Kryzys kultury a makdonaldyzacja buntu
Kryzys kultury i makdonadyzacja buntu.A. KarpiÅ„ski stwierdza, że we współczesnej literaturze humanistycznej powszechnie konstatowany jest kryzys kultury. Autor ten powoÅ‚ujÄ…c siÄ™ tu na G. Godlewskiego pisze, że: „Kryzys to stan normalny kultury europejskiej - do takiego wniosku można dojść, Å›ledzÄ…c przynajmniej w ciÄ…gu ostatniego stulecia perypetie tej samowiedzy, diagnozy intelektualistów, wizje artystów, samopoczucie zjadaczy chleba. Trudno znaleźć sÅ‚owo, po które częściej by w tym czasie siÄ™gano, próbujÄ…c okreÅ›lić kulturÄ™ Zachodu. Wokół pojÄ™cia kryzysu powstaÅ‚o caÅ‚e odrÄ™bne i rozlegÅ‚e pole semantyczne: schyÅ‚ek, rozkÅ‚ad, zanik, przesilenie, punkt zwrotny, przeÅ‚om, upadek, katastrofa, zagÅ‚ada, koniec - to tylko najważniejsze tropy skojarzeÅ„, zaÅ›wiadczone w historii intelektualnej XX w.”
Podobnie BartÅ‚omiej DobroczyÅ„ski, we WstÄ™pie gÅ‚oÅ›nej pozycji F. Capry stwierdza, iż: „Jest niezaprzeczalnym faktem, że cywilizacja Zachodu przeżywa caÅ‚oÅ›ciowy i gwaÅ‚towny kryzys. (...) Kryzys ów nie jest zjawiskiem nowym czy zaskakujÄ…cym: zwiastowali go już tacy filozofowie jak Kierkegard i Nietzsche, a w XX w. opisywali go w swych pracach Husserl, Szestow i egzystencjaliÅ›ci. Trzeba podkreÅ›lić, że symptomy kryzysu ujawniÅ‚y siÄ™ nie tylko w sferze moralnoÅ›ci i intelektu, ale ogarnÄ…Å‚ on wszystkie dziedziny życia, nie wyłączajÄ…c zdawaÅ‚oby siÄ™ bastionów cywilizacji europejskiej, jak: rodzina, jÄ™zyk, wychowanie, edukacja, obyczajowość, wreszcie same pojÄ™cie czÅ‚owieczeÅ„stwa.”
Można tu przypomnieć, że termin „kryzys” w kulturze starogreckiej pochodzi od sÅ‚owa krini, które tam oznaczaÅ‚o: rozstrzygam, osÄ…dzam, mierzÄ™, walczÄ™, zwalczam, moment okresu przeÅ‚omu, zaÅ‚amania, przesilenie, decydujÄ…cy zwrot. Z synonimów tych odczytujemy, że pojecie „kryzysu” jest jak najbardziej adekwatne do odczuć, jakich doznajemy w obliczu „globalnej zmiany”, ale w swym pierwotnym znaczeniu sÅ‚owo „kryzys” wiÄ…zaÅ‚o siÄ™ z koniecznoÅ›ciÄ… gwaÅ‚townej reakcji na te zmiany, wymagajÄ…cej nie tylko trafnej oceny sytuacji (rozstrzygam, osÄ…dzam, mierzÄ™), ale i nasilonej aktywnoÅ›ci, połączonej z wysiÅ‚kiem skierowanym na siÅ‚y przeciwne obranemu przez siebie kierunkowi (walczÄ™, zwalczam). Tak, wiÄ™c sytuacja kryzysu (zgodnie z etymologiÄ… tego terminu) dotyczy pewnego przeÅ‚omu, podczas którego potrzeba wzmożonej aktywnoÅ›ci i rozwagi. Jakie sÄ… w zwiÄ…zku z tym implikacje i wyzwania dla edukacji? Jaki typ osobowoÅ›ci oraz jakie umiejÄ™tnoÅ›ci i predyspozycje w czÅ‚owieku ma ona stymulować, oraz w jakÄ… wiedzÄ™ ma wyposażać wychowanków, by w tej niecodziennej chwili dziejowego zakrÄ™tu - potrafili rozeznać i wybrać z okreÅ›lonych grup wartoÅ›ci i interesów te wÅ‚aÅ›ciwe, za którymi warto podążać?
