Granice w sztuce
Uważam, że sztuka nie powinna podlegać podlegać takiej rzeczy, jak cenzura, nie powinno się też jej ograniczyć. Powinna się rządzić swoimi prawami.Z drugiej strony, nie można dać jej wolnej ręki. Musi istnieć pewna granica, granica nieprzekraczalna, której autorzy powinni się wystrzegać.
Problem w tym, jak tą granicę ustalić.
Przypadkiem natknąłem się na ładny cytat związany z tematem:
„W Stanach Zjednoczonych istniejÄ… jednoznaczne granice wolnoÅ›ci sÅ‚owa; respektujÄ…c je autor może pisać wszystko, co mu siÄ™ podoba, ale biada mu, jeżeli je przekroczy”
Problem ładnie ubrany w słowa, ale nie wyjaśnia nurtującego nas dylematu.
Uważam, że każdy artysta powinien wyznaczać sobie tÄ™ granicÄ™ samemu. Sztuka jest sztukÄ…, ma bawić, ostrzegać, pouczać, przedstawiać z różnego punktu widzenia, tudzież inne, ale każdy tworzÄ…cy artysta, malarz, pisarz czy fotograf, wkraczajÄ…cy na niebezpieczne wody i poruszajÄ…cy kontrowersyjne tematy, powinien w pewnym momencie przystanąć, popatrzeć na swoje dzieÅ‚o i zadać sobie pytanie: „Czy aby nie przesadziÅ‚em, czy aby nie posunÄ…Å‚em siÄ™ za daleko?”
Jeśli każdy artysta zada sobie to pytanie w odpowiednim momencie, jeśli będzie miał wystarczająco trzeźwy -tu trzeba podkreślić- trzeźwy sposób patrzenia i oceny świata, a tym samym swojego dzieła, a jeśli samemu nie będzie wiedział, czy już przekroczył granicę, czy nie i skonsultuje się z kimś innym, jeśli każdy będzie tych zasad przestrzegał, to wszystko będzie dobrze.