Doktryny ekonomiczne XX wieku.
Obszerna i zróżnicowana problematyka ekonomiczna XX w. sprawiÅ‚a, że dokonano zasadniczej selekcji prezentowanego materiaÅ‚u. Zrezygnowano z przedstawienia wielu kierunków, które majÄ… już mniejsze znaczenie w obecnej rzeczywistoÅ›ci. NiewÄ…tpliwie punktem wyjÅ›cia powinna być ekonomia keynesizmu, która odgrywaÅ‚a istotnÄ… rolÄ™ jeszcze do lat 70-tych naszego stulecia. Obok nurtów liberalistycznych wyodrÄ™bniono ekonomiÄ™ instytucjonalizmu i „ekonomiÄ™ dobrobytu” w dwóch zasadniczych wariantach: anglo- amerykaÅ„skim i skandynawskim, a także wyodrÄ™bniono podstawowe idee katolicyzmu spoÅ‚ecznego, a raczej myÅ›li spoÅ‚ecznej koÅ›cioÅ‚a, ukazujÄ…c jej rozwój przed i po II wojnie Å›wiatowej.PrzeglÄ…d ekonomii współczesnej rozpoczyna siÄ™ od teorii Keynesa. Przedwojenna powstaÅ‚a w latach 30-tych teoria Keynesa szybko zdobyÅ‚a sobie ogromny rozgÅ‚os. Znaczenie keysinizmu wzrosÅ‚o szczególnie po roku 1940, choć w szalonym tempie jego poglÄ…dy zyskiwać bÄ™dÄ… na popularnoÅ›ci dopiero po II wojnie Å›wiatowej aż do lat 70-tych. Teoria Keynesa, szczególnie po wojnie, zwróciÅ‚a siÄ™ przynajmniej w dwóch kierunkach, inspirujÄ…c caÅ‚y szereg zagadnieÅ„ tzw. ekonomii iloÅ›ciowej, tj. modeli wzrostu gospodarczego, oraz zagadnieÅ„ zwiÄ…zanych z politykÄ… gospodarczÄ… paÅ„stwa, w wiÄ™kszym lub mniejszym zakresie. Keynesizm, stanowiÄ…c po II wojnie Å›wiatowej- w pierwszym powojennym dwudziestoleciu- jeden z głównych nurtów teoretycznych ekonomii, nie byÅ‚ jednak jednorodny. Można w nim wyróżnić postkeynesizm i neokeynesizm. Noekeynesizm stanowiÅ‚ kontynuacjÄ™ tzw. syntezy neoklasycznej. PolegaÅ‚a ona na wmontowaniu makroekonomicznych tez Keynesa w dawniejszy neoklasyczny system równowagi ogólnej. IstotÄ… neokeynesizmu byÅ‚y czÄ™sto podejmowane próby wzajemnego godzenia keynesizmu, w jego krótkookresowej analizie, z problematykÄ… monetaryzmu w analizie dÅ‚ugookresowej. NeokeynesiÅ›ci uważali, że w krótkich okresach ceny sÄ… wzglÄ™dnie sztywne, tj. reagujÄ… wolniej na zmiany popytu. Za to szybko zmieniajÄ… siÄ™ takie wielkoÅ›ci, jak np. poziom zatrudnienia, a nawet produkcja. W dÅ‚ugim okresie gospodarka powraca do stanu równowagi przy peÅ‚nym wykorzystaniu potencjaÅ‚u produkcyjnego. W dÅ‚uższym czasie wzroÅ›nie wiÄ™c rola polityki podażowej skierowanej na podniesienie poziomu produkcji potencjalnej. W ten sposób na gruncie syntezy neoklasycznej nastÄ…piÅ‚o swoiste połączenie wiary neoklasyków w istnienie samoczynnych mechanizmów przywracajÄ…cych równowagÄ™ gospodarczÄ… z przekonaniem Keynesa o koniecznoÅ›ci prowadzenia aktywnej polityki ekonomicznej, która ma likwidować skutki niedoskonaÅ‚oÅ›ci mechanizmu rynkowego. PoglÄ…d Keynesa, że interwencja paÅ„stwa wpÅ‚ywa na tempo dochodzenia gospodarki do równowagi, odnoszÄ…c siÄ™ tylko do krótkich okresów czasowych, godziÅ‚ siÄ™ z neoklasycznym zaÅ‚ożeniem samoczynnego powrotu do równowagi w okresach dÅ‚uższych, którymi Keynes już siÄ™ nie interesowaÅ‚. W opozycji do tego „elektrycznego” nurtu neokeynesistów, których dawna uczennica nazwaÅ‚a Keynesa- Joan Robinson nazwaÅ‚a wrÄ™cz grupÄ… „bÄ™kartów” keynesizmu, znalazÅ‚ siÄ™ nurt nieco odmienny, nazywany postkeynesizmem. MiÄ™dzy samymi postkeynesistami powstawaÅ‚y znaczne różnice zdaÅ„. I tak Robinson i Kaldor przypuszczali atak na Harroda i Domara, a nawet na samego Keynesa za nazbyt uproszczone pojÄ™cie mnożnika inwestycyjnego, który w istocie jest odmienny dla różnych klas spoÅ‚ecznych. Wskazywali też na nieprzydatność keynesowskiego modelu do analizy wzrostu w krajach gospodarczo nierozwiniÄ™tych, jako że tam nie ma problemu z nadmiarem kapitaÅ‚u czy niedostatecznoÅ›ciÄ… efektywnego popytu. Mniej optymistyczny wdźiÄ™k miaÅ‚ model Joan Robinson, którego podstawÄ… byÅ‚o zaÅ‚ożenie, że w gospodarce kapitalistycznej dominuje tzw. konkurencja niedoskonaÅ‚a. Ten rodzaj konkurencji obejmuje różne przypadki: sÄ… to sytuacje bliskie konkurencji doskonaÅ‚ej, poprzez oligopol, duopol, aż do monopolu. Zarówno neokeynesiÅ›ci, jak i postkeynesiÅ›ci traktowali procesy wzrostu w sposób aż nazbyt sformalizowany, nie doceniajÄ…c w nich elementów socjologicznych, majÄ…cych wpÅ‚yw na zjawiska gospodarcze. To nadmierne sformalizowanie modeli gospodarczych wzrostu poddaÅ‚ ostrej krytyce niemiecki ekonomista Gotfryd Bombach, inicjujÄ…cy poszukiwania także socjologicznych teorii wzrostu. ByÅ‚y one raczej teoriami rozwoju niż wzrostu, o wiele bardziej uwzglÄ™dniajÄ…cymi czynnik jakoÅ›ciowy niż iloÅ›ciowy. Również pod tym wzglÄ™dem w pewnym stopniu zbliżyÅ‚y siÄ™ do marksistowskich ujęć rozwojowych. Tym sposobem w dużej liczbie przypadków ekonomiÅ›ci powojenni byli zmuszeni odwoÅ‚ywać siÄ™ do analizy historycznej i socjologicznej. Wielu z nich zresztÄ… podkreÅ›laÅ‚o, że dociekania nad stopÄ… wzrostu sÄ… mniej ważne niż badania nad strukturÄ… gospodarki.
