Funkcja motywu człowieka z marginesu społecznego w literaturze i filmie

Zgodnie ze słownikową definicją człowiek z marginesu społecznego to ktoś „wiodący pasożytniczy tryb życia, zwykle pozostający w konflikcie z prawem, zdegenerowany materialnie i moralnie”. Jednak określenie to posiada zbyt wąski zakres znaczeniowy i może być krzywdzące dla ludzi, którzy znaleźli się na marginesie w skutek zdarzeń, na które nie mieli wpływu. Dlatego, żeby mówić o nich trzeba najpierw poznać motywy ich działań, doświadczenia życiowe i zdarzenia losowe, które doprowadziły do tego, że stali się tym, kim są…
Mówi się, że miłość to najpiękniejsze ze wszystkich uczuć. Jednak powszechnie przemilcza się fakt,, jak destrukcyjna siła może w niej drzemać, siła, która może zniszczyć najlepiej poukładany świat.
O takiej właśnie miłości opowiada dzieło Stefana Żeromskiego Dzieje grzechu. Jego główna bohaterka – Ewa Pobratyńska – zakochuje się w żonatym mężczyźnie – Łukaszu Niepołomskim. Darzy go tak silnym uczuciem, że dla niego porzuca własną rodzinę.
Kiedy kochanek opuszcza kraj, by uporządkować sprawy osobiste, ona zostaje sama, czuje się porzucona w obcym miejscu. Pod wpływem uczucia zagubienia i samotności zabija własne, nowonarodzone dziecko. To zdarzenie przybija przysłowiowy gwóźdź do jej trumny. Dalsze zdarzenia prowadzą do całkowitej degradacji moralnej bohaterki.
Co pewien czas udaje jej się zdobyć zdawkowe informacje dotyczące Łukasza, które na nowo rozpalają ból, nienawiść i chęć zemsty. Trafia do grupy pospolitych rzezimieszków i wykorzystując naiwną miłość bogatego znajomego, zabija go na ich polecenie. To powoduje kolejne rozdarcie. Ewa jest zagubiona, nie wie, co dalej ze sobą robić
Aby móc utrzymać się przy życiu zostaje prostytutką, ale gdy tylko los daje jej kolejną szansę porzuca ten zawód. Pracując na folwarku odzyskuje spokój, jej życie powraca do normalności. Do czasu. Gdy powraca jeden z kompanów-w-zbrodni odchodzi otumaniona ze swojej „cichej przystani” i wypełnia posłusznie jego polecenia.
Czuje szczęście i radość, gdy idzie do Łukasza, by go zabić, zemścić się za wszystko, co przez niego wycierpiała. Jednak mimo takiego podejścia ostatecznie ratuje mu życie zasłaniając go przed kulą.
Dzieje grzechu opowiadają o olbrzymiej sile miłości. Jednak jest to miłość nieszczęśliwa, zła. Prowadzi ona do zabicia człowieczeństwa, do upośledzenia zdolności odróżniania owocu dobra od owocu zła. Wreszcie, prowadzi do śmierci.
Kolejnym przykładem ukazującym przyczyny upadków jest historia Łukasza Machnackiego, bohatera filmu Symetria w reżyserii Konrada Niewolskiego, młodego, spokojnego człowiekiem. Skończył on studia i wszystko wróży mu karierę. Jednak na skutek niesłusznego oskarżenia trafia do więzienia, które całkowicie zmieni jego życie.
Początkowo jest naiwny: nie wierzy, że człowieka niewinnego można pozbawić wolności. Jednak szybko zostaje pozbawiony złudzeń. Dopiero tutaj uświadamia sobie jak bardzo życie po drugiej stronie muru różni się od tego, które znał do tej pory. Wie, że nie ma żadnego wpływu na swój los, staje się więc bierny, przyjmuje zasady i reguły otaczającej go rzeczywistości.
