Przedstaw dylematy moralne władcy i władzy w literaturze wybranych epok

W mojej pracy pragnę zająć się ukazanym w literaturze motywem władzy, a ponieważ jest to temat bardzo rozległy, chciałbym skupić się przede wszystkim na aspekcie deprawacji człowieka przez władzę.
Aby w peÅ‚ni zrozumieć wszystkie zawiÅ‚oÅ›ci zwiÄ…zane z tym tematem, trzeba przywoÅ‚ać definicjÄ™ sÅ‚owa „wÅ‚adza”. WedÅ‚ug „MaÅ‚ego sÅ‚ownika jÄ™zyka polskiego” wÅ‚adza to „zdolność używania czegoÅ› w sposób dowolny, poruszania czymÅ›, moc, siÅ‚a”. Tak samo „wÅ‚adca” to czÅ‚owiek, który wÅ‚ada czymÅ›, ma wÅ‚adzÄ™ nad czymÅ›, panuje. WÅ‚adzÄ™ zwykle okreÅ›lamy jako możliwość kierowania innym czÅ‚owiekiem bÄ…dź grupÄ… ludzi i konieczność brania odpowiedzialnoÅ›ci za podejmowane decyzje. Im wiÄ™cej osób podporzÄ…dkowanych jest owemu kierownictwu, tym szerszy jest zakres wÅ‚adzy. Dlatego najczęściej kojarzymy jÄ… ze zwierzchnictwem nad paÅ„stwem czy spoÅ‚eczeÅ„stwem.
WÅ‚adzÄ™, rzec by można „teoretycznÄ…”, reprezentuje król z powieÅ›ci Antoine de Saint Exupery`ego „MaÅ‚y Książę”. „Królowi bardzo zależaÅ‚o, aby jego autorytet byÅ‚ szanowany. Nie znosiÅ‚ nieposÅ‚uszeÅ„stwa. ByÅ‚ to monarcha absolutny. Ponieważ jednak byÅ‚ bardzo dobry, dawaÅ‚ rozkazy rozsÄ…dne.(...) „ - Autorytet opiera siÄ™ na rozsÄ…dku. JeÅ›li rozkażesz twemu ludowi rzucić siÄ™ do morza, lud siÄ™ zbuntuje. Ja mam prawo żądać posÅ‚uszeÅ„stwa, ponieważ moje rozkazy sÄ… rozsÄ…dne” - mawiaÅ‚. W jego pojÄ™ciu rzÄ…dzenie polegaÅ‚o na wydawaniu rozkazów oraz skazywaniu na Å›mierć i uÅ‚askawianiu starego szczura – jedynego mieszkaÅ„ca planety 325. Tak pojÄ™ta wÅ‚adza jest Å‚atwa i nie rodzi żadnych dylematów i rozterek.
Literatura czÄ™sto odnosi siÄ™ do motywu wÅ‚adcy i decyzji przez niego podejmowanych. Co ciekawe, wÅ›ród ogromnej iloÅ›ci dzieÅ‚ literackich niewiele jest utworów ukazujÄ…cych panujÄ…cego monarchÄ™, przywódcÄ™, lidera jako osobÄ™ nieomylnÄ…, prawÄ…, nieskazitelnÄ…. Przeciwnie – teksty literackie czÄ™sto podkreÅ›lajÄ…, że mamy do czynienia ze sÅ‚abym czÅ‚owiekiem ze wszystkimi wadami swojego gatunku. Ciekawym motywem wykorzystywanym w wielu utworach jest zobrazowanie diametralnej przemiany, która zachodzi w czÅ‚owieku pod wpÅ‚ywem ogromu siÅ‚y i możliwoÅ›ci, jakÄ… daje mu wÅ‚adza. Bohater przedstawiony poczÄ…tkowo jako osoba darzona szacunkiem dziÄ™ki swojej roztropnoÅ›ci i nieskazitelnoÅ›ci, wÅ‚aÅ›nie pod wpÅ‚ywem wÅ‚adzy przeistacza siÄ™ w istnego potwora rzÄ…dzonego irracjonalnymi pobudkami i szarpanego krwiożerczymi instynktami.