„Ekonomika mieszana” jako szczególny przypadek „gospodarki regulowanej” jest jednak swoistym odbiciem zaÅ‚ożeÅ„ keynesowskich. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ keynesizm stanowi teoretyczne uzasadnienie interwencjonizmu paÅ„stwowego w gospodarce kapitalistycznej i polityki gospodarczej trwajÄ…cej przez caÅ‚e wÅ‚aÅ›ciwie powojenne ćwierćwiecze. Sytuacja zacznie siÄ™ zmieniać dopiero w latach 70-tych kiedy to nowe zjawiska w gospodarce kapitalistycznej, tj. przede wszystkim równoczesne nasilenie inflacji i osÅ‚abienie tempa wzrostu gospodarczego, podważą podstawy teorii keynesowskich. Teoria ekonomii zacznie znów poszukiwać koncepcji wyrażajÄ…cych wiarÄ™ w skuteczność mechanizmu rynkowego i niechęć do roli paÅ„stwa w gospodarce. Konkurencja krajów bloku socjalistycznego jeszcze tÄ™ niechęć bÄ™dzie potÄ™gować. W naturalny sposób nastÄ™puje renesans koncepcji neoliberalnych i neokonserwatywnych. WyÅ‚aniajÄ… siÄ™ taki doktryny, jak: monetaryzm, antytetatyzm tzw. nowej ekonomii klasycznej, „nowa szkoÅ‚a austriacka”, „ekonomiczna teoria polityki” i „ ekonomia strony podażowej”. Wszystkie te doktryny łączy wspólne przekonanie, że rynek stanowi najlepszy sposób koordynacji dziaÅ‚aÅ„ poszczególnych podmiotów gospodarczych. Ożywi je wiÄ™c znów kierunek liberalistyczny tyle, że nowszy liberalizm funkcjonować już bÄ™dzie pod nazwÄ… „neoliberalizmu”. Należy wiÄ™c wrócić do powojennych neoliberalistycznych kierunków myÅ›lowych, z których jako pierwszy wymieniono monetaryzm, dość czÄ™sto wiÄ…zany z niektórymi koncepcjami neokeynesowskiej myÅ›li ekonomicznej. Monetaryzm to zatem jedna z form tzw. „syntezy neoklasycznej” i jednoczeÅ›nie jeden z nowszych już nurtów powojennego, odrodzonego liberalizmu czy neoliberalizmu. Monetaryzm staÅ‚ siÄ™ w latach 70-tych najbardziej wpÅ‚ywowym kierunkiem w teorii i polityce ekonomicznej. Opiera siÄ™ ona przede wszystkim na dorobku myÅ›lowym Miltona Friedmana i jego uczniów. MonetaryÅ›ci konsekwentnie broniÄ… systemu wolnego przedsiÄ™biorstwa i żywioÅ‚owych mechanizmów rynkowych. Wszelkie możliwoÅ›ci stworzenia warunków do bezkryzysowego rozwoju i wzrostu gospodarczego wiążą z ruchem pieniÄ…dza. PieniÄ…dze i ich obrót sÄ… dla monetarystów nie tylko centralnym elementem teoretycznej analizy, ale również głównym narzÄ™dziem polityki ekonomicznej. Wszystkie elementy niewÅ‚aÅ›ciwego funkcjonowania gospodarki, jak recesja, cykliczne bezrobocia czy kryzysy bilansu pÅ‚atniczego, wynikajÄ… tylko z jednej przyczyny którÄ… stanowiÄ… nieprawidÅ‚owa polityka pieniÄ…dza. Monetaryzm nie jest zjawiskiem nowym. U jego podstaw bowiem leżą idee iloÅ›ciowej teorii pieniÄ…dza, powstaÅ‚ej już kilkaset lat temu i wtedy zdobywajÄ…cej sobie popularność jako jeden z ważnych punktów krytyki zaÅ‚ożeÅ„ merkantylistycznych w XVII w. W latach 70-tych XX w. głównym poligonem monetarystycznych eksperymentów stajÄ… siÄ™ Wielka Brytania i USA. Fundamentalne znaczenie przypisujÄ… monetaryÅ›ci nie tyle samej polityce fiskalnej, podatkowej, ile raczej polityce pieniężnej. MonetaryÅ›ci podobnie jak keynesiÅ›ci dowodzili, że dochód zależy od globalnego popytu, podczas gdy poziom globalnego popytu jest wyrażony iloczynem iloÅ›ci pieniÄ…dza i szybkoÅ›ci jego obiegu.MonetaryÅ›ci doszli do dość optymistycznego przekonania, że na skutek odpowiedniego sterowania przez paÅ„stwo obiegiem pieniÄ…dza można w sposób wÅ‚aÅ›ciwy kierować rozwojem gospodarki narodowej. MonetaryÅ›ci starajÄ… siÄ™ wykazać, że wszystkie dotychczasowe zakłócenia wzrostu gospodarczego, łącznie z wielkim kryzysem lat 1929-1933, dadzÄ… siÄ™ wytÅ‚umaczyć przede wszystkim w kategoriach niewÅ‚aÅ›ciwej polityki pieniężnej paÅ„stwa.
Teoria monetarystyczna prowadzi do następujących wniosków w zakresie polityki gosp.:
• po pierwsze, próba utrzymania bezrobocia poniżej poziomu naturalnego minimum, musi siÄ™ wiÄ…zać z coraz szybszym tempem inflacji, prowadzÄ…cym do rozprężenia caÅ‚ej gospodarki;
• po drugie, w dÅ‚uższym okresie stopa bezrobocia nie zależy od polityki makroekonomicznej paÅ„stwa. Tu wiÄ™kszość dokonywanych przemian zależy od wolnej gry siÅ‚ rynkowych i od dziaÅ‚alnoÅ›ci sektora prywatnego.
