Piotr Abèlard
W XV-XVI wieku, Å›redniowiecze uznawane byÅ‚o przez humanistów za okres mroku dzielÄ…cy czasy im współczesne od Å›wietnoÅ›ci epoki starożytnej, która rodziÅ‚a tak genialne umysÅ‚y jak Arystoteles, Platon czy Epikur. W epoce „Å›rednich wieków” widzieli zacofanie, barbarzyÅ„stwo i winÄ™ za unicestwienie tradycji antyku. We współczesnej nauce epokÄ™ Å›redniowiecza umieszcza siÄ™ miÄ™dzy wiekiem V (upadek Cesarstwa Zachodniego) a wiekiem XV (upadek Konstantynopola, odkrycie Ameryki). W ciÄ…gu tych wieków na terenach Europy należących dawniej do Cesarstwa Zachodniego, uksztaÅ‚towaÅ‚a siÄ™ kultura noszÄ…ca znamiÄ™ wspólnoty, majÄ…ca korzenie w starożytnoÅ›ci grecko-rzymskiej oraz tradycji chrzeÅ›cijaÅ„stwa. Nurt poantyczny i judeochrzeÅ›cijaÅ„ski, mimo dzielÄ…cych je różnic połączyÅ‚y siÄ™ w caÅ‚ość, i na ich podÅ‚ożu miaÅ‚y uformować siÄ™ kultury poszczególnych narodów.Z okresem Å›redniowiecza, nierozerwalnie złączone jest chrzeÅ›cijaÅ„stwo.
Kościół w znacznym stopniu miał wpływ na kształtowanie ówczesnej kultury. Formy kultu oraz podstawowe założenia teologii, kształtowały się jeszcze w okresie starożytnym. W ciągu kolejnych wieków Kościół przechodził liczne załamania i przemiany, jednak pomimo tego stawał się wielką potęgą polityczną i ekonomiczną walczącą o sfery wpływów z Cesarstwem. Nawet okres wielkiej schizmy, liczne ruchy heretyckie, niewola awiniońska papieży nie naruszył w znacznym stopniu potęgi Kościoła, który ratował swoją pozycje, przeprowadzaniem reform, napraw i realizacją działań misyjnych. Chrześcijaństwo było elementem, który spajał i jednoczył kulturę duchową średniowiecza.
Główną opoką i źródłem światopoglądu było Pismo Święte, uznawane za tekst natchniony pochodzący od Boga. Jednak Biblia nie zawierała i nie przedstawiała żadnego spójnego systemu filozoficznego (choć egzegeza biblijna, prowadzona przez m.in. Filona z Aleksandrii, wniosła do interpretacji Starego Testamentu elementy filozofii neoplatońskiej i stoickiej) a raczej przekazywała zasady moralne oraz podstawowe prawdy wiary.
Wieki średnie, początkowo czerpały poglądy z fragmentów filozoficznych i nauki starożytnej, ustanawiając je tym samym podłożem do późniejszego rozwoju światopoglądu filozoficznego i naukowego średniowiecza. Fascynacja antykiem a zwłaszcza niektórymi dziełami Arystotelesa, Platona i innych pisarzy greckich wzmogła się od końca XI, osiągając szczyt w XII i jeszcze XIII stuleciu. Jednak fakt posiadania nielicznych tekstów greckich uczonych i znajomość języka greckiego będąca rzadkością, utrudniał zrozumienie i przyswajanie prawd głoszonych przez wielkich okresu antyku. We wczesnym średniowieczu, Arystotelesa uznawano za autorytet w dziedzinie logiki, natomiast dopiero w XII w. zaczęto badać i poznawać jego prace przyrodnicze i metafizyczne. W działach filozofii dotyczących kosmologii i teologii prym wiódł Platon. W okresie wczesnej scholastyki znano jedynie trzy podstawowe doktryny: perypatetycką, Platońską i neoplatońską. Dopiero w wieku XII zostały udostępnione pisma Lukrecjusza, Sekstusa Empiryka i innych. Za informatorów i sprawozdawców o poglądach i obyczajach starożytnych uznawano Cycerona, Senekę lub też Kasjodora oraz Chalcidiusa, których uważano za łączników między starożytnością a średniowieczem. Jednak najważniejszym z nich był Boecjusz, od którego brano definicje, zasady rozumowania i różne zagadnienia. Obok źródeł starożytnych filozofów drugim źródłem z którego czerpano prawdy filozoficzne były prace pisarzy chrześcijańskich doby patrystycznej. Podobnie jak z dziełami greckich filozofów, prawdy greckiej patrystyki stały się dostępne Zachodowi w XII wieku. Myśl chrześcijańska rozwinęła się już w starożytności na podłożu Pisma świętego, wspierana tradycją filozofii greckiej, początkowo w nurcie platońskim i neoplatońskim. Apologeci zachodni tworzący w III i IV wieku (inaczej niż wschodni) odrzucali nauki głoszone przez filozofów greckich uznając za jedyne prawdy przekazane przez Pismo Święte. Jednak ich postawa nie utrzymała się długo, gdyż Zachodni Ojcowie Kościoła odwołali się do filozoficznej tradycji greckiej. Św. Augustyn w dziełach: Confessiones, De Trinitate i De civitate Dei zawarł swoje poglądy wynikające z radykalnego dualizmu Boga i świata. Skrajny teocentryzm, egzemplaryzm metafizyczny, przekonanie o możliwości znalezienia przez człowieka prawdy we własnym wnętrzu, a nie otaczającym go świecie, powiązanie pojęcia wolności z koncepcją predestancji, pojmowanie dziejów jako walki dobra ze złem te założenia Augustyna wywarły olbrzymi wpływ na myśl chrześcijańską średniowiecza w jej nurcie neoplatońskim dominującym przed przełomem XII i XIII wieku.
