Homoseksualizm
Dziś w czasach wolnej miłości często możemy spotkać na ulicy, w kinie, supermarkecie nie ukrywające swojej orientacji pary homoseksualne. Czym tak naprawdę jest homoseksualizm i jak postrzegany jest przez ludzi o innej orientacji seksualnej?Definicja homoseksualizmu mówi, że jest to osiąganie satysfakcji seksualnej z partnerami tej samej płci. Przyczyną homoseksualizmu mogą być uwarunkowania genetyczne, prenatalne, wiążące się z rozwojem psychoseksualnym w środowisku rodzinnym. W specyficznych warunkach (np. więzienia, koszary, internaty) staje się zastępczą formą zaspokajania potrzeb seksualnych. W Polsce nie jest karany. Występuje w postaci miłości lesbijskiej i pederastii.
Debata nad przyczynami homoseksualnych skÅ‚onnoÅ›ci u osobników obojga pÅ‚ci toczy siÄ™ od dwóch tysiÄ™cy lat z okÅ‚adem. Pytanie o przyczyny homoseksualizmu może na pierwszy rzut oka wydawać siÄ™ niesÅ‚ychanie proste, lecz odpowiedź spowita jest mgłą kontrowersji i sprzecznoÅ›ci. Przede wszystkim wciąż nie rozwiÄ…zane zagadnienie przedstawia podstawowa oÅ› sporu – niezgodność miÄ™dzy “esencjalistami” a “konstruktywistami”. EsencjaliÅ›ci twierdzÄ…, iż tożsamość homoseksualna byÅ‚a zjawiskiem istniejÄ…cym od zarania historii gatunku, przypisujÄ…c jÄ… jednoczeÅ›nie czynnikom biologicznym. KonstrukcjoniÅ›ci natomiast wierzÄ…, że kategoria “bycia homoseksualistÄ…”, odmiennym od pozostaÅ‚ych ludzi, narodziÅ‚a siÄ™ stosunkowo niedawno – zaledwie przed kilku wiekami. Å»adna z tych teorii nie zaprzecza oczywiÅ›cie istnieniu od zarania wieków zachowaÅ„ homoseksualnych i autentycznoÅ›ci zapisów i rysunków sprzed tysiÄ™cy lat, przedstawiajÄ…cych kontakty homoseksualne. Istotne dla sporu pytanie, czy w owych czasach ludzie uprawiajÄ…cy te formy zachowaÅ„ widzieli siebie jako “odmieÅ„ców”, innych od swoich współczesnych, innymi sÅ‚owy, czy mieli siÄ™ za “homoseksualistów” w dzisiejszym znaczeniu tego sÅ‚owa.
W ciągu ostatniego stulecia próbowano wyjaśnić zjawisko homoseksualizmu na płaszczyźnie biologicznej i socjologicznej. W drugiej połowie dziewiętnastego wieku dominowały teorie biologiczne. Homoseksualizm mężczyzn i kobiet traktowany był jako forma zboczenia, wiodąca ku obłąkaniu. W naszym stuleciu, szczególnie w latach powojennych, teorie biologiczne straciły nieco na popularności, zastąpione przez liczne teorie
psychoanalityczne. Ostatnio zaczęto ponownie formułować wyjaśnienia zjawiska na płaszczyźnie biologicznej.
Podłoże kulturowe.
Indywidualny stosunek do kwestii homoseksualizmu wyrasta przeważnie na gruncie przekonań kulturowych większych grup społecznych, mając swoje korzenie we fluktuacjach etnicznych, tradycji, religii i klasowości danego społeczeństwa. Stopień tolerancji zjawiska może być jednak rozmaity w obrębie tej samej społeczności czy nawet danego środowiska kulturowego, a historycy zaobserwowali przypadki, gdy postawy społeczne w obrębie tych samych kultur ulegały na przestrzeni czasu znacznym zmianom.