Propozycja monetarystów opiera się w rezultacie nie na analizie skuteczności poszczególnych instrumentów polityki, ale na dążeniu do maksymalnego ograniczenia zakresu ingerencji państwa, uzasadnionego tezą o zasadniczej stabilności gospodarki wolnorynkowej. Typowym więc postulatem monetarystów jest żądanie odejścia od zbyt szerokiej ingerencji państwa w życie gospodarcze i społeczne.
Kierunek antyetatystyczne tzw. nowej ekonomii klasycznej jest znacznie bardziej radykalny w stosunku do liberalizmu niż monetaryzm. Do najważniejszych jego przedstawicieli należy zaliczyć Roberta E. Lucasa, Thomasa Sargenta i Neila Wallace, a. „Nowa ekonomia klasyczna” opiera siÄ™ na zaÅ‚ożeniu niemal natychmiastowego równoważenia rynku oraz na teorii tzw. racjonalnych oczekiwaÅ„. IstniejÄ… dwie interpretacje „racjonalnych oczekiwaÅ„” jako twierdzeÅ„ dotyczÄ…cych rzeczywistoÅ›ci gospodarczej: „sÅ‚aba” i „mocna”. WedÅ‚ug interpretacji sÅ‚abej ludzie wykorzystujÄ… posiadane przez siebie informacje najlepiej, jak umiejÄ…. Inaczej mówiÄ…c, uczÄ… siÄ™ na swoich błędach i starajÄ… siÄ™ ich nie powtarzać. Silna wersja interpretacji brzmi nastÄ™pujÄ…co: ludzie znajÄ… strukturÄ™ modelu poprawnie opisujÄ…cego rzeczywistość i na tej podstawie ksztaÅ‚tujÄ… owe oczekiwania. IstotÄ™ „racjonalnych oczekiwaÅ„” można rozumieć krótko, jako zaÅ‚ożenie o racjonalizacji użytecznoÅ›ci. Hipoteza racjonalnych oczekiwaÅ„ zakÅ‚ada wiÄ™c, że ludzie, oprócz przebiegu danego zjawiska w przeszÅ‚oÅ›ci, wykorzystujÄ… wszelkie dostÄ™pne informacje, które mogÄ… im uÅ‚atwić poprawne prognozowanie.
Podobnie antyetatystyczny charakter majÄ…- choć nieco mniej sÄ… w swoim liberalizmie eksponowane- tezy teoretyczne „nowej szkoÅ‚y austriackiej”. CzoÅ‚owym przedstawicielem tego kierunku jest Friedrich August von Hayek. Oprócz niego można by tu wymienić jeszcze Fritza Machlupa czy Oskara Morgensterna. WedÅ‚ug Hayeka podobnie jak wedÅ‚ug monetarystów źródÅ‚em wszelkich zakłóceÅ„ równowagi ekonomicznej może być przede wszystkim pieniÄ…dz. Wbrew keynesowskim zaÅ‚ożeniom reprezentant „nowej szkoÅ‚y austriackiej” gÅ‚osi przekonanie, że to wÅ‚aÅ›nie nadmierna konsumpcja, a nie jej niedostatek jest przyczynÄ… kryzysów gospodarczych. Hayek należy bez wÄ…tpienia do grona najbardziej nieprzejednanych przeciwników inflacji, która wedÅ‚ug niego zawsze byÅ‚a zÅ‚em, a szczególnie gorzkich doÅ›wiadczeÅ„ pod tym wzglÄ™dem dostarczyÅ‚ wiek XX. Hayek jest przedstawicielem „nowej szkoÅ‚y austriackiej” w peÅ‚ni przejmujÄ…cej jednak przynajmniej niektóre elementy dawnej, dziewiÄ™tnastowiecznej szkoÅ‚y austriackiej psychologicznej.
Oprócz monetaryzmu i bardziej radykalnej „nowej ekonomii klasycznej” czy wreszcie „nowej szkoÅ‚y austriackiej” byÅ‚y kierunki ekonomii neoklasycznej odrodzonej, jak „ekonomiczna teoria polityki” i „ekonomia strony podażowej”. Z pewnoÅ›ciÄ… wszystkie te nurty łączy jedno przekonanie, że najlepszym sposobem koordynacji dziaÅ‚aÅ„ podmiotów prywatnych gospodarki pozostaje wolny rynek. Doktryna „ekonomicznej teorii polityki” penetruje dziedziny pomijane przez inne nurty badawcze- analizuje polityczne ramy, w jakich zachodzÄ… procesy gospodarcze i w jakich realizowana jest polityka ekonomiczna. W USA nurt ten nosi nazwÄ™ „teorii wyboru publicznego”. CzoÅ‚owymi przedstawicielami „ekonomicznej teorii polityki” sÄ… James M. Buchanan, Gordon Tullock oraz Bruno Frey. Zasada indywidualizmu metodolicznego zostanie przez nich poszerzona na takie zbiorowe instytucje, jak rzÄ…d, partie, grupy interesów. OczywiÅ›cie ostatecznym podmiotem decyzyjnym jest jednostka, która optymalizuje swojÄ… funkcjÄ™ celu i choć dziaÅ‚a w instytucjach majÄ…cych sÅ‚użyć interesom spoÅ‚ecznym, nie dba o sprawy, okreÅ›lane pojÄ™ciem „dobra spoÅ‚ecznego”. PaÅ„stwo nie jest w tym ujÄ™ciu instytucjÄ… odzwierciedlajÄ…cÄ… interesy caÅ‚ego spoÅ‚czeÅ„stwa i może też być zupeÅ‚nie niesprawne w wyrÄ™czaniu rynku w funkcji alokacji zasobów. Do oceny skutecznoÅ›ci dziaÅ‚aÅ„ paÅ„stwa należy zastosować te same metody analizy, które sÅ‚użą do badaÅ„ ‘niesprawnoÅ›ci” rynku. PaÅ„stwo powinno ingerować jedynie wtedy, gdy istniejÄ… dowody, że zastosowane przez nie formy oddziaÅ‚ywania bÄ™dÄ… mniej kosztowne niż mechanizm rynkowy. Dodatkowe argumenty przeciwko ekonomicznej roli paÅ„stwa wywodzÄ… siÄ™ z koncepcji politycznego cyklu koniunkturalnego. GÅ‚osi siÄ™ też, że rzÄ…d, oddziaÅ‚ujÄ…c na przebieg procesów gospodarczych, jest czynnikiem generujÄ…cym, a nie wygaszajÄ…cym cykliczny rozwój gospodarczy. W swoich dziaÅ‚aniach kieruje siÄ™ on bowiem maksymalizacjÄ… celu, jakim jest zwyciÄ™stwo w wyborach i utrzymanie siÄ™ przy wÅ‚adzy, a nie strategicznymi wymogami gospodarczego rozwoju dÅ‚ugookresowego. Nieco odmienny nurt, znany pod nazwÄ… „ekonomia strony podażowej” nie stanowi wÅ‚aÅ›ciwie żadnej zwartej koncepcji teoretycznej jest raczej zestawem propozycji pod adresem polityki ekonomicznej. SÅ‚awÄ™ zyskaÅ‚, gdy jego postulaty zostaÅ‚y uwzglednione w programie ekonomicznych Ronalda Reagana. WedÅ‚ug „ekonomi strony podażowej” wszelkie trudnoÅ›ci w funkcjonowaniu gospodarki wynikajÄ… z tego, że zewnÄ™trzne czynniki zakłócajÄ… dziaÅ‚anie mechanizmów rynkowych. Takim czynnikiem jest wÅ‚aÅ›nie ingerencja paÅ„stwa. Polityka paÅ„stwa, szczególnie podatkowa, wpÅ‚ywa faÅ‚szujÄ…co na decyzje alokacyjne, a także na tempo aktywnoÅ›ci gospodarczej. Zalecana tu polityka podażowa, czyli zorientowana na podnoszenie poziomu potencjalnej produkcji, obejmuje takie Å›rodki jak redukcjÄ™ podatków, zmierzajÄ…cÄ… do pobudzenia inwestycji, obniżkÄ™ podatków od dochodów osobistych, ulgi podatkowe lub subsydiowanie kosztów szkolenia zawodowego w celu zwiÄ™kszenia podaży pracy oraz ograniczenie zakresu sektora publicznego. Te Å›rodki powinny wpÅ‚ynąć w znaczny sposób na znacznie sprawniejsze funkcjonowanie rynku oraz na ograniczenie zakłóceÅ„ w gospodarce.