Pierwsze stulecia Å›redniowiecza pÅ‚ynęły pod znakiem konserwowania poglÄ…dów dawnej nauki, natomiast nie rozwijaÅ‚a siÄ™ nauka doby Å›redniowiecza. Dopiero przeÅ‚om VII i IX wieku przyniósÅ‚ poruszenie i powstawanie kultury umysÅ‚owej Å›redniowiecza. NiewÄ…tpliwie wpÅ‚yw na to miaÅ‚o poparcie jakie udzielaÅ‚ Karol Wielki dla nauki i wiedzy gromadzÄ…c na swoim dworze uczonych oraz zakÅ‚adajÄ…c szkoÅ‚y. Jednym z przywódców ówczesnego rozwoju umysÅ‚owego byÅ‚ Alkuin (doradca Karola Wielkiego w sprawach nauki i wychowania; rozpowszechniÅ‚ nowy typ pisma, tzw. minuskułę karoliÅ„skÄ…; autor podrÄ™czników 7 sztuk wyzwolonych, etyki, psychologii, komentarzy biblijnych, opracowania Pisma ÅšwiÄ™tego, zw. BibliÄ… Alkuina, zbiorów dzieÅ‚ liturgicznych, żywotów Å›wiÄ™tych oraz pism dogmatycznych), za którym szli inni uczeni i kontynuatorzy tacy jak Hraban Maur, Servatus Lupus, Gottschalk. Niestety w poÅ‚owie IX wieku nastÄ…piÅ‚ zastój w dziaÅ‚aniach Karola Wielkiego. Kolejne odrodzenie i ożywienie, nauka i życie teologiczno-filozoficzne przeżywaÅ‚o pod koniec XI wieku za Grzegorza VII. Wiek XII rodziÅ‚ tak znane i wybitne osoby jak Bernard z Clairvaux (Å›wiÄ™ty; teolog i mistyk cysterski; w klasztorach kÅ‚adÅ‚ nacisk na kontemplacje; zwany „niekoronowanym wÅ‚adcÄ… Europy”; koncepcjÄ™ teologicznÄ… oparÅ‚ na Listach Å›w. Jana, poglÄ…dach Cycerona, monastycznej tradycji benedyktyÅ„skiej oraz na patrystyce augustyÅ„skiej), Hugon od Å›w. Wiktora (sformuÅ‚owaÅ‚ pierwszÄ… z sum teologicznych, skoncentrowanych wokół prawd o stworzeniu i odbudowie po grzechu; zalecaÅ‚ powiÄ…zanie wiedzy z kontemplacjÄ… mistycznÄ…, do której dochodzi siÄ™ przez ćwiczenia, takie jak: czytanie, rozmyÅ›lanie, modlitwa i dziaÅ‚anie), Abelard, Gilbert de la Porrèe (francuski filozof i teolog; gÅ‚osiÅ‚ oryginalne poglÄ…dy w metafizyce i w teologii; jego nauka o Trójcy ÅšwiÄ™tej spotkaÅ‚a siÄ™ ze sprzeciwem Bernarda z Clairvaux i byÅ‚a przedmiotem sporu na synodzie w Reims (1148); w sporze o uniwersalia łączyÅ‚ stanowisko platoÅ„skie, arystotelesowskie i poglÄ…dy Boecjusza) i Piotr Lombard (teolog, wykÅ‚adowca teologii w Paryżu; autor dzieÅ‚a Sententiarum libri quattuor, w którym zebraÅ‚ teksty patrystyczne (gÅ‚. autorstwa Å›w. Augustyna) dotyczÄ…ce prawd wiary katolickiej. Jego dzieÅ‚o charakteryzujÄ…ce siÄ™ powiÄ…zaniem poglÄ…dów autorytetów biblijnych i patrystycznych ze spekulatywnÄ… dialektykÄ…, w Å›redniowieczu byÅ‚o traktowane na uniwersytecie w Paryżu i Oksfordzie jako podrÄ™cznik teologii).