Brak dostatecznie silnych wewnÄ™trznych zasobów, niezbÄ™dnych do przeciwstawienia siÄ™ kryzysom - jest, wiÄ™c wynikiem nie tylko niespójnoÅ›ci wzorów kulturowych, wÅ›ród których wzrastamy, ale także jest wynikiem dominacji kultury masowej, która nie niesie ze sobÄ… wartoÅ›ci istotnych dla wykreowania lub podtrzymania kulturowej tożsamoÅ›ci. Problem ten zauważa E. Mokrzycki, gdy kulturÄ™ tÄ™ okreÅ›la jako „bezideowÄ… i epigoÅ„skÄ… tandetÄ™”.
Nagła demokratyzacja kultury ujawniła prawdziwe rozmiary dystansu pomiędzy kulturą elitarną i popularną. Chaotyczne urynkowienie, marginalizacja środowisk twórczych i naukowych, ich pauperyzacja i rozdrobnienie, emigracja wewnętrzna i zewnętrzna wielu osób z kręgów do niedawna elitarnych, konieczność dostosowania się do gustów masowego odbiorcy (słynna oglądalność, jako podstawowe kryterium w kształtowaniu programu artystycznego publicznej telewizji) - wszystko to doprowadziło do wyraźnego spadku poziomu twórczości w każdej dziedzinie kultury i nauki. Usamodzielniona kultura popularna ujawniła natychmiast swą jałowość.
Kryzys kultury wysokiej i jej marginalizacja w zalewie masowej komercji przyczynia się do pogarszania ogólnej kondycji duchowej człowieka, którego rozwój intelektualny i wrażliwość etyczna, estetyczna, etc. - nie są pobudzane do wzrostu, ze względu na brak takowych stymulacji w oferowanym mu przekazie, którego producenci już w swej intencji nastawieni są przede wszystkim na oglądalność, a nie na jego edukacyjne walory.
W podobnym duchu wypowiadał się Ortega y Gasset, dla którego masowość była zaprzeczeniem istoty ludzkiego społeczeństwa, które jest zawsze arystokratyczne, czy tego chce czy nie, a im bardziej przestaje takim być, tym bardziej przestaje być społeczeństwem. Ortega przeciwstawiał arystokracie, który miał do spełnienia "prawdziwie głęboką misję" człowieka masowego, pospolitego i stadnego. Twórcza jednostka miała według niego dążyć do uznania w sobie trwałych zasad i norm (które są warunkiem sine qua non kultury) poprzez ich aktywne i krytyczne przemyślenie a następnie przyswojenie; miała także dobrowolnie przyjąć wynikające z zasad podstawowych ograniczenia i liczyć się z instancjami nadrzędnymi. Życie twórcze jest ciągłym ruchem i poświęceniem, jako wypełnione ostrym, duchowym reżimem, uczciwością i pragnieniem stałych bodźców pobudzających świadomość własnej godności. Nieco paradoksalnie Ortega pisał:
W przeciwieństwie do tego, co się powszechnie sądzi, to właśnie ludzie wybrani, a nie masy, żyją w prawdziwym poddaństwie. Życie nie ma dla nich smaku, jeśli nie polega na służeniu czemuś transcendentnemu. Dlatego też, takiej służby nie odbierają jako ucisku. Jeśli tego im braknie, wówczas odczuwają niepokój i wynajdują nowe normy, jeszcze trudniejsze, bardziej wymagające, które ich gnębią. To jest życie rozumiane jako narzucona sobie dyscyplina - życie szlachetne. Szlachectwo określają wymagania i obowiązki, a nie przywileje.