SztandarowÄ…, można by rzec, postaciÄ… obrazujÄ…cÄ… tÄ… przemianÄ™ jest tytuÅ‚owy bohater dramatu W. Szekspira pt. „Makbet”. TytuÅ‚owy bohater byÅ‚ oddanym rycerzem króla Szkocji - Dunkana. UznawaÅ‚ go za swojego pana, ceniÅ‚ za dobroć, wielkoduszność i sprawiedliwość.
Makbet to czÅ‚owiek prawy, cieszÄ…cy siÄ™ wielkim uznaniem, poważany i lubiany. Jednak, gdy trzy wiedźmy przepowiadajÄ… mu, iż w przyszÅ‚oÅ›ci zostanie królem, budzÄ… siÄ™ w nim najskrytsze żądze skutecznie podjudzane przez żonÄ™ – Lady Makbet. To ona, nie przebierajÄ…c w Å›rodkach, pomagaÅ‚a mężowi zrealizować jego skryte pragnienie wÅ‚adania.
Ambicja może być zjawiskiem pozytywnym. Państwo Makbet rozumieli ją jednak jako niczym nieograniczone dążenie do osiągnięcia wymarzonego celu. Celem tym było objęcie tronu Szkocji. Oczywiście, mogli czekać na szczęśliwy dla nich zbieg okoliczności, jak naturalna śmierć króla. Miał on jednak jeszcze synów, którzy dziedziczyli po nim tron. Dlatego Makbet czuł, że nie może tylko spokojnie czekać na spełnienie się przepowiedni wiedźm. Postanowił pomóc losowi i zabić Dunkana. Nie było to jednak łatwe. Zastanawiał się nad konsekwencjami, miał wyrzuty sumienia. Lady Makbet, nazywając go tchórzem, szybko rozproszyła te wątpliwości. Kazała mężowi doprowadzić sprawę do końca. Makbet chciał odwieść żonę od zbrodni, jednak przyszła królowa była nieugięta. Jej słowa spowodowały, że w głowie męża rozsądek zaczął kłócić się z chciwością, żądzą władzy. W końcu uległ nieodpartej pokusie zawładnięcia tronu i zabił króla.
Obsesja zagarniÄ™cia wÅ‚adzy coraz bardziej opanowuje umysÅ‚ Makbeta. W myÅ›l wypowiedzianych przez siebie słów: „ZÅ‚y plon bezprawia nowym siÄ™ tylko bezprawiem poprawia” uÅ›mierciÅ‚ swojego przyjaciela Banka, obawiajÄ…c siÄ™ przepowiedni wiedźm, że zostanie on ojcem królów. To morderstwo byÅ‚o już dla niego proste, popeÅ‚niÅ‚ je z lekkim sercem, nie miaÅ‚ wyrzutów sumienia, wynajmujÄ…c zabójców. Te dwie zbrodnie pociÄ…gnęły za sobÄ… kaskadÄ™ okrutnych wydarzeÅ„: zgÅ‚adzenie żony i dziecka swego byÅ‚ego przyjaciela, Makdufa,.
Makbet traci powoli wszelkie ludzkie uczucia, oprócz podświadomych wyrzutów sumienia objawiających się poprzez zjawy osób, które zamordował. Najważniejszym celem staje się dla niego utrzymanie zdobytej pozycji. Z obojętnością przyjmuje wiadomość o samobójstwie swojej żony, która przedtem popadła w szaleństwo i bezskutecznie próbowała zmyć z rąk wyimaginowaną krew ofiar, do śmierci których się przyczyniła.