W szkoÅ‚ach, które należaÅ‚y i byÅ‚y zarzÄ…dzane przez duchownych, tok nauczania przedstawiaÅ‚ siÄ™ w dwóch stopniach: stopieÅ„ niższy (nauki Å›wieckie) oraz stopieÅ„ wyższy (teologia). Nauki Å›wieckie nosiÅ‚y nazwÄ™ „sztuk”, w szkoÅ‚ach uczono siedmiu „sztuk wyzwolonych” ( program i wykaz pozostaÅ‚ po chrzeÅ›cijaÅ„skich pisarzach z ostatniej epoki rzymskiej), które dzieliÅ‚y siÄ™ na „grupÄ™ trzech sztuk humanistycznych”(gramatyka, retoryka, dialektyka) i „grupÄ™ czterech sztuk matematyczno-przyrodniczych, realnych” (arytmetyka, geometria, astronomia, muzyka).
Filozofia od IX wieku zaczynała odzyskiwać dawne znaczenie i właściwe tematy: logiczne, kosmologiczne, psychologiczne przestając być tylko ogólnym i podstawowym poznaniem rzeczy ludzkich i boskich. W różnorodnych kierunkach filozoficznych, wczesnego średniowiecza, jako pierwsze wyodrębniły się kierunek panteistyczny i kierunek oparty o dualizm Boga i stworzenia. Pierwszy z tych kierunków czerpał wzory ze starożytnej filozofii, został uznany za heterodoksalny i niezgodny z nauką kościoła natomiast drugi kierunek został dziełem filozofii ortodoksalnej, rozwijającej się na scholastyce i mistyce.
Dojrzałe średniowiecze to czas feudalizmu, formowania państw i narodów, krucjat oraz sporów odrodzonego Cesarstwa Rzymskiego z papiestwem o władze nad światem chrześcijańskim. To czas wzmocnienia duchowej jedności a także kultury powstałej i odpowiednio przekształconej z zespolenia źródeł starożytnych z tradycją chrześcijańską.
Piotr Abèlard byÅ‚ niewÄ…tpliwie czÅ‚owiekiem wielkim, przeÅ›cigajÄ…cym swoimi poglÄ…dami czasy wieków Å›rednich. W epoce oÅ›wiecenia uznawany byÅ‚ za czÅ‚owieka walczÄ…cego z KoÅ›cioÅ‚em, a jego postawa filozoficzna i intelektualna miaÅ‚a wyraz antyreligijny. Nic bardziej mylnego. DziÅ› wiemy, iż te wyobrażenia sÄ… niczym innym niż błędnym rozumieniem oraz niewielkÄ… znajomoÅ›ciÄ… epoki Å›redniowiecza. W pozostawionym przez niego liÅ›cie „Historia moich niedoli” możemy siÄ™ doszukiwać zarówno jego biografii, ważnych informacji dotyczÄ…cych epoki jak również charakterystyki orientacji filozoficznych. Z kolei listy Abèlarda i Heloizy, ukazywaÅ‚y jak ich losy byÅ‚y uksztaÅ‚towane przez zaÅ‚ożenia moralne i religijne panujÄ…ce w czasach im współczesnych.
Abèlard urodziÅ‚ siÄ™ w 1079 roku w Palais w zachodniej Francji. Ok. 1095 przybyÅ‚ do Chartres gdzie studiowaÅ‚ matematykÄ™. Nauki i pierwsze doÅ›wiadczenia zwiÄ…zane z dialektykÄ… zdobywaÅ‚ w Loches koÅ‚o Vannes (1095-1099) sÅ‚uchajÄ…c wykÅ‚adów Roscelina z Compiègne (należaÅ‚ do grupy XII-wiecznych dialektyków; poglÄ…dy Roscelina sÄ… znane głównie ze streszczeÅ„ polemistów; w sporze o uniwersalia miaÅ‚ gÅ‚osić poglÄ…d, że pojÄ™cia sÄ… sÅ‚owami bÄ™dÄ…cymi pewnymi odgÅ‚osami; krytykowaÅ‚ realizm pojÄ™ciowy Å›w. Anzelma z Canterbury).