Niestety charakterystyczną cechą naszych czasów jest dla Ortegi panowanie masy i tłumu, nawet w grupach o elitarnych dotąd tradycjach. Paradoksalnie więc współczesny, wyspecjalizowany człowiek nauki, pseudointelektualista(!), który odpowiada z grubsza pojęciu "arystokracji pasożytniczej" F.Znanieckiego, staje się prototypem człowieka masowego. Tego ostatniego charakteryzuje doskonała ignorancja wobec historii i tradycji, nastawienie konsumpcyjne wobec dóbr i osiągnięć kultury, które stworzyli inni, a także agresywna postawa w stosunku do wymagań pokojowego życia zbiorowego (np. faszyzm). Człowiek masowy żąda praw dla pospolitości czy wręcz domaga się, by pospolitość stała się prawem a jednocześnie nie posiada żadnej moralności której zresztą w Europie i tak już nie ma za to uważa, że posiada wszystkie prawa i żadnych obowiązków.
Istnienie norm to podstawa kultury. Nie ma kultury, gdzie nie ma zasad praworządności, do których można by się odwołać. Nie ma kultury, gdzie nie ma szacunku dla pewnych ostatecznych stanowisk intelektualnych, do których mogłyby odnieść się strony w dyskusji. Nie ma kultury, gdzie w polemikach estetycznych nie uznaje się potrzeby uzasadniania dzieł sztuki. Dzisiejsza kultura nawet ta wysoka przesiąknięta jest duchem postmodernizmu, co nóż powstają nowe ruchy artystyczne i literackie takie jak neo-prymitywiści czerpiące swoją siłę z negacji, nihilizmu, relatywizmu etycznego i kulturowego.
Powstawanie i ekspansja tego typu „sztuki” i „kultury” możliwa jest gdyż w diagram psychologiczny współczesnego czÅ‚owieka masowego możemy wpisać dwie cechy podstawowe: swobodnÄ… ekspansjÄ™ życiowych żądaÅ„ i potrzeb - szczególnie do wÅ‚asnej osoby oraz silnie zakorzeniony brak poczucia wdziÄ™cznoÅ›ci dla tych, którzy owo wygodne życie umożliwili. Obie te cechy sÄ… charakterystyczne dla psychiki rozpuszczonego dziecka. Dzisiejszy czÅ‚owiek, dziedziczÄ…c dorobek dÅ‚ugiej i znakomitej przeszÅ‚oÅ›ci – znakomitej ze wzglÄ™du na natchnienie i trud – jest przez współczesny Å›wiat po prostu rozpuszczony. Rozpuszczać to znaczy nie ograniczać żądaÅ„ i potrzeb, to znaczy wpajać danemu osobnikowi przekonanie, że wszystko mu wolno i że do niczego nie jest zobowiÄ…zany. Dziecko tak wychowane nie ma okazji doÅ›wiadczyć granicy wÅ‚asnych możliwoÅ›ci. Dlatego też, jak mi siÄ™ wydaje, w tym zjawisku upatrywać możemy nie tylko z kryzysu kultury ale również filozofii, nauki stanowiÄ…cej podstawy twórczego myÅ›lenia. Od czasów Hegla filozofia nie stworzyÅ‚a żadnego nowego systemu filozoficznego. Ulega ona jako dziedzina nauki coraz wiÄ™kszemu rozmyciu, zanika coraz bardziej a inne dziedziny nauki takie jak psychologia, które miaÅ‚y ratować filozofie z zastoju odbierajÄ… jej pierwotne pole dziaÅ‚ania. Filozofia pogrąża siÄ™ w swojej myÅ›li krytycznej i ani myÅ›li tworzyć nowy system filozoficzny. Nic nowego przecież siÄ™ już nie da wymyÅ›lić. Można już tylko odwoÅ‚ywać siÄ™ do starych wzorców uprawiajÄ…c Å‚atwiejszÄ… w moim ekonomicznym mniemaniu filozofie krytycznÄ…. DziÅ› socjolog Zygmunt Bauman uznawany jest za jeden z najważniejszych autorytetów filozoficznych, Roger Penyrose fizyk za najwiÄ™kszy autorytet i podporÄ™ logiki. Jeżeli wiec czoÅ‚owymi przedstawicielami filozofii sÄ… nie filozofowie to dokÄ…d może zmierzać filozofia tak sterowana?
