Życie życiem innym niż wiekszość...

Twoje rozważania o wybranych bohaterach id±cych wÅ‚asn± drog±

Człowiek - któż to taki? Istota pełna miłości do świata i wewnętrznego ciepła duchowego, czy egoista walczący wyłącznie o wymiar swojego życia? Twórca wielkich i wspaniałych budowli, czy morderca potrafiący zabijać dziesiątki innych ludzi w imię politycznych interesów swoich przywódców?

„CzÅ‚owiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce” powtarzali pisarze renesansu za Terencjuszem. Czy rzeczywiÅ›cie nikt nas nie jest w stanie zaskoczyć, otaczajÄ…cy ludzie sÄ… dla nas zrozumiali?
Człowiek jest zagadką, zaś jego natura jest bardzo złożona. O prymat walczą w niej ustawicznie między innymi wielkie idee oraz zasady przeciwko żądzom i namiętnościom. Szala zwycięstwa w tej walce przechyla się na różne strony zaskakując nie tylko wszystkich obserwujących te zmagania, ale również same igrzysko walki: pojedynczego człowieka. Poznając postaci bohaterów literackich często odnajdujemy w ich sylwetkach siebie samych. Wtedy dopiero uzmysławiamy sobie potęgę naszego gatunku. Potęgę - ale zarazem marność.
Świat się zmienia bardzo dynamicznie i niestety, co trzeba ze smutkiem stwierdzić, ludzie nigdy już nie "dorosną" do sytuacji. Kiedy jesteśmy zwolnieni z odpowiedzialności, kiedy wytwory naszych umysłów, podejmują za nas decyzję, kiedy one zaczynają naprawdę myśleć, człowiek przestaje, zanika u nas właśnie możliwość swobodnego myślenia (znów teoria biologiczna - narząd nieużywany zanika). Jesteśmy skażeni kapitalistycznym przekonaniem o wyższości pieniądza nad autentycznymi wartościami. Powoli pieniądz staje się wyznacznikiem wartości wszystkiego, nawet myślenia. Jedyną "nieskażoną", zresztą być może nie całkiem, sferą pozostają uczucia, które romantycy stawiali ponad wszystko.

Każda epoka niesie ze sobą mniejszy lub większy postęp, któremu starają się podołać ludzie. Często wyraża się to gonitwą w sensie pozytywnym za wiedzą, za osiągnięciem wyższego rozumienia przez co osobowość człowieka udoskonala się. Ale istnieją również aspekty negatywne takie jak: podążanie za coraz to nowszymi zdobycznie techniki, które chce się mieć, za dobrami materialnymi, które stają się nieodzowne dla niektórych i tak konieczne, że giną wartościowe strony życia. Zdarzają się jednak indywidualności, którzy kroczą nieszablonowymi drogami aby się spełnić.
Taka jednostkÄ… byÅ‚ niewÄ…tpliwie Konrad z III części „Dziadów”, o którym już z Prologu od AnioÅ‚a Stroża dowiadujemy siÄ™ , ze cechuje go sklonność do marzeÅ„, namiÄ™tność , duma, a także buntowniczość, skoro nie umie pogodzic siÄ™ z narzuconym mu losem:

„Tys przyjmowaÅ‚ chlostÄ™ Boga
Jak dziki meczarnie wroga.
I dusz trwa w niepokoju,
Ale z duma siÄ™ budziÅ‚a”

SÅ‚owa te Å›wiadczÄ… o tym, że bohater popadÅ‚ w konflikt z Bogiem jeszcze przed uwiÄ™zieniem. Pytania, jakie sobie zadaje po przebudzeniu, należa do rzÄ™du pytaÅ„ egzystencjalnych. Interesuje go „życie duszy” i praprzyczyna zjawisk fizycznych. Odrzuca przy tem poznanie naukowe, co nie oznacza rezygnacji z poznania w ogóle. Jest bowiem przekonany, ze poeta obdarzony wyobrażnia może przekroczyć granice, poza które myÅ›l ludzka nie dociera. W myÅ›lach swych zbliża siÄ™ on do punktu, w którym rozpoczyna siÄ™ jego otwarty bunt. Jest to bunt przeciw Bogu, jako sprawcy istniejacego porzadku.