Jego dziaÅ‚alność nauczycielska przypada na pierwszÄ… poÅ‚owÄ™ XII wieku (wiek odrodzenia i rozwoju zarówno ekonomicznego, gospodarczego jak i kulturowego; kontakty ze wschodem umożliwiaÅ‚y sprowadzenie greckich rÄ™kopisów). UczyÅ‚ dialektyki w szkoÅ‚ach na prowincji nastÄ™pnie w Paryżu w szkole katedralnej i w szkole na Górze Å›w. Genowefy. StudiowaÅ‚ teologiÄ™ pod Anzelmem z Laon, którego potem ostro skrytykowaÅ‚ okreÅ›lajÄ…c go jako starca, który „swoje wielkie imiÄ™ zawdziÄ™czaÅ‚ wiÄ™cej rutynie, nabytej przez dÅ‚ugie lata, aniżeli swoim umysÅ‚owym walorom”. Podobnie opisuje jego naukÄ™: „byÅ‚ wprost zdumiewajÄ…cym zjawiskiem, gdy na sali przemawiaÅ‚ do sÅ‚uchaczy, a kompletnym zerem, gdy mu stawiano pytania. Godne podziwu byÅ‚o bogactwo jego mowy, ale za tym kryÅ‚a siÄ™ pożaÅ‚owania godna pustka myÅ›li” (opinia Abèlarda może jedynie Å›wiadczyć o stanie i poziomie ówczesnej teologii).
Sam również wykładał teologię, najpierw w Laon a od 1113 roku w Paryżu otrzymując stanowisko kierownika w katedralnej szkole Notre-Dame (jednym z jego uczniów był przyszły papież Celestyn II). Wtedy też był na szczycie powodzeń jednak zmieniło się to w 1118 roku gdy przez miłość do Heloizy (siostra kanonika katedralnego Fulberta; piękna a zarazem mądra, znająca łacinę i grekę, czytywała dzieła poetów rzymskich), został zmuszony do porzucenia stanowiska i ucieczki. Został pozbawiony prawa do nauczania, sam wstąpił do klasztoru zaś Heloiza znalazła schronienie w klasztorze Argenteuil.
W latach 1136-1140 powróciÅ‚ do czynnego życia, nauczajÄ…c znów na Górze Å›w. Genowefy nie podlegajÄ…cej jurysdykcji koÅ›cielnej. ByÅ‚ to okres, w którym Piotr staÅ‚ siÄ™ jednym z najsÅ‚awniejszych nauczycieli w Paryżu. Jego osoba Å›ciÄ…gaÅ‚a do Paryża tysiÄ…ce żaków. Przeor Fulkon z Deuil w liÅ›cie skierowanym do Abèlarda, pisze: „ani odlegÅ‚ość krajów, ani wyżyny gór, ani niziny dolin, ani trudy i niebezpieczeÅ„stwa grożące od zbójców w podróży nie mogÅ‚y powstrzymać fali napÅ‚ywajÄ…cych do ciebie uczniów. Daleka Brytania wysÅ‚aÅ‚a swych barbarzyÅ„ców, byÅ› ich oÅ›wieciÅ‚, mÅ‚odzież Andegawenii tÅ‚umiÅ‚a swoje dzikie instynkty i przychodziÅ‚a, aby ci sÅ‚użyć, mieszkaÅ„cy Poitou, Gaskonii, Hiszpanii, Normandii i Flandrii, Teutoni i Szwedzi starali siÄ™ usilnie, aby skorzystać z twego talentu i bezustannie gÅ‚osili sÅ‚awÄ™ twego imienia.”
Piotr pomimo sÅ‚awy i uznania jego talentu filozofa, nauczyciela zostaÅ‚ dwukrotnie potÄ™piony przez KoÅ›ciół w 1121 roku na synodzie Soissons (jego pierwsza rozprawa teologiczna „O Trójcy ÅšwiÄ™tej” skazana na spalenie; zostaÅ‚ zmuszony do przebywania w klasztorze Å›w. Medarda, z którego uciekÅ‚ i ok. 1123 roku zaÅ‚ożyÅ‚ na pustyni Quincey klasztor pod wezwaniem Parakleta) i w 1141 roku na synodzie w Sens (zwoÅ‚any za namowÄ… Bernarda z Clairvaux).
Do ostatnich chwil swojego życia prześladowany przez hierarchię kościelną zmarł, u swojego przyjaciela Piotra Czcigodnego w opactwie Cluny, 21 kwietnia 1142 roku.