Kiedy duch relatywizmu i masowego czÅ‚owieka zaczyna ogarniać tak podstawowÄ… dziedzinÄ™ nauki jak nauka myÅ›lenia, kiedy nauka myÅ›lenia woli podważać niż budować, czerpać niż wytwarzać nowe, zaczynamy jako spoÅ‚eczeÅ„stwo myÅ›leć kategoriami, że caÅ‚a ta spoÅ‚eczna i materialna organizacja, bÄ™dÄ…ca jak powietrze do naszej dyspozycji jest tego samego pochodzenia, co i my i chociaż czasem zawodzi, to jednak wydaje siÄ™ prawie tak doskonaÅ‚a, jak gdyby byÅ‚a dzieÅ‚em natury. Taka jest również teza Gasseta ,który pisze: ”WÅ‚aÅ›nie doskonaÅ‚ość, z jakÄ… w XIX wieku zorganizowano pewne dziedziny życia, spowodowaÅ‚a to, że korzystajÄ…ce z owych dobrodziejstw masy nie uważajÄ… ich już za organizacjÄ™, lecz za element przyrody. Tak też można wyjaÅ›nić demonstrowany przez masy, absurdalny stan ducha: nie interesuje ich nic poza wÅ‚asnym dobrobytem, a jednoczeÅ›nie nie majÄ… poczucia wiÄ™zi z przyczynami tego dobrobytu.” Zdobyczy cywilizacji nie odbierajÄ… jako cudownych, genialnych konstrukcji, których istnienie należy pieczoÅ‚owicie podtrzymywać; wierzÄ…, że ich rola sprowadza siÄ™ jedynie do wymagania istnienia tych wynalazków i czerpania z nich korzyÅ›ci, jak gdyby chodziÅ‚o o przyrodzone prawa. W zamieszkach wywoÅ‚ywanych brakiem żywnoÅ›ci masy ludowe domagajÄ… siÄ™ zazwyczaj chleba i czÄ™sto zdobywajÄ… go niszczÄ…c piekarnie. Tak siÄ™ skÅ‚ada, że kiedy cywilizacja Å›ródziemnomorska osiÄ…gnęła swój najwyższy poziom – to jest okoÅ‚o III wieku p.n.e – pojawili siÄ™ cynicy. Na wspaniaÅ‚ych dywanach Arystypa stanÄ…Å‚ Diogenes w zabÅ‚oconych sandaÅ‚ach. Cynicy zaczÄ™li siÄ™ mnożyć, można ich byÅ‚o spotkać na każdym rogu ulicy i we wszystkich sferach spoÅ‚ecznych. A przecież cynicy nic innego nie robili, jak wÅ‚aÅ›nie sabotowali ówczesnÄ… cywilizacje. Byli nihilistami epoki hellenizmu. W nic nie wierzyli niczego nie stworzyli. SwojÄ… racje sprowadzali do rozkÅ‚adania cywilizacji – lub raczej – do podejmowania prób jej rozkÅ‚adu, bo im także nie udaÅ‚o siÄ™ osiÄ…gnąć swego celu. Cynik, pasożyt w Å‚onie cywilizacji, żyje z tego , że jÄ… odrzuca, dlatego wÅ‚aÅ›nie, że jest przekonany o jej niewzruszonej trwaÅ‚oÅ›ci. Cóż robiÅ‚by cynik wÅ›ród barbarzyÅ„skiego ludu, gdzie wszyscy w sposób naturalny i poważny to wÅ‚aÅ›nie by czynili, co on w grotesce wÅ‚aÅ›nie uważa za swoje osobiste zadanie?