Jednym z opozycyjnych kierunków w stosunku do ówczesnej ekonomii klasycznej byÅ‚ historyzm- nurt myÅ›li ekonomicznej. Zdaniem zwolenników kierunku historycznego, teorii ekonomicznej nie można- jak to czynili klasycy- opierać na koncepcji „czÅ‚owieka ekonomicznego”. Motywy, jakimi kieruje siÄ™ jednostka, sÄ… o wiele bardziej zÅ‚ożone. Nie mniejszÄ… rolÄ™ niż bodźce materialne odgrywajÄ… zawsze czynniki moralne czy psychika gospodarcza. Należy wiÄ™c w systemie teoretycznym uwzglÄ™dnić zwrotne oddziaÅ‚ywanie pÅ‚aszczyzn gospodarczych, spoÅ‚ecznych, politycznych i kulturowych. Taki wÅ‚aÅ›nie sposób myÅ›lenia o problemach gospodarczych znajdzie swoje szczególne rozwiniÄ™cie na gruncie amerykaÅ„skim. Ta amerykaÅ„ska wersja kierunku neohistorycznego nosi nazwÄ™ instytucjonalizmu a jej twórcÄ… jest ekonomista pochodzenia norweskiego Thorstein Veblen. Zdaniem instytucjonalistów, ekonomia nie może ograniczać swego pola badawczego jedynie do zjawisk rynkowych, nie powinna zatem ignorować szerokich ram pozaekonomicznych, w jakich podejmowane sÄ… decyzje gospodarcze. Instytucjonalizm przyjmuje koncepcje ewolucyjne drogi rozwoju spoÅ‚ecznego. Ewentualne konflikty i sprzecznoÅ›ci, jakie na tej drodze pojawiajÄ… siÄ™ powinny być rozwiÄ…zywane za pomocÄ… kompromisów wiÄ™kszych grup spoÅ‚ecznych przy interwencji roli paÅ„stwa. Wynika stÄ…d podstawowa zasada wolnoÅ›ci, ograniczonej znacznÄ… jednak rolÄ… paÅ„stwa. Wolna przedsiÄ™biorczość ma wprawdzie pewne szanse rozwoju, ale tylko w warunkach istnienia maÅ‚ych zakÅ‚adów pracy. PrzedsiÄ™biorczość wolna jest bardzo operatywna, choć nastawiona jednoczeÅ›nie na ciasne interesy jednostek, czÄ™sto niezgodne z dobrem ogółu. Ingerencja paÅ„stwa jest zatem konieczna dla normalnego funkcjonowania gospodarki. W niektórych przypadkach instytucjonalizm wiąże siÄ™ z pewnoÅ›ciÄ… z monetaryzmem, choć stoi na stanowisku bez porównania silniejszej roli paÅ„stwa. NiewÄ…tpliwie nie da siÄ™ go zaliczyć jak monetaryzm do kierunków gospodarczego liberalizmu. Instytucjonalizm bÄ™dzie zawsze ewoluowaÅ‚ raczej w kierunku tzw. modeli „ekonomiki mieszanej” czy też tzw. „gospodarki regulowanej”.