W niektórych krajach panuje obecnie całkowita akceptacja homoseksualizmu. W Danii chociażby pod koniec lat osiemdziesiątych zalegalizowano małżeństwa zawierane pomiędzy homoseksualistami. W niektórych krajach europejskich, pomimo nie usankcjonowania legalności małżeństw między osobnikami tej samej płci, związki homoseksualne w tych krajach są na ogół traktowane z pełnym poważaniem i zintegrowane z ogólną strukturą społeczną na równi ze związkami par heteroseksualnych. Pomimo to nawet w tolerancyjnych krajach niektóre jednostki czują przymus ukrywania swoich prawdziwych uczuć; bywają zaś kraje, które nadal surowo karzą ujawnione przypadki homoseksualizmu.
Co na to religia?
Biblia mówi: „Dlatego wydaÅ‚ ich Bóg na Å‚up sromotnych namiÄ™tnoÅ›ci; kobiety ich bowiem zamieniÅ‚y
przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze,
podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietÄ…, zapaÅ‚ali jedni ku drugim żądzÄ…, mężczyźni z mężczyznami popeÅ‚niajÄ…c sromotÄ™ i ponoszÄ…c na sobie samych należnÄ… za ich zboczenie karÄ™.” RZYM. 1,26-27 (BW)
Różny jest stosunek do kwestii homoseksualizmu rozmaitych prądów wiary chrześcijańskiej i innych systemów wierzeń; postawy religijne zmieniają się też w zależności od szerokości geograficznej i czasów. Postawa Kościoła katolickiego wobec homoseksualizmu jest obecnie krytyczna, tę formę aktywności seksualnej traktuje się jako grzeszną, aczkolwiek we wczesnym średniowieczu wyznawcy religii rzymskokatolickiej nie widzieli nic specjalnie gorszącego w zachowaniach homoseksualnych. Okazuje się więc, iż obecnie obowiązujące tabu oparte w opinii niektórych odłamów wiary chrześcijańskiej na nakazach Biblii nie wydawało się tak oczywiste w opinii wcześniejszych interpretatorów tego samego tekstu. . Ostatnio chociażby episkopaliści głoszą oficjalnie poparcie dla pastorów płci męskiej i żeńskiej, którzy ujawnili swą orientację homoseksualną, a wiele parafii zdecydowało się ich zatrudnić. Większość zgromadzeń baptystów uznaje co prawda homoseksualizm za grzech, lecz jedna z parafii kościoła baptystów zatrudniła niedawno pastora otwarcie głoszącego swój homoseksualizm.
Co na to nauka?
Nie istnieją ani medyczne, ani tym bardziej psychologiczne powody, by homoseksualizm stygmatyzować, piętnować lub leczyć. Traktowanie homoseksualizmu jako zaburzenia to przykład ukrywania argumentacji moralno-religijnej za naukową, medyczno-
-psychologicznÄ… retorykÄ…. Wielu psychiatrów i psychologów z zapaÅ‚em stara siÄ™ leczyć coÅ›, co za chorobÄ™ już od dawna nie jest uważane. AmerykaÅ„skie Towarzystwo Psychiatryczne wykreÅ›liÅ‚o homoseksualizm jako diagnozÄ™ zaburzenia z wydawanego przez siebie podrÄ™cznika chorób psychicznych już w 1973 roku! W 1991 roku to samo uczyniÅ‚a Åšwiatowa Organizacja Zdrowia. Polska nauka wie jednak lepiej: w wydanym przed dwu laty, sygnowanym przez Uniwersytet JagielloÅ„ski, podrÄ™czniku psychopatologii homoseksualizm zamieszczony jest w dziale „patologicznych form życia seksualnego” jako parafilia, czyli zboczenie. Tu znowu pojawia siÄ™ pytanie: dlaczego? I czy jest szansa na to, żeby ten stan siÄ™ zmieniÅ‚?
Terapia?