Zdaniem Gasseta nie ulega wÄ…tpliwoÅ›ci, że dziewiÄ™tnastowieczny liberalizm trzeba zastÄ…pić czymÅ› doskonalszym. Ale tego wÅ‚aÅ›nie nie jest w stanie dokonać ten, kto sam siebie okreÅ›la jako antyliberaÅ‚a. Bo antyliberalizm czy brak liberalizmu jest wÅ‚aÅ›nie tym co cechowaÅ‚o ludzi żyjÄ…cych przed nastaniem epoki liberalizmu. Istnieje nieodwracalna chronologia życia. Liberalizm nastÄ™puje po antyliberalizmie albo też, co na jedno wychodzi, jest doskonalszÄ… od niego formÄ… życia, tak samo jak armata jest doskonalsza broniÄ… niż włócznia. W pierwszej chwili wydaje siÄ™, że postawa „antyczemuÅ›” jest wtórna wobec tego „czegoÅ›” , zaÅ‚ożenie, iż jest reakcjÄ… na to coÅ›, sugeruje uprzednie istnienia tego „czegoÅ›”. Ale nowość jakÄ… przedstawia owo anty, przechodzi w pusty frazes przeczenia, którego pozytywna treść przypomina dawno zaroÅ›niÄ™te ruiny. Wszelkie „anty” to nic innego jak zwyczajne puste nie. Wszystko byÅ‚oby nadzwyczaj proste, gdyby jednym zwyczajnym „nie” byÅ‚o można unicestwić całą przeszÅ‚ość. Jak już wspominaÅ‚em we wstÄ™pie pracy termin „kryzys” od starogreckiego sÅ‚owa krini wiÄ…zaÅ‚ siÄ™ ”z koniecznoÅ›ciÄ… gwaÅ‚townej reakcji na te zmiany, wymagajÄ…cej nie tylko trafnej oceny sytuacji (rozstrzygam, osÄ…dzam, mierzÄ™), ale i nasilonej aktywnoÅ›ci, połączonej z wysiÅ‚kiem skierowanym na siÅ‚y przeciwne obranemu przez siebie kierunkowi (walczÄ™, zwalczam). Dlatego problem istnieje moim zdaniem, nie w tym jak twierdzi Gasset, że sprzeciw w wykonaniu czÅ‚owieka masowego naznaczony jest postawÄ… „anty” czyli jaÅ‚owym odrzucaniem a nie rozumnym przezwyciężaniem ( chociaż jest również ważnym elementem ) ale w tym, że bunt jako Å›rodek do przezwyciężenia kryzysu staÅ‚ siÄ™ również ofiarÄ… umasowienia.
