Firmy i marki, które wspierały faszyzm.

Nie wiem czy wiesz, jak wiele firm, z których produktów korzystasz codziennie, współpracowało z hitlerowską III Rzeszą, a nawet aktywnie wspierało faszyzm. Wiele z nich dorobiło się na wojnie, śmierci i nieszczęściu.

Oto kilka przykładów:

Hugo Boss (tak, ten od drogich ciuchów i perfum)

– był właścicielem zadłużonej fabryki, którą odziedziczył po rodzicach. Przed bankructwem uratowało go szycie mundurów. W 1931 Hugo Boss został członkiem partii nazistowskiej, a jego kariera zaczął się dynamicznie rozwijać. Jego dochody wzrosły ponad 100-krotnie, do ponad 3 milionów ówczesnych marek!

Boss zaprojektował między innymi pierwowzory uniformów dla SS, SA i Hitlerjugend.

Podczas wojny korzystał z pracy jeńców wojennych i robotników przymusowych.

Dr. Oetker (ci od słodkich wypieków)

Właściciele koncernu Dr. Oetker wspierali nazistów jeszcze przed wojną. Richard Kaselowsky (ojczym Rudolfa Augusta Oetkera), przedwojenny szef firmy, był oddanym wyznawcą Hitlera, z którym podobno widywał się osobiście, a „Mein Kampf” rozdawał w prezencie swoim partnerom i współpracownikom. Rudolf August Oetker był członkiem Waffen-SS. Oetker wielokrotnie przejmował mienie wywłaszczonych Żydów. Za bezcen zakupił nieruchomości w bogatej dzielnicy Hamburga, oraz browar, odebrany wcześniej żydowskim właścicielom. Dr. Oetker zatrudniał robotników przymusowych, którym dopiero po latach wypłacono odszkodowania.

Ford

Jeździsz Fordem, albo planujesz jego zakup? Powinieneś wiedzieć, że Henry Ford (założyciel koncernu) był przyjacielem Hitlera, zaciekłym antysemitą i wydawcą antyżydowskiej gazety. Ford finansował NSDAP już w latach dwudziestych. Heinrich Himmler określił Forda jako „jednego z najbardziej wartościowych bojowników naszej sprawy”. Hitler zaś uważał Forda za „inspirację” i odznaczył go Orderem Orła Niemieckiego, najbardziej prestiżowym odznaczeniem, jakie Trzecia Rzesza mogła przyznać cudzoziemcowi. W czasie wojny, aż jedna trzecia wojskowych ciężarówek wyprodukowana była w fabryce Forda i to często przez więźniów pracujących w nieludzkich warunkach.

BAYER i BASF

Firmy Bayer (ta od aspiryny) i BASF były częścią kartelu I.G. Farben, który dostarczał niemieckiej armii wiele niezbędnych produktów, między innymi syntetyczny kauczuk, paliwo lotnicze, proch i materiały wybuchowe oraz… Cyklon B wykorzystywany w komorach gazowych w obozach koncentracyjnych. Jeden z szefów koncernu Fritz ter Meer projektował obozy oraz brał udział w eksperymentach pseudomedycznych w Oświęcimiu, wykonywanych za zlecenie I.G. Farben. Po wojnie był sądzony i odsiedział zaledwie dwa lata. W 1956 roku dołączył do rady nadzorczej Bayera.

 

Siemens AG

był jednym z największych nazistowskich monopoli przemysłowych. Podczas wojny produkował między innymi pociski V-1 i V-2, których części wytwarzały więźniarki z Ravensbrück. Siemens korzystał też z więźniów kilku obozów koncentracyjnych, w tym Groß-Rosen, Auschwitz-Birkenau i podobozu w Bobrku. Koncern nie tylko wykorzystywał pracę więźniów, jeńców wojennych oraz robotników przymusowych, uczestniczył także w grabieży przemysłowej krajów okupowanych. To właśnie Siemens opracował projekty krematoriów w Auschwitz-Birkenau oraz montował w nich urządzenia gazowe.

Allianz

– dziś ubezpieczeniowy gigant o globalnym zasięgu, a wcześniej największa firma ubezpieczeniowa faszystowskich Niemiec. Zanim naziści doszli do władzy Allianz udzielał hitlerowcom pożyczek i dotacji. Hermann Göring wielokrotnie bywał na obiadach z szefami firmy. Prezes Allianzu Kurt Schmitt był w czasie wojny ministrem gospodarki Rzeszy. Był też honorowym członkiem SS.

Allianz ubezpieczał mienie i personel obozów koncentracyjnych, w tym Auschwitz i Dachau. Inspektorzy Allianz osobiście odwiedzali te obozy w celu oceny ryzyka ubezpieczeniowego.

