Krzyżacy - obyczaje i wygląd dworów

Åšredniowiecze realia

Åšlubowanie rycerskie

Zbyszko ślubuje, że będzie głosił, iż najurodziwsza i najcnotliwsza jest panna Danuta Jurandówna. Obiecuje też złożyć pod nogi Danusi kilka czubów krzyżackich (s. 22). Danusia podaje rycerzowi rękawiczki, by ten przyczepił je do hełmu. (s. 23).
Rycerz chce walczyć w barwach swojej pani. Hlawa, gdy wyjeżdża ze Spychowa szukać Zbyszka, dostaje od Sieciechówny pętliczek, który Czech przyczepia przy hełmie. (s. 520).

Pojedynek

Po pojedynku na udeptanej ziemi zwycięzca musi spędzić cały dzień i pół nocy na polu walki, by pokazać gotowość do potyczki z krewnymi lub przyjaciółmi zabitego (s. 413).



„Mój ci jest”

Staropolski obyczaj polegajÄ…cy na tym, że panna zarzucaÅ‚a na gÅ‚owÄ™ skazaÅ„ca swojÄ… zasÅ‚onÄ™. WykrzykiwaÅ‚a przy tym: „Mój ci jest” i w ten sposób braÅ‚a go w swoje posiadanie (s. 117).

Handel relikwiami, wiara w cudownÄ… moc relikwii

Handlarz Sanderus ma m.in. kopytko osioÅ‚ka, na którym odbyÅ‚a siÄ™ ucieczka do Egiptu, piórko archanioÅ‚a Gabriela, olej, w którym poganie chcieli usmażyć Å›w. Jana, szczebel drabiny, która siÄ™ Å›niÅ‚a Jakubowi, trochÄ™ rdzy z kluczy Å›w. Piotra. U Krzyżaków jest podobno krajka z szaty NajÅ›wiÄ™tszej Marii Panny, drzewo Krzyża ÅšwiÄ™tego, trzonowy zÄ…b Marii Magdaleny, gÅ‚owienki z krzewu ognistego, w którym pokazaÅ‚ siÄ™ Mojżeszowi Bóg Ojciec – nic dziwnego zatem, że stanowiÄ… takÄ… potÄ™gÄ™. Księżna Anna Danuta wÄ…tpi nawet, czy można mieć jakieÅ› szansÄ™ w walce z nimi (s. 41).

Uczta

Rycerze służą damom. Na stole kiełbasa, potem słodkie i pachnące wino (mężczyznom słudzy wlewali go obficie, pannom po trochu), misy pełne orzechów włoskich i laskowych. Na deser słodkie placki pełne rodzynków. Pod koniec uczty rozbrzmiewała muzyka i śpiewy rybałtów (s. 27, 28)

Polowanie

Ulubiona rozrywka ksiÄ™cia Janusza, księżnej Anny Danuty oraz króla WÅ‚adysÅ‚awa Jagiełły. Orszak myÅ›liwych zagłębiaÅ‚ siÄ™ w las, wielki Å‚owczy rozstawiaÅ‚ myÅ›liwych dÅ‚ugim rzÄ™dem na skraju polany, przed nimi rozciÄ…gaÅ‚a siÄ™ pusta przestrzeÅ„, po bokach sieci, za którymi stali „nawrotnicy”, majÄ…cy zawracać zwierzÄ™ta ku strzelcom lub zaplÄ…tane sztuki dobijać oszczepami. Gromady Kurpiów miaÅ‚y pÄ™dzić zwierzÄ™ta z gÅ‚uszy w stronÄ™ polany (s. 259, 260).



Opis dworów

Dwór w Bogdańcu:

Ogromna sień, dwie obszerne izby z komorami i kuchnią. W oknach błony, na środku izby ognisko (na ubitej, glinianej podłodze), dym uchodzi szparą w pułapie. Pułap czasem służy za wędzarnię, na kołkach wieszano tam mięso. Stoły i ławy zbite z sosnowych desek (s. 155).

Dwór w Zgorzelicach

Okna z szybami z rogu cienko zestruganego i tak wygładzonego, że jest prawie przezroczysty (s. 161). W rogach izb wielkie kominy z okapami. Podłoga z desek modrzewiowych, na ścianach zbroje i łyżki (dwie ze srebra). Pod stołami skóry żubrze i dzicze. W alkierzu u pułapu wiszą skóry wilcze, lisie, bobrowe. W spichrzach i szopach składy wosku, miodu, beczki z mąką, skład sucharów, konopi i suszonych grzybów (s. 161).

Kasztel Zbyszka i Jagienki

Stoi na wzgórzu, otoczony fosą, ma ściany z grubych dębowych i modrzewiowych bali (s. 718). Komnaty przyozdobione łupami z wojen (s. 722). W specjalnej przeznaczonej do tego komnacie Jagienka i Zbyszko jadają wspólnie z sołtysami, karbowymi i czeladzią. (s. 723).

Dwór w Spychowie

Dwór w Spychowie stoi w lasach, wÅ›ród grzÄ™zawisk i sitowia. „Pola graniczÄ…ce ze Spychowem leżaÅ‚y odÅ‚ogiem, lasy zarastaÅ‚y dzikim chmielem i leszczynÄ…, łąki szuwarem”. (s. 130). „ Opowiadano też o Spychowie straszliwe rzeczy: że przez grzÄ…skie bagna, wÅ›ród drzemiÄ…cych, zarosÅ‚ych rzÄ™sÄ… i wodnym rdestem topielisk, wiodÅ‚a do niego droga tak wÄ…ska, iż dwóch mężów na koniach nie mogÅ‚o obok siebie po niej jechać; że po obu jej stronach walaÅ‚y siÄ™ koÅ›ci niemieckie, nocami zaÅ› przechadzaÅ‚y siÄ™ na pajÄ™czych nogach gÅ‚owy potopionych, jÄ™czÄ…c, wyjÄ…c i wciÄ…gajÄ…c ludzi razem z koÅ„mi w głębinÄ™. Powtarzano, że w samym gródku czÄ™stokół przebrany byÅ‚ w czaszki ludzkie. PrawdÄ… w tym wszystkim byÅ‚o tylko to, że w zakratowanych jamach, wykopanych pod dworzyszczem w Spychowie, jÄ™czaÅ‚o zawsze kilku lub kilkunastu jeÅ„ców i że imiÄ™ Juranda straszniejsze byÅ‚o od owych wymysłów o koÅ›ciotrupach i topielcach.” (s. 131).