Jakie sensy w rozumieniu człowieka aktualizuje metafora drogi?
Fragmenty - pełna wersja w załączniku.XVII Olimpiada Filozoficzna
Podróż aby istnieć, musi mieć swój początek: przyczynę i miejsce, z którego się wyrusza. Cel jej nie musi być znany ani też osiągalny, ważna jest sama jej istota, a często nawet tylko pierwszy krok. Ciekawość pcha człowieka w stronę nieznanego. I to nieznane nie jest jedynie białą plamą na mapie, ale nierzadko oznacza ono podróż do wnętrza siebie, którą tak zalecają Grecy (maksyma gnothi seauton oraz myśl sokratejska). W tym sensie wędrowanie nabiera wymiaru religijnego, przybliża do Boga lub też jest mistycznym odczuciem potęgi i ogromu Natury.
Antropolog James Clifford tak okreÅ›la podróż: Używam terminu podróż (travel) na okreÅ›lenie różnych mniej lub bardziej dobrowolnych praktyk opuszczania „domu”, aby udać siÄ™ do jakiegoÅ› „odmiennego” miejsca. Takie przemieszczenie może mieć cel materialny, duchowy lub naukowy. Ogromne zastosowanie w tym kontekÅ›cie ma ars apodemica, gdzie edukacja nabiera nowego znaczenia: samowiedza. Nuda zaÅ› przyczyniÅ‚a siÄ™ na przestrzeni wieków do powstania odmiany wÄ™drowca, którÄ… nazwano flâneur, obserwatora, spacerowicza, czÅ‚owieka wciąż na drodze. ZnikÄ…d donikÄ…d. Jest to typ wÄ™drowca specyficzny, gdyż jego zaistnienie ma Å›cisÅ‚y zwiÄ…zek z rozwojem miast oraz kulturÄ… masowÄ…. Tenże osobnik kocha to, co robi, daje mu to niekwestionowanÄ… satysfakcjÄ™. Bolesne zaÅ› wspomnienia sÄ… desygnatami wypÄ™dzenia, wysiedlenia, majÄ… posmak mÄ™czeÅ„stwa bÄ…dź kary w wymiarze metafizycznym.
Jednak przede wszystkim bardzo istotne są wszelkie sensy metaforyczne: odsłanianie lub ukrywanie emocji, oczyszczenie swojego wnętrza, nowe, pełniejsze postrzeganie rzeczywistości. Cel duchowy np. jest istotą pielgrzymek. Tu droga jest ważna jako środek do realizacji pragnień, ale bez niej samej osiągnięcie końca nie miałoby sensu. I znów przychodzą na myśl słowa Lao Tsy: Dobry podróżnik nie ma stałych planów i nie pragnie dotrzeć na miejsce. Najważniejsze zatem jest samo poruszanie się w głąb siebie i świata, które daje możliwość spełnienia tego zadania, jakim jest człowieczeństwo, zgodnie z twierdzeniem renesansowego humanisty G. Pico della Mirandoli: homo sui ipsius plastes et fictor.
Droga ma także Å›cisÅ‚y zwiÄ…zek z rytmem przyrody oraz cyklem odradzania siÄ™ i umierania. Poprzez krwawe ofiary nieodłącznym elementem drogi sÅ‚onecznej i życiowego cyklu staje siÄ™ ból, cierpienie, ale też stajemy siÄ™ uczestnikami zbiorowej ekstazy (jest to dionizyjski wymiar kultury, o czym pisaÅ‚ Nietzsche w „Narodzinach tragedii”) lub też jednoczymy siÄ™ w kulcie życia (chrzeÅ›cijaÅ„ska postać bezkrwawego ofiarowania ziarna i Å›wiÄ™cenia plonów).
Aspekt kulturowy jest zatem znacznie szerszy, szczególnie zaÅ› odkryć go można w XXw., kiedy to profil spoÅ‚eczeÅ„stwa zaczyna tworzyć siÄ™ też za pomocÄ… odwoÅ‚aÅ„ do archetypów (Jung), powiÄ…zaÅ„ gospodarczych (Marks, Engels), „konsumpcyjnych” i emocjonalnych (Fromm, Spengler) i politycznych (Ortega).
Moja praca ma na celu nieznaczne odejście od typowych ujęć filozoficznych, aby zobrazować topos homo viator jak najpełniej, odwołując się także do religii, sztuki, psychologii oraz literatury.
Rozdział I. Fizyczne przemieszczenia i ich sensy metaforyczne.
