Czy człowiek urodzony jest do spokoju?
WedÅ‚ug religii chrzeÅ›cijaÅ„skiej czÅ‚owiek zostaÅ‚ stworzony przez Boga. Jego życie w raju byÅ‚o prawdziwÄ… idyllÄ…. Nie miaÅ‚ żadnych zmartwieÅ„ ani trosk, ba, nie znaÅ‚ nawet sÅ‚owa „strapienie”. DostaÅ‚ również od Stwórcy caÅ‚y Å›wiat we wÅ‚adanie. Wszystko byÅ‚o mu podporzÄ…dkowane. Jednak za namowÄ… szatana czÅ‚owiek, który posiadaÅ‚ również wolnÄ… wolÄ™, utraciÅ‚ szczęśliwe życie. ZwyciężyÅ‚a ciekawość i Å‚atwowierność. W tym momencie skoÅ„czyÅ‚a siÄ™ sielanka dla ludzkoÅ›ci. CzÅ‚owiek wraz z kolejnymi popeÅ‚nianymi grzechami zaczÄ…Å‚ doznawać coraz wiÄ™kszych potrzeb, pokus. Każdy pragnÄ…Å‚ odkrywać. Zaczęły pojawiać siÄ™ nowe wynalazki, teorie, ideologie. Tworzono tezy dotyczÄ…ce zarówno wiary, jak i bytu- nie wszystkie zgodne z zasadami Dekalogu. Spokój czÅ‚owieka zostaÅ‚ zaprzepaszczony na wieki.Przedstawicielem filozofii, która nie zawieraÅ‚a w swoich zÅ‚ożeniach tolerancji dla bliźniego byÅ‚ F. Nietzsche. Jego teorie zakÅ‚adaÅ‚y istnienie „nadludzi”. Bohater powieÅ›ci pt.: „Zbrodnia i kara” Fiodora Dostojewskiego- Rodia Raskolnikow ukierunkowaÅ‚ swojÄ… postawÄ™ życiowÄ… w stronÄ™ tej filozofii. Jego celem byÅ‚o zlikwidowanie jednostek, które zagrażajÄ… Å‚adowi i porzÄ…dkowi Å›rodowiska. W jego umyÅ›le kieÅ‚kowaÅ‚a myÅ›l oczyszczenia Å›wiata z wszelkich „brudów”, czyli ludzi, którzy byli przeszkodÄ… dla spoÅ‚eczeÅ„stwa. W ten sposób narodziÅ‚ siÄ™ plan dokonania mordu na starej lichwiarce. Student staÅ‚ siÄ™ uzurpatorem prawa do kwestionowania boskiego planu i etycznego Å‚adu. Jedynym jego celem staÅ‚a siÄ™ wÄ…tpliwej sÅ‚usznoÅ›ci walka o prawa ludzkie. JednoczeÅ›nie paradoksalnie nie stosowaÅ‚ jej w stosunku do „ podludzi”. Spokój życia Raskolnikowa zostaÅ‚ zachwiany, gdy uzmysÅ‚owiÅ‚ sobie, jak wiele może od niego zależeć. ByÅ‚ jednak tylko pyÅ‚kiem, kruchÄ… istotÄ…, próbujÄ…cÄ… wmówić sobie wÅ‚asnÄ… potÄ™gÄ™ i siłę. Taka postawa zostaÅ‚a spowodowana otaczajÄ…cÄ… go sytuacjÄ…. Sam byÅ‚ bardzo biedny, a obserwujÄ…c, co dzieje siÄ™ wokół niego, chciaÅ‚ siÄ™ temu przeciwstawić. DostrzegaÅ‚ ludzkÄ… naiwność, zakÅ‚amanie, wyzysk. Owe okolicznoÅ›ci zmusiÅ‚y go do ukierunkowania swej egzystencji w stronÄ™ bardzo naiwnie pojmowanego altruizmu. FaÅ‚szywe poczucie moralnej wolnoÅ›ci absolutnej towarzyszÄ…ce Raskolnikowi, spowodowaÅ‚o uÅ‚omność jego systemu wartoÅ›ci. Na szczęście miaÅ‚ okazjÄ™ rehabilitacji za swoje czyny. Przy pomocy Sonii i Pisma ÅšwiÄ™tego dostaÅ‚ jeszcze jednÄ… szansÄ™ na nowe, spokojne życie, pozbawione wyższoÅ›ci spojrzenia na Å›wiat, typowego dla „rasy panów” Nietzschego.
