"Wesele" Wojtka Smarzowskiego
Gdy po raz pierwszy zobaczyÅ‚em w szkolnym holu plakat, z wizerunkiem wesoÅ‚ego czÅ‚owieka z „orzeszkiem” na gÅ‚owie i rowerem w dÅ‚oniach, pomyslaÅ‚em że może w Polsce powstajÄ… jeszcze wesoÅ‚e, pogodne, optymistyczno-motywujÄ…ce filmy z happyendem. MyliÅ‚em siÄ™...Film „Wesele” to współczesna opowieść, ilustrujÄ…ca mentalność prowincjonalnej części polskiego spoÅ‚eczeÅ„stwa. Uwypukla i neguje cechy które na dobrÄ… sprawÄ™ w wiÄ™kszoÅ›ci umarÅ‚y Å›mierciÄ… naturalnÄ…. O filmie można powiedzieć wiele ale na pewno w żadym stopniu nie jest ponadczasowy, nie jest także na czasie. Film jako caÅ‚oksztaÅ‚t z czystym sumieniem zaliczyć można do popularnego ostanio w polskiej kinematografii, nurtu filmów z serii „w krzywym zwierciadle”. Obraz ten postawiÅ‚bym w równym rzÄ™dzie z produkcjami takimi jak „DzieÅ„ Åšwira”, „Edi” czy „Stacja”. PÅ‚ytka refleksyjność pod przykrywkÄ… jeszcze pÅ‚ytszej fabuÅ‚y to cechy tej produkcji. Historia którÄ… reprezentuje sobÄ… ten film jest na poÅ‚y Å›mieszno-tragiczna. Główne przesÅ‚anie scenarzysty to zapewne „Polacy to pijacy, kryminaliÅ›ci i kretyni!”, czyli pewien bardzo przebrzmiaÅ‚y patos sugerujÄ…cy nam samym kim jesteÅ›my a wrÄ™cz wmawiajÄ…cym nam stareotypy które z takim trudem wykorzeniamy ze Å›wiadomoÅ›ci naszych zagranicznych sÄ…siadów, szczególnie po akcesji naszego paÅ„stwa do UE. ZrozumiaÅ‚y jest fakt że filmy autoironiczne muszÄ… powstawać, jednak niewybaczalne jest to że praktycznie (poza ekranizacjami lektur oraz tandetnymi komediami) tylko takie filmy sÄ… produkowane. WÄ…tek skradzionego za granicÄ… auta przeszmuglowanego do Polski, odrażajÄ…cej korupcji urzÄ™dników i policji, niekoÅ„czÄ…cej siÄ™ libacji, rozbojów i pobić, skÄ…pstwa, zdrady małżeÅ„skiej, naiwnoÅ›ci i wszech obecnego tandentyzmu sÄ… czynnikami skÅ‚adajÄ…cymi siÄ™ na obraz przeciÄ™tnej wiejskiej rodziny z Polski. MówiÄ…c szczerze absolutnie nie rozumiem intencji autorów filmu. Czy może poprzez takie mocno przejaskrawione ukazywanie polskiej wsi chcÄ… poruszyć nasze, w pelni Å›wiadome, serca. Czy poprostu tworzÄ…c ten film starali zaÅ‚apać siÄ™ jeszcze do przemijajÄ…cego już boomu na tego typu produkcje, i zarobic pewne pieniÄ…dze. Prawdopodobne jest także to że producentami, czyli osobami finansujÄ…cymi produkcjÄ™ byli zagraniczni potentaci, inwestujÄ…cy ich zdaniem w wysmienitÄ… komediÄ™.Zanim zobaczyÅ‚em film przez gÅ‚owÄ™ przemknęła mi myÅ›l że „Wesele” może być współczesnÄ… wersjÄ… dramatu WyspiaÅ„skiego, okazaÅ‚o siÄ™ to nieprawdÄ… choć nie do koÅ„ca. Doszukać siÄ™ można elementów wspónych, choć nie uważam by byÅ‚o to doktrynÄ… twórców filmu. Podobnie jak w dziele WyspiaÅ„skiego, wystÄ™puje pewna nowatorskość jednak z drugiej strony brak jakich kolwiek nawiÄ…zaÅ„ do klasycyzmu. Element sprzedaży ojcowskiej ziemii panu z zagranicy, w zamian za samochód, przywodzi na myÅ›l wystÄ™pujÄ…cy w „Weselu” StanisÅ‚awa WyspiaÅ„skiego motyw patriotyczno-niepodlegÅ‚oÅ›ciowy choć jest to raczej zbyt daleko posuniÄ™te porównanie. Chyba najbardziej wspólnym elementem jest interpretowanie zdarzeÅ„ w kategoriach spoÅ‚ecznych, czyli jakoby caÅ‚oÅ›ciowe porównanie filmu do sytuacji