David Copperfield.
Charles Dickens „David Copperfield”Z kartek tej powieÅ›ci okaże siÄ™, czy bohaterem historii mego życia bÄ™dÄ™ ja sam, czy też rola ta przypadnie w udziale komu innemu. Aby rozpocząć dzieje mego życia od samego poczÄ…tku, oznajmiam, że urodziÅ‚em siÄ™ (jak mi opowiadano i czemu wierzÄ™) pewnego piÄ…tku o dwunastej w nocy. Zauważono, że jednoczeÅ›nie zegar zaczÄ…Å‚ wybijać północ, a ja krzyczeć.
Ze wzglÄ™du na dzieÅ„ i godzinÄ™ moich narodzin, niaÅ„ka i kilka rozsÄ…dnych sÄ…siadek, które żywo interesowaÅ‚y siÄ™ mnÄ… już na dÅ‚ugi czas przedtem, zanim mogÅ‚em siÄ™ im osobiÅ›cie przedstawić – zawyrokowaÅ‚y: po pierwsze, że bÄ™dÄ™ w życiu nieszczęśliwy; po drugie, że bÄ™dÄ™ widywaÅ‚ duchy i upiory; oba te dary sÄ… bowiem nieodwoÅ‚alnie zwiÄ…zane z nieszczÄ™snymi dziećmi obojga pÅ‚ci, które przyszÅ‚y na Å›wiat w piÄ…tek o północy. Nie mam potrzeby mówić tu nic o pierwszym punkcie przepowiedni, gdyż niniejsza opowieść najlepiej wykaże, czy byÅ‚a ona prawdziwa, czy też faÅ‚szywa.
Co do drugiego punktu, mogę jedynie zauważyć, że jeżeli nie było mi sądzone korzystać z tego przeznaczenia we wczesnym bardzo dzieciństwie, to dotychczas jeszcze nie doznałem jego skutków. Ale nie martwi mnie to bynajmniej (...)