Georg Ritzer w swojej książce „Makdonaldyzacja spoÅ‚eczeÅ„stwa” daje dobitne przykÅ‚ady w jaki sposób funkcjonuje dzisiejsze spoÅ‚eczeÅ„stwo i jakim przesÅ‚ankom jest podporzÄ…dkowane. Makdonaldyzacja to proces, na mocy którego zasady prowadzenia restauracji szybkiej obsÅ‚ugi upowszechniajÄ… siÄ™, zagarniajÄ…c coraz wiÄ™ksze poÅ‚acie życia spoÅ‚ecznego. Problem nie w tym, że na Å›wiecie istniejÄ… bary szybkiej obsÅ‚ugi i inne podobne instytucje ale w tym, że proces ten dosiÄ™ga coraz to nowe dziedziny życia. Kiedy zasady takie jak sprawność i szybkość, efektywność, w zaspokajaniu potrzeb zaczynajÄ… ogarniać oÅ›wiatÄ™, sÅ‚użbÄ™ zdrowia, kulturÄ™ i coraz mniej elementów otaczajÄ…cego nas Å›wiata jest niÄ… nie ogarniÄ™ta, to należy zastanowić siÄ™ jak można walczyć i przezwyciężać jakiekolwiek trudnoÅ›ci, jeżeli pozbawieni jesteÅ›my jakiejkolwiek broni. Sam kryzys nie jest wielkim problemem, problemem jest natomiast brak Å›rodków do jego przezwyciężenia. DziÅ› jakikolwiek sprzeciw wobec panujÄ…cej sytuacji, jakikolwiek bunt i rewolucja nie mogÄ… mieć miejsca. System, który siÄ™ wytworzyÅ‚ powoduje, że bunt ulegÅ‚ takiej samej makdonaldyzacji jak inne dziedziny życia. System kapitalistyczny ma za zadanie realizować potrzeby ludzi w nim funkcjonujÄ…cych i robi to Å›wietnie, tyle tylko, że realizuje on potrzeby materialne. Wszelkie potrzeby sfery duchowej, kulturowej nie sÄ… w stanie być przez niego dobrze zaspokojone. Keynes -ekonomista przewidujÄ…cy ostrzegaÅ‚ nas przed tym problemem, ponad 70 lat temu:
„Kapitalizm nowoczesny jest zupeÅ‚nie areligijny, pozbawiony wiÄ™zi wewnÄ™trznych, niewiele ma ducha spoÅ‚ecznego i jest czÄ™sto, choć nie zawsze, tylko zbiorowiskiem ludzi, którzy posiadajÄ…, i tych, którzy dążą do posiadania.”
W takim systemie jak liberalny system kapitalistyczny dodajÄ…c do tego wszystkiego relatywizm moralny i kulturowy, bunt jest po prostu sparaliżowany. Widzimy to na przykÅ‚adzie postulatów alterglobalistów, którzy walczÄ…c o ograniczanie skutków globalizacji wyposażeni sÄ… w komórki, komputery, Internet i inne przedmioty dorobku globalizacji. System liberalno kapitalistyczny speÅ‚nia potrzeby materialne Å‚atwo i jest to bardzo przyjemnie, nie da siÄ™ raczej temu sprzeciwić, nie da siÄ™ tego zanegować, bo jest to sÅ‚uszne i dobre. Niedobre jest też w pewnych sytuacjach i tak wszystko staje siÄ™ wzglÄ™dne, wszystko zależy od której spoglÄ…damy strony. Rodzi siÄ™ chaos i czÅ‚owiek, który coraz bardziej gubi siÄ™ w gÄ…szczu spraw trudnych, których rozwiÄ…zać nie potrafi. Protestuje, walczy ale jest to bardziej miotanie siÄ™ w gÄ…szczu idei, problemów, publikacji, informacji. „RozwiniÄ™ta cywilizacja to nic innego jak nagromadzenie siÄ™ trudnych i zawiÅ‚ych problemów. Dlatego też im wiÄ™kszy postÄ™p, w tym wiÄ™kszym znajduje siÄ™ ona niebezpieczeÅ„stwie. Å»ycie jest coraz lepsze, ale nie ulega wÄ…tpliwoÅ›ci, że jest ono też coraz bardziej skomplikowane. OczywiÅ›cie, wiÄ™kszemu skomplikowaniu siÄ™ problemów towarzyszy doskonalenie siÄ™ Å›rodków potrzebnych do ich rozwiÄ…zania. Jest jednak rzeczÄ… koniecznÄ…, by każde nowe pokolenie przyswajaÅ‚o sobie umiejÄ™tnoÅ›ci stosowania tych nowych, udoskonalonych Å›rodków”.
