Co jest doświadczeniem w XXw.
NiewÄ…tpliwie bezsilność jednostki” MyÅ›l Cz. MiÅ‚osza uczyÅ„ przedmiotem swoich rozważaÅ„.CzÅ‚owiek jest tylko małą kroplÄ…, ledwie dostrzegalnÄ… czÄ…stkÄ… w otaczajÄ…cej go przestrzeni, nie może wiÄ™c czuć siÄ™ pewnie i bezpiecznie wobec niezrozumiaÅ‚ej dla niego potÄ™gi wszechÅ›wiata. Wiek XX-ty nie byÅ‚ dla niego zbyt Å‚askawy, wystawiÅ‚ go na ciężkie próby, stawiÅ‚ przed trudnymi wyborami. To czas wojen, obozów koncentracyjnych, totalitaryzmu. CzesÅ‚aw MiÅ‚osz zadaje sobie pytania „co jest doÅ›wiadczeniem XX w ?”, udziela nam również na nie odpowiedzi „NiewÄ…tpliwie bezsilność jednostki”. Czy ma racjÄ™?
Totalitaryzm to ustrój społeczny stworzony przez człowieka i jednocześnie system, który doprowadził do psychicznej i fizycznej degradacji istoty ludzkiej. Władza znajdujące się w rękach jednej partii dążyła do zastraszenia i całkowitego podporządkowania sobie społeczeństwa. Myśli uczucia i działania człowieka musiały być zgodne z ideologią. Nikt nie miał prawa do indywidualności, wszystkie sfery życia zostały poddane kontroli. Człowiek został spętany, znalazł się w sytuacji bez wyjścia. Umieszczony w takim stotaliryzowanym świecie musiał zająć jakieś stanowisko. Z faktów, jakie przekazuje nam literatura możemy wnioskować że najczęściej przyjmował postawę bierną, poddawał się i przystosowywał do zaistniałych warunków. , gdyż mając przed oczami ogrom systemu i władze wydawał się być małą bezsilną mrówką.
TakÄ… jednostkÄ… zdaje siÄ™ być m. In. Józef K. bohater „Procesu” F. Kafki. Pomimo że za życia autora ni istniaÅ‚o jeszcze pojÄ™cie ustroju totalitarnego to Å›wiat przedstawiony wydaje siÄ™ być bardzo podobny do Å›wiata znanego z lekcji historii, w którym ludzie przepeÅ‚nieni byli lÄ™kiem, obawami przekonywali siÄ™ na wÅ‚asnej skórze o wszechmocy organów sprawiedliwoÅ›ci. Walka Józefa K. w wytoczonym mu procesie z góry skazana byÅ‚a na porażkÄ™, nie podano mu powodu oskarżenia a wyrok zapadÅ‚ już przed rozpoczÄ™ciem procesu. Wszystkie próby obrony czy wyjaÅ›nienia caÅ‚ej tej absurdalnej sytuacji byÅ‚y bezcelowe. Kafka nie daje czÅ‚owiekowi szans wygranej, kiedy znajdzie siÄ™ on już w sieci procesu. W swej egzystencji czÅ‚owiek jest osamotniony, wokół siebie nie znajduje żadnego, absolutnie trwaÅ‚ego punktu oparcia. W swej rozpaczliwej i beznadziejnej wÄ™drówce pozostaje sam, nikt mu nie pomaga. Chwilami nie wiadomo, czy rzecz dzieje siÄ™ w realnej rzeczywistoÅ›ci, czy też jest jakimÅ› koszmarem, zmagajÄ…cego siÄ™ z jakÄ…Å› anonimowÄ… siłą. Józefa K. możemy porównać z postaciÄ… z obrazu Edwarda Mucha pt „Krzyk”, która wydaje z siebie przeraźliwy przeszywajÄ…cy wrzask, której wg. Przybyszewskiego wtóruje natura „I niebo krzyczy, caÅ‚a natura skupiÅ‚a siÄ™ w strasznym oddaniu krzyku”. Natychmiast nasuwa siÄ™ pytanie, co jest tego powodem: strach, może makabryczny widok? Może osoba, podobni do dekadentów, nie ma w co wierzyć, a jej wartoÅ›ci sÄ… zdewaluowane. A może wydaje jej siÄ™, że Å›wiat jest wrogÄ… i niebezpiecznÄ… koniecznoÅ›ciÄ…. Ma przeczucie nadchodzÄ…cego konia, poczucie bezsensu istnienia…
