Dzieje Macieja Boryny.
1. Maciej jest wdowcem (pochowaÅ‚ dwie żony)„-Już dwie żony pochowaÅ‚” (strona 15*)
2. Ma 58 lat.
„-Kpicie czy co ?... A dyć na ZielnÄ… skoÅ„czyÅ‚em pięćdziesiÄ…t i osiem roków”
(strona 28)
3. Druga żona zmarła pół roku wcześniej...
„Boryna szedÅ‚ coraz wolniej (...) , a potem przypomnienie nieboszczki , co jÄ… na zwiesnÄ™ byÅ‚ pochowaÅ‚, uÅ‚apiÅ‚o go za grdykÄ™” (strona 24)
4. Dawniej, kiedy żyła Marysia (druga żona), gospodarstwo Boryny zawsze było przez nią dopilnowane, wszędzie był ład i porządek, strat również niewiele.
Marysia dbała również o męża, była bardzo dobrą żoną i gospodynią.
„PrzyszedÅ‚ z roboty, spracowany – to i jeść tÅ‚usto daÅ‚a, i czÄ™sto gÄ™sto kieÅ‚basy podtykaÅ‚a kryjomo przed dzieciskami... A jak siÄ™ wszystko darzyÅ‚o!... i cielaki, i gÄ…ski, i prosiaki... że co jarmarek byÅ‚o z czym jeździć do miasta i grosz byÅ‚ zawsze gotowy na zakÅ‚ad z samego przychówku... A już co kapusty z grochem, to już jensza zgoÅ‚a tak nie potrafi” (strona 25)
5. Na początku Jesieni, borynowe gospodarstwo dotyka strata: jedna z krów (warta całe 300 złotych) padła martwa. Dostaje się za to Witkowi, gospodarz obchodzi się z nim wyjątkowo bezwzględnie.
„Na borynowym podwórcu (...), już siÄ™ zebraÅ‚o dość narodu; kilka kobiet radziÅ‚o i wydziwiaÅ‚o nad ogromnÄ… czerwono-białą krowÄ… leżącÄ… przed oborÄ… na kupie nawozu.
(strona 17)
„A Boryna Å‚oiÅ‚ go rzetelnie, wybijaÅ‚ mu na skórze swojÄ… stratÄ™ tak zajadle, że Witek miaÅ‚ już gÄ™bÄ™ posinionÄ… i z nosa puÅ›ciÅ‚a mu siÄ™ krew, krzyczaÅ‚ w niebogÅ‚osy i cudem jakimÅ› siÄ™ wyrwaÅ‚, chwyciÅ‚ siÄ™ obu rÄ™kami z tyÅ‚u za portki i gnaÅ‚ w opÅ‚otki”
(strona 36)
6. Boryna być może jest ojcem również piątego dziecka, sprawę przeciwko niemu wnosi do sądu Jewka, twierdząc, że jest on sprawcą ciąży i w efekcie ojcem nowo narodzonego niemowlęcia . Sprawa trafia do sądu, jednak kobieta nic nie wskórała, stając się jedynie obiektem żartów i kąśliwych uwag.
„-To Jewka was podobno zaskarżyÅ‚a –zaczÄ…Å‚ wójt, podjadÅ‚szy nieco” (strona 27)
„buchnęła w koÅ„cu ogromnym pÅ‚aczem i rzuciÅ‚a siÄ™ na kolana przed sÄ™dziami z krzykiem:
- Krzywda to moja, krzywda! A dzieciak jego, przeÅ›wiÄ™tny sÄ…dzie” (strona 48)
* przypisy znajdujÄ… siÄ™ na ostatniej stronie pracy
7. Stosunki z najbliższą rodziną nie układają się Borynie najlepiej. Dzieci (dorosłe już: Magda i Antek) boją się ciągle zostawać na ziemi prawnie należącej do ojca, nalegają aby przepisał im grunty. On jednak za wszelką cenę nie chce do tego dopuścić, gdyż boi się zostać na ich utrzymaniu. Jest przekonany, że prędzej czy później dzieci go wyrzucą i będzie musiał iść na żebry. W obejściu wciąż panuje napięta atmosfera, często dochodzi do drobnych sprzeczek.