W pogoni za wÅ‚adzÄ… i pieniÄ…dzem czÅ‚owiek gotów jest poÅ›wiÄ™cić spokój duszy i życia dla choćby najmniejszego zysku. Cóż dopiero, gdy przychodzi mu stanąć przed wyborem miÄ™dzy prawoÅ›ciÄ…, dobrociÄ… a mordem, tchórzostwem, ogromnym bogactwem. Przyzwyczajenie istoty ludzkiej do wartoÅ›ci materialnych sprawia, iż postÄ™puje ona niezgodnie z ogólnie przyjÄ™tymi zasadami. Makbet- skromny, waleczny bohater, gotów do poÅ›wiÄ™ceÅ„, szlachetny zostaÅ‚ wystawiony na próbÄ™. Gdy dowiedziaÅ‚ siÄ™ od trzech czarownic, że zostanie tanem Candoru podjudzany przez żonÄ™ i popychany chÄ™ciÄ… wÅ‚adzy zamordowaÅ‚ króla Duncana. Przemiana wewnÄ™trzna rycerza byÅ‚a przejawem jego sÅ‚aboÅ›ci i podatnoÅ›ci na pokusy Å›wiata. Mimo iż wydawaÅ‚ siÄ™ być czÅ‚owiekiem przestrzegajÄ…cym swoich zasad moralnych, to jednak zwyciężyÅ‚a w nim chęć posiadania wÅ‚adzy. Makbet podobnie jak Raskolnikow zaczÄ…Å‚ uważać siÄ™ za „ nadczÅ‚owieka”, ale w odrobinÄ™ innym znaczeniu. Jego poczynania miaÅ‚y na celu usuniÄ™cie z drogi osobników, którzy zagrażali jego planowi, co nie znaczy, że byli gorsi od niego. Poza tym pojawiÅ‚ siÄ™ tu również motyw wiary we wróżby oraz gusÅ‚a. Trzy czarownice sÄ… symbolem Å‚atwowiernoÅ›ci i zabobonnoÅ›ci czÅ‚owieka, oddalajÄ…cej go od Dekalogu Boga. Taka postawa w połączeniu z presjÄ… otoczenia i Å‚aknÄ…cÄ… naturÄ… Makbeta spowodowaÅ‚a zachwianie spokojnego życia oraz usilne egzekwowanie nienależących do niego rzeczy.
Możliwe jest jednak egzystowanie bez wiÄ™kszych porywów moralnych, spowodowanych wpÅ‚ywami otoczenia. TakÄ… postawÄ™ przedstawiÅ‚ Jan Kochanowski w „PieÅ›ni ÅšwiÄ™tojaÅ„skiej o Sobótce” (fragment VI), gdzie opisaÅ‚ pracÄ™ na wsi. Ludzie tam żyjÄ…cy trudnili siÄ™ uprawianiem roli. ZajÄ™cie to byÅ‚o dla nich elementem symbiozy zarówno z ziemiÄ…, jak i ze sobÄ… nawzajem. Pomagali oni sobie w ciężkiej pracy. Przestrzegali zwyczajów, dziÄ™kowali Bogu za udane plony, wszystko robili razem. Byli jednoczeÅ›nie bardzo goÅ›cinni. Potrafili zaprosić nieznajomego czÅ‚owieka do korzystania ze swoich zasobów. W ten sposób wiedli życie spokojne. Mimo iż posiadali swoje problemy i zmartwienia, to nie żądali wiÄ™cej, niż im byÅ‚o trzeba. Cieszyli siÄ™ z każdego kÅ‚osa zboża. Choć zmÄ™czeni, starali siÄ™ przeżywać każdy dzieÅ„ z czciÄ… i szacunkiem dla tego, co zesÅ‚aÅ‚ im Stwórca.
Człowiek, mimo iż stworzony do spokoju, za bardzo poddał się panującym trendom, pogoni za dobrami materialnymi, presji otoczenia. Z tego powodu jego życie zmieniło się nie do poznania. Nastąpiło w nim zachwianie nawet najstabilniejszych wartości, pielęgnowanych przez wiele lat. Bardzo trudno jest podtrzymywać egzystencję opartą na solidnych fundamentach moralności. Nie udało się to Raskolnikowi, Makbetowi, a także wielu innym bohaterom. Czasami dzieje się tak z całkowitej winy człowieka, innym razem nieświadomie. Faktem jest, że nic nie wróci ludziom spokoju, dopóki oni sami nie zaczną kontrolować swojego życia i dostosować się do uniwersalnych wartości, jakie przekazuje Dekalog.