"O sztuce istnienia"

ERICH FROMM

„ O sztuce istnienia „


1.” O sztuce istnienia”

Autor próbuje pod wieloma wzglÄ™dami odpowiedzieć nam na pytanie:, „Jaki jest cel życia? Jaki sens dla czÅ‚owieka ma jego życie?

NastÄ™pnie rozpoczyna siÄ™ dyskusja nad tym, czy w ogóle takie pytania majÄ… rzeczywiÅ›cie sens? Skoro każda żyjÄ…ca istota pragnie żyć. Jednak mogÄ… wystÄ…pić wyjÄ…tki od tej tezy, gdy mamy do czynienia z bólem nie do zniesienia czy w przypadku zaÅ‚amania nerwowego spowodowanego jakÄ…Å› sytuacja, z która zwykÅ‚y „osobnik” nie może sobie poradzić. Autor, czytajÄ…cemu, zadaje nastÄ™pujÄ…ce pytanie: „jak chcemy żyć?” I naprowadza nas, że każdy z osobna ma odmienne zdanie na ten temat, dla jednego chÄ™ciÄ… życia bÄ™dzie pogoÅ„ za pieniÄ…dzem, a dla drugiego po prostu żyć zgodnie ze swoim sumieniem. Autor jest zdania (jak i wielu filozofów), że podstawÄ…, jakÄ… chce osiÄ…gnąć każdy z tzw.” szarych” osobników jest szczęście. I tu spotykamy siÄ™ z pojÄ™ciem abstrakcyjnym, które postaram siÄ™ wyjaÅ›nić wÅ‚asnymi sÅ‚owami. Otóż za szczęście uważam speÅ‚nienie potrzeb, na które w danym czasie mamy ochotÄ™. I tu zostaje postawione pytanie „Cóż to sÄ… za potrzeby, których speÅ‚nienie przynosi szczęście?” Dochodzimy do punktu, w którym zagadnienie celu i sensu życia prowadzi nas do problemu natury ludzkich potrzeb.

Mamy tu do czynienia z dwoma przeciwstawnymi stanowiskami, kiedy potrzeba definiowana jest wyłącznie subiektywnie jako dążenie do czegoÅ›, co chcemy zdobyci za wszelka cenÄ™, a zaspokojenie tej „potrzeby” dostarcza nam wielkiej przyjemnoÅ›ci. Nie rozwija siÄ™ tu, jakie jest źródÅ‚o danej potrzeby

Przy tej pierwszej sugestii nie stawia się pytania, jaki skutek wywiera zaspokojenie tej potrzeby u człowieka.
Natomiast stanowisko przeciwne jest dość odmienne zadaje ona pytanie czy dana potrzeba prowadzi do wzrostu i dobrostanu czÅ‚owieka. Tylko speÅ‚nienie tych pragnieÅ„, które sÅ‚użą interesom czÅ‚owieka prowadzi do szczęścia. Do pierwszego przypadku możemy odwoÅ‚ać siÄ™ do sÅ‚ow.:” JesteÅ›my szczęśliwi, kiedy doznamy przyjemnoÅ›ci, której chcemy” natomiast drugiej „Jestem szczęśliwy, jeżeli otrzymuje to, czego powinienem chcieć, pod warunkiem, iż chce osiÄ…gnąć optimum samorealizacji.”

Cel życia wyznaczony jest przez różne poziomy. Można powiedzieć, że celem tym jest, rozwój dążący do pełnej realizacji modelu natury ludzkiej, lub innymi słowy, optymalny rozwój zgodnie z warunkami ludzkiego istnienia, i stawanie się w pełni tym, czym się jest potencjalnie a wiec: pozwolenie, aby rozum i doświadczenie prowadziły nas do zrozumienia charakteru norm wiodących do dobrostanu zgodnie z naturą człowieka, którą rozum pozwala nam pojąć.

Cel życia może również wiÄ…zać siÄ™ dla nie, których ludzi z pojÄ™ciem takim jak „wyzwolenie.” Termin ten ma również dwojakie znaczenie. Pierwsze z nich zaczÄ™to stosować wyłącznie w znaczeniu wyzwolenia od siÅ‚ zewnÄ™trznych – klasy Å›redniej od feudalizmu, klasy robotniczej od kapitalizmu itd. CzÄ™sto utożsamiano a może nazywano je wyzwoleniem politycznym. Natomiast drugie z nich to „wyzwolenie” siÄ™ ( przytoczÄ™ tu sÅ‚owa autora: ”potrzeba wyzwolić siÄ™ zarówno z Å‚aÅ„cuchów wewnÄ™trznych jak i zewnÄ™trznych.”) OczywiÅ›cie zarówno jedne jak i drugie stwierdzenie jest jak najbardziej poprawne, ale moim zdaniem ważniejszym, jeÅ›li można tu wyróżnić któryÅ› z nich jest aspekt tzw. ”Å‚aÅ„cuchów wewnÄ™trznych.” Uważam tak, gdyż można żyć pod represjÄ… politycznÄ…, lecz nie można pod wÅ‚asna, nazwÄ™ ja, „represjÄ™ wewnÄ™trznÄ….” Represja wewnÄ™trzna jest moim zdaniem nie do zniesienia, bo jak można żyć nie zgodnie z sobÄ…, nie zgodnie z wÅ‚asnym sumieniem. Niekiedy czÅ‚owiek może jedynie udawać, że nic mu nie dolega, a wewnÄ™trznie prowadzi ze sobÄ… konflikt, który nie, kiedy może być nie bezpieczny dla niego samego.


2. „Wielkie oszustwa”

Jedna z najważniejszych przeszkód na drodze do uczenia siÄ™ i poznawania sztuki życia jest cos, co nazwaÅ‚bym „wielkim oszustwem.”. Nie odnosi siÄ™ to tylko do stanu oÅ›wiecenia ludzkiego umysÅ‚u. To wielkie oszustwo przenika nie tylko sfery umysÅ‚u, ale daje siÄ™ spotkać w naszym życiu codziennym. Autor daje nam przykÅ‚ad reklamy, która stanowi połączenie maÅ‚ych prawd i wielkich faÅ‚szów, które razem tworzÄ… wielkie szachrajstwo. W naszym systemie spoÅ‚ecznym nie mogÅ‚oby być inaczej jak tylko zainteresowanie maksymalnym zyskiem a nie urzytecznosciÄ… produkowanych rzeczy dla istot ludzkich. Rownierz „wielkie oszustwo” w naszych czasach ( a moim skromnym zdaniem) najbardziej widoczne jest w dziedzinie spoÅ‚ecznej, która zwana jest politykÄ…. Podaje siÄ™ wiadomoÅ›ci, które maja na celu „zamydlenie oczu” wÄ™szÄ…cym wokół nich ludzi. Nasze spoÅ‚eczeÅ„stwo nawet to najbardziej wyksztaÅ‚cone strÄ…ciÅ‚o zdolność do rozróżniania tego, co faÅ‚szywe i prawdziwe.
Podam przykÅ‚ad na wielkie oszustwo” z dziedziny literatury. Pewien autor napisaÅ‚ książkÄ™ oparta o swoje doÅ›wiadczenia i wieloletnie przeżycia. SpoÅ‚eczeÅ„stwo i krytycy uważajÄ… ze ta książka napisana jest w jÄ™zyku trudnym i niezrozumiaÅ‚ym dla zwykÅ‚ego szarego czytelnika, choć oparta jest na faktach autentycznych. Natomiast książka napisana na ten sam temat przez innego autora, którego można by byÅ‚o nazwać intelektualista, który nie opiera swojej książki na wÅ‚asnych przeżyciach i osiÄ…gniÄ™ciach, jest dla wiÄ™kszoÅ›ci czytelników napisana w jÄ™zyku bardziej zrozumiaÅ‚ym i tym samym jest chÄ™tniej kupowana zwykÅ‚y czÅ‚owiek nie dostrzega różnicy pomiÄ™dzy tymi dwoma dzieÅ‚ami, jakże odmiennych autorów. InnÄ… przyczynÄ… utrudniajÄ…cÄ… rozpoznawanie różnicy pomiÄ™dzy autentyzmem a oszustwem jest hipotetyczne przyciÄ…ganie wÅ‚adzy i sÅ‚awy. Powiedzmy ze nazwisko jakiegoÅ› czÅ‚owieka czy tytuÅ‚ jakiejÅ› książki osiÄ…gnie sukces i wedrze siÄ™ na rynek z tak zwanym „hukiem” a wszystko to dziÄ™ki sprytnej i gÅ‚oÅ›nej reklamie. A każda osoba jest w stanie zrobić wszystko, aby tylko zdobyć dany produkt. W naszym teraźniejszym życiu jedyna rzeczÄ…, za jaka siÄ™ oglÄ…damy jest dobro materialne. Dla każdego normalnego biznesmena takie wartoÅ›ci i zalety jak uprzejmość produktywność odwaga nie liczÄ… siÄ™ o ile nie przynoszÄ… i nie przyczyniajÄ… siÄ™ do odnoszenia zysków. W dzisiejszych czasach, czÅ‚owieka traktuje siÄ™ nie jako istotÄ™ ludzka, lecz, jako kapitaÅ‚. Jeżeli mowie ze najwiÄ™cej kÅ‚amstwa jest w dziedzinie polityki to nie zakÅ‚adam, iż wszyscy, którzy stojÄ… na czele swych paÅ„stw i rzÄ…dów, sÄ… nieuczciwi i celowo wprowadzajÄ… w błąd spoÅ‚eczeÅ„stwo. Na pewno jednak sÄ… tacy, ale wydaje mi siÄ™ ze jest również druga strona tego medalu ze sÄ… ludzie, którzy chcÄ… czynić dobro i wierzÄ… w pożytek swojego przelania i swej ideologii. Tacy wÅ‚aÅ›nie oszuÅ›ci wychodzÄ… zagubionemu i nieszczęśliwemu spoÅ‚eczeÅ„stwu, naprzeciw, bo ci szukajÄ… drogi do szczęścia i radoÅ›ci, ale chcÄ… osiÄ…gnąć to w sposób bardzo Å‚atwy i bez żadnego wysiÅ‚ku. MógÅ‚bym to nazwać „szybko i bez bólu”. Erich Fromm przypomina, że w latach dwudziestych trzydziestych wyÅ‚oniÅ‚ siÄ™ nowy ruch o poglÄ…dach, które skoncentrowane byÅ‚y wedÅ‚ug dwóch głównych wÄ…tków: wyzwolenia ciaÅ‚a oraz wyzwolenia umysÅ‚u, codziennej ideologii i automatycznoÅ›ci. Pierwszy tak zwany trend zrodziÅ‚ siÄ™ na terenie psychoanalizy i nosiÅ‚ nazwÄ™ masażu. Dokonywany byÅ‚ w celu rozluźnienia ciaÅ‚a, aby czÅ‚owiek mógÅ‚ pozbyć siÄ™ napiec, stÅ‚umieÅ„. Pierwszym, który zastosowaÅ‚ te innowacyjne zastosowanie byÅ‚ Georg Groddek. Zamiarem wÅ‚aÅ›nie tego masażu byÅ‚o zÅ‚amanie oporu, który broni treÅ›ci stÅ‚umionych. Można by nazwać to, co czyniÅ‚ Groddek prace z ciaÅ‚em.