„ - Do sÄ…du pojadÄ™ (...), a ty mógÅ‚byÅ› koÅ‚ki pozabijać do ogacenia.
- Ogaćcie se sami chałupę, nama tutaj nie wieje.
- Rzekłeś... to swoją stronę ogacę, a ty marźnij, kiejś wałkoń.
(...)
Jakże, ciÄ…gÅ‚a wojna z synem, sÅ‚owa nie można rzec, bo zaraz do oczu z pazurami skacze albo rzeknie coÅ›, co jaże we wÄ…piach poczujesz” (strona 36)
8. Znajomi Boryny radzą mu aby rozejrzał się za nową żoną, ponieważ gospodarstwu wyraźnie brakuje kobiecej ręki. Jemu wpada w oko Jagna, córka Dominikowej. Młoda (19 lat), ładna i pracowita dziewczyna. Boryna spotyka ją na jarmarku.
W prezencie Jagna dostaje od niego jedwabny szal (który pierwotnie kupił dla córki). Obydwoje są zmieszani, nie wiedzą jak się zachować wobec siebie. Boryna zaprasza Jagnę na wódkę.
„ Weź sobie, JaguÅ›, to la ciebie – dodaÅ‚ widzÄ…c, że Jagna zdumionymi oczami wodziÅ‚a po chustce.” (strona 92)
9. Ambroży proponuje wybadać matkę Jagny, czy nie zgodziłaby się wydać córkę za mąż Borynie. Gospodarz przystaje na tę propozycję. Wkrótce starzec zjawia się z wizytą u Dominikowej. Ona wydaje się być zaskoczona złożoną propozycją. Nie jest zdecydowana, jednak oferta wydaje się być kusząca. (Dominikowa starała kierować się dobrem córki)
„- PrzysÅ‚aÅ‚by tu jeszcze ktoÅ› z wódkÄ…, ino siÄ™ bojÄ… ździebko...- zaczÄ…Å‚ po cichu. (...)
- Któren ?
- Nie wiecie to ? A dyć tamten! – wskazaÅ‚ przez okna na Å›wiatÅ‚a ledwie migocÄ…ce przez staw u Boryny.”(strona 105)
Jagnie nie przypada ten pomysÅ‚ do gustu, jednak nie okazuje tego po sobie, godzi siÄ™ postÄ…pić wedle woli matki. Powodem jej niechÄ™ci jest zauroczenie synem Boryny –Antkiem.
”(...) jak matka każą, to pójdzie za BorynÄ™... JuÅ›ci, że go nawet woli od innych, bo kupiÅ‚ jej wstążkÄ™ i chustkÄ™... juÅ›ci... ale i Antek by kupiÅ‚ to sam...(...)
Matki w tym gÅ‚owa, żeby zrobić jak potrza.” (strona 106/107)
10. Wójt wraz z Ambrożym podejmują się pójść z wódką do Dominikowej i prosić ja o rękę jej córki dla Boryny. Kobieta początkowo stwarza pozory niechęci, tylko po to jednak aby podsycić napięcie oczekujących mężczyzn. Ostatecznie matka Jagny godzi się na małżeństwo, zastrzegając jednak, że gospodarz musi należycie zabezpieczyć pannę młodą. W tym celu ma na nią zapisać sześć morgów ziemi.
„ Nazajutrz gruchnęła po Lipcach wieść o Borynowych z JagnÄ… zmówinach.”
(strona 126)
Do karczmy, kiedy to najbliżsi zainteresowani opijali zaręczyny, dotarła wiadomość o sprzedaży kawałka lasu przez dziedzica. Chłopi uważają tę ziemię za wspólną, tak więc jest to iskra podsycająca konflikt chłopi-szlachta.
„ – A to nie ma godziny, jak dziedzic sprzedaÅ‚ porÄ™bÄ™ na Wilczych DoÅ‚ach
(...)
- SprzedaÅ‚, ino że wziąć nie damy, jak Bóg na niebie, nie damy ! – woÅ‚aÅ‚ Boryna i biÅ‚ pięściÄ… w stół” (strona 138)
11. Zgodnie z zapowiedzią Boryna zapisuje Jagnie sześć morgów ziemi na początku listopada.
„W sobotÄ™ to jeździli do miasta, gdzie u rejenta zapisaÅ‚ Boryna sześć morgów Jagusi...” (strona 140)
Coraz częściej całe dnie spędza u przyszłej małżonki w gospodarstwie za stawem.