Volkswagen

Marka VW została stworzona przez samych hitlerowców. Pomysł na „samochód ludu” podrzucił Ferdinandowi Porsche sam Führer, podsunąłteż ponoć „żukowaty” kształt auta, na bazie którego potem oparto słynnego „Garbusa”. KdF-wageny były wytwarzane od 1938 roku, ale podczas wojny do głównych zadań realizowanych przez ówczesny koncern należała produkcja sprzętu dla niemieckiej armii – głównie samochodów (w tym Kübelwagena, hitlerowskiego wojskowego jeepa) oraz amfibii.

Firma oficjalnie przyznała, że pracowało dla niej ponad 15 tysięcy robotników przymusowych, z których wielu wywodziło się z obozów koncentracyjnych. Stanowili oni zdecydowaną większość siły roboczej (pod koniec wojny blisko 80 proc.).

BMW

Potęga firmy powstała dzięki nazistom. Rodzina Quandt, która jest w posiadaniu kontrolnego pakietu akcji BMW, miała świetne układy na szczytach władzy III Rzeszy. Ogromny kapitał, został zgromadzony między innymi dzięki przejmowaniu firm po przedsiębiorcach żydowskiego pochodzenia. Günther Quandt wstąpił do partii nazistowskiej tuż po tym jak Hitler został kanclerzem Rzeszy. Wykorzystywał członkostwo w partii i znajomości w Wermachcie, by zdobywać lukratywne kontrakty. W 1937 r. Günther został mianowany przez Hitlera na Wehrwirtschaftsführera i stał się odpowiedzialny za całą gospodarkę wojenną Rzeszy, co dało mu nieograniczony dostęp do siły roboczej z więzień, obozów koncentracyjnych oraz jenieckich. W fabrykach Quandtów więźniowie pracowali przy produkcji broni palnej i amunicji, baterii do łodzi podwodnych, silników dla Luftwaffe, motocykli i samochodów. Warunki pracy były tragiczne.

„Byliśmy traktowani bardzo źle, a wodę mogliśmy pić jedynie z toalet. Gdyby tego było mało byliśmy bici, a wielu z nas zginęło” – powiedział brytyjskiemu dziennikowi „Daily Mail” Takis Mylopoulos, były przymusowy pracownik.

W Hanowerze, na terenie jednej z fabryk , odnaleziono też plac do przeprowadzania egzekucji. Badania dowiodły, że zostało tam powieszonych co najmniej 50 Polaków, oraz że zarówno Günter, jak i jego syn Herbert doskonale zdawali sobie sprawę z tego, co dzieje się w ich fabrykach. Po wojnie Günter Quandt został osądzony za swoją działalność. Po dwóch latach wyszedł jednak na wolność i potem zasiadał w zarządzie wielu niemieckich firm, m.in. w Deutsche Bank.

Nestle

firma w 2000 roku zmuszona była wypłacić przeszło 14 milionów dolarów odszkodowań na rzecz organizacji zrzeszających ofiary Holokaustu. Koncern musiał zmierzyć się z zarzutami dotyczącymi wyzysku więźniów podczas II wojny światowej, a także finansowaniem partii nazistowskiej w Szwajcarii, dzięki czemu firma uzyskała monopol w zaopatrywaniu niemieckiej armii w czekoladę.

Kodak

Firma chętnie korzystała z siły roboczej więźniów obozów koncentracyjnych. Wiele osób z kierownictwa firmy w mniejszym lub większym stopniu współpracowało z nazistami. Gdy Hitler doszedł do władzy z fabryk Kodaka niezwłocznie zwolniono wszystkich Żydów. Podczas wojny Kodak produkował detonatory dla niemieckiej armii.

Coca-Cola

W przypadku Coca-Coli trudno mówić o ewidentnym popieraniu władzy III Rzeszy, aczkolwiek firma była mocno aktywna na niemieckim rynku, a geneza powstania Fanty jednego z flagowych dziś produktów koncernu związana jest z embargiem na import amerykańskich towarów. Nie mogąc sprowadzać syropu niezbędnego do produkcji Coca Coli, Max Keith – ówczesny dyrektor niemieckiego oddziału firmy, postanowił wykorzystać produkty łatwo dostępne na rynku: serwatkę i przecier pomarańczowy. Jak widać nazistowski rynek i był bardzo ważny dla firmy, a chęć zysku większa niż przyzwoitość. Firma skutecznie obeszła embargo nie zaprzestając sprzedaży swoich produktów.

Warto zaznaczyć, że dyrektor niemieckiego zakładu odmówił wstąpienia do partii nazistowskiej, a po wojnie przekazał centrali dokładną recepturę Fanty.