Swoistą harmonię celi, w której przebywa bohater, burzy pojawienie się nowego więźnia – pedofila. Nie cieszy się on niczyim szacunkiem, jednak szczególnie silne emocje budzi w Łukaszu, mającym młodszą siostrę. Na wieść, że pedofil ma opuścić więzienie bohater postanawia działać.
Następnego dnia rano z celi wynoszą ciało pedofila. Oficjalna wersja: nie wytrzymał psychicznie, popełnił samobójstwo.
Machnacki podejmuje decyzję będąc w pełni świadomym ewentualnych konsekwencji. To najlepszy dowód przeobrażeń, jakie się w nim dokonały.
Na skutek losowego zdarzenia: zamknięcia w więzieniu, Łukasz z inteligenta staje się mordercą. Kiedy zmienił się jego punkt odniesienia, zmieniła się jego zdolność postrzegania rzeczywistości i odróżniania dobrego od złego. Troska o bliskich i nowy punkt widzenia popchnęły go do zbrodni.
Kolejny film to Requiem for a Dream w reżyserii Darrena Aronofsky’ego. Jest to przede wszystkim opowieść o życiu trójki przyjaciół-narkomanów. Jednak dla mnie znacznie bardziej istotny jest wątek poboczny, związany z matką jednego z bohaterów i właśnie o tym chciałbym opowiedzieć.
Sara Goldfarb jest starszą, samotną kobietą, która nawet nie tyle żyje, co wegetuje przed telewizorem, oglądając program o odchudzaniu. „Budzi się” jedynie na rzadkie i krótkie wizyty syna.
Przyczyną jej upadku był jeden, mogłoby się wydawać, niewinny telefon, informujący, że Sara została wylosowana do udziału w swoim ulubionym programie. Kobiecie marzy się by wystąpić w swoim wyjściowym stroju z lat młodości. Problem polega na tym, że się sukienka okazuje się za mała, a bohaterce brak silnej woli potrzebnej do podjęcia diety.
Ale od czego jest medycyna? „Jesz, co chcesz i chudniesz!” Wystarczyło kilka pigułek, a pani Goldfarb stała się pełna energii, szczuplała z dnia na dzień.. Jednak w życiu nie ma aż tak prostych rozwiązań. Sara wkrótce przestaje się stosować do zaleceń lekarza i popada w uzależnienie. Choroba szybko sieje spustoszenie w jej organiźmie. Kobieta w niedługim czasie traci kontakt z rzeczywistością; nie na tyle jednak by nie stawić się na nagranie ulubionego programu. Przecież od tego wszystko się zaczęło.
Gdy karetka wiezie ją do szpitala, widzi siebie: piękną i młodą w czerwonej sukience, obok eleganckiego syna i zmarłego przed laty męża. Wszyscy na wielkiej scenie, razem i szczęśliwi.
Pani Goldfarb wyniszczyła się psychicznie i fizycznie, zmierzała ku autodestrukcji, ale nie robiła tego świadomie. Wszystko to przecież dla wyższego dobra – aby spełnić jedyne marzenie, jakie pozostało w życiu samotnej i nieszczęśliwej kobiety – pojawić się w telewizji.
Kolejnym przykładem, jaki wybrałem do omówienia roli człowieka z marginesu w literaturze i filmie jest postać i twórczość Rafała Wojaczka.
Niektórzy widzą w wierszach tego „poety przeklętego” jedynie epatowanie brzydotą i odwracają się ze wstrętem do jego poezji. Dla mnie fascynujące jest właśnie to, że człowiek z dobrego domu, syn znanych i szanowanych ludzi, a także wybitnie inteligentny uczeń i student, rezygnuje z tego poukładanego życia na rzecz tego, co wedle przyjętych norm jest anormalne i obrzydliwe.