Konrad zdaje się znac odpowiedzi na postawione wyzej pytania. Sensem bycia zarówno dla człowieka, jak i narodu jest wolność. Dlatego też bunt wobec zniewolenia, przeradza się w proces człowieka uwikłanego w konkretną sytuację polityczną. To ona własnie wpływa na myśl bohatera jako człowieka, poety i Polaka. Wskazuje na to fakt, ze prometeizm Konrada nosi wyrażne pietno polskości. Konrad ofiarowuje swe życie, aby ocalić Polaków. Przedłużeniem zaś jego ofiary ma być misja zbawcza, którą Polska wypełni wobec innych narodów świata. Ta swiadomość związku z ludzmi i miłość do narodu każe mu zmierzyć się z Bogiem w imię nowego porzadku świata. By osiągnąć cel, Konrad nie uchyla się od prosby:
„Daj mi rzÄ…d dusz”, która brzmi jak żądanie. A gdy prosba ta nie zostaje wysÅ‚uchana, bohater decyduje siÄ™ na blużnierstwa wobec milczÄ…cego Boga, któremu chce wydać „krwawszÄ… bitw niżli Szatan”. W ten sposób bierze na siebiÄ™ rolÄ™ Prometeusza, który z miÅ‚oÅ›ci do sÅ‚abych i udrÄ™czonych ludzi porwaÅ‚ siÄ™ na czyn sprzeczny z wolÄ… Zeusa.

Tak jak Konrad z III części „Dziadów” , tak i Konrad Wallenrod podejmuje samotnÄ… walkÄ™ w imiÄ™ ocalenia, tego co dla niego najważniejsze – ojczyzny. Ale tÄ… walkÄ™ odkupiÅ‚ straszliwÄ… mÄ™kÄ… caÅ‚ego życia. To życie w „bezcennej obÅ‚udzie”, w kÅ‚amstwie, pogwaÅ‚cenie godnoÅ›ci wÅ‚asnej, zupeÅ‚na samotność w tej walce prowadzonej podstÄ™pem i zdradÄ…, godzÄ…cej w Å›wiÄ™te rycerskie ideaÅ‚y, skazywaÅ‚y go na mÄ™czarniÄ™ skrupułów moralnych, której byÅ‚ Å›wiadom, podejmujÄ…c takÄ… decyzjÄ™. Konrad Wallenrod bliski jest tragicznym buntownikom bajronowskim, ale jego rozdarcie wewnÄ™trzne i sama historyczna godność mistrza krzyżackiego zbliżajÄ… go do bohaterów dramatów Szekspira.
Niemożliwość pogodzenia szczęścia osobistego ze służbą dla dobra ogółu stało się więc charakterystyczną cechą bohatera romantycznego. Tylko poprzez poświęcenie swego życia osobistego, szczęścia, miłości, można było zdaniem poetów romantycznych, oddać całkowicie swoje serce, myśli i uczucia sprawom patriotycznym; w warunkach niewoli- sprawie wyzwolenia ojczyzny.

Ale taka postawa i poglÄ…d dotyczyÅ‚ nie tylko bohatera romantycznego. PrÄ…d literacki zwany pozytywizmem stworzyÅ‚ podobny wzorzec. Jednak tym razem jego poÅ›wiÄ™cenie miaÅ‚o kierować siÄ™ nie na zbrojnÄ… walkÄ™ z zaborcÄ…, lecz na „pracÄ™ u podstaw”, to jest niesienie oÅ›wiaty i szerzenie kultury wÅ›ród najuboższych warstw spoÅ‚ecznych. Taka byÅ‚a idea pozytywizmu: przedstawiciele inteligencji powinni iść „w lud”, z oddaniem pracować, uczyć wiejskie dzieci, leczyć chorych robotników, dziaÅ‚ać wÅ›ród bezdomnych i ubogich na rzecz poprawy ich woli. Jednak niewielu staraÅ‚o siÄ™ je zastosować w życiu.

