. Oficyna Wydawnicza: Drukarnia ANTYKWA s. c. Kraków 2000
10. Pawłowski T. Metodologiczne zagadnienia humanistyki. Rozdz. 3. Teoria pytań i jej zastosowania. PWN. Warszawa 1969
11. Rutkowiak J. Dialog bez arbitra – jako koncepcja relacji pomiÄ™dzy nauczycielem a uczniem. „Ruch Pedagogiczny” 1984, nr 5 - 6
12. Rutkowiak J. (red.). Pytanie, dialog, wychowanie. PWN. Warszawa 1992
13. Sośnicki K. Poradnik dydaktyczny. PZWS. Warszawa 1963
14. Stewart J. (red.). Mosty zamiast murów. O komunikowaniu się między ludźmi. PWN. Warszawa 2000
15. Tarnowski J. Martin Buber – nauczyciel dialogu. „Znak” 1980, nr 7