DziaÅ‚alność pisarskÄ… rozpoczÄ…Å‚ w 1118 roku „de unitate et trinitate divina” oraz pierwszÄ… redakcjÄ… „dialektyki”. Abèlard swoje poglÄ…dy filozoficzne przedstawiÅ‚ w „Dialectika”, „Introductiones parvulorum”, „Ethica sen Scito te ipsum”, „Dialogus inter Philosophum”, „Judaeum et Christianum”. W dorobku piÅ›mienniczym tego filozofa znane sÄ… jego listy biograficzne „Historia calamitatum”. W kwestjach teologicznych wypowiedziaÅ‚ siÄ™ w takich dzieÅ‚ach jak „Sic et non”, „Theologia christiana”, „Introductio ad theologiam”. DialektykÄ™ jest zawarta w „Glassae in Porphirium” oraz „Glossulae super Porphirium.
Przechodząc do omawiania poglądów tego filozofa chciałbym zwrócić uwagę na dwie ważne sprawy, bez których prawdopodobnie dalsze omawianie nie miało by większego sensu. Pierwsza z nich to DIALEKTYKA. W filozofii starożytnej terminu dialektyka używano na określenie sztuki dyskutowania, zwłaszcza umiejętności dochodzenia do prawdy przez ujawnianie i przezwyciężanie sprzeczności w rozumowaniu przeciwnika (sofiści, Platon, Arystoteles) lub na oznaczenie logiki (stoicy). Rozwinęły się zalążki dialektyki jako ogólnej teorii bytu, która akcentowała wieczny ruch, zmienność rzeczywistości, jej rozwój poprzez wewnętrzne przeciwieństwa (jońska filozofia przyrody; Heraklit z Efezu, zwany ojcem dialektyki). Koncepcje dialektycznego bytu rozwinął neoplatonizm.
W filozofii Å›redniowiecznej przeważaÅ‚o rozumienie dialektyki jako logiki i czysto rozumowego sposobu dochodzenia do prawdy. Abèlard byÅ‚ Å›wietnym dialektykiem. W pracy „Sic et non” umieÅ›ciÅ‚ sprzeczne ze sobÄ… wypowiedzi z Biblii i Ojców KoÅ›cioÅ‚a wykazujÄ…c, że teksty autorytetów nie mogÄ… być traktowane dosÅ‚ownie. PoruszajÄ…c zależność miÄ™dzy prawdÄ… i autorytetem naraziÅ‚ siÄ™ na niepochlebne opinie KoÅ›cioÅ‚a. UÅ‚ożyÅ‚ te wypowiedzi wedÅ‚ug pewnych zagadnieÅ„, które dopiero teraz ukazaÅ‚y sprzecznoÅ›ci jakie istniejÄ… w pismach, nawet tych samych autorów.
UważaÅ‚, że najważniejsze kwestie powinien poznawać i rozwiÄ…zywać rozum. WÄ…tpienie zaÅ› kieruje czÅ‚owieka ku poznawaniu prawdy („wÄ…tpiÄ…c rozpoczynamy badanie i dziÄ™ki badaniu wÅ‚aÅ›nie dochodzimy do prawdy”). Podczas badaÅ„, należy do problemu podchodzić w sposób racjonalny a nie emocjonalny, a źródÅ‚o nauk dopiero po głębokiej analizie możemy uznać za noÅ›nik prawdy lub nie.
Był zwolennikiem wprowadzenia dialektyki do teologii, co miało ułatwić przyjmowanie tajemnic wiary i uniemożliwiać ataki ze strony heretyków oraz filozofów. Uważał, że filozofia nie jest służebnicą teologii a raczej może (i powinna) funkcjonować jako samodzielna dyscyplina. Powołując się na autorytet apostoła Pawła (w liście do Koryntian potępia naukę w obcych językach), mówi że wiara powinna być zrozumiała.
Druga sprawa to SPÓR O UNIWERSALIA. W starożytnoÅ›ci zrodziÅ‚ siÄ™ spór, którego źródÅ‚o leżaÅ‚o w filozofii PlatoÅ„sko-Arystotelesowskiej. Podstawowym problemem byÅ‚o „czy rzeczywistość skÅ‚ada siÄ™ z samych przedmiotów jednostkowych, konkretnych, czy też jeszcze i z innych, ogólnych i abstrakcyjnych”.
Platon uważał, że świat, który jest spostrzegany zmysłami, jest tylko odbiciem i niedokładną kopią świata idei. Idee według Platona są realne, niezależne od rzeczy ale rzeczy są zależne od nich. Idee to jakby matryce i niezmienne pierwowzory, które istnieją wyłącznie w świecie rzeczy. Jednak rodzi się pytanie skąd znamy idee skoro spostrzegamy tylko nieudolne kopie. Platon odpowiada, że te wzory rzeczywiście nie jesteśmy w stanie poznać zmysłami, ale możemy je sobie pomyśleć i uobecnić rozumem. Czym dla zmysłów obecne obrazy, stworzenia i rzeczy, tym dla rozumu są idee tych rzeczy. Jednak rozum nie wytwarza idei tylko je odtwarza ponieważ zanim dusza związała się z ciałem, rozum oglądał te idee.