Tylko bardzo nieliczni terapeuci, specjalizują się w leczeniu problemów seksualnych, i psychoterapeuci uparcie wierzą w "uleczalność" homoseksualizmu poprzez próbę zmiany orientacji seksualnej partnera. Ci, którzy wyznają tę doktrynę terapeutyczną, są przeważnie powiązani z organizacjami religijnymi o charakterze fundamentalistycznym; ich wysiłki służą głównie tym spośród homoseksualistów, którzy motywowani religijnymi przekonaniami pragną zarzucić praktyki homoseksualne i nawiązać pełnowartościowy stosunek heteroseksualny. Krytycy tego rodzaju terapii dowodzą, iż owi gorliwi terapeuci pomagają jedynie pacjentowi wyprzeć lub stłumić pierwotną orientację seksualną i uczą go zachowywać się "jak prawdziwy heteroseksualista".
Większość terapeutów akceptuje orientację seksualną swoich pacjentów i traktuje problemy emocjonalne i seksualne homoseksualisty w ten sam sposób, w jaki potraktowałby pacjentów heteroseksualnych. Gdy więc w gabinecie terapeuty pojawia się para homoseksualistów skarżących się na konflikty w swoim związku czy na jakąś formę dysfunkcji seksualnej, terapeuta stosuje wobec nich te same formy leczenia, jakie zastosowałby wobec pary heteroseksualistów. Zamiast próbować
walczyć z zachowaniami homoseksualnymi i wymuszać u pacjentów ich zmiany, dobry terapeuta będzie starał się leczyć przedstawiony mu problem.
Tolerancja a homofobia.
SkÅ‚onność jednostek homoseksualnych do “ujawniania” swoich orientacji seksualnych bÄ™dzie zawsze pozostawać w bezpoÅ›rednim zwiÄ…zku ze stopniem akceptacji spoÅ‚ecznej: w kulturach nastawionych wrogo lub negatywnie do zjawiska homoseksualizmu panować bÄ™dzie zrozumiaÅ‚a tendencja do pozostawaniu w “podziemiu seksualnym”. Powszechność zdecydowanie negatywnych postaw w stosunku do homoseksualizmu jest przyczynÄ… znacznego ograniczenia u osobników homoseksualnych zdolnoÅ›ci do uÅ›wiadamiania sobie, akceptowania czy wyrażania uczuć wewnÄ™trznych, co powoduje zamÄ™t w psychice i może doprowadzić do odczuwania wstrÄ™tu wobec siebie samego. Silna internalizacja postaw spoÅ‚ecznych jest u osobnika homoseksualnego czÄ™sto źródÅ‚em depresji, a nawet przyczynÄ… samobójstw. Na koniec nadmienić trzeba, o aktywnej wrogoÅ›ci niektórych krÄ™gów spoÅ‚ecznych w stosunku do gejów i lesbijek; ludziom o tej orientacji seksualnej, zarówno gejom, jak i lesbijkom, grozi nierzadko obrzucenie bÅ‚otem – tym bardziej bezwstydna, im bardziej nasila siÄ™ epidemia AIDS.
Skoro można zmieniać postawy społeczne poprzez lepszą edukację, dawanie przykładu przez osobników odgrywających rolę przywódczą oraz odpowiednie uregulowania prawne, i skoro z drugiej strony przygniatająca część dowodów świadczy o tym, iż zjawiska homoseksualizmu nie da się wyrugować z seksualności gatunku ludzkiego, w interesie samego społeczeństwa leży osiągnięcie postaw zdrowej tolerancji i akceptacji homoseksualizmu. Dzięki nim zmniejszyłby się poziom przemocy społecznej wobec członków mniejszości seksualnych; zwiększyła wolność tych ostatnich do wyrażania swoich uczuć i zakładania jawnych związków interpersonalnych, które stałyby się w następstwie zmiany atmosfery stabilniejsze i zdrowsze emocjonalnie; zmniejszyłaby się liczba partnerów seksualnych w środowiskach homoseksualistów i przez to zredukowała łatwość przenoszenia chorób wenerycznych; spadłaby liczba przypadków depresji i samobójstw będących wynikiem niezdolności do jasnego określenia swej tożsamości płciowej, brakiem szacunku do samego siebie i uczuciem wyizolowania społecznego. Negatywne postawy społeczne krzywdzą tylko homoseksualistów; działają też na szkodę społeczeństwa, które im hołduje.