Kierunek „ekonomii dobrobytu” jest stosunkowo nowy. PowstaÅ‚ on wÅ‚aÅ›ciwie dopiero w latach 20-tych i 30-tych XX w. Dalszy rozwój „ekonomii dobrobytu” trwa po II wojnie Å›wiatowej, kiedy to szczególnie nasila siÄ™ zainteresowanie tym nurtem. Za wÅ‚aÅ›ciwego twórcÄ™ „ekonomii dobrobytu uważa siÄ™ ucznia A. Marshalla, Artura C. Pigou. O „ekonomii dobrobytu” można mówić jako o części skÅ‚adowej kierunku subiektywistycznego, którego główne tezy sÄ… Å›ciÅ›le wbudowane zarówno w tradycyjnÄ… jak i nowÄ… (powojennÄ…) „ekonomiÄ… dobrobytu”. Z pewnoÅ›ciÄ… nie uwolni siÄ™ od dominujÄ…cych wÄ…tków subiektywizmu także tzw. „mÅ‚odsza szkoÅ‚a dobrobytu” rozwijana w latach 30-tych, 40-tych i później w okresie powojennym. Pigou definiuje dobrobyt ekonomiczny w sposób subiektywny: jako caÅ‚ość satysfakcji uzyskanej z posiadanej sumy dochodów, choć z drugiej strony, źródÅ‚a tego dobrobytu upatruje w dochodzie narodowym, który zostaje okreÅ›lony jako rozmiary dóbr i usÅ‚ug wynikajÄ…ce z rocznej produkcji. Zaznaczyć można, że już w „starszej ekonomii dobrobytu” Pigou wszystkie dostrzegane sprzecznoÅ›ci miÄ™dzy interesem prywatnym a spoÅ‚ecznym stara siÄ™ usuwać za pomocÄ… ingerencji paÅ„stwa. „MÅ‚odsza ekonomia dobrobytu”, przynajmniej pod wzglÄ™dem ingerencji paÅ„stwa, nie odejdzie od postulatów Pigou. Różnica miÄ™dzy „starszÄ…” a „mÅ‚odszÄ… ekonomiÄ… dobrobytu” bÄ™dzie polegaÅ‚a głównie na tym, że późniejsza charakteryzuje siÄ™ krytycznym stosunkiem do wielu tez lansowanych przez wczeÅ›niejszÄ…. Ekonomista angielski Frank H. Knight gwaÅ‚townie przeciwstawia siÄ™ zaÅ‚ożeniom i przekonaniom, że na gruncie „ekonomii dobrobytu” jest możliwe dokÅ‚adne sformuÅ‚owanie takich pojęć jak np. bogactwo, potrzeby czÅ‚owieka itp. Stwierdza także, że potrzeby ludzkie nigdy nie sÄ… staÅ‚e, ponieważ wciąż pojawiajÄ… siÄ™ nowe, a wraz z nimi konieczność ciÄ…gÅ‚ego wartoÅ›ciowania, oceny i wyborów. Również angielski filozof i ekonomista John M. Litlle stwierdzi, że „ekonomia dobrobytu” pozostaje w Å›cisÅ‚ych zwiÄ…zkach z etykÄ…. Samo już pojecie dobrobytu zawiera w sobie ocenÄ™ wartoÅ›ciujÄ…cÄ… zarówno dobra, jak i potrzeby. Gdy w „starszej ekonomii dobrobytu” z reguÅ‚y oceniaÅ‚o siÄ™ dobrobyt jako sumÄ™ satysfakcji wynikajÄ…cej z konsumpcji okreÅ›lonej iloÅ›ci dóbr lub usÅ‚ug, przy staÅ‚ych potrzebach i preferencjach konsumenta, to „nowsza ekonomia dobrobytu” zamierza stać siÄ™ ekonomiÄ… szerszego już ujÄ™cia dobrobytu, przy przyjÄ™ciu nie staÅ‚ych, lecz dynamicznie zmieniajÄ…cych siÄ™ potrzeb. „MÅ‚odsza ekonomia dobrobytu” wiąże siÄ™ nie tylko z cechÄ… normatywizmu, ale i zwiÄ™kszonego sceptycyzmu. Sceptycyzm ten wskazuje, że np. trudno jest obliczyć poziom dobrobytu w pieniÄ…dzu, gdy jednoczeÅ›nie przyjmie siÄ™, iż kraÅ„cowa użyteczność jednostki pieniÄ…dza nie jest jednakowa dla każdej jednostki gospodarujÄ…cej.
Nicholas Kaldor, John R. Hicks, Abba P. Lerner, Mark W. Reder toczyli ze sobÄ… ożywione i nie koÅ„czÄ…ce siÄ™ dyskusje. Co myÅ›leć np. o akcie ekonomicznym, który przynosi dużą korzyść jednym, a jednoczeÅ›nie stratÄ™ innym? Czy można stwierdzić, że taki akt wpÅ‚ynie na wzrost dobrobytu spoÅ‚eczeÅ„stwa jako caÅ‚oÅ›ci? CzÄ™sto w zwiÄ…zku z tym wprowadza siÄ™ sugestie dotyczÄ…ca koniecznoÅ›ci zapewnienia odpowiedniego wynagrodzenia: odszkodowania dla jednostek, którym trzeba zrekompensować poniesionÄ… stratÄ™. Nie ma zgody co do tego, w jakim ustroju gospodarczym najÅ‚atwiej byÅ‚oby urzeczywistnić analizowany ideaÅ‚ dobrobytu. Nie ulega wÄ…tpliwoÅ›ci, że dyskusja nad ekonomiÄ… dobrobytu sprowadzajÄ… siÄ™ czÄ™sto do rozważaÅ„ nad możliwymi zakresami ingerencji paÅ„stwa w życie gospodarcze. Przynajmniej pierwsze powojenne dziesiÄ™ciolecia zdawaÅ‚y siÄ™ utrwalać model gospodarki „silnej rÄ™ki” paÅ„stwa. W tym też kierunku zdajÄ… siÄ™ zmierzać wszelkie spory co do „ekonomii dobrobytu”. Późniejsze lata- poczÄ…wszy od lat 70-tych bÄ™dÄ… już podważać wiarÄ™ w interwencjonizm paÅ„stwa.
Ożywiona dyskusja nad problematykÄ… „ekonomii dobrobytu” rozpoczęła siÄ™ przede wszystkim w piÅ›miennictwie angielskim, zataczajÄ…c później coraz szersze krÄ™gi na gruncie amerykaÅ„skim. Po II wojnie Å›wiatowej coraz silniejszÄ… pozycje zdobywać sobie bÄ™dzie „ekonomia dobrobytu” także w literaturze europejskiej. SwoistÄ… karierÄ™ w krajach skandynawskich robiÄ… szwedzkie koncepcje dotyczÄ…ce „ekonomii dobrobytu’. Z literatury skandynawskiej, a w szczególnoÅ›ci szwedzkiej, najbardziej znany jest tylko dorobek jednego z czoÅ‚owych przedstawicieli szwedzkiej „ekonomii dobrobytu” Gunnara Myrdala. MówiÄ…c o ideale dobrobytu spoÅ‚ecznego, Myrdal stara siÄ™ eksponować ideaÅ‚y egalitaryzmu. Apologetyczny, aż do przesady bezkrytycznie pochwalony ton dominuje w jego analizie doÅ›wiadczeÅ„ szwedzkiej gospodarki. Gotów jest stawiać jÄ… za wzór nawet dla spoÅ‚eczeÅ„stwa i gospodarki amerykaÅ„skiej. Tylko w Szwecji zdaniem Myrdala można mówić o prawdziwej „ekonomii dobrobytu”. Myrdal podjÄ…Å‚ Å›miałą krytykÄ™ licznych zaniedbaÅ„ i mankamentów wystÄ™pujÄ…cych w paÅ„stwach kapitalistycznych. Ekonomista ten uważa „planowanie demokratyczne” za twór poÅ›redni miÄ™dzy zupeÅ‚nym brakiem ingerencji paÅ„stwa a planowaniem absolutnym, arbitralnym, cechujÄ…cym paÅ„stwa socjalistyczne.
