W jakim sensie, jak, przeciwko czemu i z jakim skutkiem buntował się Zbyszko "W moralności pani Dulskiej" (z odwołaniem do cytatów)?

Z bogatej spuÅ›cizny Gabrieli Zapolskiej jedno dzieÅ‚o ma wartość szczególnÄ…. Jest nim „Moralność pani Dulskiej” - najbardziej znany i najczęściej grywany dramat tej przedstawicielki MÅ‚odej Polski. W tragifarsie koÅ‚tuÅ„skiej, jak w podtytule nazwaÅ‚a utwór sama autorka, przedstawia Zapolska dzieje Dulskich, Å›redniozamożnej rodziny mieszczaÅ„skiej. Jednym z bohaterów jest Zbyszko – reprezentant mÅ‚odego pokolenia – syn paÅ„stwa Dulskich. Szczery mÅ‚odzieniec obdarzony inteligencjÄ… i krytycyzmem, z pesymistycznym spojrzeniem na Å›wiat. On, w przeciwieÅ„stwie do obojÄ™tnego ojca, cichej i potulnej Meli, Hesi idÄ…cej w Å›lady matki, podejmuje próbÄ™ walki z obÅ‚udÄ…, bezwzglÄ™dnoÅ›ciÄ…, zakÅ‚amaniem.

Zbyszek przeciwstawia siÄ™ matczynej moralnoÅ›ci, jednak bunt jego opiera siÄ™ wyłącznie „na lumpowaniu”, zaniedbywaniu pracy, odnoszeniu siÄ™ niegrzecznie do starszych i robieniu wszystkiego na zÅ‚ość pani Dulskiej, na którÄ… syn zrzuca odpowiedzialność za to, iż jest tym, kim jest, gdyż przecież „być Dulskim - to katastrofa”. Choć Zbyszko siÄ™ buntuje, wiemy, że jest tchórzem, że jego walka jest pozorna i dla niego wygodna. SprzeciwiajÄ…c siÄ™ matce, może chadzać do kawiarni, wracać do domu nocami, roztrwaniać spore sumy pieniÄ™dzy, romansować ze sÅ‚użącÄ…, a droga mamusia tylko ostrzega, że „jak bÄ™dÄ… jakieÅ› dÅ‚użki, nie zapÅ‚aci”, lecz i tak zawsze robi odwrotnie. Awanturnicza postÄ™powanie mÅ‚odzieÅ„ca nie pociÄ…ga wiÄ™c za sobÄ… żadnych konsekwencji - jeÅ›li pojawiÄ… siÄ™ jakieÅ› problemy Zbyszko zawsze może liczyć na paniÄ… DulskÄ…, która przecież uczyni wszystko, by nie dopuÅ›cić do skandalu. MÄ™ski przedstawiciel kolejnego pokolenia Dulskich, chociaż stara siÄ™ wyswobodzić spod przytÅ‚aczajÄ…cej wszystkich domowników dominacji matki, jest od niej zależny i już teraz widać, że miaÅ‚ racjÄ™ mówiÄ…c: „(…) przyjdzie czas, gdy ja bÄ™dÄ™ Felicjanem, bÄ™dÄ™ odbieraÅ‚ czynsze, (…) bÄ™dÄ™ rodziÅ‚ Dulskich, caÅ‚e legiony Dulskich, bÄ™dÄ™ miaÅ‚ srebrne wesele i porzÄ…dny nagrobek z dala od samobójców.” W zdaniu tym silnie zaznacza siÄ™ fatalizm zbyszkowej postawy, beznadziejność jego buntu: syn Felicjana nie może siÄ™ zmienić, w jego żyÅ‚ach pÅ‚ynie przecież krew Dulskich, Zbyszko jest koÅ‚tunem. ”Bom siÄ™ urodziÅ‚ po koÅ‚tuÅ„sku. (…) bo żebym skórÄ™ zdarÅ‚ z siebie, mam tam pod spodem w duszy całą warstwÄ™ koÅ‚tunerii, której nic wyplenić nie zdoÅ‚a.” Dlatego tak nienawidzi siebie i caÅ‚ej swojej rodziny, szczególnie zaÅ› matki. NienawiÅ›ciÄ… tÄ… nacechowane sÄ… wypowiedzi Zbyszka, to z niej wypÅ‚ywa potrzeba bycia innym, konieczność protestu. Jednak chÅ‚opcu nie starcza siÅ‚, aby sprzeciwić siÄ™ tak prawdziwie, nie ma wystarczajÄ…co odwagi, by zrealizować pomysÅ‚ o ożenku z HankÄ…. Potrafi jedynie krytykować niemoralne zachowanie mamy, a sam okazuje siÄ™ wielkim egoistÄ…. Nie przejmuje siÄ™ losem dziewczyny, na której zresztÄ… wcale mu nie zależaÅ‚o, boli go wyłącznie to, że musi skapitulować, uznać wyższość pani Dulskiej i koÅ‚tuÅ„stwa.

Zbyszko pragnie być lepszy od swej matki, nie chce być koÅ‚tunem. Buntuje siÄ™ wiÄ™c przeciw temu wszystkiemu, co z koÅ‚tuÅ„stwem jest zwiÄ…zane. Jego sprzeciw jest niestety niedojrzaÅ‚y i krótkotrwaÅ‚y. W przeÅ‚omowym momencie, gdy może wyrwać siÄ™ z „okowów koÅ‚tuÅ„stwa”, biorÄ…c Å›lub z HankÄ…, okazuje siÄ™ na to zbyt sÅ‚aby i wraca pod skrzydÅ‚a troskliwej mamusi, oznajmiajÄ…c: „Ach, jak ja siÄ™ teraz bÄ™dÄ™ teraz Å‚otrowaÅ‚”. Tym samym powraca do swojej bezpiecznej zabawy w przekornego syna, godzÄ…c siÄ™ ze swoim losem. Nie widzi przy tym lub też nie chce widzieć, jak wielkÄ… krzywdÄ™ wyrzÄ…dza mÅ‚odej sÅ‚użącej.