Rafał Wojaczek jest przykładem człowieka nieszczęśliwego, niedopasowanego i odizolowanego od świata, w którym przyszło mu żyć. Miał wszelkie podstawy, by stać się kimś. Wybrał awantury, skandale i alkohol. Dobrowolnie- lub tez nie miał na to wpływu? – wybrał życie człowieka z marginesu. Podkreśla to zarówno swoim życiem jak i twórczością.
Na wiersze Wojaczka można spojrzeć powierzchownie – wtedy widzi się jedynie słowa, często odpychające i zaskakujące jednocześnie, ponieważ nie jesteśmy przyzwyczajeni do takiego rodzaju poezji. Niektórych pierwsze wrażenie może zniechęcić do dalszego czytania. Jednak, kiedy odrzucimy kwestie czysto estetyczne, wtedy dopiero otwiera się przed nami świat Wojaczka – świat niebywałej wrażliwości, pragnień, zaskakujących skojarzeń i cierpienia. Dla mnie mottem całej twórczości Wojaczka można by uznać słowa z utworu Dotknąć – „Wyrzec słowo, by stwierdził, że głos/ Jest krzykiem i nikogo to nie obchodzi”. Cały ten utwór to dla mnie próba opisania tej chwili, kiedy wydaje się, że cały świat jest przeciwko tobie, a ty jesteś sam jeden i samodzielnie musisz stawić mu czoła.
O odizolowaniu mówi także utwór Zapis z Podziemia jednak tu samotność jest ujęta w inny sposób. Tutaj autor podkreśla jak bardzo czuje się wyalienowany żyjąc w naszym świecie, jak bardzo jest tu obcy, ponieważ nic, co stanowi tzw. jasną stronę naszego życia – nie jest jego przeznaczeniem. Wylicza więc małe i większe radości, dobre strony naszej egzystencji, jak np. "wzrok zdolny cieszyć się", "twarz kochanej kobiety" czy "grosz pewnie zarobiony", a następnie puentuje utwór krótkim, smutnym stwierdzeniem: „nie dla mnie”.
Ostatni prezentowany przeze mnie utwór Wojaczka to Lament bohaterów. Tak jak w poprzednich utworach autor podkreśla swoje własne wyizolowanie i samotność wobec świata, tak tutaj zdaje się jednoczyć z tymi, którzy czują podobnie. Solidaryzuje się z ludźmi wyklętymi, pogardzanymi przez społeczeństwo. Pisze o nich nie bez cienia gorzkiej ironii: „I zwierzęta podróżne a nawet domowa/ świnia mija nas pędem jakby przeczuwała,/ że to nie zwykłe gówno jest – lecz zemsta świata.”, a kończy rozżalonym stwierdzeniem: „Ach, gdybyśmy złapali tego skurwysyna,/ co nam ten świat wymyślił”.
Kolejną fascynującą postacią polskiej literatury drugiej polowy XX w. jest Marek Hłasko. W jego opowiadaniach widoczny jest topos bohatera z marginesu, przy czym bohater ten w żaden sposób nie jest wyjątkowy, a i przyczyny jego upadków nie są niezwykłe…
Opowiadanie Następny do raju to historia grupy ludzi pracujących przy wywózce drewna. Jednak tej ciężkiej roboty na zdezelowanych samochodach nie wykonuje się z wyboru. Praca w takim miejscu to ostatnia deska ratunku dla ludzi z pewnych względów niewygodnych dla władzy PRLu: kryminalistów, partyzantów z niewłaściwych oddziałów. Żyją w odosobnieniu, w fatalnych warunkach. Niektórzy marzą o poprawie egzystencji, inni nie mają złudzeń. Jest to opowieść o ludziach twardych, zniszczonych, o tym, w jaki sposób oni postrzegają świat.
