"Ania z zielonego wzgórza" - streszczenie

Pewnego wieczora gdy Ania została sama w domu Maryla pozwoliła Ani zaprosić Dianę na podwieczorek. Niestety, spotkanie poniosło fatalne skutki, gdyż Ania podała wino, zamiast soku i spiła przyjaciółkę. Za karę mama Diany zakazała wszelkiego widywania się dziewcząt. Smutna Ania wymyślała różne sposoby rozmawiania z Dianą, ale wszystko na nic. Jednak pewnego wieczoru, gdy obie dziewczynki były bez opiekunów w domu, zdyszana Diana przybiegła do Ani, mówiąc jej, że Minnie- siostra Diany- ma chorobą zwaną krupem. Ania szybko pobiegła na Sosnowe Wzgórze i uzdrowiła małą Minnie

Od pewnego czasu w Avonlea był nowy pastor. Ania przyjaźniła się bardzo z jego żoną p. Allan. Między innymi Maryla dlatego zaprosiła pastorostwo na podwieczorek. Na tę okazję Ania specjalnie upiekła tort, ale jak się okazało po spożyciu tortu, Ania dodała całkiem niechcący kropli walerianowych...

Pewnego sierpniowego dnia Diana zaprosiÅ‚a do siebie dziewczynki z klasy. GraÅ‚y wÅ‚aÅ›nie w „wyzywankÄ™”, gdy Józia wyzwaÅ‚a AniÄ™, żeby przeszÅ‚a po dachu domu. Ania dla sprawy honoru zgodziÅ‚a siÄ™, lecz już po paru krokach spadÅ‚a z dachu. OkazaÅ‚o siÄ™, że upadek miaÅ‚ tragiczne nastÄ™pstwa, bo Ania zÅ‚amaÅ‚a nogÄ™ w kostce. Tak wiÄ™c pozostaÅ‚a w domu sześć tygodni, a do szkoÅ‚y przyszÅ‚a miesiÄ…c po rozpoczÄ™ciu nowego roku szkolnego.

Wychowawczyni klasy, panna Stacy, postanowiła urządzić wraz z swoimi wychowankami Bożonarodzeniowy koncert w Domu Ludowym. Ania miała grać jedną z większych ról z czego bardzo była dumna. Dlatego gdy nadeszło Boże Narodzenie Mateusz bardzo chciał zrobić prezent Ani w postaci wymarzonej sukienki z bufiastymi rękawami, żeby miała w czym wystąpić podczas koncertu. Oczywiście koncert bardzo się udał, a piękna sukienka podtrzymywała na duchu Anię.

AniÄ™ od zawsze drÄ™czyÅ‚y jej „marchewkowe” wÅ‚osy. Dlatego, gdy pewnego razu Maryla wyszÅ‚a, Ania kupiÅ‚a od wÄ™drownego kupca tubkÄ™ z farbÄ… do wÅ‚osów. Niestety, farba miaÅ‚a kolor zielony, a nie jak zapewniaÅ‚ kupiec- czarny. Po tym zajÅ›ciu wÅ‚osy Ani Å›ciÄ™to. Dziewczynka nigdy w życiu nie czuÅ‚a siÄ™ tak upokorzona jak tamtej chwili...

Minęło już dużo czasu od niefartownego wypadku z zielonymi wÅ‚osami Ani. WÅ‚osy dziewczynki już znacznie przyciemniaÅ‚y i można je byÅ‚o nazwać kasztanowymi, co bardzo radowaÅ‚o AniÄ™. Niedawno Ania przerabiaÅ‚a lekturÄ™ „Eleine”. Wiersz ten bardzo Ani do gustu, wiÄ™c Ania postanowiÅ‚a zainscenizować treść lektury. Ale sztuka skoÅ„czyÅ‚a siÄ™ fiaskiem, bo martwa Eleine (którÄ… graÅ‚a oczywiÅ›cie Ania) o maÅ‚o co nie zatonęła w dziurawej Å‚odzi. Gdy Ania wisiaÅ‚a na palu wystajÄ…cym z jeziora, podpÅ‚ynÄ…Å‚ do niej Gilbert. Dziewczynka nie miaÅ‚a wyjÅ›cia, wiÄ™c przyjęła pomoc chÅ‚opca. Ale gdy Gilbert poprosiÅ‚ AniÄ™ o przyjaźń dziewczynka stanowczo odmówiÅ‚a. Później jednak żaÅ‚owaÅ‚a, ale duma nie pozwoliÅ‚a jej przebaczyć Gilbertowi.

To był już ostatni rok szkoły. Gilbert i Ania byli zaciętymi wrogami nie tylko w stosunkach koleżeńskich jak i w pierwszeństwie w nauce. Raz najlepszą uczennicą klasy była Ania, a raz Gilbert. Obydwoje dążyli do tego samego- być najlepszym. Tak więc pani Stacy sporządziła specjalne zajęcia dla tych, którzy chcieli by w przyszłości pójść do seminarium i zostać nauczycielem, pastorem, itp. ...
Pod koniec roku szkolnego Ania została zaproszona do wyrecytowania wiersza na koncercie w Białych Piaskach. Ania oczywiście zgodziła się i w niedługim czasie wyjechała wraz z Dianą, Janką i Billim (kuzynem Janki) na koncert. Po wyrecytowaniu wspaniałego wiersza, Anię pożegnano burzą oklasków. W ten sposób Ania ujawniła swój wielki talent.

Ten dzień długo oczekiwany był przez Anię. Otóż wyjeżdżała do seminarium w Charlottetown.
Nauka szła jej bardzo dobrze, chodź czasami miewała chwile załamania. Rok upłynął jej bardzo szybko, a końcowe egzaminy poszły jak z płatka. Oczywiście konkurencja Gilberta i Ani również w seminarium dawała się we znaki, ale nikt seminarium nie opuścił poszkodowany, bo Ania zdobyła stypendium, a Gilbert złoty medal w nauce.

Ania nie wiedziała, czy ma zostać z Marylą i Mateuszem, czy pójść na czteroletnie studia do Redmond, ale sprawę tą przesądziła najstraszniejsza dotąd chwila w życiu Ani. Dotychczas tarapaty i problemy jakie stawały na życiu Ani wydawały się poważnymi zdarzeniami, ale przy tej tragedii to były zwykłe drobnostki i przeoczenia. Umarł Mateusz. Całe życie Ani zatrzymało się i nagle runęło w gruzach. Biedny, zapomniany i skromny Mateusz stał się sensacją całego miasteczka Avonlea. Ania zrozumiała, że teraz życie będzie inne, że nie jest już zwykłą dziewczynką popełniającą ciągłe błędy. Stała się kobietą której zawaliło się całe życie. W takiej chwili nie mogła Maryli zostawić samej. Bez wahania podjęła tą trudną decyzję. Została na Zielonym Wzgórzu.