JedniÄ… z nich jest Stasia Bozowska, bohaterka noweli Stefana Å»eromskiego pt. „SiÅ‚aczka” . Jest to mÅ‚oda, zdolna i dobra dziewczyna, która poÅ›wiÄ™ca siÄ™ dla niesienia oÅ›wiaty. Zostaje nauczycielkÄ… na zapadÅ‚ej, odlegÅ‚ej wsi. Rezygnuje z miÅ‚oÅ›ci Obareckiego, z pragnienia studiów, doskonalenia swoich umiejÄ™tnoÅ›ci i zdolnoÅ›ci. Odrzuca wiÄ™c wszystko to, co mogÅ‚oby siÄ™ zÅ‚ożyć na jej osobiste szczęście. Jak pustelniczka żyje samotnie, odciÄ™ta od Å›wiata, oddajÄ…c wszystkie siÅ‚y, by wzbudzićw dzieciach, które uczy, zainteresowanie wiedzÄ…, zrozumienie potrzeby higieny, by oÅ›wiecić i rozwinąć ich umysÅ‚y. Jej oÅ›wiÄ™cenie byÅ‚o wielkie, ale ciężkie warunki pracy, osamotnienie, wielki wysiÅ‚ek zrujnowaÅ‚y jej zdrowie. Po trzech latach pracy zachorowaÅ‚a na tyfus i umarÅ‚a, bo pomoc lekarska nie zdążyÅ‚a na czas.

Podobnie tragiczna jest postać głównego bohatera powieÅ›ci Stefana Å»eromskiego „Ludzie bezdomni”- Tomasza Judyma. Sam tytuÅ‚ powieÅ›ci okreÅ›la przeznaczenie tych ludzi, którzy postanowili poÅ›wiÄ™cić siÄ™ pracy dla dobra innych, dla spoÅ‚eczeÅ„stwa. MuszÄ… oni pozostać bezdomni: bez rodziny, bez bliskich, bez zobowiÄ…zaÅ„, które ograniczyÅ‚yby ich w dziaÅ‚aniu. Nie widziano możliwoÅ›ci połączenia szczęścia osobistego ze sÅ‚użbÄ… dla spo-Å‚eczeÅ„stwa. Te dwie dziedziny życia ludzkiego wykluczaÅ‚y siÄ™. Albo po zaÅ‚ożeniu rodziny trzeva byÅ‚o pracować dla pieniÄ™dzy, by tÄ™ rodzinÄ™ utrzymać, i jej poÅ›wiÄ™cać swe myÅ›li, uczucia i starania, albo poÅ›wiÄ™cić siÄ™ pracy dla innych, rezygnujÄ…c z wÅ‚asngo życia osobistego
i szczęścia. TÄ™ drugÄ… drogÄ™ życiowÄ… wybiera Tomasz Judym, lekarz z wyksztaÅ‚cenia. Rezygnuje, choć z wielkim bólem z miÅ‚oÅ›ci Joasi Podborskiej. Chce być lekarzem–spoÅ‚ecznikiem, leczyć nÄ™dzarzy, więć choć cierpi z tego powodu, decyduje si na wiecznÄ… „be-zdomność”
Powieść Żeromskego nasuwa refleksje, w jakim stopniu człowiek jako jednostka powinien czuć się odpowiedzialny za rzeczywistość, która go otacza, do jakiego stopnia powinien poświęcać się dla obowiązków społecznych, gdzie przebiegają granice tego poświęcenia.
Wojna wywarła niezatarte piętno na psychice każdego człowieka, który zmuszony był przejsć przez to piekło. Pamięć o tym nie zginęła mimo upływu lat. Postarali się o to polscy pisarze i poeci, którzy uczestniczyli w tragicznych wydarzeniach zwanych "czasem apokalipsy społecznej". Najokrutniejszym doswiadczeniem z tamtych dni były obozy koncentracyjne, milionowa martyrologia narodów, machina smierci stworzona przez hitlerowców.

W ekstremalnej sytuacji, jaka z pewnoscia jest przebywanie w obozie, znikaja cechy powszechnie uważane za humanitarne, nie ma tu współczucia, miłosci.