Z rozważań Platona można wywnioskować że, istnieją dwa światy: zmysłowy i ideowy a jeden żyje oddzielnie od drugiego. Podobne stanowisko zajął jego uczeń Arystoteles. Też twierdził, że istnieją dwa światy, jednak nie oddzielone od siebie a przenikające się. Idee zaś nie istnieją w zaświatach lecz zawarte są w rzeczach. Oba poglądy nazywają się realizmem. Oba poglądy uważają idee za coś co istnieje i jest realne. Jednak oba poglądy różnią się od siebie i jeden z nich nazywa się realizmem skrajnym (Platon) natomiast drugi realizmem umiarkowanym (Arystoteles).
Wieki Å›rednie, nauki i rozważania dotyczÄ…ce uniwersaliów, przejęły nie od autorów, lecz za poÅ›rednictwem opracowaÅ„ i pism chociażby Porfiriusza. I tak Boecjusz w swoim komentarzu do „WstÄ™pu” Porfiriusza stwierdza, że może istnieć zupeÅ‚nie inna droga rozważaÅ„. Mianowicie twierdzi, że idee nie istniejÄ… jako byt realny rzeczywistego a jedynie rzeczy konkretne i jednostkowe posiadajÄ… byt rzeczywisty. Idea jest wiÄ™c tylko wspólnÄ… nazwÄ… dla wiÄ™kszej iloÅ›ci rzeczy lub jestestw do siebie podobnych.
Przeciwnym kierunkiem do realizmu byÅ‚ nominalizm zakÅ‚adajÄ…cy, że istniejÄ… tylko jednostki z tym, że nominalizm wyciÄ…gnÄ…Å‚ znacznie odmiennÄ… konsekwencjÄ™ (gatunki, które nie sÄ… realnymi rzeczami, sÄ… tylko wytworami mowy). Spór miÄ™dzy tymi dwoma poglÄ…dami gdzie jeden z nich uznawaÅ‚ istnienie Å›wiata idei a drugi zaprzeczÅ‚ teorie tego Å›wiata uznajÄ…c tylko rzeczywistość rzeczy konkretnych, jednostkowych nosi nazwÄ™ „sporu o uniwersalia”.
Ostrzejsze starcie owych doktryn nastąpiło w XII wieku a głównym przedstawicielem nominalizmu był Roscelin. Był pierwszym nominalistą, który sformułował teorie ruchu, który reprezentował. Doszedł on do pewnej doktryny (triteizmu), która głosiła przekonanie, że skoro są trzy osoby boskie to nie są one jedną istotą a raczej istnieją trzej bogowie, naraził się tym samym Kościołowi a jego poglądy zostały uznane za herezje.
Przez dalsze lata wieków Å›rednich, filozofowie próbowali znaleźć rozwiÄ…zanie poÅ›rednie miÄ™dzy realizmem a nominalizmem. Piotr Abèlard zajÄ…Å‚ dość poważne miejsce w odnalezieniu stanowiska poÅ›redniego. Abèlard byÅ‚ uczniem Roscelina, poczÄ…tkowo stojÄ…c po jego stronie lecz z biegiem czasu odrzuciÅ‚ jego poglÄ…dy twierdzÄ…c, że żaden z kierunków sporu nie ma racji, a uniwersaliom nie można przyznawać rzeczywistego bytu ani odmawiać wszelkiego bytu. UÅ›wiadomiÅ‚ sobie, że istnieje coÅ› poÅ›redniego miedzy bytem rzeczywistym a niebytem. Jest to byt pomyÅ›lany. Jak już twierdziÅ‚ Roscelin byt posiadajÄ… rzeczy konkretne. Jednak umysÅ‚ ludzki analizujÄ…c i rozważajÄ…c je, oprócz tego, że obdarza wspólnymi nazwami podobne do siebie rzeczy to jeszcze wytwarza pojÄ™cia ogólne (sÄ… nabyte a nie wrodzone), którymi obejmuje podobne do siebie rzeczy konkretne.
