No jasne
Opis przeżyć wewnętrznych - Przygoda na żaglówce
KiedyÅ› pojechaÅ‚am ze znajomymi na żaglówkÄ™. ByÅ‚a Å‚adna pogoda, chodź wiaÅ‚ sÅ‚aby wiatr. Koledzy zaczÄ™li Å›piewać, później wychylali siÄ™ do tyÅ‚u, plecami nad wodÄ™, a razem z nimi caÅ‚a łódź. ObleciaÅ‚ mnie strach… Na szczęście za chwilÄ™ wszystko wróciÅ‚o do normy. Jezioro Wigry, bo na nim żeglowaliÅ›my, znane jest z silnych podmuchów wiatru. Jeden z takich podmuchów dopadÅ‚ naszego „Dżina”, który zaczÄ…Å‚ gnać jak szalony. W myÅ›lach widziaÅ‚am już przewróconÄ… do góry dnem żaglówkÄ™ i nas wszystkich pod niÄ…. ModliÅ‚am siÄ™ tylko, aby obrazy z mojej gÅ‚owy nie przerodziÅ‚y siÄ™ w rzeczywistość. Nie bardzo wiedziaÅ‚am co robić. Lekko zdezorientowana nie sÅ‚uchaÅ‚am sternika, plÄ…czÄ…c siÄ™ pod nogami bardziej doÅ›wiadczonych osób z zaÅ‚ogi. Wciąż sÅ‚yszaÅ‚am "lewy szot foka wybierz" albo "balast! Balast! Wszyscy na prawÄ… burtÄ™", ale jakby nie docieraÅ‚o to do mnie, zacisnęłam oczy i staraÅ‚am siÄ™ utrzymać równowagÄ™. W koÅ„cu jednak sternikowi udaÅ‚o siÄ™ opanować łódź. Na jego polecenie kilka osób z zaÅ‚ogi zwinęło żagle, wiatr osÅ‚abÅ‚, a łódka leniwie sunęła wÅ›ród fal. Wszyscy odetchnÄ™li z ulgÄ…. CieszyÅ‚am siÄ™, że już po wszystkim i że nikomu nic siÄ™ nie staÅ‚o. Dalej byÅ‚o już spokojnie. Wszyscy weseli, wziÄ™li siÄ™ za Å›piewanie i rozmowy. Od czasu do czasu znajomi straszyli mnie wrzuceniem do wody, czy czymÅ› podobnym. Nie zważaÅ‚am na to. ÅšmiaÅ‚am siÄ™ do rozpuku razem z resztÄ… zaÅ‚ogi. Po opuszczeniu „Dżina” poszliÅ›my coÅ› przegryźć. Ten dzieÅ„ byÅ‚ na prawdÄ™ Å›wietnie. ByÅ‚am bardzo szczęśliwa, że mogÅ‚am go tak przeżyć. Mam nadziejÄ™, że kiedyÅ› bÄ™dÄ™ mogÅ‚a przeżyć podobnÄ… przygodÄ™.