NiewÄ…tpliwie marksizm jest kierunkiem szczególnie wyodrÄ™bniajÄ…cym siÄ™ spoÅ›ród innych. Jego osobliwość polega na tym, że jest nie tylko nurtem teoretycznym, objaÅ›niajÄ…cym rzeczywistość czy tworzÄ…cym model, który faktycznie jednak niewiele ma wspólnego z rzeczywistoÅ›ciÄ…, lecz także modeluje przyszÅ‚ość i rzeczywiÅ›cie jest realizowany w wielu krajach Å›wiata. Jako model teoretyczny marksizm odegraÅ‚ rolÄ™ inspirujÄ…cÄ… w rozwoju myÅ›li XIX i XX stulecia. Karol Marks byÅ‚ szeroko czytany nie tylko w krajach socjalistycznych, ale i na Zachodzie. PoglÄ…dy marksistowskie zwróciÅ‚y uwagÄ™ radykalnych Å›rodowisk Wielkiej Brytanii i wielu amerykaÅ„skich kół intelektualnych zupeÅ‚nie nienależne od nieprzyjaznego stanowiska sfer oficjalnych. Interpretacja Marksa na Zachodzie nie byÅ‚a jednak interpretacjÄ… leninowsko- stalinowskÄ…. Tu byÅ‚ marksizm znacznie mniej ekskluzywny, znalazÅ‚o siÄ™ w nim wiele elementów keynesowskich. Nie ulega bowiem wÄ…tpliwoÅ›ci, że miÄ™dzy Marksem a Keynesem istnieje sporo punktów stycznych. Joan Robinson uważa nawet, że sam John M. Keynes zatrzymaÅ‚ siÄ™ w pół drogi do teorii Marksa i że dzieÅ‚o jego prowadzi logicznie do tak daleko idÄ…cej kontroli paÅ„stwa nad dziaÅ‚alnoÅ›ciÄ… produkcyjnÄ… i nad podziaÅ‚em dochodu, że byÅ‚aby ona równoznaczna z prawdziwym planowaniem gospodarki narodowej, przyjmowanym przez socjalizm. Zafascynowani marksowskim socjalizmem zdajÄ… siÄ™ być niektórzy ekonomiÅ›ci francuscy. I tak, bardzo bliski prawowiernemu marksizmowi staje siÄ™ np. Henry Denis, który niemal w caÅ‚oÅ›ci uznaje poglÄ…dy ekonomiczne Marksa. W przeciwieÅ„stwie do niego Pierre Bigo reprezentuje „lewe” skrzydÅ‚o myÅ›li chrzeÅ›cijaÅ„skiej, którÄ… pobudziÅ‚ wÅ‚aÅ›nie Marks. WychodziÅ‚ on z pozycji krytyki kapitalizmu, opartej na tekstach encyklik papieskich. Podobny punkt widzenia reprezentuje również inny Francuz Henri Bartoli, który choć nie opowiada siÄ™ za teoriami socjalistycznymi, stwierdza wrÄ™cz, że należy okazać wdziÄ™czność Marksowi za to, że protestowaÅ‚ przeciwko wyobcowaniu czÅ‚owieka w ustroju kapitalistycznym. Niezależnie od szerokiego zasiÄ™gu recepcji idei socjalizmu- marksizmu, już w poÅ‚owie XX w. socjalizm byÅ‚ myÅ›lÄ… ostro zwalczanÄ…. Marksizm to system poglÄ…dów stworzonych przez Marksa i Engelsa. Marksizm a szczególnie ta jego część, która sprowadza siÄ™ do koncepcji materialistycznego pojmowania dziejów stanowi prawdziwy przewrót w historiozofii. Punktem wyjÅ›cia marksowskiej teorii rozwoju spoÅ‚ecznego jest wiÄ™c kategoria siÅ‚ wytwórczych. Kategoria siÅ‚ wytwórczych to sposób i Å›rodki oddziaÅ‚ywania czÅ‚owieka na przyrodÄ™ w procesie produkcji oraz zwiÄ…zane z tym procesy ksztaÅ‚towania czÅ‚owieka przez to oddziaÅ‚ywanie. Elementami szczególnymi w materialnych siÅ‚ach wytwórczych sÄ… Å›rodki pracy, a wÅ›ród nich narzÄ™dzia pracy. Materialne siÅ‚y wytwórcze sÄ… w toku spoÅ‚ecznego procesu produkcji, który jest okreÅ›lany jako skomplikowana struktura wzajemnych zależnoÅ›ci ludzi w toku procesów reprodukcji. Rozwój materialnych siÅ‚ wytwórczych oznacza nieuchronne zmiany w strukturze stosunków produkcji. Zakres tych zmian, podobnie jak możliwoÅ›ci i kierunki rozwoju siÅ‚ wytwórczych jest wyznaczony przez dominujÄ…cy interes ekonomiczny, przez mechanizm maksymalizacji w specyficzny sposób zawÅ‚aszczonej nadwyżki ekonomicznej. Twórcy marksizmu wyróżniajÄ… w dotychczasowym rozwoju spoÅ‚eczeÅ„stw nastÄ™pujÄ…ce formacje: spoÅ‚eczeÅ„stwo pierwotne, niewolnictwo, feudalizm i kapitalizm. Szczególne miejsce w ich dorobku teoretycznym zajmuje krytyczna analiza formacji kapitalistycznej. Teza dawnej klasycznej ekonomii o harmonii interesów jednostki i spoÅ‚eczeÅ„stwa zostaje zastÄ…piona zasadÄ… sprzecznoÅ›ci. Dialektyczne powstanie i przezwyciężenie sprzecznoÅ›ci jest podstawÄ… „prawa ruchu”, czyli rozwoju spoÅ‚eczeÅ„stwa. Podstawowa sprzeczność spoÅ‚eczeÅ„stwa kapitalistycznego wynika z prywatnej wÅ‚asnoÅ›ci Å›rodków produkcji, która dzieli spoÅ‚eczeÅ„stwo na dwie antagonistyczne klasy: burżuazjÄ™ i proletariat.