1.Przyczyny podróży. Wyjście.
„Nawet najdÅ‚uższÄ… drogÄ™ rozpoczyna pierwszy krok.”
Lao Tsy
ZwykÅ‚ym, najczÄ™stszym powodem wyruszania w drogÄ™ czÄ™sto jest dla czÅ‚owieka nieodparta, zakorzeniona w nim chęć poznania. Poszukiwanie sensu życia czy wÅ‚asnego „ja” jest niestety raczej dzieckiem melancholii i niepokoju duszy niż żywotnoÅ›ci. Topos nieustannie wÄ™drujÄ…cego czÅ‚owieka wyraża wiÄ™c istotÄ™ ludzkiej kondycji: wiecznego nienasycenia, poczucia braku i niespeÅ‚nienia – stwierdza nie bez racji Edward Stachura.
Oto wiÄ™c wybieramy siÄ™ w drogÄ™. PrzyczynÄ… naszego odejÅ›cia zapewne jest niezmierna ciekawość, która popycha czÅ‚owieka w nieznane. Ale jeÅ›li tak nie jest? Wtedy prawdopodobnie jesteÅ›my uciekinierami. Zastanówmy siÄ™ nad jednÄ… z najbardziej znanych historii o wÄ™drówce – przypowieÅ›ci o synu marnotrawnym. Wiadome jest, że odchodzi on ze zwykÅ‚ej chciwoÅ›ci i próżnoÅ›ci. W historii sztuki pojawia siÄ™ jednak przykÅ‚ad, który przypowieść tÄ™ zmienia i czyni z metafory drogi symbol wolnoÅ›ci i ucieczki od udrÄ™k. Jest to obraz Hieronima Boscha. [...]
2.Na drodze. Vagari humanum est.
„(…) jest w tym życiu wiele szlaków, jakie mogÄ… wieść w wielu kierunkach, wypada wiÄ™c miÄ™dzy trasami wybierać, (…) nieraz przyjdzie zaniechać wÄ™drówki, wrócić do punktu wyjÅ›ciowego, wytropić szlak lepszy czy choćby odmienny od porzuconego (…)”
Zygmunt Bauman
Humanistyczne widzenie kondycji ludzkiej polega na szukaniu, ale ze Å›wiadomoÅ›ciÄ…, że zawsze można dojść do celu. Istnieje labirynt tradycji Å›ródziemnomorskiej i chrzeÅ›cijaÅ„skiej o pozytywnym wydźwiÄ™ku, nazywany pielgrzymim, albowiem posiada wyraźne centrum, do którego można dążyć z Å‚atwoÅ›ciÄ…. WÅ‚aÅ›ciwie można stwierdzić, że motyw wÄ™drówki istnieje głównie z przyczyny pielgrzymów – aż do XIX w. stanowili jedynÄ… tak licznie i chÄ™tnie podróżujÄ…cÄ… grupÄ™. Choć oczywiÅ›cie i wÅ›ród nich zdarzali siÄ™ pokutujÄ…cy z nakazu KoÅ›cioÅ‚a lub sÄ…du Å›wieckiego. [...]
3. Przyjście. Osiągnięcie celu.
Na niskim poziomie cywilizacyjnym „przybysz” oznacza „wroga”. ZamkniÄ™te spoÅ‚ecznoÅ›ci nie sÄ… gotowe przyjąć intruza. Obcy jest naznaczony zÅ‚em, które przynosi z zewnÄ…trz, symbolizuje dziaÅ‚ania demoniczne. Jest niezrozumiaÅ‚y przez sam fakt niepochodzenia z okolicy, wyraża wszystko co nieznane, a wiÄ™c - co niebezpieczne. Z czasem wraz z postÄ™pem cywilizacyjnym grupy otwierajÄ… siÄ™ na przybywajÄ…cych, jeÅ›li tylko istnieje możliwość wzajemnego zaufania. Tak rodzi siÄ™ turystyka. Niestety symbolizuje ona jedynie upadek kultur pierwotnych, komercjalizacjÄ™ tradycji, naturalnÄ… Å›mierć romantyzmu podróżowania. Masowość i powszechność sÄ… symptomami uprzedmiotowienia kultury.
