Kultura i oswiata w II RP
Drogi rozwoju oświaty i kultury masowej w II RzeczypospolitejZ rozległej problematyki rozwoju oświaty i kultury w dwudziestoleciu międzywojennym mowa będzie w rozważaniach poniższych, o niektórych zjawiskach, których oddziaływanie na masy w szczególnym stopniu wpływało na kształtowanie ich postaw i świadomości politycznej. Z tego punktu widzenia na uwagę zasługuje to wszystko, w czego odbiorze partycypowały maksymalnie liczne i różnorodne warstwy i środowiska społeczne, a więc przede wszystkim szkoła, prasa, radio, czytelnictwo książki itp.
Przesłanki rozwoju kultury masowej
OczywiÅ›cie rozwój, noÅ›ność i wpÅ‚yw wszystkich tych czynników pozostawaÅ‚y w Å›cisÅ‚ym zwiÄ…zku i zależnoÅ›ci od rozwoju szeroko rozumianej infrastruktury spoÅ‚eczno – gospodarczej i organizacyjno – technicznej kraju, poczynajÄ…c od postÄ™pów jego industrializacji i urbanizacji, a koÅ„czÄ…c na sprawnoÅ›ci systemów komunikacji wewnÄ™trznej. ByÅ‚y to, bowiem niezbÄ™dne przesÅ‚anki, bez których speÅ‚nienia trudno byÅ‚o myÅ›leć o przeksztaÅ‚ceniu charakteru kultury narodowej, dotychczas przeważnie izolowanej w mniej lub wiÄ™cej zamkniÄ™tych krÄ™gach kulturowych, głównie inteligenckich, w kulturÄ™ naprawdÄ™ narodowÄ…, w kulturÄ™ masowÄ…. WÅ‚aÅ›nie w latach miÄ™dzywojennych (ale raczej dopiero w drugiej poÅ‚owie) spoÅ‚eczeÅ„stwo polskie przekroczyÅ‚o pierwszy próg umasowienia kultury. UmożliwiÅ‚ to fakt, że zbiegÅ‚y siÄ™ wówczas wspomniane wyżej przesÅ‚anki natury materialnej i technicznej z przesÅ‚ankami natury politycznej, to znaczy oczywiÅ›cie przede wszystkim z odzyskaniem przez PolskÄ™ niepodlegÅ‚ego bytu paÅ„stwowego. ByÅ‚ to bodziec o zasadniczym znaczeniu dla rozwoju i umasowieniu kultury narodowej, m.in. przez to, że wyzwalaÅ‚ tÅ‚umionÄ… czÄ™sto pod zaborczymi rzÄ…dami walkÄ™ poglÄ…dów i postaw – niezbÄ™dny warunek wszelkiego postÄ™pu. NiepodlegÅ‚ość Polski – pisaÅ‚ o tym S. Żółkiewski – usuwajÄ…c w stosunku do Polaków dawne konflikty uciemiężenia narodowego sprzyjaÅ‚a obnażaniu przeciwieÅ„stw klasowych. Zjednoczony paÅ„stwowo kraj, ksztaÅ‚tujÄ…cy swój wÅ‚asny, jeden rynek wewnÄ™trzny tworzyÅ‚ warunki dla integracji - zdezintegrowanej przez warunki zaborcze – kultury narodowej, wyzwalaÅ‚ przy tym nowe siÅ‚y kulturotwórcze nowoczesnych konfliktów klasowych.
Procesy te nie przebiegaÅ‚y rzecz jasna w sposób żywioÅ‚owy, w spoÅ‚eczno – politycznej próżni. DeterminowaÅ‚ je charakter ustrojowy paÅ„stwa kapitalistycznego, stwarzajÄ…cego okreÅ›lone preferencje dla klas i warstw, trzymajÄ…cych w swych rÄ™kach dźwignie dyspozycji ekonomicznej i wÅ‚adzÄ™ politycznÄ…. Niektóre dziedziny – jak szkolnictwo, a w latach późniejszych radiofonia – byÅ‚y bezpoÅ›rednio kierowane i kontrolowane przez to paÅ„stwo. Inne, jak prasa, narażone na jego dokuczliwe ingerencje, posiadaÅ‚y tylko wzglÄ™dnÄ… swobodÄ™ i niezależność. W stosunkowo najmniejszym stopniu te poÅ›rednie lub bezpoÅ›rednie skrÄ™powania dotykaÅ‚y literatury, filmu, teatru i innych gałęzi sztuki. I one jednak musiaÅ‚y przezwyciężać trudnoÅ›ci, innej natury, w szczególnoÅ›ci wiążące siÄ™ z problemem mecenatu, w niewielkiej tylko mierze roztaczanego nad nimi ze Å›rodków publicznych.