Natomiast drugi trend skupiał się na wyzwoleniu umysłu. Kultywowano przede wszystkim kulturę wschodu: jogę, buddyzm i zen. Te właśnie medytacje pomagały wielu ludziom, którzy nie spodziewali się wybawienia tak łatwy i bezbolesny sposób.

Natomiast dzisiaj programie wyzwolenia myÅ›li mamy wszystko to jest: trening wrażliwoÅ›ci, terapia grupowa wraz z innymi, którzy odczuwajÄ… te same dolegliwoÅ›ci, brak prawdziwego kontaktu i prawdziwych uczuć. PoczÄ…wszy od studentów skoÅ„czywszy na dyrektorach przedsiÄ™biorstw każdy znajduje to, co chce bez żadnego wysiÅ‚ku. Główne kÅ‚amstwo w tych trendach zawiera siÄ™ w powierzchownoÅ›ci charakteru nauczania. Obiecuje siÄ™ tu dąć „explicite” lub „implicite” jest to głęboka zmiana osobowoÅ›ci a w rzeczywistoÅ›ci jest to pobudzenie energii lub po prostu relaksacja. Te metody nie zawierajÄ… charakteru czÅ‚owieka, lecz tylko polepszajÄ… przystosowanie do spoÅ‚eczeÅ„stwa. Na koniec przytoczÄ™ jeszcze jeden przykÅ‚ad. SÅ‚ynni mÄ™czennicy tacy jak Budda, Jezus, Prorocy i Spinowa nie byli mÄ™czennikami, lecz przeciwnie, byli realistami przeÅ›ladowanymi za gÅ‚oszone prawdy, ponieważ wÅ‚adcy wiedzieli ze to może ich zniszczyć. Autor użyÅ‚ moim zdaniem trafnego okreÅ›lenia „gÅ‚osiciele prawdy”. Te przykÅ‚ady, które przytoczyÅ‚ autor jeszcze bardziej utwierdzajÄ… i pokazujÄ… jak jesteÅ›my sÅ‚abi. PowinniÅ›my siÄ™ pozbywać iluzji, która potrafi oszukać każdego. Chęć zysku w naszych czasach i pociÄ…g za pieniÄ…dzem jeszcze bardziej narażajÄ… nas na „wielkie oszustwo”. JedynÄ… radÄ™, jakÄ… mogÄ™ dać po przeczytaniu tego rozdziaÅ‚u to sÅ‚owa starego, dobrego i sprawdzonego przysÅ‚owia: „Zanim cos zrobisz zastanów siÄ™ dwa razy”


3. „Trywialna rozmowa”


Na przeszkodzie do sztuki uczenia siÄ™ życia stoi tak zwana „trywialna rozmowa”. Postaram siÄ™ w tym rozdziale wyjaÅ›nić te pojecie, ale także podam kilka przykÅ‚adów takiej rozmowy. Na poczÄ…tku wyjaÅ›niÄ™ nie, którym nieznane jeszcze to sÅ‚owo ”trywialny”- z Å‚ac., tri-via, co oznacza punkt, w którym spotykajÄ… siÄ™ trzy drogi, a w potocznym znaczeniu możemy to wyjaÅ›nić jako wspólne miejsce. Wyraz ten możemy odnieść do podstawy, która interesuje siÄ™ tylko powierzchnia rzeczy a nie ich przyczyna lub głębsza warstwa. Postawy, przy których zwykle nie odróżniamy tego, co jest a tego, co nie jest istotne. PosÅ‚użę siÄ™ tutaj przykÅ‚adem z ideologii buddyzmu. Jeżeli mnich, a raczej jego rozum, skÅ‚oni do rozmowy, powinien siÄ™ on zastanowić nad sensem i potrzeba myÅ›lenia o sprawach mu niepotrzebnych. Jego rozum „powiedziaÅ‚by” nie zajmÄ™ siÄ™ rozmowa, która nie przynosi pożytku, taka, która jest wulgarna i pusta, taka, która nie prowadzi do niezależnoÅ›ci wyrzeczenia i uspokojenia siÄ™. To wÅ‚aÅ›nie taka rozmowa siÄ™ nie zajmie (myÅ›lÄ™ ze chodzi tu o spotykane rozmowy w naszych czasach, które noszÄ… nazwÄ™ plotek).

A natomiast zajmie siÄ™ rozmowa, która jest pożyteczna dla jasnoÅ›ci umysÅ‚u, która prowadzi do caÅ‚kowitej niezależnoÅ›ci, bezpoÅ›redniej wiedzy i do „nirwany”. Można by siÄ™ skÅ‚onić ku rozważaniu ze wiÄ™kszość ludzi skÅ‚ania do afer i skandali by moc, o czym mówić. Być może potrzeba mówienia o sobie najbardziej skÅ‚ania nas do trywialnych wzruszeÅ„ i konwersacji na tematy, które po głębszym przeanalizowaniu wydajÄ… siÄ™ kompletnie bez sensu. Nie można tez mówić caÅ‚y czas o sobie, wiec trzeba tez wykazać gotowość do sÅ‚uchania i nieprzerwanie wymieniać ten przywilej z innymi. Potrzeba mrowienia o sobie a jednoczeÅ›nie chęć sÅ‚uchania istnieje w każdej przeciÄ™tnej osobie z powodów, które tkwiÄ… w naszej kulturze. Współczesny czÅ‚owiek to czÅ‚owiek masowy, wysocy uspoÅ‚eczniony, ale zarazem bardzo samotny. WspółczeÅ›ni ludzie boja siÄ™ kontaktu z innymi w takim samym stopniu boja siÄ™ również samotnoÅ›ci i nie mieć kontaktu. Zadaniem trywialnej rozmowy jak przytacza autor, jest odpowiedz na pytanie” Jak pozostać samemu, nie bÄ™dÄ…c samotnym?”. Podczas gdy jeden czÅ‚owiek prowadzi rozmowÄ™ z innym przedstawicielem gatunku ludzkiego, ten sÅ‚uchajÄ…cy wytwarza iluzje dialogu, podczas gdy w rzeczywistoÅ›ci ma miejsce tylko monolog. Fromm wyÅ›wietla nam tu pewne prawo, które rzÄ…dzi ludzkimi relacjami. Jeżeli spotkajÄ… siÄ™ dwie osoby, to niemożliwe jest, aby ten kontakt nie wywarÅ‚ wpÅ‚ywu pomiÄ™dzy nimi. Å»adna rozmowa ani żadne spotkanie nie pozostawiajÄ… jakiejkolwiek ze strony niezmienionej, ale również przypadkowe spotkanie może wywrzeć znaczny wpÅ‚yw na dana osobÄ™.

Podsumowując. Wszystkie te rozważania prowadza do wniosku, ze bardzo pożądane jest unikanie trywialnego i złego towarzystwa. Powinno się dostrzegać nieszczerość ukrywana pod maska przyjaźni. Jeżeli ludzie nie rozumieją twoich zachowań, nie przejmuj się! Tu pozwolę sobie wtrącić moja małą rade:, jeżeli postępujesz zgodnie z wlanym rozumem i sumieniem i czujesz się z tym dobrze, wcale nie musisz przejmować się tym, co powiedzą inni na Twój temat. Najważniejsze abyś ty czul się jak najlepiej.


