Pascal.
„CzÅ‚owiek jest tylko trzcinÄ…, najwÄ…tlejszÄ… w przyrodzie, ale trzcinÄ… myÅ›lÄ…cÄ…”. W kontekÅ›cie zbliżajÄ…cych siÄ™ ÅšwiÄ…t Wielkanocnych rozważ, mÅ‚ody czÅ‚owieku, sens swojego istnienia. Zastanów siÄ™, czy możesz w peÅ‚ni podpisać siÄ™ pod zdaniem barokowego filozofa.ÅšwiÄ™ta Wielkanocne to idealny czas na snucie rozważaÅ„ na temat istoty ludzkiego istnienia. SÄ… one okazjÄ… do refleksji, przemyÅ›leÅ„. To doskonaÅ‚a pora na zadanie sobie pytania: kim jest wÅ‚aÅ›ciwie czÅ‚owiek? Czy tylko „trzcinÄ… myÅ›lÄ…cÄ…”? PatrzÄ…c, jak przyroda budzi siÄ™ do życia, a ludzie tryskajÄ… energiÄ…, radoÅ›ciÄ…, wydawaÅ‚oby siÄ™, że jest czymÅ› wiÄ™cej. JakÄ… pozycjÄ™ zajmuje we wszechÅ›wiecie? Czy ma bezpoÅ›redni wpÅ‚yw na swoje postÄ™powanie? Jaki jest naprawdÄ™? Co różni go od innych istot? PytaÅ„ można by stawiać bez liku. Co jest sensem mojego istnienia? Po co żyjÄ™? Czy stwierdzenie Pascala mogÄ™ zastosować wzglÄ™dem mojej osoby? Na te i pozostaÅ‚e pytania postaram siÄ™ odpowiedzieć w dalszej części mojej pracy.
Zdaniem Pascala czÅ‚owiek jest sÅ‚aby i kruchy. Zdany na wichury, niewiedzÄ™ i Å›mierć. Co różni go od innych istot? – Otóż Å›wiadomość swojej nÄ™dzy i sÅ‚aboÅ›ci: „Ale gdyby nawet wszechÅ›wiat go zmiażdżyÅ‚, czÅ‚owiek byÅ‚by i tak czymÅ› szlachetniejszym niż to co go zabija, ponieważ wie, że umiera – i zna przewagÄ™, którÄ… Å›wiat ma nad nim. WszechÅ›wiat nic o tym nie wie”. Moje zdanie na temat istoty ludzkiego istnienia idealnie pasuje do słów tego filozofa. CzÅ‚owiek wyróżnia siÄ™ tym spoÅ›ród innych istot, że wie, co robi, co siÄ™ z nim dzieje – jest tego w peÅ‚ni Å›wiadomy. Chociaż ma różne wady i sÅ‚abostki, to zdolność myÅ›lenia doskonale je wynagradza i stawia czÅ‚owieka na pierwszym miejscu we wszechÅ›wiecie.
Co wiÄ™cej, czÅ‚owiek „nie jest anioÅ‚em, ani bydlÄ™ciem, cierpi na niemoc dowidzenia i ma niezwalczone poczucie prawdy”. Uważam, iż ta myÅ›l jest również niepodważalna, bowiem nikt nie jest idealny, ale każdy jest w stanie odróżnić dobro od zÅ‚a. Nawet jeżeli czÅ‚owiek postÄ™puje wbrew prawu, to ma Å›wiadomość, że robi coÅ› zÅ‚ego, za co może go spotkać kara. Chociaż niektórzy bywajÄ… obÅ‚udni, to czasem czujÄ… potrzebÄ™ wyrzucenia z siebie caÅ‚ej prawdy, choćby najgorszej.
MyÅ›lÄ™, że dla Pascala niczym sÄ… wartoÅ›ci doczesnego Å›wiata, sÅ‚aba jest kondycja istoty ludzkiej. Pisze bowiem: „Szukamy szczęścia – a znajdujemy jedynie nÄ™dzÄ™ i Å›mierć”. Moim zdaniem czÅ‚owiek najczęściej źle rozumie istotÄ™ szczęścia. Dla jednych sÄ… to pieniÄ…dze, dla innych wspaniaÅ‚y dom, a szczęścia tak naprawdÄ™ powinno siÄ™ szukać nie w dobrach doczesnych, ale duchowych. PowinniÅ›my przede wszystkim skoncentrować siÄ™ na uczuciach, na naszych przeżyciach, potrzebach. Jak napisaÅ‚ kiedyÅ› Exupéry, „czÅ‚owiek nosi w sobie wiÄ™kszego od siebie”. Najważniejsze jest nasze wnÄ™trze, bo tam znajduje siÄ™ to, co dla nas najcenniejsze, co może być dla nas prawdziwym szczęściem.