O ile omawiana poprzednio idea socjalizmu marksistowskiego wiÄ…zaÅ‚a siÄ™ z krajami Europy Wschodniej, o tyle zupeÅ‚nie odrÄ™bny kierunek socjalizmu jako tzw. socjaldemokracja rozwijaÅ‚a siÄ™ w krajach Europy Zachodniej. W szczególnoÅ›ci mówimy o tzw. socjalizmie czy socjaldemokracji Zachodu w odniesieniu do koncepcji ekonomicznej francuskiej Partii Socjalistycznej, brytyjskiej Partii Pracy, Socjalistycznej Partii Austrii i Socjalistycznej Partii Niemiec. Wykuwa siÄ™ w tych krajach nowy termin: „socjalizm demokratyczny” pojmowany jako współczesna modyfikacja marksistowskiego socjalizmu rewolucyjnego. W gruncie rzeczy tzw. socjaldemokracja jest dalszym etapem rozwoju dawnego rewizjonizmu marksistowskiego, którego ambicjÄ… stanie siÄ™ stworzenie ulepszonej odmiany teorii ekonomiczno- spoÅ‚ecznej Marksa. Wszystkie usiÅ‚owania zmierzajÄ…ce do tworzenia udoskonalonej wersji socjalizmu w krajach Europy Zachodniej zdajÄ… siÄ™ sprowadzać do prób formowania modeli kapitalistycznego „spoÅ‚eczeÅ„stwa dobrobytu”. W koncepcji socjaldemokracji, dotyczÄ…cej istnienia „drogi poÅ›redniej” miÄ™dzy kapitalizmem a socjalizmem marksistowskim, zakÅ‚adano konieczność znalezienia rozwiÄ…zania godzÄ…cego indywidualizm z socjalizacjÄ…, wolność jednostkowÄ… z dobrem spoÅ‚eczno- paÅ„stwowym. Socjaldemokraci dostrzegali też potrzebÄ™ istnienia nieskrÄ™powanej inicjatywy prywatnej przedsiÄ™biorczoÅ›ci wespół z gospodarkÄ… wspólnotowÄ…, wÅ‚asnoÅ›ci prywatnej z ogólnogospodarczym planowaniem, mechanizmu rynkowego ze zrozumieniem koniecznoÅ›ci uspoÅ‚ecznienia wiÄ™kszej wÅ‚asnoÅ›ci prywatnej.
Omówienia wymaga również problematyka najważniejszych przemian dokonujÄ…cych siÄ™ w myÅ›li współczesnego katolicyzmu spoÅ‚ecznego który, jak wiadomo odgrywa niemałą rolÄ™ szczególnie w polskim krÄ™gu kulturowym. W zasiÄ™gu zainteresowaÅ„ pozostanie przede wszystkim tzw. oficjalna myÅ›l KoÅ›cioÅ‚a katolickiego, zawarta w urzÄ™dowych dokumentach, tj. głównie w encyklikach kolejnych papieży. Uznać jÄ… bowiem należy za najwiÄ™kszÄ… część koncepcji spoÅ‚ecznej katolicyzmu dwudziestowiecznego. O wÅ‚aÅ›ciwej myÅ›li spoÅ‚ecznej czy spoÅ‚eczno- ekonomicznej KoÅ›cioÅ‚a można mówić dopiero w odniesieniu do koncepcji reprezentowanych przez KoÅ›ciół XX w. Jej poczÄ…tki siÄ™gajÄ… roku 1891, tj. daty wydania pierwszej encykliki papieskiej Leona XIII (Rerum novarum). Od tej chwili w miejsce dawnego, tradycyjnego sojuszu „oÅ‚tarza z tronem” zrodzi siÄ™ sojusz „ oÅ‚tarza z kapitaÅ‚em”, a później, u schyÅ‚ku lat 50-tych w dziele papieża Jana XXIII – sojusz „oÅ‚tarza z socjalizmem”. Zawierany u schyÅ‚ku XIX w. sojusz „oÅ‚tarza z kapitaÅ‚em” nie byÅ‚ przymierzem w peÅ‚nym znaczeniu tego sÅ‚owa. W oficjalnych deklaracjach KoÅ›cioÅ‚a gÅ‚osiÅ‚ w dalszym ciÄ…gu walkÄ™ zarówno z kapitalizmem jak i z coraz silniejszym socjalizmem. KoÅ›ciół zawsze zwalczaÅ‚ kapitalistyczny liberalizm, choć chyba bardziej obawiaÅ‚ siÄ™ nadmiernej wÅ‚adzy paÅ„stwa. Tymczasem liberalistyczne sympatie KoÅ›cioÅ‚a w jakiejÅ› mierze zdawaÅ‚y siÄ™ przejawiajÄ…c w caÅ‚ym prawie obszarze katolickiej myÅ›li spoÅ‚ecznej. Bez wÄ…tpienia podobnie silne zwiÄ…zki z liberalizmem cechować bÄ™dÄ… KoÅ›ciół i katolicyzm po II wojnie Å›wiatowej. OczywiÅ›cie jak wiÄ™kszość zwolenników neoliberalizmu, tak i KoÅ›ciół już w okresie miÄ™dzy I a II wojnÄ… Å›wiatowÄ… rozumiaÅ‚, że do przeszÅ‚oÅ›ci należy polityka czystego leseferyzmu i dalszy rozwój kapitalizmu musi polegać na znacznie wiÄ™kszym interwencjonizmie paÅ„stwowym. Modyfikacja ta zbieżna byÅ‚a zresztÄ… zarówno z amerykaÅ„skÄ… politykÄ… New Dealu, jak i z późniejszym keynesizmem. Z pewnoÅ›ciÄ… można zaobserwować także pewna ewolucje ideowÄ… KoÅ›cioÅ‚a od schyÅ‚ku XIX w. do lat 30-tych XX w., tj. od encykliki Rerum novarum Leona XIII do Quadragesimo anno Piusa XI. Mimo, że ewolucja ta nie bÄ™dzie zbyt wyrazista, to jednak stanowi znamienne przejÅ›cie od katolicyzmu proliberalistycznego do katolicyzmu interwencjonistycznego. Jeżeli wiÄ™c w koÅ„cu XIX w. Rerum novarum byÅ‚a dokumentem, mimo krytyki kapitalizmu, w caÅ‚oÅ›ci preferujÄ…cym liberalizm, a także Å›wiadczÄ…cym o przymierzu KoÅ›cioÅ‚a i katolicyzmu z otaczajÄ…cym go Å›wiatem kapitalistycznym, to przez nastÄ™pne półwiecze pod tym wzglÄ™dem sytuacja niewiele siÄ™ zmieniÅ‚a. Być