Dramat koÅ„czy siÄ™ okrutnie – wojska Makbeta buntujÄ… siÄ™ przeciwko niemu, osaczony postanawia siÄ™ bronić do ostatka, odsuwa myÅ›li o poddaniu siÄ™, w koÅ„cu ginie z rÄ™ki Makdufa. Tron powróciÅ‚ w prawowite rÄ™ce – wÅ‚adcÄ… zostaÅ‚ syn Duncana, Malkolm.
Analizując działania Makbeta i jego żony, można dojść do wniosku, iż w każdym człowieku tkwi żądza władzy i trzeba tylko odpowiednich okoliczności, aby się ujawniła. U Makbeta stało się to po wysłuchaniu przepowiedni wiedźm. Nie należy jednakże pomijać roli Lady Makbet, która pragnęła władzy jeszcze bardziej niż jej mąż i w tym celu nieustannie podjudzała go do popełnienia zbrodnii królobójstwa a nawet sama podłożyła sztylety śpiącym sługom, by rzucić na nich podejrzenie.
FabuÅ‚a dzieÅ‚a jest idealnym przykÅ‚adem narkotycznych wÅ‚aÅ›ciwoÅ›ci wÅ‚adzy. Apetyt roÅ›nie w miarÄ™ jedzenia – Makbetowi nie wystarczy samo bycie wÅ‚adcÄ…, z czasem pragnie stać siÄ™ wÅ‚adcÄ… absolutnym – tyranem budzÄ…cym postrach i szacunek. WÅ‚aÅ›nie te uzależniajÄ…ce wÅ‚asnoÅ›ci wÅ‚adzy byÅ‚y przyczynÄ… zguby PaÅ„stwa Makbet.
InteresujÄ…cym jest fakt odrzucenia myÅ›li o poddaniu siÄ™ Makbeta w krytycznej dla niego sytuacji. Jak na ironiÄ™, decydujÄ…c siÄ™ na pewnÄ… Å›mierć, a nie na haniebne oddanie siÄ™ w rÄ™ce wroga, zachowaÅ‚ siÄ™ jak prawdziwy wÅ‚adca – poÅ›wiÄ™ca swoje życie w zamian za zachowanie swojej godnoÅ›ci.

„Makbet” to nie jedyne dzieÅ‚o Szekspira, w którym porusza on problem bezkompromisowego dążenia do wÅ‚adzy. Również w „Hamlecie” Szekspir ukazuje ludzkÄ… chciwość, żądzÄ™ wÅ‚adzy, chęć zdobycia bogactw i zaszczytów.
Klaudiusz, brat, a jednoczeÅ›nie morderca ojca Hamleta, kochanek a później mąż Gertrudy – żony prawowitego króla, jest czÅ‚owiekiem, który w celu zdobycia wÅ‚adzy nie wahaÅ‚ siÄ™ przed dokonaniem zbrodni królobójstwa. Ma Å›wiadomość, że objÄ…Å‚ tron, który prawem dziedziczenia przynależny jest Hamletowi. PoczÄ…tkowo nie zdaje sobie sprawy, jakim groźnym przeciwnikiem może być syn zamordowanego wÅ‚adcy. Nie chce wysyÅ‚ać Hamleta z powrotem do Witterbergi, zamierza pozostawić go na swoim dworze jako „dworzanina, krewnego i syna”. Rezygnuje, widzÄ…c zachowanie Hamleta i podejrzewajÄ…c, że ten wie, iż popeÅ‚niÅ‚ straszliwe morderstwo – bratobójstwo.
Klaudiusz ma poczucie winy. Jego psychika po objÄ™ciu wÅ‚adzy ulegÅ‚a zmianie. Chciwość i żądza wÅ‚adzy doprowadziÅ‚y go do wielkiego nieszczęścia, sprawiÅ‚y, że nie kontrolowaÅ‚ swoich czynów: zabiÅ‚ brata, poÅ›lubiÅ‚ jego żonÄ™. Sam o przyczynach zbrodni mówi: „To wszystko, co miÄ™ wiodÅ‚o do morderstwa: KoronÄ™, wÅ‚adzÄ™, żonÄ™ brata”. Ma wyrzuty sumienia, ale nie może cofnąć czasu i wszystkiego naprawić. ZnalazÅ‚ siÄ™ w sytuacji bez wyjÅ›cia. Podobnie jak w „Makbecie” wÅ‚adza, którÄ… tak pragnÄ…Å‚ zdobyć, uczyniÅ‚a go samotnym i w tejże samotnoÅ›ci umiera.