Jest tylko chęć przeżycia za wszelka cenę. Więzniowie przechodza proces stopniowego obojętnienia wobec cierpienia i smierci innych. Ciagle walczacy o żywnosć, borykajacy się z chorobami i wycieńczeniem zatracaja powoli ludzkie cechy. Nie sa zdolni do litosci, przyjazni, miłosci, czy chociażby poczucia solidarnosci. Wydawałoby się, że wspólna niewola, zagrożenie i niepewnosć, co przyniesie następny dzień, powinny zbliżać więzniów do siebie, rozwinać w nich współczucie i przyjazń. Jednak tak nie jest. Sa to ludzie bezwzględni wobec innych. Potrafia spokojnie patrzeć, jak kapo znęca się nad współwięzniem i nie reagować na ten widok. Strach o samego siebie, strach przed kara paraliżuje wszelkie działania. On też sprawił, że bardzo szybko ludzie przyzwyczaili się do codziennego mordowania towarzyszy niedoli. Z czasem smierć blizniego przestała wywierać jakiekolwiek wrażenie. Godnosć człowieka nie istnieje, jest dla więzniów abstrakcja. Nikt nie kryje się z tym, że okradł współwięzn!

ia, lub że życzy mu smierci. Nikt też nie wstydzi się, że szuka jedzenia w smietniku.
Wojna ukazała, jak wiele jest w stanie wytrzymać człowiek. W jakich okropnych warunkach potrafi przeżyć. Strach i walka o byt determinują zachowanie człowieka, zaś brak poczucia bezpieczeństwa nie sprzyja rozwojowi uczuć wyższych.
Osobą, która umiała sprostać jakże trudnej sytuacji, jest Dwojra Zielona, trzydziestopięcioletnia przedwcześnie podstarzała Żydówka, która w czasie wojny straciła rodzinę, a sama przeżyła okupację, przebywając najpierw w Międzyrzeczu skąd regularnie wysyłano transporty do obozu w Treblince. Kobieta ta miała świadomość, że w każdej chwoli może zginąć. Mimo to, chciała za wszelką cenę przeżyć, żeby opowiedzieć po wojnie o okrucieństwie hitleryzmu. Każda kolejna godzina była dla niej darem losu, a nadzieja pozwalała jej wytrzymać to oczekiwanie. Dwojra wiedziała, że jej pochodzenie skazuje ją na śmierć, postanowoła więc zgłosić się na ochotnika do obozu, aby dzielić z innymi ich los, a może i przetrwać. W tym celu ciężko pracowała częstokroć prawie do upadłego, wymieniała swoje złote zęby na chleb, cały czas mając nadzieję na przetrwanie. To niewątpliwie przykład wielkości człowieka, który nawet w ekstremalnych warunkach potrafi się zaadoptować i wytyczyć sobie za główny cel- pr!
zetrwanie.

Niektórzy wiÄ™zniowie trwali w obozie dziÄ™ki nadziei na ucieczkÄ™, tak jak Fin Rust Karinen z „Innego swiata” G. Herringa- Grudzinskiego. PrzyjechaÅ‚ on nielegalnie do Rosji. W czasie czystki po zabójstwie Kirowa, aresztowano go pod zarzutem dostarczenia zamachowcom tajnych instrukcji. PodjaÅ‚ on próbÄ™ ucieczki, kiedy wybuchÅ‚a wojna radziecko-fiÅ„ska. OkazaÅ‚o siÄ™ jednak, że siedem dni bÅ‚adziÅ‚ po okolicy, wreszcie dotarÅ‚ do wsi oddalonej zaledwie 15 kilometrów od obozu w Jercewie, skad chÅ‚opi natychmiast go odstawili. Kiedy po latach narrator spotkaÅ‚ Karinena w wojsku na froncie irackim, ten wyznaÅ‚, że wÅ‚asnie nadzieja ucieczki pozwoliÅ‚a mu przetrwać obóz.
Bycie imdywidualista, wyrwanie sie ze spolecznego schematu nigdy nie było latwe.
Poczawszy od biernej pomocy ojczyznie w romantyzmie, poprzez idealy pracy ze spoleczenstwem, nieludzki wymiar i przetrwanie podczas II wojny swiatowej, az po dzien dzisiejszy: pogoni za pieniadzem. Dlatego tez wydaje mi siÄ™, ze powinnismy patrzec na tych ludzi z dolu, podziwiac ich za wytrwalosc i poswiecenie, za to ze umieli oddac siÄ™ w calosci jakiejs sprawie. Czy to w walce o ojczyzne, o poprawe bytu i zycia najubozszych, czy, chociazby prozaiczne, o przezycie.