Tadeusz Różewicz jako poeta moralnego niepokoju.
Pierwszy tomik Różewicza nosi tytuÅ‚ „Niepokój” i wyrastaÅ‚ bezpoÅ›rednio z doÅ›wiadczeÅ„ wojennych. Ale ów niepokój, zamiast wygasać zatacza z biegiem lat coraz szersze krÄ™gi, dotyczy charakteru współczesnej cywilizacji i stanu w jakim siÄ™ znajduje kultura. Rozpad wartoÅ›ci jest bowiem nie tylko wynikiem dziejowych kataklizmów, lecz i konsekwencjÄ… stopniowego procesu dehumanizacji Å›wiata.Różewicz nie proponuje żadnych okreÅ›lonych wyjść z tak zarysowanej sytuacji. Ogranicza siÄ™ jedynie do stwierdzenia faktycznego stanu rzeczywistoÅ›ci, do zdzierania masek, odsÅ‚aniania twarzy. Każde dziaÅ‚anie usiÅ‚ujÄ…ce Å›wiat upiÄ™kszyć i poetycko ubarwić, chociażby to miaÅ‚o sÅ‚użyć „pokrzepieniu serc” – traktuje jako mnożenie pozorów. A poezja, którÄ… chce tworzyć, ma burzyć pozory. WedÅ‚ug Różewicza czÅ‚owiek posiada umiejÄ™tność przystosowania siÄ™ do każdej sytuacji, najbardziej nawet nienormalnej i nieludzkiej; zbyt jednak Å‚atwo nieraz godzi siÄ™ i nadaje temu, co nienormalne pozory normalnoÅ›ci. I ta wÅ‚aÅ›nie nienormalna normalność („nasza maÅ‚a stabilizacja”) jest przedmiotem jego niepokoju. Budzenie niepokoju to odbieranie pozorów normalnoÅ›ci temu, co staÅ‚o siÄ™ nienormalne, to wyzwalanie sprzeciwu i buntu, to zmuszanie czÅ‚owieka do zadawania pytaÅ„ sobie i Å›wiatu. Niepokój to poczÄ…tek poszukiwaÅ„ a stabilizacja – poczÄ…tkiem zamierania.