4. „Bez trudu i bólu”

NastÄ™pnÄ… bariera do uczenia siÄ™ sztuki życia jest doktryna, która można by okreÅ›lić „bez trudu i bólu”. SpoÅ‚eczeÅ„stwo uważa ze nawet najbardziej skomplikowane umiejÄ™tnoÅ›ci, zdobedzie za jak najmniejsza skale wysilku, lub za minimum tegoż wysiÅ‚ku. Ta doktryna jest obecnie bardzo popularna. Aby przybliżyć ten problem posÅ‚użę siÄ™ przykÅ‚adem, który obecnie jest w czasach teraźniejszych. Otóż bÅ‚agamy prosimy a nawet nakÅ‚aniamy pod kara groźby, nasze mÅ‚ode spoÅ‚eczeÅ„stwo, aby siÄ™ ksztaÅ‚cili. Nauczyciele starajÄ… siÄ™ uÅ‚atwić i uprzyjemnić, każdÄ… lekcje tak, aby ona dotarÅ‚a do jak najwiÄ™kszej rzeszy uczniów. Tu wynurza siÄ™ hasÅ‚o „Å‚atwo i bez stresowo.” Natomiast nauczyciel, który jest ostry i wymagajÄ…cy w oczach uczniów jest najgorszy i bezlitosny, a fachowa nazwa nauczyciela tego typu brzmi „autorytarny.” Tu należy postawić pytanie, „dlaczego tak siÄ™ dzieje.” Od razu wysuwajÄ… siÄ™ przyczyny tego współczesnego trendu. Pierwsza z nich stale zapotrzebowanie na pracowników technicznych tak zwanych ludzi niedoksztaÅ‚conych. Natomiast druga z nich opierz siÄ™ na systemie, ze nikogo nie zmusza siÄ™ do tego, co robi, ale ze on sam robi to, co robić lubi. Z ta druga przyczyna chyba każdy, który zaczÄ…Å‚ pracować lub usÅ‚yszaÅ‚ od znajomych, którzy pracujÄ… na pewno siÄ™ nie zgodzi. Nie mowie tu o jednostkach nie chce ich przekreÅ›lać, ponieważ istniejÄ… tacy, którzy robiÄ… dokÅ‚adnie to, co sobie postawili za cel. Z tego zaÅ‚ożenia wychodzi teza, ze nauka nie powinna byÅ› narzucona siłą, lecz odczuwana jako przyjemność. Nauka bez wysiÅ‚ku ma również inne źródÅ‚o. PostÄ™p techniczny zmniejszyÅ‚ ilość pracy fizycznej. Po pierwszej rewolucji technicznej energia ludzka i zwierzÄ™ca zostaÅ‚y zastÄ…pione maszynami. Po drugiej nasze myÅ›lenie i liczenie przejęły maszyny. Oderwanie siÄ™ od pracy zostaÅ‚o przyjÄ™te przez czÅ‚owieka jako podarunek, jest to rzeczywiÅ›cie podarunek, gdyby ta energia zostaÅ‚a wykorzystana przez ludzi do twórczego myÅ›lenia, mieli byÅ›my caÅ‚kiem inny Å›wiat, lecz tak siÄ™ jednak nie staÅ‚o. Wyzwolenie to, doprowadziÅ‚o do absolutnego lenistwa, po którym czÅ‚owiek jest przerażony przed jakimkolwiek wysiÅ‚kiem fizycznym. Dzisiejsze spoÅ‚eczeÅ„stwo uważa, ze dobre życie to życie bez wysiÅ‚ku. Konieczność wykonania jakiejÅ› pracy, wysiÅ‚ku fizycznego jest wówczas, gdy już naprawdÄ™ jest to konieczne, Gdynie możemy posÅ‚użyć siÄ™ maszyna. Podam przykÅ‚ad z życia wziÄ™ty: jedziemy samochodem do pobliskiego sklepu, aby uniknąć wysiÅ‚ku i bron boże siÄ™ nie zmÄ™czyć.

Podobna a zarazem druga doktrynÄ…, która chce paÅ„stwu przytoczyć jest doktrynÄ… unikania bólu fizycznego jak i psychicznego. Era nowoczesnego postÄ™pu daje czÅ‚owiekowi życie bez bólu. Wszystko, co robimy wydaje siÄ™ nam nie potrzebne i wychodzimy z zaÅ‚ożenia ze tylko tracimy czas, na uczenie siÄ™ czegoÅ›, co wcale nie jest nam potrzebne, ale potrzebne do zdobycia wiedzy. Bolesne jest czytanie książek, gdy rozwinie dobrze możemy gdzieÅ› wyjść z przyjaciółmi. Jeżeli zaÅ› chodzi bardziej dotkliwe rodzaje cierpienia to można spojrzeć na nie również od tej strony, ze szczęśliwy los jest udziaÅ‚em nielicznych, natomiast cierpienie – wszystkich ludzi.



5. „Antyautorytaryzm”


Na poczÄ…tku wyjaÅ›niÄ™ paÅ„stwu termin „antyautorytaryzm”, jest to narzucenie jednostce czegoÅ› i wymagania od niej dyscypliny i podporzÄ…dkowanie siÄ™ jej. Jednym z zagadnieÅ„, które przychodzi mi na myÅ›l po przeczytaniu tego rozdziaÅ‚u jest wolność. Jest to pojecie wielce abstrakcyjne. Wolność przez jednych odbierana jest jako bycie sobÄ…, a nie tylko narzÄ™dziem w rÄ™kach innych ludzi. Dla innych ludzi pragnienie wolnoÅ›ci, w pogoni za ochrona wÅ‚asnych dobór staÅ‚o siÄ™ czcza ideologia. W ostatnich czasach zmniejszyÅ‚o siÄ™ znacznie nasilenie antyautorytaryzmu. Wraz z nim zmniejszyÅ‚a siÄ™ wolność jednostki. ZmieniÅ‚a siÄ™ tylko forma tej zależnoÅ›ci. Wraz ze wzrostem roli maszyn w produkcji, posÅ‚uszeÅ„stwo sobie zostaÅ‚o zastÄ…pione podporzÄ…dkowaniem siÄ™ organizacji tzn. przedsiÄ™biorstwom, rzÄ…dom, które przekonywaÅ‚y jednostkÄ™ ze jest wolna i ze wszystko to zostaÅ‚o zrobione z myÅ›lÄ… o niej, ze jednostka i naród sÄ… rzeczywiÅ›cie wÅ‚asnymi szefami. Ale wÅ‚aÅ›nie z powodu takiej wielkiej siÅ‚y paÅ„stwowej jednostka staÅ‚a siÄ™ jeszcze bardziej bez silna niż kiedykolwiek, ale nie jesteÅ›my wcale Å›wiadomi tej bezsiÅ‚y. Aby móc obronić siÄ™ od tej niepokojÄ…cej Å›wiadomoÅ›ci, stworzyÅ‚a ona nieograniczonÄ… „wolność osobistÄ….” PrzykÅ‚adem takiej wolnoÅ›ci jest wolność seksualna. Po dÅ‚ugich latach religijnej infamii pragnienia seksualne przestaÅ‚y być uważane za grzeszne. Zarazem chciaÅ‚a ona ustanowić zamiast wolnoÅ›ci woli – wolność zachcianek. Różnica miedzy nimi jest nastÄ™pujÄ…ca,: zachcianka jest chwilowym pragnieniem, które pojawia siÄ™ spontanicznie bez zwiÄ…zku z osobowoÅ›ciÄ… jej celami. Pragnienie zaÅ›, co najważniejsze, wymaga natychmiastowego zaspokojenia. Jego pominiecie przezywane jest jak, pogwaÅ‚cenie czyjejÅ› wolnoÅ›ci. PosÅ‚użę siÄ™ przykÅ‚adem mężczyzny, który przypadkowo poznaÅ‚ kobietÄ™ i ma kilka godzin wolnych, bÄ™dzie chciaÅ‚ od razu siÄ™ z niÄ… przespać. Kiedy już ta myÅ›l pojawi siÄ™ w jego psychicznym ekranie bÄ™dzie robiÅ‚ wszystko, aby ta jego myÅ›l siÄ™ speÅ‚niÅ‚a? Kieruje nim kompulsywna potrzeba dopeÅ‚nienia tego, co sobie jako pragnienie tylko wyobraziÅ‚. Głównym celem tego przykÅ‚adu, który przytoczyÅ‚em jest to, że, ze jest to nic innego jak tylko speÅ‚nianie swoich zachcianek. Ten, kto obserwowaÅ‚ ludzkie zachowania szybko zauważyÅ‚, ze ludzie zapytani,: czy chcieliby robić to czy tamto, rozpoczynajÄ… swojÄ… odpowiedz od słów, „dlaczego nie?.” To, dlaczego nie znaczy, ze ktoÅ› robi cos po prostu, dlatego ze nie ma powodu, aby tego nie robić. Znaczy to, ze t wÅ‚aÅ›nie jest zachcianka, Anie manifestacja woli. Wola opiera siÄ™ na aktywnoÅ›ci, zachcianka na pasywnoÅ›ci. Najbardziej znaczÄ…cym miejscem gdzie można zauważyć fikcje wolnoÅ›ci jest sfera konsumpcji. Za przykÅ‚ad posÅ‚uży nam tym razem klient supermarketu. Wiele gatunków towaru zabiega o jego uznanie. StarajÄ… siÄ™ miesiÄ…cami wabić go na ekranie telewizora a kiedy kupuje, w swoich oczach wydaje siÄ™ być potężnym czÅ‚owiekiem, który w peÅ‚nym poczuciu wolnoÅ›ci wybiera z poÅ›ród wielu produktów, z których każdy ubiega siÄ™ o jego glos. Klient nie uÅ›wiadamia sobie, ze nie ma wpÅ‚ywu na to, co mu siÄ™ oferuje i rzekomy wybór nie jest żadnym wyborem, ponieważ różne gatunki sÄ… zasadniczo taki same, czasami produkowane przez ta sama firmÄ™. Na tej autor formuÅ‚uje ogólne prawo psychologiczne – im wiÄ™ksze sÄ… poczucie bezsiÅ‚y i autentycznej woli, tym bardziej wzrasta podlegÅ‚ość czÅ‚owieka lub obsesyjne pragnienie, aby zaspokoić swoje zachcianki. Na koniec lÄ™k przed autorytaryzmem sÅ‚uży racjonalizacji pewnego rodzaju szaleÅ„stwa, pragnienia ucieczki przed rzeczywistoÅ›ciÄ…. Nasza rzeczywistość narzuca czÅ‚owiekowi swoje prawa, prawa, przed którymi można uciec jedynie w stan transu lub w stan obłędu.