Oświata w II Rzeczypospolitej.
Ze wszystkich spraw, jakie miały na głowie władze w II Rzeczypospolitej duże znaczenie miała oświata, gdyż rządy zaborcze pozostawiły ją w opłakanym stanie. Dotyczyło to zwłaszcza ziem byłego zaboru rosyjskiego, a więc trzonu niepodległego państwa nie obowiązywał tu przed wojną przymus szkolny, a rusyfikacyjna polityka rządów carskich dodatkowo odstręczała ludność polską od oświaty. W zaborze austriackim uczono w szkołach po polsku, istniał też obowiązek szkolny, ale jego realizacja w praktyce odbiegała dość daleko od prawnego nakazu. W zaborze pruskim obowiązek szkolny istniał i był też wykonywany w praktyce, ale tylko w języku niemieckim.
Sytuacje te można wyrazić w liczbach nastÄ™pujÄ…co: w 1913 r. w Królestwie przypadaÅ‚o na 100 mieszkaÅ„ców zaledwie 3 dzieci w szkoÅ‚ach elementarnych, w Galicji (1911) – 14, w PoznaÅ„skiem – ponad 19. W zaborze pruskim prawie 100% dzieci w wieku szkolnym faktycznie uczÄ™szczaÅ‚o do szkoÅ‚y elementarnej. JeÅ›li chodzi o GalicjÄ™, to szacunkowy odsetek dzieci faktycznie wykonujÄ…cych obowiÄ…zek szkolny siÄ™gaÅ‚ przed wojnÄ… ok. 85%, a w Królestwie zaledwie ok. 20%. Ponadto szkoÅ‚y, do których dzieci uczÄ™szczaÅ‚y, należaÅ‚y do kategorii najniżej zorganizowanych, w ogromnej wiÄ™kszoÅ›ci jedno– lub dwuklasowych.
Odpowiednio do tego ksztaÅ‚towaÅ‚ siÄ™ odsetek analfabetów w poszczególnych zaborach. W Królestwie siÄ™gaÅ‚ on na poczÄ…tku XX wieku 65% ludnoÅ›ci (poczÄ…wszy od wieku szkolnego); w Galicji – niewiele mniej, bo 56%, w zaborze pruskim wÅ›ród ludnoÅ›ci polskiej – tylko 0,6%.
Do odrabiania tej pozaborczej spuÅ›cizny przystÄ…piÅ‚o niepodlegÅ‚e paÅ„stwo polskie niemal od pierwszych tygodni swego istnienia. Już 7 lutego 1919 roku ukazaÅ‚ siÄ™ dekret o powszechnym obowiÄ…zku szkolnym. Liczba szkół z 18404 i 431838 dzieci w roku szkolnym 1910/11 (na obszarach późniejszego paÅ„stwa polskiego) wzrosÅ‚a do 27515 szkół z 3222900 dzieci w roku szkolnym 1922/23. Mimo tego ogromnego postÄ™pu realizacja powszechnego obowiÄ…zku szkolnego objęła w tymże roku zaledwie 68,9% dzieci, przy czym w województwach wschodnich jeszcze w roku 1923/24 wynosiÅ‚a ona zaledwie 41,8% (natomiast w województwach zachodnich 100%). Rozwój szkolnictwa powszechnego w latach późniejszych postÄ™powaÅ‚ już wolniej i nigdy nie osiÄ…gnÄ…Å‚ stanu zapewniajÄ…cego peÅ‚nÄ… realizacjÄ™ powszechnego obowiÄ…zku szkolnego. W roku szkolnym 1937/38 liczba szkół powszechnych nawet nieco zmalaÅ‚a – do 27235, ale byÅ‚y to szkoÅ‚y wyżej zorganizowane, w których uczyÅ‚o siÄ™ 4701200 dzieci. OznaczaÅ‚o to, że w szkoÅ‚ach znalazÅ‚o siÄ™ wówczas równo 90% dzieci objÄ™tych obowiÄ…zkiem szkolnym.
