Opis społeczeństwa polskiego w III cz. Dziadów.
Adam Mickiewicz, jeden z najwiÄ™kszych polskich twórców literatury, w latach 1815-1818 studiowaÅ‚ literaturÄ™ na Uniwersytecie WileÅ„skim. DziaÅ‚aÅ‚ tam także w nielegalnych organizacjach mÅ‚odzieżowych i rozpoczÄ…Å‚ karierÄ™ poety. W 1824 roku Mickiewicz zostaÅ‚ uwiÄ™ziony w wyniku antypolskiej dziaÅ‚alnoÅ›ci senatora Nowosilcowa na LitwieW III części „Dziadów” Adam Mickiewicz zapoznaÅ‚ nas z dwoma typami narodu polskiego. NajdoroÅ›lejszÄ… refleksjÄ™ o podziale spoÅ‚ecznym w ojczyźnie wygÅ‚asza Piotr Wysocki:
„...Nasz naród jest jak lawa,
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi;
Plwajmy na tÄ™ skorupÄ™ i zstÄ…pmy do głębi”.
Wspomniany podziaÅ‚ narodu polskiego obecny jest w każdej scenie dramatu i pokazuje, w jaki sposób Polacy przyczynili siÄ™ do upadku powstania listopadowego. Poeta dokonuje także sÄ…du nad polskim spoÅ‚eczeÅ„stwem, piszÄ…c: „Plwajmy na tÄ™ skorupÄ™ i zstÄ…pmy do głębi.”
Pierwszym typem spoÅ‚eczeÅ„stwa w „Dziadach drezdeÅ„skich”, porównanÄ… przez Wysockiego do zewnÄ™trznej części lawy, a wiÄ™c „suchej i plugawej”, jest arystokracja, która zajmuje siÄ™ tym co jest dla nich samych dobre, a w ogóle nie interesuje siÄ™ tym co siÄ™ stanie z naszÄ… ojczyznÄ…, bÄ™dÄ…cej wówczas pod zaborami. Ci ludzie, siedzÄ… na balach i wspominajÄ… co byÅ‚o podczas pobytu senatora Nowosilcowa w Warszawie . CaÅ‚e towarzystwo zgodnie stwierdza, że chciaÅ‚oby, aby senator pozostaÅ‚ dÅ‚użej w stolicy, gdyż jak mówi jedna z dam:
„OdtÄ…d jak Nowosilcow wyjechaÅ‚ z Warszawy’
Nikt nie umie gustownie urzÄ…dzić zabawy.”
Arystokracja jest obojÄ™tna na los ojczyzny i we wspomnianym senatorze nie widzi czÅ‚owieka, który w brutalny sposób niszczy polskÄ… kulturÄ™ narodowÄ…, ale wspaniaÅ‚ego organizatora warszawskich balów. Na dodatek pragnÄ… za wszelkÄ… cenÄ™ pozyskać wzglÄ™dy i uznanie tego bezwzglÄ™dnego dla Polaków czÅ‚owieka. I zamiast cos pomóc innym rodakom to rozmawia o zabawach, balach itd., a w tym czasie „ginie Polska”. Ci ludzie nie przeciwstawiajÄ… siÄ™ zaborcy, a wrÄ™cz przeciwnie - w peÅ‚ni godzÄ… siÄ™ na jego dziaÅ‚ania na polskich ziemiach. Arystokracja, czyli najwyżsi reprezentanci swego narodu, bez oporu podporzÄ…dkowaÅ‚a siÄ™ zaborcy – carowi. Oni dobrze czujÄ… siÄ™ zarówno w wolnej i niepodlegÅ‚ej ojczyźnie, jak również w paÅ„stwie zniewolonym przez zaborcÄ™, ponadto czÄ™sto polszczyznÄ™ zastÄ™pujÄ… jÄ™zykiem francuskimi. I na dodatek zamiast czytać polskie książki i wiersze to czytaja wiersze francuskie. Natomiast zgodnie stwierdzajÄ…, że nie lubiÄ… polskich wierszy, gdyż twierdzÄ… że polskie wiersze sÄ… nie zrozumiaÅ‚e dla nich, a przecież inne grupy spoÅ‚eczne czÄ™sto mniej wyksztaÅ‚cone czytajÄ… i rozumiejÄ… je.