6. „Chcieć jednej rzeczy.”


Chcieć jednej rzeczy zakÅ‚ada dokonanie decyzji, poÅ›wiÄ™cenie siÄ™ jednemu celowi. Oznacza to, ze dana osoba poÅ›wiÄ™ciÅ‚a siÄ™ i włączyÅ‚a w dążenie do jednej rzeczy, na którÄ… siÄ™ zdecydowaÅ‚a, tak ze caÅ‚a jej energia popÅ‚ynie w stronÄ™ realizacji tego celu. Kiedy energia czÅ‚owieka skupia siÄ™ na wielu sprawach na raz, na wielu dążeniach w potocznym jÄ™zyku nazywamy to „mieć dużo na gÅ‚owie” to czÅ‚owiek bÄ™dzie oczywiÅ›cie dążyÅ‚ do celu, ale ze zmniejszonÄ… siłą, (może to potrwać znacznie dÅ‚użej niż gdyby skupiÅ‚ siÄ™ tylko na jednej sprawie), a w tym czasie może przestać mu na tej sprawie zależeć i straci swój zapal i ta sprawa siÄ™ przedawni? Autor podaje przykÅ‚ad obsesyjnej neurozy. Wola czÅ‚owieka, który nie jest pewny czy ma zrobić jakÄ…Å› rzecz czy m jej nie robić. W przypadku normalnym, kiedy cele nie sÄ… tak sztywno przeciwstawne normowana jest o wiele mniejsza ilość energii, nie mniej jednak zdolność jakiegoÅ› celu jest mocno zredukowana, każdy powinien chcieć jednej rzeczy, o ile chce wykonać jÄ… kompletnie i celujÄ…co. W celach, do których dążą ludzie bardzo czÄ™sto można zaobserwować nierozwiÄ…zywalne sprzecznoÅ›ci. We współczesnym uprzemysÅ‚owionym spoÅ‚eczeÅ„stwie warunki do angażowania siÄ™ caÅ‚ym sercem w sprawy i zajÄ™cia sÄ… mocno ograniczone. Gdyby np. robotnik, czy zamiatacz ulic starali siÄ™ robić wszystko z caÅ‚ym sercem, caÅ‚a wolÄ…, groziÅ‚oby im to szaleÅ„stwem. Wiec starajÄ… siÄ™ na tyle na ile jest to możliwe oderwać siÄ™ od swojej pracy, zająć swój umysÅ‚ marzeniami lub po prostu niczym. Praca rÄ™czna lub biurowa jest bardzo zautomatyzowana i zrutynizowana, w dzisiejszych czasach, lecz wcale tak nie musi być prawa masowej produkcji nie stwarzajÄ… dzisiaj zbyt wiele miejsca na rozwój głębszego zainteresowania osiÄ…gniÄ™ciami pracy i dążenia do pogłębienia jej jakoÅ›ci. MówiliÅ›my o aspekcie pracy technicznej a teraz postaram siÄ™ przytoczyć aspekt spoÅ‚eczny, ponieważ dzisiaj ten aspekt jest bardziej widoczny, bo dzisiaj przeważnie każda praca jest praca zbiorowa. Miejsce pracy stanowi pewien rodzaj organizacji spoÅ‚ecznej, optymalna organizacja stworzyÅ‚aby każdemu możliwość uczciwego zaangażowania siÄ™ w swoja prace. Aby to siÄ™ speÅ‚niÅ‚o to paÅ„stwo musi przestać być nad obywatelem i przeciwko niemu i stać siÄ™ konstruktywnym elementem procesu pacy. W spoÅ‚eczeÅ„stwie zhumanizowanym uwzglÄ™dniajÄ…cym indywidualność jednostki, samo spoÅ‚eczeÅ„stwo może stać siÄ™ najważniejszym czynnikiem pracy, a cele obydwu bÄ™dÄ… ze sobÄ… współgraÅ‚y.


7. „Być przebudzonym”


W dzisiejszych czasach dużo mówi siÄ™ o zmianie i rozszerzeniu stanu Å›wiadomoÅ›ci. Można to rozumieć jako ujrzenie Å›wiata w innych barwach niż dotychczasowe. Propagowane sÄ… również Å›rodki, aby ten stan osiÄ…gnąć, sÄ… to przede wszystkim narkotyki i samoindukowanie rozmaitych stanów transu. Nie wielu ludzi przejawiajÄ…cych entuzjazm wraz ze zmiana Å›wiadomoÅ›ci zadaje sobie pytanie, po co ta zmiana jest im potrzebna, przecież w normalnym stanie nie osiÄ…gnÄ™li normalnie rozwiniÄ™tej Å›wiadomoÅ›ci. Ci, którzy decydujÄ… siÄ™ na zmianÄ™ Å›wiadomoÅ›ci reprezentujÄ… stopieÅ„ rozwoju osobowoÅ›ci nie wiÄ™kszy niż inni ludzie, którzy pala papierosy, pija kawÄ™. Ich ucieczki w poszerzona Å›wiadomość, ze Å›wiadomoÅ›ci zawężonej sÄ… jedynie chwilowe a po powrocie staja siÄ™ tacy sami, jakimi byli przed zmiana, czyli ludźmi na wpół przebudzonymi. Ten nowy termin „ wpół przebudzony „ autor wprowadza nazywajÄ…c tak zwyczajny stan umysÅ‚u wiÄ™kszoÅ›ci ludzi. Kiedy potrafimy rozróżnić sen od jawy to w jakimÅ› stopniu, to rzeczywiÅ›cie jesteÅ›my my? PomiÄ™dzy „tymi stanami istniejÄ… pewne różnice fizjologiczne. Gdy jesteÅ›my w stanie jawy podtrzymujemy funkcje życiowe, dbamy o jedzenie i schronienie oraz inne potrzeby życiowe, walkÄ™ i ucieczkÄ™, a jeżeli mówimy o czÅ‚owieku to mam na myÅ›li negocjowanie kompromisu, który pomorze uniknąć tych wÅ‚aÅ›nie niebezpieczeÅ„stw. Gdy Å›nimy jesteÅ›my uwolnieni od różnego rodzaju czynników życiowych. Nie musimy w tym stanie pracować i tylko w razie jakiegoÅ› niebezpieczeÅ„stwa np.: haÅ‚asu, budzÄ… go do obrony. Dla zwykÅ‚ego czytelnika może zabrzmieć to trochÄ™ nie zrozumiale, ale bardziej jesteÅ›my przebudzeni wtedy, kiedy Å›pimy, niż kiedy nie Å›pimy. TrochÄ™ trudno w to uwierzyć, ale tak jest. Nie raz tak jest ze nasze sny Å›wiadczÄ… o naszych zdolnoÅ›ciach, a gdy jesteÅ›my przebudzeni sÄ… to mrzonki o naszym umysÅ‚owym lenistwie. Ani sen ani jawa nie stanowiÄ… dwóch niezróżnicowanych wymiarów. Jednakże w każdym z tych stanów istnieje wiele podstanów. Jednym z nich jest stan czuwania, w którym można wyróżnić otwartość rzeÅ›kość umysÅ‚u, albo stan pewnej ospaÅ‚oÅ›ci i rozproszenia uwagi. Możemy zauważyć ze te dwa stany mogÄ… po sobie nastÄ™pować bardzo szybko i możemy wykluczyć potoczne wyjaÅ›nienie ze miaÅ‚o siÄ™ za maÅ‚o snu, lub ze jest siÄ™ po prostu zmÄ™czonym. Bardzo mÄ…dra i pouczajÄ…ca może być obserwacja, do jakiego stopnia czÅ‚owiek pozostaje pod wpÅ‚ywem innych ludzi. Weźmy na przykÅ‚ad zwykÅ‚ego mężczyznÄ™, który wykonywaÅ‚ swoja prace dość apatycznie bÄ™dÄ…c tak maÅ‚o skoncentrowanym na swojej pracy ze ledwo ja wykonuje. Wychodzi z biura i spotyka kobietÄ™, która kocha. Staje siÄ™ w jednej chwili innym czÅ‚owiekiem: żwawym, energicznym, peÅ‚nym życia. Wraz ze spotkaniem ukochanej osoby, przeszedÅ‚ ze stanu półuÅ›pienia w stan peÅ‚nego obudzenia. Można tez przytoczyć przykÅ‚ad odwrotny. Å»onaty mężczyzna w pracy czuje siÄ™ speÅ‚niony, gdy wraca do domu zmienia siÄ™ totalnie. Staje siÄ™ znudzony, zmÄ™czony, podejmuje kulawa rozmowÄ™ z żona i wreszcie wymÄ™czony domowa atmosfera kÅ‚adzie siÄ™ do upragnionego snu. Również inne motywy mogÄ… wywoÅ‚ać stan obudzenia: niebezpieczeÅ„stwo, możliwość zniszczenia podboju lub zaspokojenia jakiejkolwiek potrzeby. CzÅ‚owiek pobudzony szansa wygrania w grze hazardowej bÄ™dzie nieÅ›wiadomy cierpieÅ„ swojej żony. Ożywiamy siÄ™ wtedy, gdy mamy jakiÅ› interes lub cel poruszajÄ…cy nasz namiÄ™tnoÅ›ci (hazard) w stanie przebudzenia jest siÄ™ Å›wiadomym nie tylko, co jest czÅ‚owiekowi potrzebne do przeżycia, ale także jest siÄ™ Å›wiadomym samego siebie oraz do otaczajÄ…cego Å›wiata. Åšwiat staje siÄ™ zupeÅ‚nie rzeczywisty. To przykÅ‚ad przebudzenia. Widzimy twarz, jakiego znajomego przyjaciela, pewnego dnia z przyczyny niewyjaÅ›nionych ta twarz w naszych oczach wyglÄ…da zupeÅ‚nie inaczej. Dwoje ludzi patrzÄ…c na siebie sÄ… sobie Å›wiadomi, nie ma miedzy nimi barier widza siÄ™ w stanie intensywnej jawy. W procesie niepowstrzymanej Å›wiadomoÅ›ci nie myÅ›lÄ… o sobie sÄ… po prostu siebie Å›wiadomi. Później mogÄ… zacząć myÅ›leć o sobie, ale jeżeli znaczna ich Å›wiadomość na tym ucierpi.