Zmienianie Å›wiata, wprowadzanie nowego to zadania dla mÅ‚odego pokolenia. O ile tylko zjednoczenie siÄ™ mÅ‚odzieży byÅ‚o możliwe w latach 60, o tyle niemożność klarownego okreÅ›lenia wspólnego stanowiska to wÅ‚aÅ›nie to co charakteryzuje obecnÄ… mÅ‚odzież. Mówi siÄ™ obecnie o pokoleniu JP2, o odnowie duchowej, o potrzebie i popycie na wartoÅ›ci gÅ‚oszone przez koÅ›ciół wÅ›ród mÅ‚odzieży, tyle tylko, że przed paroma tygodniami mówiÅ‚o siÄ™ raczej o „Generacji Nic”. Wydaje mi siÄ™, że po fali zachwytu i koncepcji „pokolenia JP2” powrócimy jednak do formuÅ‚y „Generacja Nic”. Bardzo dobrze charakteryzuje tÄ… formułę mÅ‚oda pisarka i publicystka Dorota MasÅ‚owska, która na Å‚amach „Gazety Wyborczej” podjęła gÅ‚os w dyskusji o dzisiejszym „pokoleniu mÅ‚odych”.
„MieliÅ›my przyjść i przynieść ze sobÄ… jakÄ…Å› nowÄ… myÅ›l. CoÅ› podważyć, wykopać i zasadzić nowe, nieznane jeszcze roÅ›liny, które sami wymyÅ›liliÅ›my, i odcisnąć na powierzchni niewidzialna rÄ™kÄ™. Tymczasem jedynÄ… alternatywÄ…, która znaleźliÅ›my dla Å›wiata dorosÅ‚ych, sÄ… narkotyki. Jedyny nasz spisek, jedyna partia, którÄ… zgÅ‚osimy do Sejmu, jedyny sprzeciw. Jedyne, co zdążyliÅ›my wspólnie ustalić, i jedyne, o co jesteÅ›my skÅ‚onni walczyć. Reszta siÅ‚ rewolucyjnych idzie na bojówki faszystowskie i wegetariaÅ„skie, promocje anarchii na wlepkach zdobiÄ…cych autobusy. Na walkÄ™ o wyzwolenie cierpiÄ…cego miÄ™sa konkursy w udzielaniu pierwszej pomocy. To sÄ… już uÅ‚amki procent, a reszta idzie z dorosÅ‚ymi pod ramie zgÅ‚osić siÄ™ w okienku po pieniÄ…dze(…)
To tylko fragment caÅ‚ego, ciekawego artykuÅ‚u, do którego odsyÅ‚am gdyż mimo swojej poetyckiej stylistyki charakteryzuje on moim zdaniem najpeÅ‚niej to co dzieje siÄ™ w duszy mÅ‚odego pokolenia. Zbyt sÅ‚abe sÄ… wiÄ™zi miedzy ludźmi , zbyt silne jest oddziaÅ‚ywanie systemu kapitalistycznego na sferÄ™ ducha, zbyt daleko posuniÄ™ty jest relatywizm by myÅ›leć spokojnie o przeszÅ‚oÅ›ci,. może to już nie jest czas by sÅ‚owom G. Godlewskiego „Kryzys to stan normalny kultury europejskiej” tak po prostu zaufać i przejść nad nimi do porzÄ…dku dziennego. OczywiÅ›cie kryzys kultury to ogromne, wielowÄ…tkowe zjawisko i z pewnoÅ›ciÄ… nie da siÄ™ go opisać w tak krótkiej wypowiedzi. Dlatego też nie pokuszÄ™ siÄ™ o formalne podsumowanie tematu. MojÄ… intencjÄ… byÅ‚o ukazanie, że źle funkcjonujÄ… te elementy ,które odpowiadajÄ… za walkÄ™ z kryzysem i że jest to ogromnie niepokojÄ…ce.