Kiedy widzÄ™ dzieÅ‚o Mucha przychodzi mi na myÅ›l strach, lÄ™k, uczucie ciÄ…gÅ‚ego niepokoju widzÄ™ wówczas obraz wojny, która byÅ‚a czasem najwiÄ™kszej próby dla czÅ‚owieka. UjawniÅ‚ siÄ™ szereg różnych postaw i zachowaÅ„, wychodzi z czÅ‚owieka zÅ‚o w nim tkwiÄ…ce, wyzwalajÄ… siÄ™ nieznane dotÄ…d instynkty. Na najwiÄ™kszÄ… próbÄ™ wystawiona zostaje godność i siÅ‚a czÅ‚owieka pozwalajÄ…ca pozostać wiernym wartoÅ›ciom moralnym. Rzeczywistość wojenna zdolna jest w swym okrucieÅ„stwie wypaczyć osobowość każdego czÅ‚owieka, zarówno kata, jak i ofiary, każdego kto stoi obok. ZwierzÄ™cej niemal walce o przetrwanie towarzyszyÅ‚ upadek etyczny, utrata humanizmu. CzÅ‚owiek stara siÄ™ walczyć o swoje czÅ‚owieczeÅ„stwo, ale głód, chęć przeżycia sÄ… silniejsze. Jest on bezsilny nie może siÄ™ zbuntować, bo taka heroiczna postawa kosztuje „życie”. Tadeusz Borowski w opowiadaniach oÅ›wiÄ™cimskich przedstawia syna posyÅ‚ajÄ…cego ojca do gazu, ojca zabijajÄ…cego syna, matkÄ™ uciekajÄ…ca przed swoimi dziećmi. Ludźmi zaczyna rzÄ…dzić prawo siÅ‚y, wyzbywajÄ… siÄ™ litoÅ›ci, czujÄ… nienawiść do współwięźniów. „NajwiÄ™kszym wrogiem więźnia jest drugi wiÄ™zieÅ„” - twierdzi Gustaw Herling-GrudziÅ„ski. Aby przeżyć, należy siÄ™ poddać reżimowi, trzeba dać siÄ™ zÅ‚agrować, ograniczyć do zaspokojenia „tylko swych biologicznych potrzeb, dziaÅ‚ajÄ…c odruchowo”. W skrajnych przypadkach ludzie w obozach zdolni sÄ… nawet do kanibalizmu. „Głód jest wtedy prawdziwy, gdy czÅ‚owiek patrzy na drugiego czÅ‚owieka jak na obiekt do jedzenia” pisze Borowski. CzÅ‚owiek nie może nic, odebrano mu godność, czÅ‚owieczeÅ„stwo, szacunek do siebie. PozostaÅ‚a mu jedynie Å›mierć lub ucieczka z obozu. Jednak ona byÅ‚a praktycznie niemożliwa, ponieważ sowiecki Å‚agr znajdowaÅ‚ siÄ™ wiele mil od osad ludzkich, a w obozach niemieckich panowaÅ‚ zbyt silny nadzór.
Faszyzm to ideologia iÅ›cie, diabelska tworzÄ…ca ludzi – marionetki, wyczyszczone z indywidualnoÅ›ci. Im również należy współczuć, gdyż sÄ… nie mniej bezsilni od swoich ofiar. Wychowani przez system, wyksztaÅ‚ceni na jednostki pozbawione wÅ‚asnej hierarchii wartoÅ›ci, z wypaczonÄ… osobowoÅ›ciÄ…. PrzykÅ‚adem jest Jürgen Shoop ukazany przez Marzoskiego w „Rozmowach z katem”. Gdyby nie historia byÅ‚by pewnie spokojnym, typowym mieszkaÅ„cem w głębi Niemiec. SzkoÅ‚a i ideologia wykorzeniÅ‚y zeÅ„ wszelkie wartoÅ›ci, „wyselekcjonowaÅ‚y najgorsze, najgroźniejsze instynkty, kierujÄ…ce ku mordowaniu, biciu, katowaniu. Faszyzm wykorzystaÅ‚ jego systematyczność i pedanterie czyniÄ…c go Å›lepo posÅ‚uszny. PozostaÅ‚ w nim tylko gniew wobec wszystkiego, co odbiegaÅ‚o od ciasnych ram ideologii.