8. „Być Å›wiadomym”

Słowo świadomy ma dwojakie znaczenie, znaczy cos więcej niż zwykła świadomość lub wiedza, znaczy to odkrywanie czegoś, co nie było całkiem oczywiste. Świadomość jest wiedza lub uświadomieniem w stanie skupionej uwagi. Rozróżniamy różne znaczenia słowa świadomość. Może odnosić się do ciała lub stanu psychicznego. Przykładem uświadomienia ciała jest oddech. Siadamy w fotelu i czujemy się zrelaksowani, zamykamy oczy i staramy się myśleć wyłącznie o naszym oddychaniu. Po krótkim czasie przestajemy uświadamiać sobie oddychanie i myślimy o wielu często przypadkowych sprawach, kiedy tylko zaczynamy myśleć o naszym oddychaniu nie jesteśmy już w stanie być świadomymi naszego oddychania. Ta sama różnica pomiędzy świadomością i myśleniem odnosi się również do uświadamiania naszych uczuć i nastrojów. Do tej pory autor analizował pojecie świadomości do tego, co jest ukryte. Innym rodzajem świadomości jest świadomość ukryta. Uświadamianie sobie tego, co jest ukryte jest tym samym, co stawanie się świadomym tego, co jest nie świadome. Sam ten proces moglibyśmy nazwać ujawnianiem lub odkrywaniem świadomości. Krytyczne analizy zarówno Freuda jak i Marksa wyrażały te sama idee w dwóch różnych wymiarach i dotyczyły oceny stanu myśli człowieka. W odniesieniu do wewnętrznej i zewnętrznej rzeczywistości świadomość nie odnosi się tylko do odkrywania wewnętrznych konfliktów, ale także w życiu społecznym. Wierzyc w rzeczywistość wewnętrzną i być ślepym wobec świata na zewnątrz to tak jak twierdzić ze światło świecy świeci tylko w jednym kierunku. W tym przypadku światłem świecy jest zdolność rozumu do krytycznej i demaskującej myśli. Tu rodzą się dwa pytania. Czy możliwe jest, aby odkrywanie świadomości prowadziło w efekcie do wyzwolenia? Oraz czy jest to zabieg pożądany? Autor w kilku słowach uzasadnia, iż siła pozycji człowieka w świecie zależy od stopnia adekwatności jego percepcji rzeczywistości. Im mniej jest ona adekwatna tym bardziej jest zdezorientowany człowiek, tym mniej czuje się bezpieczny. Potrzebuje idoli, na których może się opierać, i którzy mogą wrócić mu poczucie bezpieczeństwa. Natomiast na drugie pytanie odpowiedz jest trudniejsza. Wystąpiłaby zgoda, iż jest to pożądane pod warunkiem ze wgląd w wewnętrzne konflikty prowadzi do konstruktywnych rozwiązań i do większego dobrostanu. Autor uważa ze, aby ktoś niepotrzebnie nie cierpiał mogłoby być wystarczającym powodem, aby nie chcieć pozbawić go iluzji. Lecz jest tez druga strona tego medalu, bo czy nie powiedzieć nieuleczalnie choremu jego sytuacji. Czy nie pozbawia się go szansy na uporządkowanie swego życia? Zdania na ten temat na pewno są podzielone. A ty, co byś wybrał? Z powyższych rozwiązań płynie wniosek ze najważniejszym krokiem na drodze do uczenia się sztuki życia jest to wszystko, co prowadzi do wzmocnienia naszych zdolność, do podwyższenia świadomości i jeżeli chodzi o cechy umysłu do krytycznego sceptyczno myślenia. Znajdujemy rozwiązanie naszych problemów dopiero wtedy, kiedy ten problem jest wagi życia lub śmierci. Jeżeli natomiast nie mamy problemu nasz rozum pracuje na wolnych obrotach i wygląda to tak jak byś my tracili zdolność adekwatnego postrzegania rzeczywistości. Na koniec autor wysuwa zalecenie, które podkreśla ze mówił w tym rozdziale o prawdzie w odniesieniu do twierdzeń a nie kłamstw.

9. „O koncentracji”

CzÅ‚owiek w dzisiejszych czasach robi wszystko, aby uniknąć koncentracji. Robimy kilka rzeczy na raz w tym samym czasie. Autor podaje przykÅ‚ad telewizora jako nauczyciela do oduczania siÄ™ koncentracji. Same reklamy podczas filmów przyczyniajÄ… siÄ™ do zmniejszenia koncentracji. Podobny trend można zauważyć czytelnictwie. Nie trzeba siÄ™ koncentrować, aby poznać szybko rozbudowany system myÅ›li, lecz można uchwycić sama treść podana w Å‚atwych kÄ™sach, co wymaga o wiele mniej koncentracji. Koncentracja jest tek rzadkim zjawiskiem, ponieważ nie kierujemy naszej woli na jedna. Ludzie obawiajÄ… siÄ™ koncentracji, ponieważ boja siÄ™ zatracić angażujÄ…c siÄ™ w inna osobÄ™ lub wydarzenie. Im sÅ‚absze „ja” tym wiÄ™kszy jest ich lek przed koncentrowaniem siÄ™. Koncentracja wymaga wewnÄ™trznej aktywnoÅ›ci, nie krzÄ…taniny wokół celów praktycznych ten typ aktywnoÅ›ci jest dzisiaj zjawiskiem rzadkim, zwÅ‚aszcza ze owa krzÄ…tanina staÅ‚a siÄ™ kluczem do sukcesu. WystÄ™puje jeszcze jeden powód, dla którego ludzie nie chcÄ… siÄ™ koncentrować, gdyż jest to zbyt mÄ™czÄ…ce i szybko by ich to znużyÅ‚o. Koncentracja jest potrzebna, ponieważ dziÄ™ki niej możemy rozwiÄ…zywać problemy i dziÄ™ki niej mobilizuje siÄ™ energia w nas. Niektóre rodzaje prac sÄ… tak bardzo monotonne ze osoby, które je wykonujÄ… nie maja szansy na jakakolwiek koncentracje. To, jak zatem nauczyć siÄ™ koncentracji? Na poczÄ…tku trzeba siÄ™ uspokoić i usiąść na ziemi, gdy już bÄ™dzie nam wygodnie, gdy przyzwyczaimy siÄ™ do tej pozycji (na wygodnym fotelu bÄ™dzie nam nie wygodnie). Należy powtarzać ten proces codziennie zwiÄ™kszajÄ…c czas siedzenia, można również skoncentrować siÄ™ na sÅ‚owie. Przez dÅ‚ugi okres czasu bÄ™dÄ… przychodziÅ‚y nam do gÅ‚owy różne myÅ›li przerywajÄ…c nasz koncentracje. Proces ten musi nastÄ™pować powoli bez poÅ›piech, ponieważ nic lila siÄ™ nie uczyni. Inna przeszkoda do tej nauki jest sennoÅ›ci, czasami na granicy podsypania. WÅ‚aÅ›nie konieczność wygrania nad tymi trudnoÅ›ciami czyni koncentracje nauka bardzo trudna. Również tutaj dużą role odgrywa umiejÄ™tność tolerowania niepowodzeÅ„. Koncentracja jest bardzo potrzebna w życiu każdego czÅ‚owieka, ponieważ co byÅ›my nie wykonywali musimy to robić z dokÅ‚adnoÅ›ciÄ…. A brak koncentracji uniemożliwia nam to i czasami z tego braku wynikajÄ… przykre dla nas sytuacje.

