„Za pomocÄ… odpowiednio dobranego personelu zdoÅ‚ajÄ… wtrÄ…cićw zdziecinnienie caÅ‚y Å›wiat.” O niebezpieczeÅ„stwach szkoÅ‚y.

Można by uznać za ogromny paradoks wpisanie „Ferdydurke” na listÄ™ lektur obowiÄ…zkowych. Satyra na szkołę, peÅ‚na drwiny i czÄ™sto gorzkiej prawdy o tej instytucji, co roku czytana jest przez tysiÄ…ce mÅ‚odych ludzi, których życie w dużym stopniu ksztaÅ‚tuje wÅ‚aÅ›nie szkoÅ‚a. I co ma pomyÅ›leć mÅ‚ody czÅ‚owiek zaglÄ…dajÄ…cy wraz z Józiem do pokoju nauczycielskiego i przyglÄ…dajÄ…cy siÄ™ „najtęższym gÅ‚owom w stolicy”, z których „żaden nie ma jednej wÅ‚asnej myÅ›li” czy też uczestniczÄ…cy w niezwykle „ksztaÅ‚cÄ…cej” lekcji jÄ™zyka polskiego prowadzonej przez profesora BladaczkÄ™?

Niestety spora część nic nie pomyÅ›li, bo to lektura, a wiÄ™c jak siÄ™ powszechnie uważa- pozycja z listy najnudniejszych książek nad, którymi nie warto siÄ™ zastanawiać, albo też ograniczy siÄ™ do przyswojenia informacji podanych przez nauczyciela, mimo że ma na dany temat odmiennÄ… opiniÄ™. Nie dlatego, że jest osobÄ… maÅ‚o inteligentnÄ…, nie potrafi samodzielnie myÅ›leć czy nie rozumie tekstu czytanego, ale dlatego, że zależy jej na zdaniu matury i dostaniu siÄ™ na wymarzone studia, a odpowiedź na testowe pytanie jest niestety tylko jedna. Sens sÅ‚owa interpretacja zmieniÅ‚a w dużym stopniu wÅ‚aÅ›nie szkoÅ‚a, bo jak mówi J.JarzÄ™bski: „SzkoÅ‚a wiÄ™c nawet satyrÄ™ na szkołę umie przerobić na tej samej szkoÅ‚y apologiÄ™.”. Fakt ten jest morderstwem umiejÄ™tnoÅ›ci prawidÅ‚owego wyciÄ…gania wniosków przez uczniów. Tylko nieliczne jednostki, albo bardzo inteligentne i odważne klasy bÄ™dÄ… potrafiÅ‚y obronić wÅ‚asnego zdania lub przynajmniej zachowajÄ… jego Å›wiadomość. Przecież caÅ‚a siÅ‚a Józia polegaÅ‚a na zachowaniu Å›wiadomoÅ›ci zniewolenia i zdystansowaniu siÄ™ do formy, a tÄ… formÄ… w dzisiejszej szkole jest program nauczania. SkostniaÅ‚y, urzÄ™dowy, ograniczajÄ…cy ucznia i nauczyciela Å›wietnie wyraża siÄ™ sÅ‚owami Bladaczki „SÅ‚owacki wielkim poetÄ… byÅ‚.”.
I zarówno z wykładem gombrowiczowskiego nauczyciela jak i z dzisiejszym programem edukacji polemika nie ma sensu, ponieważ są nienaruszalne.

SzkoÅ‚y jednak nie tworzy tylko program. Zarówno nauczyciele jak i uczniowie majÄ… w tej materii tyle samo do powiedzenia. CiaÅ‚o pedagogiczne z „Ferdydurke” W.Gombrowicza pozbawione twórczej pasji, trzymajÄ…ce siÄ™ Å›ciÅ›le programu, zmÄ™czone i zniechÄ™cone, a w dodatku faÅ‚szywe to najgorszy scenariusz dla uczniów. Taki nauczyciel jest w stanie zdusić w mÅ‚odzieży twórcza pasjÄ™, „wtrÄ…cić w zdziecinnienie” czyli sprawić, że uczeÅ„ nie bÄ™dzie siÄ™ rozwijaÅ‚, tylko pozostanie na poziomie biernego przyjmowania wiadomoÅ›ci. Zdolny pedagog to pedagog z powoÅ‚ania zachÄ™cajÄ…cy do samodzielnego myÅ›lenie, wyciÄ…gania wniosków i wyrażania wÅ‚asnej opinii, ale taki nauczyciel to niestety rzadkość. SÄ… też pedagodzy, którzy swój autorytet budujÄ… na strachu i poczuciu niższoÅ›ci ucznia. Nie dość, że nie nauczÄ… prawie nic, bo mÅ‚odzież zamiast sÅ‚uchać, przez całą lekcjÄ™ obawia siÄ™ wyrwania do odpowiedzi, to jeszcze sprawia, że uczeÅ„ traci poczucie wÅ‚asnej wartoÅ›ci, a lekcja zamiast być możliwoÅ›ciÄ… zdobycia wiedzy, staje siÄ™ przykrym obowiÄ…zkiem.