Pascal wÄ…tpiÅ‚ w możliwoÅ›ci rozumu. SÄ…dziÅ‚, że czÅ‚owiek wobec potÄ™gi i nieskoÅ„czonoÅ›ci Boga jest niczym. Jego zdaniem istota ludzka jest bardzo sÅ‚aba, „sama sobie przeciwna”, czyli wewnÄ™trznie rozdarta. Jest podzielona miedzy ciaÅ‚o i duszÄ™, podatna na chorobÄ™, ograniczona swoimi zmysÅ‚ami. Podobne zdanie o ludziach miaÅ‚ Dostojewski. PisaÅ‚, że „ludzie nie mogÄ… być nigdy wolni, ponieważ sÄ… sÅ‚abi, wystÄ™pni, nÄ™dzni i zbuntowani”. MyÅ›lÄ™, że czÅ‚owiek jest wobec ogromu Pana niczym, tylko „najwÄ…tlejszÄ… trzcinÄ… w przyrodzie”. Jest istotÄ… niezdecydowanÄ…, niepewnÄ… swoich możliwoÅ›ci. Bo czy wiedza i możliwoÅ›ci rozumu rzeczywiÅ›cie stwarzajÄ… potÄ™gÄ™ czÅ‚owieka? Czy też – pozbawieni danych o tym, co najistotniejsze, bo o wÅ‚asnej sytuacji we wszechÅ›wiecie, wciąż marzÄ…cy o nieÅ›miertelnoÅ›ci i wciąż odprawiani z kwitkiem od wrót tej wiedzy – jesteÅ›my Å›miesznymi kukieÅ‚kami w nieznanych rÄ™kach? Tak powiadaÅ‚ Kochanowski w „PieÅ›niach” „wezmÄ… nas w mieszek jako czyniÄ… łątkom”. Kim jest czÅ‚owiek? „Marnym prochem” – pobrzmiewa szyderczo literatura – „KsiÄ™ga Koheleta”, metafizyczna poezja baroku, Woland z „Mistrza i MaÅ‚gorzaty”, sÄ™dzia z „Procesu” Kafki. Moim zdaniem jest to prawda. JesteÅ›my marionetkami, które nie majÄ… nic do powiedzenia wobec ogromu Boga.
SÄ…dzÄ™, że Pascal, piszÄ…c, iż „wielkość czÅ‚owieka jest wielka nad tym, że zna on swÄ… nÄ™dzÄ™” miaÅ‚ dużo racji. Ludzie, już w momencie narodzin wiedzÄ…, że spotka ich smutny koniec. JesteÅ›my pielgrzymami, odbywajÄ…cymi wÄ™drówkÄ™ po ziemi. Rodzimy siÄ™, żyjemy, a później umieramy. Tak jak trzcina, która, posadzona, pielÄ™gnowana, podlewano, zostaje w koÅ„cu Å›ciÄ™ta. Jest ona skazana na warunki atmosferyczne, na pomoc ze strony czÅ‚owieka, bo sama nie potrafiÅ‚aby przetrwać. Tak samo my pozostajemy pod opiekÄ… Boga, otoczenia, które ma także niemaÅ‚y wpÅ‚yw na to, jak skoÅ„czymy swojÄ… wÄ™drówkÄ™ po ziemi. CzÅ‚owiek, kiedy przychodzi na Å›wiat, jest bezradny, niesamodzielny i wymaga opieki rodziców. Kiedy dojrzeje, miewa czasami chwile sÅ‚aboÅ›ci, a ponieważ jest istotÄ… myÅ›lÄ…cÄ…, to szuka pomocy u innych. Bywa tak, że nie mogÄ…c poradzić sobie z nÄ™kajÄ…cymi go problemami, koÅ„czy życie tragicznie – popeÅ‚niajÄ…c samobójstwo. Ginie tak, jak dÅ‚ugo niepodlewana trzcina. Ale umierajÄ…c jest tego Å›wiadomy i na tym polega jego wyższość nad innymi istotami.