Motyw dążenia do wÅ‚adzy pojawia siÄ™ też w polskiej literaturze. DoskonaÅ‚ym przykÅ‚adem jest „Balladyna” tytuÅ‚owa bohaterka tragedii Juliusza SÅ‚owackiego. To dziewczyna z ludu, która zdobyÅ‚a wÅ‚adzÄ™ nad ludem. Przez przypadek wchodzi na drogÄ™ spoÅ‚ecznego awansu (pomyÅ‚ka Skierki), ale narkotyczne wÅ‚aÅ›ciwoÅ›ci wÅ‚adzy szybko dajÄ… znać o sobie. Sukces uczy jÄ… bezwzglÄ™dnoÅ›ci. Najpierw morduje swojÄ… siostrÄ™, nastÄ™pnie, by zatuszować wszelkie Å›lady, zabija niewinnego posÅ‚aÅ„ca. WypÄ™dza też swojÄ… matkÄ™ z paÅ‚acu, by nie przysparzaÅ‚a jej problemów. KolejnÄ… ofiarÄ… jest Pustelnik – prawowity wÅ‚adca Polan oraz mąż – Kirkor, którego uÅ›mierca rÄ™kami Fon Kostryna. Ten ostatni z kolei ginie poczÄ™stowany zatrutym chlebem. Na koniec pewna bezkarnoÅ›ci wÅ‚adczyni zezwala na mÄ™czeÅ„skÄ… Å›mierć wÅ‚asnej matki, która nie chce wyjawić imienia zbrodniarki. Ponieważ ludzka sprawiedliwość nie może jej dosiÄ™gnąć - ginie rażona piorunem, przedtem trzykrotnie wydajÄ…c wyrok na siebie samÄ…. Prawo natury okazaÅ‚o siÄ™ silniejsze niż wÅ‚adca, który nie szanuje prawa stanowionego.

MówiÄ…c o zbrodniach czÄ™sto towarzyszÄ…cych obejmowaniu wÅ‚adzy, należy wspomnieć traktat „Książę” autorstwa Niccolo Machiavelliego. Naucza on, iż do wÅ‚adzy książęcej dojść można na dwa sposoby, albo drogÄ… zbrodniczÄ… i niecnÄ…, albo tak, że czÅ‚owiek prywatny, dziÄ™ki poparciu innych obywateli, stanie siÄ™ wÅ‚adcÄ… swojej ojczyzny. Agatokles Sycylijski wymordowaÅ‚ wszystkich najzamożniejszych i sam sprawowaÅ‚ wÅ‚adzÄ™ w Syrakuzach. PozostaÅ‚ sÅ‚awny, ale nie byÅ‚a to sÅ‚awa dobra. Machiavelli dopuszcza możliwość jednokrotnego popeÅ‚nienia zbrodni, ale jeżeli ktoÅ› ze strachu caÅ‚y czas popeÅ‚nia zbrodnie, ludzie mogÄ… przestać go szanować i wystÄ…pić przeciw niemu. Przypominam, że nie jest to fikcyjna wypowiedź narratora, ale zdanie postaci historycznej, co uzasadnia mojÄ… opiniÄ™ na temat deprawacji czÅ‚owieka przez wÅ‚adzÄ™.

Można być albo dobrym wÅ‚adcÄ…, albo dobrym czÅ‚owiekiem – do takiej konkluzji może dojść odbiorca tragedii Sofoklesa „Antygona”. Kreon to wÅ‚adca autokratyczny - ustanowione przez niego prawo nie podlega dyskusji. Jednak stara siÄ™ rzÄ…dzić sprawiedliwie, co oznacza, że wydane rozkazy muszÄ… speÅ‚niać wszyscy - również rodzina.