10. „O medytacji”

Od poprzedniego zagadnienia prowadzi droga do jednego z podstawowych przygotowaÅ„ do sztuki życia, a mianowicie do medytacji. Na poczÄ…tku autor dokonuje rozróżnieni pomiÄ™dzy dwoma różnymi rodzajami medytacji. Jeden z rodzajów jest stanem samo indukowanego transu przy zastosowaniu technik autosugestii, co może prowadzić to psychicznej i fizycznej relaksacji na przykÅ‚ad tej metody autor podaje „trening autogenny” metoda ta jest po prostu psychiczna relaksacja. Fromm w tym rozdziale odwoÅ‚uje siÄ™ wyłącznie do praktyki medytacji buddyjskich. Celem tej wÅ‚aÅ›nie medytacji jest osiÄ…gniecie maksimum Å›wiadomoÅ›ci różnych cielesnych oraz psychicznych procesów. Autor podaje przykÅ‚ady mnichów, którzy niczego nie robiÄ… w sposób roztargniony, ale z peÅ‚nÄ… koncentracja, wykonujÄ… rzeczy w taki sposób, że życie staje siÄ™ przenikniÄ™te peÅ‚nÄ… Å›wiadomoÅ›ciÄ…. Każda rzecz, jeżeli jest wykonywana z troskliwoÅ›ciÄ… jest jasna i Å‚atwa a przeto nie automatyczna. CzÅ‚owiek, który osiÄ…gnÄ…Å‚ stan peÅ‚nej troskliwoÅ›ci jest skoncentrowany a nierozproszony. Pierwszym ćwiczeniem, które ma przynieść wzrost troskliwoÅ›ci jest oddychanie. W tej wÅ‚aÅ›nie medytacji buddyjskiej zaraz po trosce o oddech sÄ… postawa ciaÅ‚a i zrozumienie funkcji ciaÅ‚a, Å›wiadomość wÅ‚asnych uczuć, stan wÅ‚asnej wiedzy oraz treÅ›ci psychicznych. Nie bÄ™dÄ™ paÅ„stwu opisywaÅ‚ to, co autor wypisuje na temat buddyzmu, ponieważ uważam ze jest w otaczajÄ…cym nas Å›rodowisku zbyt maÅ‚o ludzi, którzy chÄ™tnie zajÄ™liby siÄ™ taka wÅ‚aÅ›nie praktyka. Jak już wiemy istota buddyjskiej medytacji jest osiÄ…gniÄ™cie optimum Å›wiadomoÅ›ci rzeczywistoÅ›ci a konkretnie Å›wiadomoÅ›ci ludzkiego ciaÅ‚a i umysÅ‚u? Medytacja buddyjska prowadzi do odkÅ‚onienia jakichkolwiek zafaÅ‚szowaÅ„ i pokazania prawdziwej rzeczywistoÅ›ci.

11.” Psychoanaliza i Å›wiadomość”

Psychoanaliza może również peÅ‚nić funkcje „ transterapeutyczna „ i jest jedyna z najbardziej skutecznych metod prowadzÄ…cych do wzrostu Å›wiadomoÅ›ci, a przeto również do wyzwolenia. Niektórzy uznajÄ… ze istota psychoanalizy jest leczenie nerwów. Ta koncepcja psychoanalizy nie oddaje sprawiedliwie prawdziwej głębi badaÅ„ Freuda. Freud zmieniÅ‚ swoja teorie o konflikcie pomiÄ™dzy libido a ego na teorie o konflikcie miedzy dwoma biologicznie zakorzenionymi instynktami życia i Å›mierci. Każdy twórca może myÅ›leć tylko w kategorii wzorców myÅ›lowych i kategorii danej kultury. CzÄ™sto jego oryginalna myÅ›l nie daje siÄ™ wyrazić i przeto musi ja formuÅ‚ować znieksztaÅ‚cajÄ…c swoje odkrycia, aby staÅ‚y siÄ™ wyrażalne. Freud odkryÅ‚ ze po uwolnieniu libido istotÄ™ psychoanalizy można zdefiniować jako odkrycie znaczenia konfliktowych tendencji w czÅ‚owieku. SiÅ‚y oporu w jego walce przeciwko uÅ›wiadomieniu tych konfliktów. Freud jako pierwszy opracowaÅ‚ metody konkretnych badaÅ„ nad stÅ‚umionymi treÅ›ciami wystÄ™pujÄ…cymi w snach oraz codziennym zachowaniu. InterpretujÄ…c teorie Freuda trudno bÄ™dzie podążyć tym tokiem i przyjąć, iż psychoanaliza wykracza poza wÄ…skie terapeutyczne normy i ze może stanowić ona metodÄ™ zdobywania wewnÄ™trznych wolnoÅ›ci na drodze uÅ›wiadamiania stÅ‚umionych konfliktów. Ludzie napotykajÄ…cy na swojej drodze problemy nie powinni korzystać czÄ™sto z psychoanalizy. Jest to Å‚atwa droga do odciÄ…gniecie czÅ‚owieka od swoich problemów i od tego, aby on sam je rozwiÄ…zywaÅ‚. Wydaje siÄ™, iż ludzie rzadziej chodzÄ… do psychoanalityka po pomoc w sprawie konfliktu pomiÄ™dzy wymaganiami sumienia a interesem wÅ‚asnym niż w zwiÄ…zku z rodzina lub osobistymi konfliktami. Innym powodem, dla którego nie można nadużywać psychoanalizy jest to ze ten, kto to czyni znajduje w psychoanalityku nowa postać ojcowska, od której staje siÄ™ zależny. Osoba analizowana może rzeczywiÅ›cie przeciąć wiÄ™zi z ojcem, ale pod maska tej niezależnoÅ›ci buduje nowa więź tym razem z analitykiem. Klientele psychoanalityków najczęściej stanowiÄ… czÅ‚onkowie klasy Å›redniej i Å›redniej wyższej. Psychoanalityk staje siÄ™ mieszanina ojca ksiÄ™dza guru i tym podobne. Åšwiat dziÄ™ki niemu staje siÄ™ prostszy daje siÄ™ wytÅ‚umaczyć i jest wygodny. NastÄ™pnym niebezpieczeÅ„stwem konwencjonalnej psychoanalizy jest to ze pacjent nie zawsze pragnie siÄ™ zmienić, jeżeli doskwierajÄ… mu dotkliwe symptomy takie jak impotencja kÅ‚opoty ze spaniem to oczywiÅ›cie chce siÄ™ od nich uwolnić. Ale obawia siÄ™ bólu i leku, jaki towarzysza temu procesowi. Autor wyznaje nam ze pomimo tych niebezpieczeÅ„stw psychoanalizy wÅ‚aÅ›ciwie rozumiana i praktykowana nosi w sobie ogromny potencjaÅ‚ jako Å›rodek niosÄ…cy pomoc czÅ‚owiekowi. Fromm nie zajmuje siÄ™ jedynie psychoanaliza lecz wprowadza tu nowa funkcje analizy jest to analiza transterapeutyczna. Zaczyna siÄ™ jako analiza, ale nie konczy siÄ™, lecz dąży do nowych celów wykraczajÄ…cych poza terapie. Najważniejsze, aby cele te szÅ‚y dalej niż tylko przywrócenie pacjenta do normalnoÅ›ci. Transterapeutycznym celem psychoanalizy jest samo wyzwolenie czÅ‚owieka poprzez optymalne rozszerzenie z wiadomoÅ›ci Podstawowy cel jest taki sam jak w klasycznej psychoanalizie, odkrywanie Å›wiadomych popÄ™dów itd. W miarÄ™ postÄ™powania procesu analizy to jest dorastania do wiÄ™kszej niezależnoÅ›ci i produktywnoÅ›ci, jego neurotyczne symptomy ustÄ™pujÄ… samoistnie. W ostatecznej swej wymowie wszelkie postacie nerwicy stanowiÄ… oznakÄ™ klÄ™ski we wÅ‚asnym rozwiÄ…zaniu problemów życia.

12. „Autoanaliza”

Jeżeli badanie czyjejÅ› nieÅ›wiadomoÅ›ci miaÅ‚oby być częściÄ… medytacji, rodzi siÄ™ pytanie czy czÅ‚owiek jest w stanie przeprowadzić swoja analizÄ™ jako cześć swojej medytacyjnej praktyki. Jest to trudne, ale poleca siÄ™, aby do praktykowania autoanalizy wejść poprzez analityczna prace z kompetentnym analitykiem. Jeżeli zaÅ› chodzi o szkole, z której wywodzi siÄ™ analityk to jej nazwa sama z siebie niewiele mówi. „ EgzystencjaliÅ›ci” maja rzekomo być bardziej skoncentrowani na problemach sensu istnienia i nie, którzy rzeczywiÅ›cie sÄ… Autor sadzi ze kompetencje analityka w mniejszym stopniu zależą od szkoÅ‚y, do której należy, niż od jego osobowoÅ›ci filozoficznej. ÅšciÅ›le zwiÄ…zana z metoda analityka jest metoda, jakiej używa. Przede wszystkim nauczanie autoanalizy nie musi trwać dÅ‚ugo, analityk uczÄ…c nie powinien być pasywny. Ponadto analityk powinien od samego poczÄ…tku analizować sny pacjenta wykorzystujÄ…c je do formuÅ‚owania swoich diagnoz a potem podać ich interpretacje pacjentowi. WstÄ™pna analiza, czyli przygotowanie do autoanalizy jest procedura najbardziej pożądana. Ten typ pracy wymaga nie tylko szczególnego zainteresowania, ale dość elastycznego harmonogram wizyt. NiesprzyjajÄ…cymi czynnikami w autoanalizie sÄ… stany poważnej patologii, która siÄ™ trudno leczy, nawet w przedÅ‚użonej „zwykÅ‚ej” analizie. Niezwykle ważnym czynnikiem mogÄ… być okolicznoÅ›ci życia osobistego. Jeżeli dana osoba żyje z pieniÄ™dzy odziedziczonych po rodzicach ma ona mniejsze szans niż ktoÅ›, kto jest zmuszony pracować i w mniejszym stopniu może pozwolić sobie na izolacje i w koÅ„cu dużą role ogrywajÄ… warunki kulturalne i duchowe, w jaki szyje jednostka. I na koniec sama inteligencja nie wydaje siÄ™ jako taka decydujÄ…cym czynnikiem, czasami intelektualna bÅ‚yskotliwość do wzmocnienia oporu.