może z tego wzglÄ™du, po II wojnie Å›wiatowej, a nawet już w czasie jej trwania, Pius XII znacznie zÅ‚agodzi wyrazy potÄ™pienia wolnej konkurencji, wypowiedziane przez Piusa XI. Uzna przy tym, że przedwojenna idea korporacjonizmu jest już bezpowrotnie straconÄ… szansÄ… reformy spoÅ‚ecznej, postulowanej przez katolicyzm. Prawdopodobnie wÅ‚oskie i hiszpaÅ„skie eksperymenty korporacyjne zniechÄ™ciÅ‚y go do tych koncepcji. Nie ulega też wÄ…tpliwoÅ›ci, że Pius XII nawet za ostro potÄ™pi socjalizm w okresie, w którym stawać siÄ™ on bÄ™dzie w Europie siłą dominujÄ…cÄ…. Z punktu widzenia czysto ekonomicznego warto nadmienić, że stanowisko Jana XXIII- otwierajÄ…cego II Sobór WatykaÅ„ski- oraz jego nastÄ™pcy PawÅ‚a VI czy wreszcie papieża Polaka Jana PawÅ‚a II oznacza istotny zwrot w podejÅ›ciu do zagadnieÅ„ gospodarczych. Dokumenty spoÅ‚eczne KoÅ›cioÅ‚a z Soboru i posoborowe rozwijajÄ… też koncepcjÄ™ tzw. pluralizmu wÅ‚asnoÅ›ciowego. Polega ona na przyjÄ™ciu, jako równouprawnionych, różnych form wÅ‚asnoÅ›ci: zarówno prywatnej, głównie bronionej w katolicyzmie tradycyjnym jak i spoÅ‚ecznej, w rozumieniu wÅ‚asnoÅ›ci grupowej czy paÅ„stwowej. PojÄ™cie wÅ‚asnoÅ›ci w nowszym katolicyzmie rozciÄ…ga siÄ™ już nie tylko na dobra materialne, lecz również na niematerialne, duchowe, jak wszelkiego rodzaju talenty, kwalifikacje. W nowym katolicyzmie mówi siÄ™ o pluralizmie wÅ‚asnoÅ›ciowym, a wiÄ™c zanika wÅ‚aÅ›ciwie caÅ‚a kontrowersja dotyczÄ…ca podmiotów posiadania. WÅ‚asność prywatna nie może wykluczać istnienia innych jej form: wÅ‚asnoÅ›ci spoÅ‚eczno- grupowej, spoÅ‚eczno- prywatnej oraz spoÅ‚eczno- paÅ„stwowej. Charakter współczesnej nauki KoÅ›cioÅ‚a najlepiej okreÅ›la List Apostolski PawÅ‚a VI. Papież stwierdza w nim, że istotÄ… katolickiej nauki spoÅ‚ecznej nie jest tylko jednostronne, reformatorskie przeksztaÅ‚canie Å›wiata, ale współdziaÅ‚anie z nim katolików i przeksztaÅ‚cenia go od wewnÄ…trz. W swoich tekstach i wypowiedziach Jan PaweÅ‚ II równie ostro potÄ™pia anarchizm i nadużycia wynikajÄ…ce ze źle pojÄ™tej wolnoÅ›ci spoÅ‚eczno- gospodarczej, jak i omnipotencjÄ™ i nadopiekuÅ„czość paÅ„stwa. Podobnie, jak kilkanaÅ›cie lat wczeÅ›niej pojawiaÅ‚y siÄ™ opinie o wyraźnej przychylnoÅ›ci Jana PawÅ‚a II dla socjalizmu oraz o rzekomo wprost z marksizmu przyjÄ™tej idei doniosÅ‚oÅ›ci pracy ludzkiej, tak i obecnie nierzadko padajÄ… zarzuty o zatrzymaniu siÄ™ papieża-Polaka w poÅ‚owie drogi do realizacji odnowy systemu kapitalistycznego. Równie czÄ™sto mówiÅ‚o siÄ™ o prosocjalistycznych sympatiach Jana PawÅ‚a II, jak i o wyraźnym jego nawrocie do dawnych, sprzed stu lat, idei liberalizmu gospodarczego. BiorÄ…c pod uwagÄ™ caÅ‚oksztaÅ‚t zagadnieÅ„ zwiÄ…zanych ze współczesnym, posoborowym katolicyzmem spoÅ‚ecznym, należy przyznać, że przyjÄ…Å‚ on „otwartÄ…” postawÄ™ wobec ludzi różnych religii, systemów, ideologii i idei. Współczesny katolicyzm w kwestiach spoÅ‚eczno- ekonomicznych zdaje siÄ™ powracać do liberalizmu gospodarczego Leona XIII, choć nie wydaje siÄ™, że jest to bezkrytyczny powrót do tradycyjnego kapitalizmu wolnokonkurencyjnego. NiewÄ…tpliwie współczesny katolicyzm utożsamia siÄ™ z liberalizmem, ale zdecydowanie odcina siÄ™ od liberalizmu anarchistycznego. W pewnym sensie wcale nie zamierza odstÄ…pić od swoistej via media miÄ™dzy skrajnoÅ›ciami wynaturzonego indywidualizmu a „nadopiekuÅ„czego” paÅ„stwa. Nie pragnie poszukiwać wÅ‚asnych modeli konkretnych rozwiÄ…zaÅ„ spoÅ‚eczno- gospodarczo- politycznych i dlatego nie zamierza tworzyć „trzeciej” drogi miÄ™dzy dwiema różnymi skrajnoÅ›ciami modelowymi. Nawet gdy przyjmiemy, jako najzupeÅ‚niej oczywisty fakt, że nauka spoÅ‚eczna KoÅ›cioÅ‚a nie powinna dostarczać żadnych konkretnych rozwiÄ…zaÅ„ spoÅ‚eczno- gospodarczych, to nie można zanegować faktu, iż w rzeczywistoÅ›ci takie rozwiÄ…zania wÅ‚aÅ›nie daje. W istocie nauka spoÅ‚eczna KoÅ›cioÅ‚a i katolików zarysowuje pewien projekt ustroju spoÅ‚ecznego i gospodarczego w postaci programu gospodarki „mieszanej”, szukajÄ…cej kompromisu miÄ™dzy nadmiernym indywidualizmem i anarchiÄ… liberalizmu a „nadopiekuÅ„czoÅ›ciÄ…” paÅ„stwa. Nauka ta nie tyle jednak mówi, jaki powinien być model spoÅ‚eczno- gospodarczy, ile wskazuje na rozwiÄ…zania, które sÄ… do przyjÄ™cia w chrzeÅ›cijaÅ„stwie i katolicyzmie.