Esej interpretacyjny wiersza W. Broniewskiego pt.„Brzoza”

Utwór WÅ‚adysÅ‚awa Broniewskiego „Brzoza”, odczytaÅ‚am jako kondensacje cierpienia ojca po Å›mierci córki.
Na pierwszy plan wysuwa się tytułowa brzoza. Możliwe, że nie jest to dojrzałe drzewo a jedynie symboliczny fragment białej kory brzozowej ,z której zrobiony jest krzyż na grobie dziewczyny. Ojciec najprawdopodobniej stoi nad mogiłą i zrozpaczony wpatruje się w owy krzyż wołając o! brzozo!.
Broniewski w wierszu stawia wiele pytań ,odpowiedzi zaś jest niewiele albo nie ma ich w ogóle . Podmiot liryczny jest bezkompromisowy , nie potrafi pogodzić się ze światem gdzie nie istnieje naturalny porządek i ojciec musi pochować własne dziecko:
„..Jakże, rozpacz wyrazić, gdy żyjÄ™..”
Rzeczywistość przypomina o Joasi „córce nieżywej”, może wiÄ™c sen byÅ‚by lekarstwem na smutek. Poeta zdaje sobie jednak sprawÄ™, że to nic nie da .Obudzi siÄ™ i znów drÄ™czyć go bÄ™dzie to „coÅ›” czyli na dobrÄ… sprawÄ™ pamięć:
„..UsnÄ™, ależ siÄ™ ocknÄ™..
coÅ› siÄ™ we mnie rozpÄ™ta...”
W utworze widoczny jest wszechobecny niepokój, gorÄ…czkowe poszukiwanie słów ,które ze pomocÄ… epitetów Broniewski nazwaÅ‚ „niczyje”, „nijakie”. SÅ‚owa nie mogÄ… wyrazić takiego uczucia jak rozpacz, to siÄ™ po prostu czuje.
Można by stwierdzić, że wiersz inspirowany jest na formie literackiej jaką jest tren. Tekst jest żałobny , co prawda nie wychwala, opiewa czynu zmarłej ale rozpamiętuje myśli, żal z powodu jej śmierci.
Wiersz zbudowany jest z trzech, sześcio wersowych strof .Melodyczność uzyskiwana jest za pomocą rymów np.: nieżywa ,niegodziwa. W drugim i szóstym wersie każdej zwrotki wyraźne są wykrzyknienia: o! brzozo!. W brew pozorom nie można doszukać się w wierszu urzekającym prostotą kunsztownych, wyrafinowanych, środków artystycznych. Broniewski użył zaledwie kilku powtórzeń, wykrzyknień, epitetów i jedną metaforę co pozwala sądzić, że stworzył własną poetykę, indywidualny styl. Moja uwagę przykuła jego umiejętność nadawania nowych walorów słowom jak i również tworzenie neologizmów:
.....pieśni nić niegodziwa
chce mnie spętać trumiennie
i –zatruta -być we mnie......
Być może ta „niegodziwa nić” dociera do podÅ›wiadomoÅ›ci podmiotu lirycznego i nie pozwala mu zapomnieć o koszmarze jaki przechodzi. Neologizm trumnienie kojarzy mi siÄ™ z symbolem trumny czyli kilku desek w których spoczywa martwe ciaÅ‚o.
Podobne rozważania można z całą pewnością odnaleźć w cyklu trenów Jana Kochanowskiego. Zarówno u Kochanowskiego jak i Broniewskiego głównymi bohaterkami trenów nie są ich córki, lecz oni sami. Boleśnie dotknięci artyści, nie umiejący poradzić sobie z ogromem cierpienia jaki na nich spadł.
CaÅ‚a twórczość Broniewskiego byÅ‚a bardzo silnie nasiÄ…kniÄ™ta pierwiastkami autobiograficznymi m.in. w 1915 wstÄ…pienie do Legionów PiÅ‚sudskiego czy Å›mierć w 1954 córki Joanny (wyrażona w tomie wierszy pt. „Anka”).WyÅ›wietla ona również całą wojennÄ… rzeczywistość. Niejednokrotnie przemawia ona w imieniu caÅ‚ego jego pokolenia do którego należeli również: Julian PrzyboÅ›, Tadeusz Boy-Å»eleÅ„ski, Adolf Rudnicki i inni.
NajistotniejszÄ… wartoÅ›ciÄ… w wierszu „Brzoza” jest dla mnie silnie potÄ™gowana pamięć po stacie bliskiej osoby oraz okrutna kondensacja cierpienia . Uważam iż ten tren to swoisty pamiÄ™tnik liryczny, w którym autor łączyÅ‚ przeżycia osobiste z szerokim odÅ‚amem spoÅ‚eczeÅ„stwa. Przecież tak naprawdÄ™ nikt nie wie ilu takich ojców zapisaÅ‚a historia.