„JeÅ›li wÅ›ród rodziny
Nie będzie ładu, jak obcych poskromić?
Bo kto w swym domu potrafi się rządzić,
Ten sterem paÅ„stwa pokieruje dobrze;”
Narzeczona syna wÅ‚adcy, tytuÅ‚owa Antygona, grzebie zwÅ‚oki brata – zdrajcy, nie zważajÄ…c na konsekwencjÄ™ swego czynu, a jest niÄ… kara Å›mierci. Kieruje siÄ™ odruchami ludzkimi: miÅ‚oÅ›ciÄ… do bliskiej osoby i głębokÄ… wiarÄ… w boskie nakazy. IngerencjÄ™ w prywatne sfery ludzkiego życia nazywa tyraniÄ…:
„Ale tyranów los ze wszech miar bÅ‚ogi,
Wolno im czynić, co zechcÄ…, i mówić.”
Kreon musi być bezlitosny, bo uważa, że anarchia prowadzi do zguby państwa, a jedynym lekarstwem na jego umocnienie są rządy twardej ręki.
„Nie ma zaÅ› wiÄ™kszej klÄ™ski od nierzÄ…du:
On gubi miasta, on domy rozburza,
On wÅ›ród szeregów roznieca ucieczkÄ™.”
Płaci ogromną cenę (traci żonę i syna) za nieliczenie się z faktem, że ludzie podlegają również innym prawom i że nie można rządzić niczyimi uczuciami.
Postawa Aleksandra (Parysa), bohatera „Odprawy posłów greckich”, jest zaprzeczeniem poprzedniej. Jego miÅ‚ość do Heleny, a może tylko potrzeba posiadania najpiÄ™kniejszej kobiety Å›wiata, Å›ciÄ…ga klÄ™skÄ™ na TrojÄ™. PrzedkÅ‚ada on wÅ‚asne sprawy nad sprawy paÅ„stwa, a jego doradcy nie potrafiÄ… dostatecznie mocno siÄ™ temu sprzeciwić. Trojan spotka zagÅ‚ada opisana przez Homera w „Iliadzie”, bo dobro i bezpieczeÅ„stwo obywateli okazaÅ‚o siÄ™ mniej ważne od romansów mÅ‚odego ksiÄ™cia. Taka postawa wÅ‚adcy jest jednoznacznie negatywna, bowiem powinien on mieć Å›wiadomość wielkiej odpowiedzialnoÅ›ci za swoje czyny.
WÅ‚adza daje nieograniczone możliwoÅ›ci, a w miarÄ™ ich odkrywania apetyt roÅ›nie. Wiele jest przykÅ‚adów, w których przywódca rozpoczyna swoje rzÄ…dy na pozór demokratycznie, ale wkrótce znajduje siÄ™ poza prawem obowiÄ…zujÄ…cym innych. Naród, ogÅ‚upiany pustymi hasÅ‚ami i wizjÄ… Å›wietlanej przyszÅ‚oÅ›ci pracuje na wygody wodza. Mechanizm powstawania totalitaryzmu ukazuje G. Orwell w „Folwarku zwierzÄ™cym”. W folwarku dworskim bÄ™dÄ…cym wÅ‚asnoÅ›ciÄ… pana Jones’a zwierzÄ™ta sÄ… wyraźnie gnÄ™bione i wyzyskiwane. Ich praca sÅ‚uży jedynie wÅ‚aÅ›cicielowi. Zbuntowane stworzenia z folwarku wzniecajÄ… powstanie i wypÄ™dzajÄ… ludzi. OdtÄ…d same sprawujÄ… wÅ‚adzÄ™. WybierajÄ… spoÅ›ród