DoskonaÅ‚e potwierdzenie myÅ›li MiÅ‚osza o bezsilnoÅ›ci jednostki stanowiÄ… dzieje sÅ‚awnego pianisty WÅ‚adysÅ‚awa Szpilmana przedstawionego przez Romana PogaÅ„skiego PogaÅ„skiego filmie pt. „Pianista”. Bohater żyd, nie jest w stanie zrobić nic, by uratować swojÄ… rodzinie przed pohaÅ„bieniem, przed Å›mierciÄ…, gÅ‚odem. Nie ma wpÅ‚ywu na wÅ‚asny los, jego życie jest w rÄ™kach Niemców. Mieszka nczym ptaszek w klatce, w zamkniÄ™tym getcie. Ratuje siÄ™ dziÄ™ki przyjacielowi, wydostaje siÄ™ poza mury. Jednak nie odzyskuje wolnoÅ›ci, mieszkajÄ…c w maÅ‚ym mieszkanku, nie mogÄ…c wychodzić pozostaje uzależniony od odwiedzajÄ…cych go Polaków…
W romantyzmie byÅ‚eÅ› bezsilny wobec miÅ‚oÅ›ci, uczuciu ogarniajÄ…cemu serce i umysÅ‚, musiaÅ‚eÅ› kochać, cierpieć przez nieszczęśliwe uczucie. Każda epoka ma „pierwiastek” dziaÅ‚ajÄ…cy zniewalajÄ…co na ludzkÄ… niedoskonałą istotÄ™. Dlaczego jednak XX w determinowaÅ‚ ludzkie życie w rak okrutny sposób?
„Mamy prawo Wierzyc że nasze uczynki sÄ… naprawdÄ™ dobre lub zÅ‚e, że dobro i zÅ‚o nie sÄ… swobodnymi pojÄ™ciami naszych upodobaÅ„, emocji czy postanowieÅ„. Bez tej wiary rujnujemy nasze czÅ‚owieczeÅ„stwo.” Leszek KoÅ‚akowski.
Nie znamy i nigdy nie bÄ™dziemy znali absolutnego porzÄ…dku moralnoÅ›ci, podobnie jak absolutnego porzÄ…dku jÄ™zyka, sztuki, religii i którejkolwiek ze swoiÅ›cie ludzkich form życia. ReguÅ‚y etyczne sÄ… jednak częściÄ… wszystkich znanych od tysiÄ…cleci spoÅ‚eczeÅ„stw, dlatego możemy zgodzić siÄ™ z filozofem Leszkiem KoÅ‚akowskim, że „Mamy prawo wierzyć, że nasze uczucia…”
Każdy Å›wiadomy czyn czÅ‚owieka zostaje speÅ‚niony z jakichÅ› pobudek i dla jakiegoÅ› celu. Ponadto każdy taki czyn pociÄ…ga za sobÄ… okreÅ›lone konsekwencje. Może przynieść radość i cierpienie, pożytek i szkodÄ™. I wówczas przychodzi refleksja, czÅ‚owiek zadaje sobie pytanie, kiedy dane dziaÅ‚anie jest dobre, kiedy zÅ‚e. Nie wystarcza mu stwierdzenie, że coÅ› siÄ™ staÅ‚o. Wykracza poza opis, próbuje dokonać oceny. W czym pomaga mu wÅ‚asna zajmujÄ…ca siÄ™ tym etyka. Dziedzina ta zmieniÅ‚a swe oblicza w toku dziejów. Gdyby w wielkim skrócie objąć zagadnienia, które stanowiÅ‚ punkt centralny etyki starożytnej, należaÅ‚oby powiedzieć, że zajmowaÅ‚a siÄ™ ona przede wszystkim tym jak unikać w życiu cierpieÅ„ i jak osiÄ…gnąć szczęście. Czym, jeżeli nie chÄ™ciÄ… zabezpieczenia siÄ™ przed cierpieniem kierowali siÄ™ stoicy, gdy gÅ‚osili, że nie trzeba przywiÄ…zywać siÄ™ do niego, co nie leży w naszej mocy. Wraz z nadejÅ›ciem chrzeÅ›cijaÅ„stwa problem dobra i zÅ‚a nabraÅ‚ wiÄ™kszego znaczenia. ZostaÅ‚ utworzony kanon tego co sÅ‚uszne a co karalne. Ze zÅ‚em utożsamiany zostaÅ‚ diabeÅ‚ a grzech, z dobrem Bóg. O tym co dobre w Å›redniowieczu decydowali księża i inne autorytety koÅ›cielne. ZÅ‚em dla nich byÅ‚a np. nauka, filozofia przeciwna filozofii koÅ›cioÅ‚a. Pochwalali natomiast oddawanie pieniÄ™dzy i dóbr doczesnych koÅ›cioÅ‚owi, mieszkanie w skandalicznych warunkach i ogółem ascezÄ™. Możemy na tej podstawie stwierdzić, że normy moralne, sytuacji historycznej, stanowiÄ… integralny element takiej czy innej kultury. Każdy czÅ‚owiek przynależący do okreÅ›lonej zbiorowoÅ›ci musi przestrzegać wÅ‚aÅ›nie tych norm, które w niej obowiÄ…zujÄ…. Nie ma moralnoÅ›ci ponadczasowej, wartoÅ›ci, które miaÅ‚yby charakter uniwersalny, a wiÄ™c wystÄ™powaÅ‚y bezwzglÄ™dnie we wszystkich systemach moralnych. Zadaniem marksistów, sÄ… jednak zasady wspólne różnym moralnoÅ›ciÄ…. Dziesięć przykazaÅ„ obowiÄ…zuje wyznawców wszystkich religii, tylko, że w każdym wyznaniu zasady te sÄ… inaczej sformuÅ‚owane, ale idea jest jednak ta sam, nie kradnij, nie zabijaj…………