spoÅ‚eczno-politycznej w paÅ„stwie, co jednak uważam za totalnÄ… nieprawdÄ™. Film ten nie dorównywaÅ‚ w żadnym stopniu ekranizacji z przed kikunastu lat. PróbujÄ…c doszukać siÄ™ jakiegoÅ› głębszego przekazu, analizujÄ™ w myÅ›lach caÅ‚y film, jednak sÄ… to próby zdecydownie nieskuteczne i bezcelowe. TworzÄ…c film na bazie tak prozaicznego wÄ…tku, czyli weselo-libacji, scenarzysta z góry skazaÅ‚ siÄ™ na banaÅ‚. PokazujÄ…c PolskÄ™ zacofanÄ…, wrÄ™cz psychicznie chorÄ…, autor tej czarnej komedii popeÅ‚niÅ‚ strasznego gniota. Momentami siedziÄ…c w sali kinowej próbowaÅ‚em zmusić siÄ™ do Å›miechu jednak bÄ™dÄ…c Å›wiadomym faktu iż film ten uchodzi za stworzony w konwencji realistycznej, opuszczaÅ‚a mnie ochota. „Wesele” to obraz wnoszÄ…cy niewiele, lub wrÄ™cz nic do polskiej kinematografii.
JeÅ›li chodzi o aspekt estetyczny filmu, zrealizowany byÅ‚ on dosyć poprawnie. PopeÅ‚niono kilka błędów przy montażu (w kilku ujÄ™ciach widać mikrofon wiszÄ…cy u góry kadru oraz detale charakteryzacji postaci różniÄ… siÄ™ w kolejnych ujeciach danej sceny) jednak nie wpÅ‚ynęły one na ciÄ…gÅ‚ość fabuÅ‚y. Obsada to w znacznej części aktorzy kategorii „B”, mÅ‚ode gwiazdki (Maciej Stuhr) lub bohaterowie serialów telewizji publicznej (PaweÅ‚ Wilczewski?), najwyraźniej nikt inny nie zgodziÅ‚ siÄ™ na zagaranie w tego typu filmie. ZdiÄ™cia wykonano Å‚adnie, pokuszono siÄ™ także o efekty wizualne, niestety wybuchajÄ…ca toaleta pozostawiÅ‚a pewien niesmak. W filmie pojawia siÄ™ także wÄ…tek czysto romantyczny, czyli ucieczka z wÅ‚asnego wesela z byÅ‚ym kochankiem który porzuciÅ‚ pannÄ™ mÅ‚odÄ… dawno temu, jednak ta mu wybacza i w kilka godzin dochodzi do wniosku że to jednak on jest tym jedynym co zaowocowaÅ‚o owÄ… ucieczkÄ… pociÄ…giem PKP.
Skupiając sie na poszczególnych postaciach można dojśc do wniosku że w filmie nie występuje pozytywny bohater. Ojciec młodej, skąpiec oraz człowiek pozbawiony zasad moralnych, chce za wszelką cenę wyprawić chuczne wesele aby nikt ze wsi nie powiedział że skąpcem jest. Wdaje się w brudne interesy, korupcję sprowadzoną do niewinnego wiejskiego przekupstwa, oraz finalnie zdradza swoją żonę z którą był przez wiele lat, za co finalnie ląduje na bruku. Dziadek który trzyma się kurczowo swojego kawałka ziemii, który większość imprezy spędził w toalecie gdzie umarł. Panna młoda, wyszła za mąż bardziej z rozsądku i przymusu, lub obawy że zostanie starą panną niż z miłości, podobnie zresztą jak jej matka. Operator amator który okazuje się byłą miłością panny młodej, wydaje się być najbardziej sympatyczną postacią, jednak i od niego emanuje chęć wzbogacenia się. Czemu dzielnie stawia czoło oddając znalezione zaskurniaki właścicielowi. Reszta to urzędnicy, gotowi sfałszować co się da za parę tysięcy, policja która z litości przebija numery w skradzionym samochodzie i goście którzy pijani do nieprzytomności delektują się atmosferą podsycaną przez zespół hałturników z pazernym wodzirejem na czele.
PodsumowujÄ…c jedenaÅ›cie zÅ‚otych które wydaÅ‚em na bilet, byÅ‚y potwierdzeniem moich przypuszczeÅ„ odnoÅ›nie tragicznej bezpÅ‚odnoÅ›ci polskiej kinematografii. Filmy pokroju „Wesela” powinny być tworzone, jednak nie powiinny być zauważane.