W cyklu opowieści izraelskich Wszyscy byli odwróceni, W dzień śmierci Jego oraz Opowiem wam o Esther, bohaterami są również ludzie ciężko doświadczeni przez życie, z więzienną przeszłością. Jednak oni nie próbują zaczynać wszystkiego od nowa, nawet tego nie chcą. Marzeniem staje się jakakolwiek praca, która mogłaby pozwolić na dalszą wegetację. W tych opowieściach bohaterowie Hłaski są w stanie „sprzedać” swoich najbliższych by zyskać pieniądze lub nawet zabić człowieka tylko po to, by wprowadzić w życie zasłyszaną historię…
Hłasko w swoich opowiadaniach pokazuje zwykłe, codzienne życie ludzi z marginesu. W jego pisaniu brakuje barokowych ozdobników – forma jest adekwatna do opisywanych wydarzeń: brutalna, brudna i do bólu… prawdziwa. W jego dziełach giną ludzie i dobrzy i źli. Śmierć jest karą, ale równie często jest po prostu bezsensowna. Bohaterowie są zmęczeni życiem, nie potrafią powiedzieć, dlaczego i kiedy powinęła im się noga. Są zwykłymi, zagubionymi w świecie ludźmi.
Edi to tytułowa postać filmu w reżyserii Piotra Trzaskalskiego. Bohater jest kloszardem, mieszka w opuszczonym budynku wraz z przyjacielem Jureczkiem. Ich jedynym źródłem utrzymania jest sprzedaż znalezionego na ulicy złomu; tak zarobione pieniądze przeznaczają na kupno alkoholu. Prowadzą typowo menelski tryb życia, reprezentują najniższą warstwę społeczną. Jednak Edi jest niezwykłym reprezentantem marginesu: czyta dużo książek, jest spokojny, pogodzony ze swoim losem, warunkami, w jakich przyszło mu żyć.
W skutek różnych kolei losu w życiu Ediego pojawia się dziecko. To stawia bohatera w zupełnie nowej sytuacji. Aby zapewnić mu jak najlepsze warunki bytu postanawia zmienić całe swoje dotychczasowe życie. Przyrzeka [imię], że zapewni mu lepszą przyszłość.
Edi, człowiek z marginesu społecznego w filmie Trzaskalskiego wydaje się bardziej „ludzki” niż reszta społeczeństwa. Odnoszę wrażenie, że tacy ludzie są bardziej szczerzy i prawdziwi względem siebie. Kiedy człowiek ma mało potrafi docenić wszystko, co przynosi mu los. Potrafi skupić się na tym, co w życiu naprawdę ważne – na marzeniach, przyjaźni, rodzinie.
Film Edi ukazuje nam tę część społeczeństwa, która wedle ogólnie przyjętych norm do niczego w życiu nie doszła, nic nie ma. Jednak przedstawia nam ich z zupełnie innej strony jako ludzi, którzy dobrze wiedzą, co w ich życiu ma największe znaczenie.
Człowiek z marginesu społecznego odgrywa ważna role w literaturze i filmie. Po pierwsze uwalnia nas od schematycznego myślenia, pokazuje, że nie wszystko jest tylko czarne lub tylko białe. Łamie także pewne zasady twierdząc, że nawet wzniosłe uczucia, tj. miłość, troska o bliskich czy marzenia mogą zwykłych ludzi popchnąć do zachowań powszechnie uważanych za złe. Łamie stereotypy głoszące, że tacy ludzie to wyłącznie nieudacznicy, że do niczego się nie nadają, nie przedstawiają żadnych wartości, że są nikim. Uświadamia nam, że mogą być to ludzie dobrze wykształceni, wrażliwi, nawet wybitni, którzy sami wybrali sobie taka drogę.
Postać człowieka z marginesu spełnia również ważną role edukacyjną, gdyż daje nam możliwość uczenia się na jego błędach, byśmy mogli uniknąć podobnych we własnym życiu. To nas chroni przed znalezieniem się w pewnych niekorzystnych dla nas sytuacjach, a jeśli jednak się w nich znajdziemy, uczy jak się zachować, albo raczej, czego nie robić by nie pogarszać swojej sytuacji.