Koncepcja dobra i zÅ‚a zależy od przyjÄ™tego kodeksu moralnego czyli zbioru zasad wartoÅ›ci, jakimi kieruje siÄ™ w życiu, zbioru wyimaginowanych wartoÅ›ci stworzonych przez inteligentne istoty. Przecież pojÄ™cie dobra i zÅ‚a nie istnieje w Å›wiecie zwierzÄ…t, tylko ludzi. SÄ… one pÅ‚ynne i zależą od Å›wiadomoÅ›ci danego czÅ‚owieka, który rodzi siÄ™ jaki tabula-rasa („czysta tablica, ludzkiej Å›wiadomoÅ›ci”), to jak jÄ… zapiszemy zależy od Å›rodowiska w jakim siÄ™ wychowamy od wpajanych wartoÅ›ci i wielu innych czynników. Czy dziecko z patologicznej rodziny z marginesu spoÅ‚ecznego bÄ™dzie rozumiaÅ‚o że kradzież jest zÅ‚a, że nie powinno siÄ™ tego robić? W wiÄ™kszoÅ›ci wypadków nie. BÄ™dzie kraść, bo kradnie tata, sÄ…siadka czy najlepszy kolega. BÄ™dzie to dla niego normalna rzecz, która pozwala przeżyć. Każdy czÅ‚owiek bez wzglÄ™du na poziom wyksztaÅ‚cenia, statusu spoÅ‚ecznego, iloÅ›ci pieniÄ™dzy na koncie posiada wÅ‚asny kodeks moralny, który jest podstawÄ… jego czÅ‚owieczeÅ„stwa. Jak powiedziaÅ‚ Sokrates „CzÅ‚owiek to ten, który rozpoznaje dobro i powinien je czynić”. W ten sposób jednoczeÅ›nie stwierdza, że najważniejsze zasady w egzystencji ludzkiej to prawa etyczne, które stanowiÄ… niejako fundamenty czÅ‚owieczeÅ„stwa. ZaznaczyÅ‚ też, że ich brak w życiu czÅ‚owieka sprawiÅ‚by, że upodobniÅ‚ by siÄ™ on do zwierzÄ™cia rozumnego, lecz gotowego czynić zÅ‚o Å›wiadomie. DoskonaÅ‚ym przykÅ‚adem takiego stanu rzeczy sÄ… czasy wojny, okupacji, Holokaustu, opisane m.in. przez T. Borowskiego w opowiadaniach obozowych. Powszechne wtedy byÅ‚y kradzieże, spekulacje. Aby przeżyć trzeba byÅ‚o sobie jakoÅ› radzić, zdobywać pożywienie nieuczciwymi sposobami. Wielu byÅ‚o takich, u których egoistyczna chęć przeżycia zdominowaÅ‚a wszelkie przejawy ludzkiej wrażliwoÅ›ci, spowodowaÅ‚a wyzbycie siÄ™ zasad moralnych, obojÄ™tność na cierpienie innych. Prowadzili oni niemal zwierzÄ™cÄ… walkÄ™ o przetrwanie. ZatracajÄ…c resztki humanizmu. Ludzie bez kodeksu moralnego, kierujÄ… siÄ™ instynktami, wybierajÄ… to co przyniesie korzyść im samym, nie zwracajÄ…c na innych uwagi Honoriusz Balzak w przedmowie do „Komedii ludzkiej” napisaÅ‚ „CzÅ‚owiek nie jest dobry ani zÅ‚y, rodzi siÄ™ z instynktami i ze zdolnoÅ›ciami, niczym peÅ‚noprawny czÅ‚onek królestwa zwierzÄ…t, dopiero „spoÅ‚eczeÅ„stwo(…) udoskonala go czyni lepszym”, ksztaÅ‚tuje go, czy wartoÅ›ci, które podnoszÄ… go na wyższy edukacyjny poziom.
Musimy zauważyć jak ważna jest etyka nasza współczesna moralność. Przecież to ona jest podstawÄ… do ustalania kodeksów prawnych, przyjÄ™cia pewnych podstaw w życiu, ona to jest patronkÄ… tolerancji, demokracji, humanizmu itp. CzÅ‚owieczych wartoÅ›ci. Może i „moralność jest fikcjÄ…’ iluzjÄ…”, ale fikcjÄ… niezbÄ™dnÄ… do tego aby ludzkość mogÅ‚a istnieć.