I wtedy jednak utrzymywaÅ‚a siÄ™ jeszcze ostra dysproporcja miÄ™dzy stopniem realizacji obowiÄ…zku szkolnego w Polsce A i w Polsce B. Gdy w województwach zachodnich i niektórych centralnych wahaÅ‚ siÄ™ on w granicach 95 – 100% dzieci, to w województwach wschodnich wynosiÅ‚ od 71,6% (woj. woÅ‚yÅ„skie) do 84,1% (woj. wileÅ„skie). W tej sytuacji nie mogÅ‚o być też mowy o zwyciÄ™stwie nad analfabetyzmem. Przypomnijmy, że wedÅ‚ug spisu ludnoÅ›ci z 1921 roku byÅ‚o w Polsce 33,1% analfabetów (wÅ›ród ludnoÅ›ci powyżej 10 lat), a w 1931 roku jeszcze 23,1% - czyli prawie ¼ ogółu ludnoÅ›ci. I znowu wynikaÅ‚o to przede wszystkim z sytuacji na kresach wschodnich, gdzie w niektórych województwach (woÅ‚yÅ„skie, poleskie) odsetek analfabetów siÄ™gaÅ‚ 48% ludnoÅ›ci, a wÅ›ród samych kobiet nawet 68% i 71%.
Obok sprawy jak najszybszego poszerzenia i zagęszczenia sieci szkół powszechnych podjęto też rychło prace nad stworzeniem jednolitego typu i organizacji szkół oraz zniesieniem w ten sposób poważnych często różnic między szkolnictwem w poszczególnych zaborach. Regulowały to m.in. dekrety i ustawy z lat 1919 i 1922. Rozwiązania wymagały też trudne problemy finansowe (budownictwo nowych szkół) oraz silne braki w zakresie kadry nauczycielskiej.
Wspomniane wyżej ustawy przewidywały m.in., że należy dążyć nie tylko do pełnej realizacji powszechnego obowiązku szkolnego, lecz także do zapewnienia tego w szkołach najwyższego szczebla organizacyjnego, o najwyższym poziomie, mianowicie w szkołach powszechnych siedmioklasowych. Spełnienie tego drugiego postulatu okazało się jeszcze trudniejsze niż pierwszego. W dziesięć lat po odzyskaniu niepodległości absolwenci szkół siedmioklasowych stanowili zaledwie 22,3% absolwentów szkół powszechnych. Znaczna ich większość kończyła szkoły najniżej zorganizowane tzn. jedno- lub dwuklasowe. Dotyczyło to zwłaszcza wsi i województw wschodnich. Utrudniało to poważnie młodzieży wiejskiej dostęp do szkół średnich oraz wyższych i w dużej mierze zmieniało w fikcji zasadę równego startu młodzieży, stanowiącej około 75% młodzieży całego kraju.
SzkoÅ‚y, szczególnie wiejskie, mieÅ›ciÅ‚y siÄ™ czÄ™sto w lokalach nieodpowiednich, w wynajÄ™tych izbach chÅ‚opskich zagród. Budownictwo nowych szkół nie pokrywaÅ‚o nawet w przybliżeniu potrzeb wynikajÄ…cych nie tylko z koniecznoÅ›ci nadrobienia zaniedbaÅ„ pozaborczych, ale i z wysokiego przyrostu naturalnego (w latach 1926 – 1935 od 15.5 do 13.0%). Nie mogÅ‚a sprostać tym potrzebom liczba 1451 izb szkolnych, budowanych przeciÄ™tnie rocznie w okresie od 1925/26 do 1936/37. Szkolnictwo podlegaÅ‚o Ministerstwu WyznaÅ„ Religijnych i OÅ›wiecenia Publicznego (MWRiOP). Budżet tego ministerstwa osiÄ…gnÄ…Å‚ swoje apogeum w roku 1929/30 (wydatki na sumÄ™ 450,2 mln zÅ‚). W latach nastÄ™pnych wydatki na cele szkolne zdecydowanie zmalaÅ‚y: w roku 1937/38 – do 78% w porównaniu z rokiem 1929/30.
PoważnÄ… przeszkodÄ™ w rozwoju szkolnictwa, szczególnie w poczÄ…tkach niepodlegÅ‚oÅ›ci, stanowiÅ‚ niedobór kadry nauczycielskiej. Nie wystÄ™powaÅ‚ on jedynie w Galicji, natomiast w Królestwie – mimo bardzo skÄ…pej sieci szkolnictwa – brakowaÅ‚o ok. 15 tys. nauczycieli. W Wielkopolsce w 1910 roku byÅ‚o 12358 nauczycieli, a w roku szkolnym 1919/20 byÅ‚o ich zaledwie 5970. JeÅ›li chodzi wykwalifikowanÄ… kadrÄ™ nauczycielskÄ… dla szkół Å›rednich, to sprowadzaÅ‚a siÄ™ ona na terenie Wielkopolski do kilkunastu osób. Wskutek tego musiano tam zatrudnić jeszcze przez pewien czas dużą liczbÄ™ nauczycieli niemieckich. Dlatego też już we wspomnianym dekrecie o powszechnym obowiÄ…zku szkolnym przewidziano tworzenie specjalnych szkół w celu ksztaÅ‚cenia nauczycieli w postaci tzw. seminariów nauczycielskich.