Dlatego dzisiaj droga w celach duchowych powinna odbywana być w samotności. Tym milsze jest przybycie do celu, którego spodziewaliśmy się tak długo. Osiągnięcie miejsca, do którego dążyliśmy, daje satysfakcję, mobilizuje do działań, zachęca do pójścia jeszcze dalej, doskonalenia siebie, szukania odpowiedzi na kolejne pytania. Czasem cel z kolei jest jedynie pretekstem, aby odkryć nowe ścieżki mądrości. Celem jest nagroda w postaci wiedzy i zaspokojenia pragnień duchowych. Wydaje mi się, że już Biblia podaje wędrówki Chrystusa z uczniami jako metaforę nauki. Do dzisiaj sens ten przetrwał, także w szczątkowej postaci w turystyce. [...]
4.Cykl wiecznych powrotów.
Na ziemiach słowiańskich ziarno z dożynkowego wieńca konsekrowano i wysiewano je jako pierwsze, w celu otrzymania dobrych zbiorów i zachowania ciągłości cyklu wegetacyjnego.
Źdźbło o największej liczbie kłosów nazywane było matką żyta lub carem niwy, co może świadczyć o wyjątkowym przywiązaniu do magicznej funkcji ziarna odnoszącej się do płodności ziemi. Cykl życiowy przyrody symbolizował wędrówkę dawnych pogańskich bogiń, z czasem zatracając swoje znaczenie. Tak więc nawet w chrześcijaństwie mamy paralele do Wielkiej Matki, Gai, Kybele, czy Pani Zwierząt, którą tu utożsamiała Matka Boska (wyświęcanie kłosów na Matki Boskiej Zielnej 15 VIII). Krąg byłby niepełny, jeśliby nie wspomnieć o śmierci. Otóż na Słowiańszczyźnie kłosy kładziono do trumien jako nadzieja na przyszłe odrodzenie.
Widoczna jest analogia do mitu o Persefonie. Odgrywanie i interpretowanie mitu o Korze i jej matce Demeter było istotą misteriów eleuzyjskich. Obie boginie uosabiały wiecznie odradzające się życie. Rytuał wiązał śmierć ze zmartwychwstaniem i łatwo zakorzeniał się w rolniczych kulturach, jako że ziarno także musiało odejść jak Persefona (zagłębić się w ziemi) by ponownie się narodzić. Czerń, kolor śmierci, jest zarazem kolorem ziemi. Śmierć zyskiwała zatem odrobinę optymistyczny wydźwięk, ponieważ była jedynie czasem przejścia, chwilowego snu. [...]
Rozdział II. Kulturowe oddziaływania emocjonalne.
1.Odbiór wrażeń. Poszukiwanie miłości.
Architekci XIX w. starajÄ… siÄ™ przekomponować caÅ‚kowicie miasta dla polepszenia funkcjonalnoÅ›ci zabudowy civitas. DziÄ™ki ideom budujÄ… nowÄ… dziedzinÄ™ nauki: psychogeografiÄ™. Jest to tak zwane „czytanie miasta”, percepcja miejskiego otoczenia, swobodne dryfowanie. Oto wiÄ™c flâneur czy raczej drifter konstruuje emocjonalnÄ… mapÄ™ urbanizacyjnÄ…. WartoÅ›ciowanie jest podstawÄ… powstawania wzorców poznawczych. Przemieszczanie siÄ™ tworzy schematycznÄ…, ale osobistÄ… siatkÄ™ przeżyć-miejsc. GorÄ…ce punkty tej mapy to wszelkie punkty skupienia ludnoÅ›ci (dworce, domy towarowe przyciÄ…gajÄ…ce futurystów), tak atrakcyjne dla podglÄ…dacza-flâneura.
Ta niezdrowa chęć obserwowania ma także swoje lustrzane odbicie, to jest pewien rodzaj mentalnego ekshibicjonizmu. Chłonięcie obrazów i przetrawianie ich w czasie spacerowania, wymaga także efektów tej działalności, ujścia emocji. Jego odsłanianie siebie i kreowanie nowych poglądów pełni niezwykle ważną rolę w kulturze. Chodzi mianowicie o utrzymanie kontaktu z rzeczywistością. Flâneur odbiera wrażenia, to przedstawiciel współczesnej kultury, gdzie, jak twierdzi Benjamin, nie ma już ciągłych doświadczeń, a tylko impresje i chwilowe zaskoczenia. Droga jest zatem metaforą obecnego świata, utraty dawnego dystansu między człowiekiem a rzeczywistością. Są one odrealnione, ponieważ cząstkowość przekazu zafałszowuje linearny obraz świata. Stąd jakiekolwiek kontakty międzyludzkie, szczególnie zaś z obserwatorem raczej obiektywnym utrzymują świadomość otaczającej masy przestrzeni życia. Ponieważ flâneur jest w tym tłumie samotny, nie ma z góry określonej grupy, której może przekazać swoje refleksje. [...]