Etyka byÅ‚a jeszcze innÄ… gałęziÄ… zainteresowaÅ„ Abèlarda. Jego prace w tej dziedzinie to „Dialog miÄ™dzy Å»ydem, filozofem i chrzeÅ›cijaninem” oraz „Etyka czyli poznaj samego siebie”. W owych pismach można zauważyć wiele aspektów teologicznych, ale głównie należy zwrócić uwagÄ™ na zagadnienia tolerancji i wolnej woli. Zdaniem Piotra nie należy szykanować żadnej z religii ponieważ każda z nich (żydzi, mahometanie) nie jest na tyle faÅ‚szywa, aby nie zawieraÅ‚a jakichÅ› prawd- „żadna doktryna nie jest tak faÅ‚szywa, aby nie zawieraÅ‚a jakiejÅ› domieszki prawdy”- pisaÅ‚. To dzieÅ‚o stanowi swoistÄ… próbÄ™ pogodzenia wiary opartej na PiÅ›mie Å›w. z wiarÄ… opartÄ… na prawie naturalnym, wrodzonym naturze ludzkiej.
WedÅ‚ug niego nie zależnie od różnic teologiczno-filozoficznych, dziaÅ‚anie moralnie sÅ‚usznie ma takie samo znaczenie. Możemy również zauważyć jak stara siÄ™, powoÅ‚ujÄ…c na pisma starożytnych wykazać ich prawdy moralnie dobre mimo tego, że nie mieli oni stycznoÅ›ci z etykÄ… chrzeÅ›cijaÅ„skÄ…. Abelard wyrażajÄ…c podziw dla filozofów greckich pisaÅ‚: „grecy naukÄ™ ewangelicznÄ… i apostolskÄ… podali na piÅ›mie, a później u nich odbyÅ‚y siÄ™ wielkie sobory i stamtÄ…d ta nauka wyruszyÅ‚a na podbój caÅ‚ego Å›wiata i stÅ‚umiÅ‚a wszelkie herezje”.
TwierdziÅ‚, że każdy czÅ‚owiek odpowiada za swoje czyny a dziaÅ‚anie samo w sobie jest moralnie obojÄ™tne, a staje siÄ™ „dobre lub zÅ‚e” dopiero przez intencje dziaÅ‚ajÄ…cego. Z takiego twierdzenia można wywnioskować, że dobro moralne jest zasÅ‚ugÄ… czÅ‚owieka a nie jak nauczaÅ‚ Augustyn Å‚aski bożej.
Abèlard za normÄ™ czynów ludzkich uznaje sumienie, czyli wartość czynu wynika ze zgodnoÅ›ci postÄ™powania z sumieniem. JeÅ›li czÅ‚owiek postÄ™puje dobrze to tym samym postÄ™puje zgodnie z myÅ›lÄ… Boga. Sumienie jest wspierane takimi cnotami jak: roztropność, umiarkowanie, sprawiedliwość, które sÄ… wrodzone i majÄ… skÅ‚aniać czÅ‚owieka do dobra. Natura czÅ‚owieka, wedÅ‚ug niego, choć posiada liczne wady i skażenia, to czÅ‚owiek jest w stanie z nimi walczyć, odrzuca natomiast przekonanie, które mówi o uÅ‚omnoÅ›ci natury ludzkiej powodujÄ…cej czynienie zÅ‚a i potrzebujÄ…cej pomocy Boga w czynieniu dobra.
ABÉLARD był wykładowcą licznych szkół, znajdujących się między innymi w Paryżu. Wśród jego uczniów znajdowali się tacy ludzie jak Celestyn II, Celestyn III, czy głoszący idee ubogiego Kościoła Arnold z Brescii. Do historii literatury przeszła jego miłość do uczennicy Heloizy (chociażby w dziełach ROUSSEAU).
W dziejach filozofii znamy go przede wszystkim z zajęcia stanowiska umiarkowanego nominalizmu w sporze o uniwersalia, głosił sermonizm (uznanie powszechniaków za wypowiedzi posiadające znaczenie). Na polu teologii jego celem było wyjaśnienie treści wiary za pomocą rozumowania, usuwając sprzeczności przez analizę semantyczną i krytykę tekstów lub odwołanie się do autorytetu autora (stosowanie dialektyki do tajemnic wiary), natomiast w etyce uznał intencję za kryterium moralnej oceny czynów. Do jego zasług należy też rozwój i usamodzielnienie filozofii.
Jestem zwolennikiem teorii, że każdy czÅ‚owiek ma wolnÄ… wolÄ™ i on sam jest odpowiedzialny za swoje czyny. Z moich obserwacji wynika, że ludzie czÄ™sto czyniÄ… dobro, nie z potrzeby wyższego celu czy chÄ™ci pomocy bliźniemu, tylko z myÅ›lÄ… „ja komuÅ› to ten ktoÅ› musi dla mnie”. Nie widzÄ™ dziaÅ‚aÅ„, które pÅ‚ynęłyby z czystej bezinteresownoÅ›ci, widzÄ™ natomiast dziaÅ‚ania, które majÄ… na celu zdobycie korzyÅ›ci. Stawiam wiÄ™c pytanie: czy lepiej być czÅ‚owiekiem dziaÅ‚ajÄ…cym dobrze z pobudek czysto moralnych czy czÅ‚owiekiem dziaÅ‚ajÄ…cym dobrze, ale z pobudek egoistycznych?
