Księżyc w pełni
Jest ciemno i cicho. Drobnymi krokami skrada siÄ™ sen. Przybywa by porwać mnie w krainÄ™ iluzji i fantazji - z dala od rzeczywistoÅ›ci. Zbliża siÄ™ do mojego łóżka. Bierze mnie za rÄ™kÄ™ by zaraz potem odlecieć ze mnÄ… gdzieÅ› daleko na skrzydÅ‚ach wyobraźni.Wzbijamy siÄ™ coraz wyżej i wyżej. OkrÄ…g niebios nie stanowi dla nas granicy. Ulatujemy ponad miÄ™kkie i biaÅ‚e jak Å›nieg chmury. Zatapiam w nich swojÄ… dÅ‚oÅ„. SÄ… jak wata cukrowa – nie, one sÄ… z waty cukrowej. Nagle niebo rozbÅ‚yska jasnym Å›wiatÅ‚em. Odruchowo wzrokiem szukam źródÅ‚a jasnoÅ›ci. Nagle moim oczom ukazuje siÄ™ widok, jakiego jeszcze nigdy nie miaÅ‚am okazji ujrzeć – księżyc w peÅ‚ni. Jego ogrom i blask przyćmiewa nawet najjaÅ›niej bÅ‚yszczÄ…cÄ… gwiazdÄ™. Na tle granatu nieba wydaje siÄ™ być jego panem i wÅ‚adcÄ…, podczas gdy gwiazdy posÅ‚usznie sÅ‚użą swemu monarsze. Zimny odcieÅ„ bieli srebrzy siÄ™ na skrzydÅ‚ach niosÄ…cej nas wyobraźni. CzujÄ™ jak dogłębnie ogarnia mnie jego prostota i piÄ™kno. Nie potrafiÄ™ oderwać od niego wzroku. Jestem jak zahipnotyzowana. MiÄ™kki wiatr otula me ramiona i ciepÅ‚ym powiewem namawia do dalszego lotu. Ulegam pokusie by z bliska spojrzeć na srebrny glob. Lecimy powoli. Sen prowadzi wyobraźniÄ™ jak jeździec dorodnego rumaka. JesteÅ›my coraz bliżej i bliżej. Otacza nas cisza peÅ‚na melodii i muzyka bez dźwiÄ™ków. Tu i ówdzie sÅ‚ychać trel dzwonków. Nie wiadomo skÄ…d dochodzi ich melodia. Tymczasem jesteÅ›my coraz bliżej księżyca. CzujÄ™ jego zapach – sÅ‚odki zapach wanilii i cynamonu.
Nigdy się tak jeszcze nie czułam. Przyjemne dreszcze gładziły moje plecy. Moje oczy szkliły się na widok ciała niebieskiego emanującego boskim wręcz blaskiem. Ręce drżały mi z podekscytowania i podniecenia. Spełniały się przecież moje dziecięce marzenia by spojrzeć na księżyc z bliska. Przyjemny chłód przejmuje całe ciało i potęguje jeszcze atmosferę tajemniczości. Moje myśli błądzą wokół pana nocy. Zastanawiam się czy to naprawdę sen, gdyż wszystko wydaje się takie realistyczne.
Sen nakazuje wyobraźni osiąść na powierzchni. Podaje mi swoją dłoń i pomaga zsiąść z grzbietu ogromnego ptaka. Dopiero teraz widzę jak jego miękkie pióra mienią się w blasku księżyca. Stawiam pierwsze kroki i czuje jak srebrny piasek łaskocze mnie w nagie stopy. W powietrzu unoszą się opary wanilii a skały mienią się wszystkimi kolorami tęczy. Ale dokąd prowadzisz mnie śnie? Wciąż dalej i dalej w głąb kochanka słońca, do jego wnętrza, przez wejście krateru. Po stromych schodach, jakby z czystej soli, trzymając mnie za rękę, sennym krokiem ciągnie w czeluście. Stopniom nie ma końca. Zaplątana w swych myślach nie zauważam nawet, kiedy wchodzimy do ogromnej komnaty. Ściany mienią się blaskiem diamentów, woda w strumykach niesie drobne perły. Rośliny i zwierzęta wyrzeźbiono w lodzie, jakże odmiennym od ziemskiego, bo ciepłym. W kompozycji całej sali widać rękę mistrza. Jest ona idealna pod każdym względem. Sen porywa mnie do tańca. Tańczymy lekko, jakby nie dotykając podłoża. Wokół rozbrzmiewa muzyka, a cała komnata budzi się do życia.
Nie wiem jak długo tańczymy. Wiem jednak, że nagle wszystko cichnie i powraca do poprzedniego, anabiotycznego stanu. Blask komnaty blednie, a powierzchnia diamentów przybiera matowy odcień. Sen nie zastanawiając się szarpnął moja dłoń i pociągnął za sobą. Instynktownie poddaję się jego woli. Biegniemy, co sił. Po opuszczeniu krateru z pośpiechem wskakujemy na grzbiet wyobraźni i szybujemy ku górze. Patrzę, jak pozostający w tyle pan ciemności traci swój blask.
Wtem moja wyobraźnia, wyczerpana z siÅ‚, zaczyna spadać. Coraz szybciej i gwaÅ‚towniej. Ja i sen spadamy wraz z niÄ…. KrzyczÄ™ i bÅ‚agam o pomoc. Nikt nie odpowiada. CiÄ…gle spadam i nikt nie może mi pomóc. Jestem coraz bliżej ziemi, zaraz siÄ™ rozbijÄ™. Już prawie czujÄ™ pod sobÄ… grunt, gdy nagle budzÄ™ siÄ™ i zrywam z łóżka. MyÅ›lÄ™ sobie: „DziÄ™ki Bogu, że to tylko sen”. Otwieram okno i spoglÄ…dam w niebo. Blask księżyca jest już prawie nie widoczny. Gwiazdy już dawno ustÄ…piÅ‚y pola wÅ‚adcy dnia – sÅ‚oÅ„cu. Sen i księżyc odeszli, ale powrócÄ… tu nastÄ™pnej nocy by znów porwać mnie w przestworza na skrzydÅ‚ach mojej fantazji.