Mickiewicz uważa iż nie powinno się ich nazywać POLAKAMI!!!
„Plwajmy na tÄ™ skorupÄ™...”
Podczas, gdy arystokracja beztrosko rozmawia o sprawach zupeÅ‚nie bÅ‚ahych, polska mÅ‚odzież (wewnÄ™trzna część lawy, która „ognia sto lat nie wyziÄ™bi.”) jest przejÄ™ta losem ojczyzny, rozmawia o sytuacji politycznej w zaborze ruskim. Rozmowa mÅ‚odych ludzi skupiÅ‚a siÄ™ na losach kolegi Cichowskiego. Wspomniany mÅ‚ody czÅ‚owiek zaginÄ…Å‚ tuż przed Å›lubem. Po tym jak znaleziono jego ubrania nad brzegiem rzeki; myÅ›lano, że siÄ™ utopiÅ‚. Jednak po dwóch latach Cichowski zostaÅ‚ zauważony wÅ›ród grupy więźniów z Belwederu. Wówczas matka zaginionego kolegi uwierzyÅ‚a, że jednak jej syn żyje. Pomimo interwencji kobiety nie zostaÅ‚ on uwolniony. W ciÄ…gu piÄ™cioletniego uwiÄ™zienia w Belwederze Cichowski bardzo postarzaÅ‚ siÄ™, wyÅ‚ysiaÅ‚, osÅ‚abÅ‚ oraz zamknÄ…Å‚ siÄ™ w sobie i stroniÅ‚ od ludzi. W wiÄ™zieniu mÅ‚ody Cichowski przeżyÅ‚ bardzo wiele tortur. Wiadomość o cierpieniu kolegi wstrzÄ…snęła mÅ‚odymi ludźmi. MÅ‚odzież skupiona przy stoliku, znajdujÄ…cym siÄ™ obok wyjÅ›cia, Å›wiadoma jest, że w każdej chwili może podzielić los Cichowskiego, gdyż wÅ‚adze carskie z peÅ‚nÄ… surowoÅ›ciÄ… tÄ™piÄ… wszelkie przejawy polskoÅ›ci. Jednak caÅ‚a mÅ‚odzież jest gotowa do podjÄ™cia walki w imiÄ™ wolnoÅ›ci ojczyzny. DziaÅ‚ania zaborcy zaÅ› nie zniechÄ™cajÄ… mÅ‚odzieży, a nawet pobudzajÄ… do zaciÄ™tej walki, nawet za cenÄ™ życia. SÄ… to ludzie kochajÄ…cy zarówno ojczyznÄ™, naród, jak również całą polskÄ… kulturÄ™ narodowÄ…. Dlatego też z bez żadnych skrupuÅ‚ posÅ‚ugujÄ… siÄ™ jÄ™zykiem polskim i czytajÄ… rodzimÄ… literaturÄ™, piszÄ… pamiÄ™tniki najwiÄ™kszym dla nich skarbie, czyli ojczyźnie. MÅ‚odzież opisana w „Dziadach drezdeÅ„skich” wrażliwa jest na cierpienie innych ludzi. SÄ… to ludzie inteligentni, wyksztaÅ‚ceni, uzdolnieni i gotowi do wszczÄ™cia buntu przeciwko znienawidzonemu zaborcy i wierzÄ…, że uda siÄ™ im go pokonać, a tym samym wyswobodzić ukochanÄ… ojczyznÄ™.
W III części „Dziadów” Adam Mickiewicz przedstawia czytelnikowi polskie spoÅ‚eczeÅ„stwo okresu zaborów. Poeta dobitnie ukazuje różnice pomiÄ™dzy dwoma warstwami spoÅ‚ecznymi, czyli arystokracjÄ… i mÅ‚odzieżą. Ci pierwsi, nie interesujÄ…c siÄ™ losem i cierpieniem ojczyzny, w peÅ‚ni podporzÄ…dkowali siÄ™ wschodniemu zaborcy, MÅ‚odzież zaÅ›, przejÄ™ta ówczesnÄ… rzeczywistoÅ›ciÄ…, cierpi razem z ojczyznÄ… i nadal wierzy, że uda siÄ™ jej wybawić ojczyznÄ™ spod jarzma okrutnego zaborcy, dlatego też z nadziejÄ… woÅ‚a: „Jeszcze Polska nie zginęła.”