siebie przywódców: Snowballa i Napoleona – dwa knury. UstalajÄ… rygorystyczny zestaw siedmiu przykazaÅ„, wÅ›ród których najważniejsze gÅ‚osi, że wszystkie zwierzÄ™ta sÄ… równe. CieszÄ…c siÄ™ wolnoÅ›ciÄ… i demokracjÄ…, podejmujÄ… decyzjÄ™, że bÄ™dÄ… ciężko pracować, byle tylko zachować folwark. Nie jest to Å‚atwe, bo narzÄ™dzia nie sÄ… przystosowane do użytku zwierzÄ…t, lecz pomysÅ‚owość istot czworonożnych jest zadziwiajÄ…ca. ZwierzÄ™ta ciężko pracujÄ… fizycznie, a jedynie Å›winie zajmujÄ… siÄ™ kierowaniem i nadzorowaniem wszystkich zajęć. Po pewnym czasie wÅ‚adzÄ™ obejmuje Napoleon i, otoczywszy siÄ™ gromadÄ… wÅ›ciekÅ‚ych psów, rozpoczyna wprowadzanie rzÄ…dów silnej rÄ™ki. ZwierzÄ™ta sÄ… wykorzystywane do granic możliwoÅ›ci, lecz efekty ich pracy sÄ… coraz mniej widoczne: zaczyna brakować pożywienia. Do konstytucji absolutny wÅ‚adca wprowadza dÅ‚ugÄ… listÄ™ zakazów i nakazów, ale dziÄ™ki sprytnie prowadzonej propagandzie zwierzÄ™ta utwierdzane sÄ… w przekonaniu, że wszystko zmierza ku lepszemu. Jeżeli ktoÅ› myÅ›li inaczej – jest likwidowany, podobnie jak ci, którzy już nie nadajÄ… siÄ™ do pracy. ZwierzÄ™ta stopniowo zapominajÄ… o pierwszych dniach wolnoÅ›ci, otumanione przez propagandÄ™ biernie wykonujÄ… swoje obowiÄ…zki, nie zdajÄ…c sobie nawet sprawy, że wpadÅ‚y w sidÅ‚a niewolniczej pracy, której efekty sÅ‚użą jedynie grupie rzÄ…dzÄ…cej. Praca nie jest już dla nich przyjemnoÅ›ciÄ… – tak jak kiedyÅ›, gdy sÅ‚użyÅ‚a wszystkim w równym stopniu. Jednak nadal posÅ‚usznie wykonujÄ… wszystkie polecenia, niezdolne do stawiania jakiegokolwiek oporu, nawet do okazania swego niezadowolenia.
Utwór Orwell’a pokazuje metody dochodzenia do wÅ‚adzy i jej utrzymania przez grupÄ™ zwierzÄ…t - uzurpatorów, które stopniowo upodobniajÄ… siÄ™ do ludzi, dostosowujÄ… przywileje do swoich potrzeb, natomiast ciężkÄ… pracÄ… zajmujÄ… siÄ™ zniewolone i posÅ‚uszne zwierzÄ™ta, omamione piÄ™knymi hasÅ‚ami i ogÅ‚upiajÄ…cÄ… propagandÄ…. „Nikt nie mógÅ‚ siÄ™ już poÅ‚apać, kto jest Å›winiÄ…, a kto czÅ‚owiekiem” – tak zakoÅ„czyÅ‚ swojÄ… książkÄ™ George Orwell. W swoim dziele za pomocÄ… alegorii ukazuje nam, iż każda forma tyranii rodzi bunt. Lud prÄ™dzej czy później przeciwstawi siÄ™ swojemu wÅ‚adcy, gdy ten nie bÄ™dzie go szanowaÅ‚.