Moim zdaniem wÅ‚aÅ›nie intencje Å›wiadczÄ… o tym jakimi jesteÅ›my ludźmi. Nasze prawdy moralne sÄ… od dawien dawna niezmienne. Dobrze wiemy co jest „dobre a co zÅ‚e” i nic nie jest w stanie nas zmusić do zmiany tego wyobrażenia. Za „grzechy” popeÅ‚niane przez ludzi nie jest odpowiedzialny ustrój polityczny, status materialny, gry wideo ani telewizja. Każdy czÅ‚owiek jest na tyle silny, że może i potrafi walczyć ze swoimi sÅ‚aboÅ›ciami. Sami decydujemy jakimi mamy być ludźmi. Po to mamy wÅ‚aÅ›nie wolnÄ… wolÄ™ i sumienie, abyÅ›my mogli decydować o swoich wyborach, odróżniajÄ…c dobro od zÅ‚a.
Co do tolerancji, też jestem jej gorącym zwolennikiem. Myślę, że nie powinniśmy narzucać innym narodom naszej wiary ani potępiać i zabraniać kultywowania innych wiar. Dlaczego mamy zakładać, że człowiek wyznający inną wiarę jest od nas gorszy a jego poglądy nie mogą mieć prawa bytu? Czy ateista postępujący według praw przyjętych przez katolików jest złym i niegodnym człowiekiem?
Wiele religii naszego świata mają w sobie zawarte te same wątki dotyczące prawd moralnych, kanonów postępowania itd. Moim zdaniem powinniśmy prowadzić do kompromisów oraz powinniśmy prowadzić wymianę doświadczeń i nauk. Niestety obawiam się, iż ludzie są zbyt zapatrzeni w siebie, leniwi i bojący się zmian, aby angażować się w tego rodzaju przedsięwzięcia.
KolejnÄ… kwestiÄ…, którÄ… chciaÅ‚bym poruszyć to poszukiwanie prawdy, którÄ… tak Abèlard wielbiÅ‚. W dzisiejszych czasach jesteÅ›my skazani na pewne modele nauczania. Uczy siÄ™ ludzi suchych faktów, wpajajÄ…c im pewne prawdy i doktryny, nie zwracajÄ…c uwagi na potrzebÄ™ szukania nowych metod. Edward de Bono twierdzi: „ JeÅ›li istnieje znany i skuteczny lek na danÄ… chorobÄ™, czÅ‚owiek, którego ona dotknęła, woli, by jego lekarz zastosowaÅ‚ ten wÅ‚aÅ›nie lek, nie zaÅ› szukaÅ‚ lepszego medykamentu. Jednak mogÅ‚yby przecież powstać leki znacznie lepsze od istniejÄ…cego. Jak może dojść do ich stworzenia, skoro zwykle w każdym stadium kuracji wybiera siÄ™ metody tradycyjne? Zastanawia nieco, dlaczego typowy dla ubiegÅ‚ego tysiÄ…clecia tryb oceniania ogranicza nas w ważnych kwestiach dotyczÄ…cych osiÄ…gnięć przeszÅ‚oÅ›ci. Tworzenie jest procesem co najmniej ryzykownym, lecz bez niego nie ma postÄ™pu”. Tak jak twierdziÅ‚ Abèlard, wÄ…tpienie prowadzi do poznania prawdy lub tworzenia nowych rozwiÄ…zaÅ„. Nie można przyjmować podawanych nam informacji i nauk jako „szarej papki”, powinniÅ›my zagłębiać siÄ™ w tajniki i drążyć w poszukiwaniu prawdy bo tylko prawda pozwoli poznać życie.
Moim zdaniem Piotr Abèlard jest znakomitym nauczycielem, który pomimo szykanowania ze strony KoÅ›cioÅ‚a nie zatraciÅ‚ i nie wyrzekÅ‚ siÄ™ prawd, do których dochodziÅ‚ caÅ‚e swoje, zapewne bolesne, życie.
Bibliografia:
WÅ‚adysÅ‚aw Tatarkiewicz „Historia filozofii”;
Ryszard Palacz „Klasycy filozofii”;
„Powszechna Encyklopedia Filozofii”;
Teresa MichaÅ‚owska „Åšredniowiecze”.