2. Odnowienie / zachowanie tradycji kultury.
Zagubienie oraz dążenie do celu sÄ… ekwiwalentami odpowiednio Å›mierci i zmartwychwstania. Figura labiryntu i zagubionego w nim czÅ‚owieka sÄ… podstawÄ… do interpretacji innego sensu drogi. Jest to sens tuÅ‚ania siÄ™, droga w poszukiwaniu istoty życia i wÅ‚asnego „ja”, wÄ™drówka w głąb siebie. Labirynt nomady nazywany jest antyhumanistycznym, gdyż w jego ukÅ‚adzie nie istnieje centrum. Nie ma celu, do którego można dążyć, jest tylko Å›cieżka. Droga jest peÅ‚na cierpieÅ„, naznaczona tragizmem. CzÅ‚owiek jest sÅ‚aby wobec Å›wiata, nieszczęśliwy i wciąż samotny, mimo napotkanych na drodze życia ludzi. To samotny wygnaniec, który nie zna kresu wÄ™drówki, na którego nikt nie czeka. Jedynym ratunkiem jest dążenie do Boga i poznania siebie samego. [...]
3.Upadek kultury.
Znamienny dla XX w. jest niestety jednak upadek kultury. Już na poczÄ…tku wieku filozofowie negatywnie opiniowali umasowienie. Engels uważa tÅ‚um za odrażajÄ…cy, piszÄ…c: (...) A jednak pÄ™dzÄ… oni obok siebie, jakby nie mieli ze sobÄ… nic wspólnego (…) A jednak nikomu nie przychodzi na myÅ›l poÅ›wiÄ™cić drugiemu choćby jedno spojrzenie. Brutalna obojÄ™tność, nieczuÅ‚e zamkniÄ™cie siÄ™ każdej jednostki w krÄ™gu swoich prywatnych interesów wystÄ™puje tym bardziej odrażajÄ…co i dotkliwie, im wiÄ™cej tych jednostek tÅ‚oczy siÄ™ na maÅ‚ej przestrzeni . To kompletne odrÄ™twienie i brak zainteresowania drugÄ… osobÄ… odsuwa w zapomnienie intensywnÄ… wymianÄ™ intelektualnÄ… i dzielenie siÄ™ ideami. WÄ™drowiec jest częściÄ… anonimowego tÅ‚umu, pÅ‚ynie razem z nimi; tak krystalizuje siÄ™ idea dérive.
JednoczeÅ›nie panowanie mas w miastach powoduje uprzedmiotowienie kultury, sprowadzenie jej do poziomu towaru oraz natrÄ™tne kopiowanie schematów. Wynika to z ogromnego zapotrzebowania na „piÄ™kno” dostÄ™pne dawniej tylko elitom. Ludzie migrujÄ…cy do miast doznajÄ… wyższego statusu życia, co skÅ‚ania ich do przypuszczenia, że tym razem to oni tworzÄ… owÄ… elitÄ™. W sferze polityki Ortega y Gasset nazywa to zjawisko hiperdemokracjÄ…. A ponieważ artyÅ›ci nie sÄ… w stanie nadążyć z tworzeniem dzieÅ‚ sztuki, produkcjÄ™ tÄ™ przejmujÄ… fabryki, wprowadzajÄ…c w życie „fetyszyzm towarowy”, o którym pisaÅ‚ Marks. Zasada brzmi prosto: „Mam, wiÄ™c jestem”. [...]
Podsumowanie – O ciÄ…gÅ‚oÅ›ci toposu homo viator.
Przez wieki topos drogi ulegÅ‚ wielu zmianom, jednak jego główne, archetypiczne znaczenia nie zanikÅ‚y. PoczÄ…tek Å›cieżki oznacza zwykle ciekawość, żądzÄ™ prawdy, wiedzy. Ostatnimi czasy niestety wiąże siÄ™ z agresjÄ…: jest to przesiedlenie, przymusowa ucieczka, migracja „za chlebem” i pokojem.
Samo trwanie podróży jest duchowym oczyszczeniem, prowadzi do poznania siebie i innych. W dzisiejszym świecie pomaga zrozumieć nie tylko obce kultury, ale także własne wnętrze, pomaga odnaleźć swoją tożsamość i własny sposób życia, zgodny ze swoim sumieniem. To przeżycie głęboko indywidualne, często także religijne, prowadzące do odnalezienia Boga. [...]