„(...) nie byÅ‚o tylko starego Boryny, któren do późna w noc siedziaÅ‚ u Jagusi.
12. Rodzina dowiaduje się o fakcie przepisania części ziemi na Jagusię. Najbardziej nerwowo reaguje Antek, jednak to kowal jest autorem podstępnego planu mającego na celu przejęcia dóbr teścia.
„ PowtórzÄ™ raz jeszcze, staremu siÄ™ w niczym nie przeciw, przychwalaj, przygaduj, na wesele idź, dobrego sÅ‚owa nie żaÅ‚uj, a obaczysz, że go narychtujemy... A nie da siÄ™ dobroÅ›ciÄ…, to sÄ…dy radÄ™ mu dadzÄ…...” (strona 156)
Antek poznawszy zamiary Kowala wypÄ™dza go („(...) idź, bym ci w pysk nie daÅ‚ i za wrota ni wyciepnÄ…Å‚!”).
13. Antek idzie jednak po części za radą kowala i postanawia rozmówić się z ojcem na dręczące go tematy. Boryna jednak nawet nic nie chce słyszeć. Ziemia jest jego i basta ! Po wymianie kilku ostrych zdań dochodzi do bójki. Borynę i Antka rozdzielają sąsiedzi. W odpowiednim zresztą momencie ponieważ syn puścił już krew nosem, i cały jest w siniakach. Po następnego dnia rozsierdziały jeszcze Boryna nakazuje wynosić się Antkowi wraz z żoną i dziećmi. Jeszcze tego samego dnia syn wraz z rodziną opuszczają ojcowską zagrodę.
„(...) stary, rozwÅ›cieklony już teraz do ostatka, trzasnÄ…Å‚ go tak w pysk, aż rymnÄ…Å‚ Å‚bem na oszklonÄ… szafkÄ™ i z niÄ… razem zwaliÅ‚ siÄ™ na ziemiÄ™... PorwaÅ‚ siÄ™ rychÅ‚o, okrwawiony i runÄ…Å‚ na ojca.(...) i tak zwarci całą nienawiÅ›ciÄ… i krzywdami, tarzali siÄ™, gnietli, dusili... CaÅ‚e szczęście, że rychÅ‚o rozerwali ich sÄ…siedzi i odgrodzili ich od siebie”
(strona 165)
„ WynoÅ›ta mi siÄ™ w ten mig z chaÅ‚upy, żeby ni Å›ladu po was nie zostaÅ‚o! – krzyknÄ…Å‚ Chcesz wojny, chcesz sÄ…du, idź do sÄ…du, skarż mnie, dochodź swojego. CoÅ› swoje posiaÅ‚ – latem zbierzesz, a teraz wynoÅ› siÄ™! Niech moje oczy was nie widzÄ…!”
(strona 166)
„ Bez krzyków już , bez kłótni, bez sprzeciwiaÅ„ pakowali siÄ™, wynosili statki, wiÄ…zali toboÅ‚y” (strona 167)
14. Ostatnim wydarzeniem Jesieni w życiu Boryny jest jego ślub z Jagną.
Uroczystość huczna i długa. Zaczyna się w kościele, potem wesele wyprawione zostaje u Dominikowej. Poprawiny następnego dnia odbywają się już w gospodarstwie Borynowym. Niestety w tym samym czasie umiera samotnie w stodole Kuba, wierny parobek gospodarza.
„- Åšpisz to JaguÅ›?...
- A bo to mogÄ™. Ocknęłam na rozÅ›wicie i ciÄ™giem mi w gÅ‚owie stoi, że już dzisiaj wesele... aż wierzyć trudno.” (strona 169)
„Wywarli drzwi na oÅ›cież, wywarli okna, a dom buchaÅ‚ wrzawÄ…, Å›wiatÅ‚ami, dygotaÅ‚ trzÄ…sÅ‚ siÄ™, trzeszczaÅ‚, pojÄ™kiwaÅ‚ i coraz mocniej hulaÅ‚”
* Strony podane za poszczególnymi cytatami odnoszą się do wydania z 1995 roku wydawnictwa PULS (tom Jesień).