PozornÄ… ucieczkÄ… przed jarzmem tyrana jest rewolucja, ale nic bardziej mylnego: rewolucja okazuje siÄ™ być tylko przewróceniem (a nie przywróceniem) porzÄ…dku w paÅ„stwie. Wystarczy przypomnieć sobie, jak ukazana zostaÅ‚a w „PrzedwioÅ›niu” StefanaÅ»eromskiego. W Baku rewolucjoniÅ›ci dochodzÄ… swoich rzekomych praw na drodze anarchii, bezprawia, gwaÅ‚tu. Rewolucja zabija bezmyÅ›lnie. Nie jest ważna pÅ‚eć, wiek czy wreszcie wina – liczy siÄ™ jedynie przynależność do nieodpowiedniej grupy spoÅ‚ecznej, czy też mniejszoÅ›ci narodowej. NastÄ™puje swoiste odwrócenie hierarchii spoÅ‚ecznej. U wÅ‚adzy sÄ… ci, którzy przed rewolucjÄ… stanowili niziny spoÅ‚eczne. Nie potrafiÄ… inaczej sprawować rzÄ…dów niż poprzez krwawy terror i szukanie zemsty na dawnych przeÅ›ladowcach. Jak widać nic siÄ™ nie zmieniÅ‚o, co wiÄ™cej, proÅ›ci ludzie doznajÄ… teraz wiÄ™kszych krzywd, niż za poprzednich rzÄ…dów. AnalizujÄ…c zaistniałą sytuacjÄ™, można dojść do wniosku, iż wÅ‚adzÄ™ powinni sprawować ludzie do tego przygotowani, a nie motÅ‚och.

Zawsze znajdą się jakieś wyjątki, które potwierdzają regułę. Tak i w literaturze znaleźć można światłych i prawych władców przedstawionych bez żadnej skazy, a nie tylko zdegenerowanych do szpiku kości tyranów.
Wystarczy wspomnieć biblijnego króla Salomona, który miał stanowić przykład dla innych władców swoją roztropnością i mądrością. Gdy przyszły do niego dwie kobiety z dzieckiem, twierdząc obie, że są jego matkami, Salomon zaproponował przecięcie dziecka na pół, wiedząc, iż prawdziwa matka będzie wolała oddać dziecko, niż zrobić mu krzywdę. Kiedy tak się rzeczywiście stało, mądry Salomon oddał jej potomka. W postaci tego władcy kumulują się pożądane cechy każdego rządzącego, a najważniejszymi są mądrość i sprawiedliwość.

W literaturze polskiej także znajduje siÄ™ utwór ukazujÄ…cy Å›wiatÅ‚ego wÅ‚adcÄ™. MyÅ›lÄ™ o „Kronikach” Galla Anonima. Autor byÅ‚ nadwornym kronikarzem króla BolesÅ‚awa Krzywoustego, którego zgodnie z wÅ‚asnym przekonaniem opisywaÅ‚ jako wÅ‚adcÄ™ idealnego: pobożnego, dbajÄ…cego o paÅ„stwo i poddanych, odważnego rycerza. WÅ‚aÅ›nie te trzy cechy byÅ‚y najbardziej cenione w Å›redniowieczu. W tekÅ›cie na każdym kroku spotykamy, nie zawsze zgodne z prawda historycznÄ…, uwznioÅ›lajÄ…ce przydomki i okreÅ›lenia: „chlubne imiÄ™…”, „wÅ‚adza jego sÅ‚awna i potężna…”, „wielki BolesÅ‚aw…”.

KoÅ„czÄ…c rozważania na temat dylematów moralnych wÅ‚adcy, warto spojrzeć na problem wÅ‚adzy z punktu widzenia rzÄ…dzonych i zadać sobie z pozoru banalne pytanie - czego wÅ‚aÅ›nie oni oczekujÄ…. ChciaÅ‚bym zacytować tutaj fragment wiersza „Modlitwa” Juliana Tuwima:
„Ziemi, gdy z martwych siÄ™ obudzi
I brzask wolności ją ozłoci,
Daj rzÄ…dy mÄ…drych, dobrych ludzi,
Mocnych w mÄ…droÅ›ci i dobroci.”

Jak jest w naszym paÅ„stwie - Odprawa posłów „O nierzÄ…dne królestwo...)