„...zadaniem szkól(...)nie jest nauka, a rozwój dzieci, nie jest napychanie głów bezużytecznym balastem, a przygotowanie ich do życia, w które majÄ… wstÄ…pić jako ludzie dojrzali.”- tak o obowiÄ…zku szkoÅ‚y mówi J.Korczak, o obowiÄ…zku, który niestety jest tylko teoriÄ…. JeÅ›li niektórzy pedagodzy nie sÄ… w stanie przekazać wiedzy, to tym bardziej nie wywiążą siÄ™ z obowiÄ…zku wychowania. O tym, że szkoÅ‚a nie uczy życia pisze choćby J.Tuwim w wierszu pt. „Nauka”:

„Nauczyli mnie mnóstwa mÄ…droÅ›ci,
Logarytmów, wzorów i formułek(...)
Mam tej wiedzy zapas nieskończony(...)
I nic nie wiem, i nic nie rozumiem,
I wciąż wierzę biednymi zmysłami(...)
Trudna lekcja. Nie mogłem od razu.
Lecz nauczÄ™ siÄ™... po pewnym czasie...
Proszę! Zostaw mnie na drugie życie,
Jak na drugi rok w tej samej klasie.”

Jednak nie fakt, że szkoÅ‚a nie przygotowuje do dorosÅ‚ego życia jest najbardziej niebezpieczny dla mÅ‚odzieży, lecz codzienne przyglÄ…danie siÄ™ bardzo niepoprawnym postawom reprezentowanym przez część ciaÅ‚a pedagogicznego. Szczególnie dziecko z podstawówki widzÄ…c zachowanie nauczyciela, którego jedynÄ… pracÄ… jest podyktowanie podrÄ™cznika do zeszytu, nie tylko zrazi siÄ™ do przedmiotu, ale przede wszystkim zakoduje sobie postawÄ™ czÅ‚owieka „idÄ…cego na Å‚atwiznÄ™”. OsÄ…d ten potwierdza wypowiedź profesora Pimke z powieÅ›ci Gombrowicza: „... niemiÅ‚y pedagog zdoÅ‚a wszczepić w uczniów tÄ™ miłą niedojrzaÅ‚ość, tÄ™ sympatycznÄ… nieporadność i niezrÄ™czność, tÄ™ nieumiejÄ™tność życia...”.

Młody człowiek poszukujący wartości, którymi będzie się kierował w całym swoim życiu jest najbardziej podatny na wszelkie ideologie, postawy czy zachowania. Doskonale wiedzieli o tym np. nasi zaborcy. Przecież rusyfikacja czy germanizacja przebiegała najsilniej właśnie w szkołach. Instytucja ta może stać się niestety doskonałym miejscem propagandy i według mnie to jest najgorsze jej niebezpieczeństwo.

PrzywoÅ‚aÅ‚am w swoim wypracowaniu najstraszliwszy obraz szkoÅ‚y peÅ‚nej nieodpowiednich pedagogów i zastraszonych uczniów, ale przecież dzisiejsza szkoÅ‚a nie jest aż taka zÅ‚a. SÄ… również prawdziwi nauczyciele, dziÄ™ki którym istniejÄ… uczniowie rozwijajÄ…cy siÄ™ zgodnie z wÅ‚asnym ja, a omawianie „Ferdydurke” jest uÅ›wiadomieniem ich o niebezpieczeÅ„stwach jakie może ona stwarzać. KonsekwencjÄ… tej wiedzy powinna być walka z niedociÄ…gniÄ™ciami tej instytucji prowadzÄ…ca do poprawy edukacji, ale to już zależy od mÅ‚odzieży. Nie tyko program nauczania ponosi winÄ™ za kondycjÄ™ dzisiejszej szkoÅ‚y, ale przede wszystkim bierna postawa uczniów i nauczycieli godzÄ…cych siÄ™ na taki stan rzeczy.