Powody i rozwiÄ…zki
Był piękny kwietniowy dzień. Przyroda już dawno zaczęła budzić się do życia. Ptaszki świergotały wesołe piosenki a słońce świeciło wysoko na niebie. Olek znalazł w końcu trochę czasu na rozprostowanie kości. Położył się na sofie i zaczął rozmyślać...W świetle padających promieni wyglądał wspaniale. Był co prawda grubo po czterdziestce, ale nadal uważano go za przystojnego mężczyznę. Prezentował się naprawdę bardzo dobrze, a właściwie niczym grecki bóg, leżąc na skórzanej sofie ze zmarszczonymi brwiami. Tylko oczy dziwnie mrużył, ale to pewnie dlatego, że wrócił niedawno z Singapuru.
Myśli w głowie Olka piętrzyły się z minuty na minutę coraz bardziej. Miał ostatnio wiele kłopotów, przede wszystkim ze swoimi przyjaciółmi, a właściwie to już nie wiedział, kto jest jego prawdziwym przyjacielem, a kto nie. Już nawet jego żona zaczęła być bardziej lubiana od niego samego, co odbierał jako spisek lub przynajmniej chęć doprowadzenia go do białej czy zielonej gorączki.
A co tak dokÅ‚adnie doprowadziÅ‚o Olka do depresji? Przyczyn, jak już zostaÅ‚o wspomniane, byÅ‚o wiele. Po pierwsze, Olka wrodzy oskarżali go o spisek z Dżordżem, a oni przecież tylko siÄ™ lubili i prowadzili wspólne interesy. DołączyÅ‚o siÄ™ jeszcze do nich kilku obcokrajowców i już afera na pół Europy: Olek i Dżordż kontra Bliski Wschód. Nic a nic nie rozumiaÅ‚ tych oskarżeÅ„. Poza tym jeszcze sprawa Leszka... To już jest o wiele bardziej skomplikowane. Rezygnuje z części tego, co posiada.. Twierdzi, że nikt nie może siÄ™ mu sprzeciwić. „Ciekawe ile dostaÅ‚ za to zielonych???” pomyÅ›laÅ‚ Olek, ale nie chciaÅ‚o mu siÄ™ już dzwonić do niego, bo zresztÄ… przecież i tak wezmÄ… od niego billing rozmów siÄ™ bÄ™dÄ… pytać o czym rozmawiali. Poza tym Leszek zawsze może rozmowÄ™ nagrać tudzież przerobić i kolejny Big Brother część.. o to by byÅ‚a już 4 część tego reality show, a Wielki Brat nadal w ukryciu i nie pokazuje swojego „ja”. Jest nieobliczalny. Poza tym wÅ‚aÅ›nie, a propo Big Brothera, to jeszcze ta caÅ‚a sprawa z Lwem i Adamem... Cccccco im prz-przy-szÅ‚o do gÅ‚o-gÅ‚o-wy?? I jeszcze wkrÄ™cili do tego Lecha i OlkÄ™ i kolejne przyprawy zostaÅ‚y dodane do i tak już peÅ‚nego kotÅ‚a. Olek myÅ›laÅ‚ o tym, czy Leszek wiedziaÅ‚ o caÅ‚ej akcji. Olka chyba nie wiedza, bo mówiÅ‚a, że zapomniaÅ‚a tego dnia wziąć z domu dokumentów lub czasopism i nie przyszÅ‚a na zebranie.
Co jeszcze się działo w życiu Olka-tego nie sposób opisać. Na przykład taki plan Jurka. Nie wiedział co o nim sądzić. Niby dobry, ale reformy szkolnictwa i zdrowotna też miały być dobre a teraz Olek musi kłamać i zapewniać, że za kilka lat sytuacja się radykalnie zmieni. Chociaż... Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Olek wiedział, że jeżeli komuś się coś nie podoba, to zazwyczaj jest wina innych, a nie jego. A ciekawe.. Czy Leszek też tal mówi? Bo chyba już nie długo będzie grzął się na tym stołu i skończy na bruku, lecz niezapomniany przez wszystkich, chociaż w tym negatywnym znaczeniu.