Z pewnoÅ›ciÄ… istotÄ™ metafizycznej filozofii Pascala przypomina biblijna KsiÄ™ga Koheleta. SÅ‚owa „marność nad marnoÅ›ciami”, skutecznie niweczÄ… ludzkÄ… pychÄ™ i chciwość. CzÅ‚owiek z prochu powstaÅ‚ i w proch siÄ™ obróci. Jego życie jest przemijalne – to nuta, którÄ… przechwyciÅ‚ ten filozof. Jest to prawda, ponieważ nie powinniÅ›my skupiać siÄ™ tylko na dobrach doczesnych, bo one przeminÄ…, a to, co jest w nas, przetrwa na wieki.
Sens zawarty w „MyÅ›lach” Pascala byÅ‚ zalążkiem nowego nurtu w filozofii dwudziestego wieku – egzystencjalizmu. Definiuje on czÅ‚owieka jako istotÄ™ samotnÄ… we wszechÅ›wiecie, wolnÄ…, ale bolesnÄ…, pozbawionÄ… jakiegokolwiek wsparcia. Bada jego egzystencjÄ™ – istnienie czÅ‚owieka, bo jest to wartość, która istnieje bezdyskusyjnie. Celem ludzkiego istnienia jest Bóg, który jest czymÅ› wrÄ™cz nieosiÄ…galnym. Jean Paul Sartre w „Bycie i nicoÅ›ci” napisaÅ‚, że „(...) CzÅ‚owiek to byt, który aspiruje do bycia Bogiem (...) Być czÅ‚owiekiem to dążyć do bycia Bogiem, albo jeÅ›li kto woli, czÅ‚owiek jest w sposób fundamentalny pragnieniem bycia Bogiem”. Jest to bez wÄ…tpienia podstawÄ… ludzkiego istnienia. Bóg, nie tylko dla katolików, jest istotÄ… najważniejszÄ…, dlatego chęć spotkania siÄ™ z nim towarzyszy nam przez caÅ‚e życie.
Feuerbach pisaÅ‚, że „czÅ‚owiek jest tym, czym jest”. A egzystencjaliÅ›ci dodali, że czÅ‚owiek jest wolny, ale ta wolność jest mu ciężarem, bowiem jest samotny i zagubiony we wszechÅ›wiecie. „Należy odkryć, jakiego Å›wiata jesteÅ› czÄ…stkÄ…” – tak twierdziÅ‚ Marek Aureliusz. Trzeba umieć odnaleźć swoje miejsce we wszechÅ›wiecie, ale jest to niemal niemożliwe do osiÄ…gniÄ™cia. Å»aden czÅ‚owiek tego nie potrafi, dlatego wciąż błąkamy siÄ™, próbujemy zrozumieć sens naszego istnienia. „W ludziach wiÄ™cej rzeczy zasÅ‚uguje na podziw niż na pogardÄ™” – pisaÅ‚ Camus. PowinniÅ›my być dumni z tego, że nie zrezygnowaliÅ›my z dążenia do Boga oraz prób rozszyfrowania celu swego życia. Każdy czÅ‚owiek próbuje wyznaczyć sobie jakiÅ› cel, który nastÄ™pnie staje siÄ™ sensem życia. Moim zdaniem powinniÅ›my nieco wiÄ™kszÄ… wagÄ™ przywiÄ…zać do tego, jak żyjemy, jak zachowujemy siÄ™ wzglÄ™dem innych, powinniÅ›my po prostu być. Bo kiedy „czÅ‚owiek wie, że jest nÄ™dzny, jest wtedy nÄ™dzny, skoro nim jest, ale jest wielki, skoro o tym wie”. To zdanie Pascala doskonale podkreÅ›la istotÄ™ jego filozofii i jednoczeÅ›nie ludzkiego istnienia. SÄ…dzÄ™, że jeÅ›li czÅ‚owiek jest trzcinÄ…, choćby nawet „najwÄ…tlejszÄ… w przyrodzie”, to jednak „trzcinÄ… myÅ›lÄ…cÄ…” i powinien to w odpowiedni sposób wykorzystać.
PodsumowywujÄ…c moje powyższe rozważania, dochodzÄ™ do wniosku, że mogÄ™ w peÅ‚ni podpisać siÄ™ pod zdaniem tego barokowego filozofa. Podobnie, jak Beckett, który w swojej „twórczoÅ›ci absurdu” wskazuje na absurd życia i Å›mierci, tragizm i groteskowość istnienia, bo czym innym może być „koÅ„cówka” ludzkoÅ›ci, jakÄ… przedstawia: Nell i Nagg umieszczeni w kubÅ‚ach na Å›mieci patrzÄ… na bezkresne morze. To absurd. A czymże jest życie?