13. „Metody autoanalizy”

Zanim można w ogule rozpocząć autoanalizę trzeba nauczyć się wyciszać, siedzieć zrelaksowanym i skoncentrować się. Kiedy te podstawowe umiejętności zostaną osiągnięte (przynajmniej do pewnego stopnia), można postępować na wiele różnych sposobów, które oczywiście w żadnym wypadku nawzajem się nie wykluczają?
Pierwsza metoda:
Możemy starać się przypomnieć myśli, które nas niepokoiły, kiedy staraliśmy się skoncentrować a potem stwierdzić czy pozostają one w jakimś związku z nami i co to może być za związek. Możemy również rozpoczynać autopsychoanalize obserwując niektóre pojawiające się symptomy takie jak uczucie zmęczenia i tym podobne. A oto przykład: mężczyzna zakochuje się w dziewczynie, po kilku miesiącach czuje się zmęczony, ospały. Może szukać różnego typu racjonalizujące wyjaśnienia tj.: ze w pracy mu nie idzie. Zauważa także ze wcześniej chciał widywać się z ukochana zawsze bardzo chętnie a teraz szuka wymówek, aby odwołać spotkanie. Nagle w jego głowie rodzi się teza ze podczas rozkwitu ich miłości nie zauważył pewnych negatywnych cech a jej słodki uśmiech wydaje się teraz chłodny. Konflikt ujawnij się jedynie w sposób pośredni w uczuciem przytłoczenia apatyczności i depresji. Ponieważ nie mógł on już ani ciągnąc tego związku z radosnym i uczciwym sercem ani go zerwać, bo stłumił już świadomość zaistniałej w swoich uczuciach zmiany. Ten proces uświadamiania niesie ze sobą uczucie ulgi a często i radości nawet, jeżeli sama treść odkrycia nie sprawia przyjemności. Ponadto bez względu na to jakimkolwiek był by ten nowy element podążenie za nim może doprowadzić tego samego dnia lub następnego do pewnych nowych odkryć lub do nowych dążeń. Najważniejsze, aby nie wpaść w pułapkę rozbudowanych teoretycznie spekulacji.
Druga metoda:
To metoda wolnych skojarzeń. Pozwala płynąć myślom bez jakiejkolwiek kontroli a zarazem badawczo się im przyglądać w celu odkrycia związków miedzy nimi oraz punktów oporu, przy których zatrzymuje się nasza myśl, zanim pewne elementy do tej pory nieuświadomione nie ujawnia się.

Trzecia metoda:
Jest to metoda autobiograficzna. SÄ… to spekulacje na temat czyjejÅ› historii życia poczynajÄ…c od wczesnego dzieciÅ„stwa a skoÅ„czywszy na przyszÅ‚oÅ›ci. Postaraj siÄ™ odtworzyć obraz znaczÄ…cych wydarzeÅ„ twoich wczesnych lÄ™ków, nadziei rozczarowaÅ„, które zniszczyÅ‚y twoja wiarÄ™ w ludzi i w siebie samego. Zadaj sobie pytanie, „Od kogo jestem zależny?”, „Jakie sÄ… moje główne leki?”, „Kim jestem teraz i kim mógÅ‚bym być gdybym zawsze podejmowaÅ‚ wÅ‚asne decyzje?”, „Jaki jest mój obraz siebie samego?” Oraz wiele innych pytaÅ„. Te autobiograficzne poszukiwania nie powinny zawierać abstrakcyjnych konstrukcji wyrażonych w kategoriach psychoanalitycznych teoretyzowaÅ„, ale powinny pozostawić na empirycznym poziomie rozumienia czucia ze zredukowana do minimum myÅ›lÄ… teoretyczna.
Czwarta metoda:
Blisko zwiÄ…zana z metodÄ… autobiograficznÄ… jest metoda, która stara siÄ™ odsÅ‚onić różnice istniejÄ…ce pomiÄ™dzy naszymi uÅ›wiadomionymi celami w życiu i tymi, których nie jesteÅ›my Å›wiadomi a które jednak determinujÄ… nasze życie. U wielu ludzi można zaobserwować dwa takie wÄ…tki: Å›wiadomy i ukryty, które determinujÄ… nasze zachowanie. StopieÅ„ zróżnicowania pomiÄ™dzy Å›wiadomymi i nieÅ›wiadomymi zamierzeniami bardzo siÄ™ u ludzi różni. Na jednym koÅ„cu znajdujÄ… siÄ™ ludzie niemajÄ…cy ukrytych zamiarów, którzy stali siÄ™ wewnÄ™trznie spójni i nie muszÄ… niczego tÅ‚umić. Natomiast na drugim koÅ„cu znajdujÄ… siÄ™ osoby, które też mogÄ… nie mieć ukrytych zamiarów, które złączyÅ‚y siÄ™ ze swoim zÅ‚ym „Ja” i nie przyznajÄ…, że majÄ… lepsze „Ja”. Pierwszych nazywa autor „jedynymi sprawiedliwymi” drugi natomiast to ciężko chorzy ludzie, do których można użyć wielu diagnostycznych etykiet. Dużo ilość ludzi można umieÅ›cić w Å›rodkowej części. Trzeba pamiÄ™tać, że Å›wiadomość jest tylko warunkiem, który sprawia, że ten konflikt jest ostrzejszy, ale nie rozwiÄ…zuje ona wczeÅ›niej wypartych dążeÅ„ poprzez sam akt uÅ›wiadomienia ich sobie.
PiÄ…ta metoda:
Następną metoda jest metoda, która pozwala się skupić myślom i uczuciom wokół celów życia takich jak pokonywanie żądzy, nienawiść, iluzja i dążyć do osiągnięcia niezależności do krytycznego myślenia, do dawania i do kochania. Podejście to polega na odkrywaniu złych cech (nieuświadomionych). Autoanaliza musi również dotyczyć stawania się świadomym istnienia innych ludzi, zarówno politycznym jak i społecznym życiu. W rzeczywistości wiedza o innych przewyższa wiedzę o sobie. Główny powód zaniedbań w programowaniu leczniczych możliwości autoanalizy leży prawdopodobnie w konwencjonalnym biuro krytycznym podejściu większości analityków do swojej roli i do roli pacjenta. Samemu nie można się wyleczyć, ponieważ potrzebny jest profesjonalista i zburzyłoby to biurokratyczną różnice pomiędzy zawodowym leczącym a nie zawodowym cierpiącym. Współczesna psychologia wywołuje i zaspokaja to zainteresowanie indywidualnością, ludzie myślą tylko o swoich problemach często to, co mówią jest tylko plotką o nich samych i o innych. Mimo iż ten typ psychologii jest użyteczny pod względem ekonomicznym i jako ideologia produkująca iluzję, wyrządza ona człowiekowi szkodę, ponieważ powiększa jego alienację. Przeciwną do psychologii przystosowawczej jest psychologia radykalna. Ponieważ sięga ona do samych podstaw, jest krytyczna, ponieważ wie świadoma myśl to jedynie wytwór iluzji i fałszu. Jest ona zbawcza, ponieważ żywi nadzieję, iż prawdziwa wiedza o sobie samym i o innych wyzwala człowieka i sprzyja jego komfortowi. Dla każdego zainteresowanego psychologicznymi badaniami konieczna jest pełna świadomość faktu, że te dwa rodzaje psychologii nie wiele więcej mają ze sobą wspólnego prócz samej nazwy i że realizują one odmienne cele.

14. „O kulturze posiadania”

Człowiek działa, robi wytwarza mówiąc krótko jest aktywny. Ale nie działa on w próżni nie poza swoim ciałem i w niematerialnym świecie. Musi zmagać się z rzeczami, jego działanie odnosi się do przedmiotów ożywionych i nieożywionych, które przetwarza albo tworzy. Pierwsza rzeczą, z jaką musi się uporać jest jego ciało, w miarę rozwoju cywilizacji zakres rzeczy, z jakimi musi walczyć znacznie się powiększa. Na tle liczby rzeczy, z którymi człowiek jest związany powinno zostać rozważone znaczenie ludzkich poczynań. Dzisiejszy przeciętny człowiek bardzo mało myśli na swój temat praktycznie nic nie wie z zakresu, który poznałby poprzez własne obserwacje i myślenia. Niekorzystna on z rzeczy wymagających od niego wielu umiejętności lub myślenia. Natomiast człowiek pierwotny jest w całkiem innej sytuacji, jest bardzo słabo wykształcony. Jego życie zależy od nabywania pewnych umiejętności, osiągania ich przez pewne własne doświadczenia. Jego życie jest nieustannym procesem uczenia się. Współczesny człowiek w cybernetycznym świece otoczony jest przez tyle rzeczy ile jest gwiazd na niebie. Oczywiście większość tych rzeczy on wytworzył sam. Współczesny człowiek dochodzi do rezultatów w sferze wytwarzania rzeczy materialnych, które są obecnie większe niż człowiek mógłby kiedykolwiek osiągnąć. Ale efekty są całkowicie niewspółmierne do fizycznego intelektualnego wysiłku zainteresowanego ich osiągnięcie. Fizyczne efekty nie są już proporcjonalne do ludzkiego wysiłku i to rozdzielenie pomiędzy wysiłkiem a rezultatem stanowi jedną z najbardziej znaczących cech współczesnego społeczeństwa, ponieważ degraduje ono wartość wysiłku i minimalizuje jego znaczenie. W przeciwieństwie do powszechnie przyjmowanego poglądu współczesny człowiek jest istotą bardzo bezsilna w swoich relacjach ze światem. On jedynie wydaje się być potężny, ponieważ opanował przyrodę. Można, zatem powiedzieć, że współczesny człowiek żyje w symbiotycznej zależności od świata maszyn. Wydaje się być istota, bo jest z nimi związany. Podsumowując, współczesny człowiek posiada wiele i używa wielu rzeczy, ale jest to tylko w bardzo małym stopniu. Jego uczucia i procesy myślenia uległy atrofii, jak nieużywane mięśnie. Boi się on jakiejkolwiek istotnej zmiany społecznej, ponieważ wszelkie zakłócenie społecznej równowagi znaczy dla niego chaos lub śmierć. Jeżeli nie śmierć fizyczna to śmierć jego poczucia identyczności.