Olek wiedziaÅ‚ również, że wielkimi krokami zbliża siÄ™ pierwszego maja. CieszyÅ‚ siÄ™, że udaÅ‚o mu siÄ™ zrobić takie pranie mózgu ludziom w w tamtym roku, że wiÄ™kszość byÅ‚a na „tak”. Gorzej bÄ™dzie, jak siÄ™ wszyscy dowiedzÄ…, jak to naprawdÄ™ wszystko wyglÄ…da... Ale o to siÄ™ bÄ™dzie martwiÅ‚ albo później, albo jak przestanie dostawać pieniÄ…dze. No i jeszcze ta wielka specyficzna dziura, której nie można ani zakopać, ani zaszyć, ani zakleić.. po prostu nic. DziaÅ‚o siÄ™ źle tyle wiedziaÅ‚.
W koÅ„cu zmÄ™czony swoimi myÅ›lami wstaÅ‚ ze skórzanej sofy i wyjrzaÅ‚ przez wielkie okno swojego biaÅ‚ego apartamentu. Widok wychodziÅ‚ na ruchliwe ulice Warszawy. Lecz nie interesowaÅ‚o go to, co siÄ™ na nich dziaÅ‚o, tylko to, co staÅ‚o na jego parapecie. Bo staÅ‚ tam Powód. I nie byÅ‚ on wcale byle jakiem powodem. ByÅ‚ Powodem Wszystkich Jego ZmartwieÅ„, takim, który umiaÅ‚ na wszystko znaleźć rozwiÄ…zania. ByÅ‚ maÅ‚y, zielony z brÄ…zowymi oczami – po prostu Å›liczny. Po odbyciu krótkiej konwersacji z niewiadomo skÄ…d przybyÅ‚ym Powodem, Olek dowiedziaÅ‚ siÄ™ trochÄ™ wiÄ™cej o przybyszu. PochodziÅ‚ z doliny Powodów, z miasta o nazwie Powód, nad rzekÄ… PowodowÄ…. Olek pomyÅ›laÅ‚, że jeżeli raz jeszcze usÅ‚yszy sÅ‚owo „POWÓD” z ust tego stworzenia, to zamknie okno, ale jego ciekawość byÅ‚a silniejsza od niecnych zamiarów. I tak oto dowiedziaÅ‚ siÄ™, że Powód przyszedÅ‚ zabrać go na wycieczkÄ™, na której miaÅ‚ siÄ™ dowiedzieć Powody swoich zmartwieÅ„, a nastÄ™pnie pojechać do krajny RozwiÄ…zków, gdzie miaÅ‚ je rozwiÄ…zać. Wszystko byÅ‚o bardzo skomplikowane, ale inteligentny Olek w mig zrozumiaÅ‚ o co chodzi i szybko wsiadÅ‚ w helikopter, sprawdzajÄ…c odpowiednio najpierw licencjÄ™ pilota i stan pogody, ażeby nie powtórzyć błędu Leszka i wyruszyÅ‚ w dÅ‚ugÄ… podróż. Powód i Olek rozmawiali ze sobÄ… wiele. Olek tylko co chwilÄ™ spoglÄ…daÅ‚ z niepokojem na swój telefon, który już dawno straciÅ‚ zasiÄ™g, bojÄ…c siÄ™, że ktoÅ› do niego zadzwoni. ZresztÄ… bo w billingu i tak wszystko bÄ™dzie zapisane. I co on powie Jolce? Å»e gdzie byÅ‚? Ale o to bÄ™dzie siÄ™ martwiÅ‚ później. A Wielki Brat co na to?
Olek chciał wiedzieć, dlaczego to właśnie po niego posłano. Podobno był odpowiedzialnym mężczyzną z wieloma kłopotami, a takim właśnie ludziom pomagali Powodowie i Rozwiązkowie. Olek zaczął sobie przypominać tekst przysięgi, w którym nie było o żadnych stworzeniach mowy, ale już wolał się nie odzywać. I tak czasami za dużo mówił. A tańczyć i skakać znowu nie miał zamiaru. Tym bardziej jeść owies niczym koń.
W końcu Olek dojechał na miejsce, Powód wyszedł z nim z helikoptera, a oczom mężczyzny ukazały się niezwykłe widoki...Wiele takich samych małych stworzonek-Powodów. Wizyta w tej krainie nie zajęła Olkowi dużo czasu gdyż generalnie znał powody swoich problemów. Ruszyli więc w pośpiechu do krainy Rozwiązków. W tym momencie zadzwonił telefon i Olek się obudził. A myśl jaka go prześladuje od tamtej pory jest taka, że kraina Powodów może i istnieje bo w końcu co prawda przez sen, ale ją widział, ale żałuje, że nie istnieje, nie istaniała i nie będzie istniała, kraina Rozwiązków.