15. „O filozofii posiadania”

To, co ktoś posiada stanowi jego własność a ponieważ każdy posiada swoje ciało można argumentować, iż własność zakorzeniona jest w naszym fizycznym istnieniu. Wielce dyskutowane zagadnienie, wokół którego istnieje wiele zamieszania, problemu własności. Rozpatrzymy teraz aspekty pojęcia własności, które są czasami mylone. Najpierw istnieje pogląd na własność jako na absolutne prawo do przedmiotu bez względu na to czy właściciel zrobił cokolwiek w celu jego wytworzenia lub czy go odziedziczył, dostał jako dar lub spadek. Drugie ujecie własności, popularne szczególnie w filozofii XVIII wiecznego oświecenia. Mówi ze tytuł do posiadania czegoś zależy od wysiłku włożonego w jego stworzenie. Trzecie rozumienie własności jest odmienne od dwóch poprzednich. Odwołuje się do metafizycznego metafizycznego duchowego wymiaru pojęcia własności. Własność była konieczna, ponieważ człowiek musi przełożyć swoja wolność na sferę zewnętrzną tak, aby mogła ona osiągnąć swój stan idealny, ponieważ własność jest pierwszym ucieleśnieniem wolności i jest nim w swej końcowej rzeczywistej postaci. O wiele bardziej radykalny przedział istnieje pomiędzy własnością użytkowa a własnością posiadania, chociaż istnieje wiele różnych połączeń tych dwóch typów własności. Możemy, zatem ostatecznie przyjąć ze najbardziej fundamentalna różnica występuje pomiędzy własnością prywatna a publiczna, co jest w istocie tożsame z różnicą pomiędzy własnością funkcjonalna i niefunkcjonalna (martwa). Funkcjonalna oraz martwa własność pojawia się w swojej czystej formie, ale również często występuje w postaci mieszanej. Własność martwa lub nie funkcjonalna znajduje swa prawomocność w podboju lub prawie. Ale samo prawo opiera się również na sile i pod tym względem różnica pomiędzy własnością zagrabiona a własnością prawnie usankcjonowana jest względna. Również w przypadku legalnej własności siła tworzy prawo, ponieważ państwo sankcjonuje moje prawo do własności, siła, na która ma przecież monopol. Człowiek nie może istnieć bez posiadania, ale może całkiem dobrze egzystować z posiadaniem czysto funkcjonalnym i egzystuje w ten sposób. Wraz ze wzrostem cywilizacji wzrasta funkcjonalność własna rzeczy. Rozważania te prowadza do wniosku, iż konwencjonalna klasyfikacja wolności na prywatna i publiczna jest niewystarczająca i wprowadza błąd. Nie ma znaczenia czy własność funkcjonalna będzie dla każdego równa. Autor uważa na koniec ze centralnym zagadnieniem jest tutaj problem czy posiadanie przyczynia się do wzrostu aktywności i żywotności jednostki, czy tez paraliżuje jej aktywność powiększa gnuśność nieproduktywność.

16. „O psychologii posiadania”

Po ostatniej uwadze z ostatniego dziaÅ‚u autor przystÄ™puje do dyskusji nad posiadaniem ujÄ™tym jako zjawisko psychologiczne i efektywne. Mówi najpierw o wÅ‚asnoÅ›ci funkcjonalnej. Jest rzeczÄ… jasna ze nie mogÄ™ posiadać wiÄ™cej niż mogÄ™ w rozsÄ…dnych granicach użyć. To specyficzne połączenie posiadania i używania na swoje liczne konsekwencje. Maja aktywność jest stale pobudzona, ponieważ majÄ…c tylko to, z czego robiÄ™ użytek nie ustawnie jestem aktywny. Nie rozwija siÄ™ u mnie zachÅ‚anność posiadania chce mieć tyle rzeczy, które wychodzÄ… naprzeciw moim zdolnoÅ›ciÄ… do ich produktywnego wykorzystania. Nie wyksztaÅ‚cÄ™ w sobie uczucia zazdroÅ›ci nie bÄ™dÄ™ zazdroÅ›ciÅ‚ tego, co maja inni. Nie nÄ™ka mnie lek przed utrata tego, co posiadam, ponieważ wÅ‚asność funkcjonalna Å‚atwo jest zastÄ…pić inna wÅ‚asnoÅ›ciÄ… tego typu. CaÅ‚kowicie odmiennych przeżyć dostarcza nam wÅ‚asność instytucjonalna. Jest ona oprócz funkcjonalnego posiadania i istnienia jeszcze jednym modusem doÅ›wiadczania siebie i Å›wiata. Być może najbardziej przydatnym podejÅ›ciem do zrozumienia fenomenu posiadania może okazać siÄ™ jedno z odkryć Freuda. Dziecko zanim wejdzie w okres dojrzewania, przechodzi fazÄ™ „analno – erotyczna, która prowadzi do rozwoju charakteru analnego. Nie ma wÄ…tpliwoÅ›ci, ze wedÅ‚ug Freuda, jeżeli skÅ‚onność do posiadania zdominuje dorosÅ‚ego czÅ‚owieka, uksztaÅ‚tuje ona jego niezdrowÄ… orientacje wobec Å›wiata. Modusem doÅ›wiadczenia, zasadniczo pokrewnym modusowi posiadania, jest konsumowanie. Tutaj również możemy dokonać rozróżnienia pomiÄ™dzy konsumpcja funkcjonalna a nie funkcjonalna. Jeżeli jem, bo jestem gÅ‚odny to jedzenie czegoÅ›, co mi smakuje, ma charakter funkcjonalny i irracjonalny, ponieważ sprzyja rozwój mojego smaku.Ale istnieje typ konsumpcji, który nie dokonuje siÄ™ przez usta. PrzykÅ‚adem może być prywatny samochód. Nie pobudza on ani nie aktywizuje żadnej mocy czÅ‚owieka. Stanowi rozrywkÄ™ pozwala czÅ‚owiekowi uciec od siebie, stwarza faÅ‚szywe poczucie siÅ‚y, pomaga wyksztaÅ‚cić poczucie identycznoÅ›ci, które zależne jest od marki prowadzonego samochodu. PodsumowujÄ…c niefunkcjonalna a zarazem patogennÄ… konsumpcjÄ… jest nader podobna do zjawiska posiadania. Obydwa typy doÅ›wiadczeÅ„ osÅ‚abiajÄ… a nawet niszczÄ… produktywny rozwój czÅ‚owieka, pozbawiajÄ… go życia i przeksztaÅ‚cajÄ… w rzecz.


15. „Od stanu posiadania do psychicznego dobrostanu”.


Jeżeli psychiczny dobrostan dobre funkcjonowanie człowieka, osoby a nie człowieka instrumentu staje się celem czyjegoś wysiłku, wówczas ujawnią się przed nim dwa kierunki działania prowadzące do osiągnięcia tego celu. Są nimi wyrwanie się z okowów narcyzmu, oraz przedarcie się poza strukturę egzystencji zorientowanej na własności. Narcyzm stanowi orientacje, która zainteresowania i uczucia ukierunkowane są na własną osobę, własne ciało, umysł, zainteresowania itp. Osoba narcystyczna zbudowała wokół siebie mur. Jest ona wszystkim, a świat niczym. Lub raczej to ona jest całym swatem. Ekstremalnym przykładem totalnego narcyzmu jest nowo narodzone dziecko: nie może ono ustanowić obiektywnych więzi ze światem. Narcyzm jest, to najtrudniejsza do wykrycia cechą ze wszystkich psychicznych cech. Podobne do narcyzmu są egoizm i samolubstwo, związane z posiadaniowym lub własnościowym modusem egzystencji. Człowiek żyjący w tym modusie nie koniecznie musi być osoba narcystyczna. Jest samotny, nie nawiązuje więzi, a jego silą się bierze się z tego, co ma oraz z bezpośredniego zachowania tej posiadłości. Pierwszym warunkiem przezwyciężenia egoizmu jest zdolność do jego uświadomienia. Oczywiście rozpoznanie czyjegoś egocentryzmu jest koniecznym warunkiem jego przezwyciężenia, ale w żadnym wypadku nie jest to warunek wystarczający. Jeżeli osoba będzie posiadać wole i determinacje, aby niszczyć kraty swego uwiezienia w narcyzmie i egoizmie, kiedy nabierze odwagi, aby móc znosić przejściowe ataki niepokoju, wówczas doświadczy pierwszych przebłysków radości i siły, które je coraz częściej będą spotykać. Ten nowy typ doświadczenia stworzy decydującą motywacje do marszu na przód. Ale rozważania te mogą go wieść do przodu tylko przez jakiś czas. Stracą swoja moc, jeżeli nie wejdzie w grę nowy element (doświadczenie dobrostanu), przeżycie małe i krótkotrwale, ale jakościowo tak przewyższające wszystkie, które do tej pory były przeżyte, iż staje się motywacja do dalszego postępowania. Podsumowując jeszcze raz dotychczasowe rozważania świadomość, wola, praktyka, tolerancja dla lęku, wszystko to jest potrzebne do przemiany człowieka. W pewnym momencie energia i kierunek sił wewnętrznych zmieniają się ze mamy wrażenie zmiany identyczności. Żyjemy w świecie, w którym dominującą cecha jest posiadanie. Po przeczytaniu tego dzieła zupełnie inaczej spostrzegam świat, stal on się dla mnie bardziej wyraźny. Dzięki tej książce, chociaż w części nauczyłem się cos o naszym istnieniu.